Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'saison' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Kategorie

  • Piwowarstwo domowe
  • Piwowarstwo rzemieślnicze
  • Konkursy piwowarskie
  • Wydarzenia
  • Artykuły, ciekawe linki

Forum

  • Piwowarstwo amatorskie
    • Piaskownica piwowarska
    • Wsparcie piwowarskie
    • Artykuły i opracowania
    • Receptury
    • Surowce
    • Sprzęt
    • Zapiski piwowarów domowych
    • Degustacje piw domowych
    • Imprezy, spotkania i konkursy
    • Sklepy dla piwowarów domowych
    • Kupię, sprzedam, odstąpię, praca
    • Piwowarskie wieści
  • Piwowarstwo rzemieślnicze
    • Polskie browary rzemieślnicze
    • Wyposażenie, surowce, formalności
  • Tłumaczenia i większe opracowania
    • BJCP 2008 PL
    • BJCP 2015 PL
    • Charakterystyka szczepów drożdży
    • Charakterystyka odmian chmielu
    • Charakterystyka słodów
    • Inne surowce dodawane do piwa
  • Przy kuflu własnego piwa
    • Poznajmy się :)
    • Konferencje piwowarskie
    • Domowe specjały
    • Fotografia
    • Komputery, Internet
    • Hyde Park
    • Konkursy i promocje
    • Nie w temacie
  • Techniczne
    • www.piwo.org
    • Nowe kategorie

Kategorie

  • Dzienniki
  • Arkusze
  • Publikacje
  • Programy
    • BeerSmith

Blogi

Brak wyników

Brak wyników

Kalendarze

  • Kalendarz piwowarski

Marker Groups

  • Mapa Piwowarów

Categories

  • Browary tradycyjne
  • Browary pół/automatyczne
  • Browary typu RIMS/HERMS
  • Browary typu Speidel

Kategorie

  • Sprzedam
    • Surowce
    • Sprzęt
    • Całe zestawy

Znaleziono 11 wyników

  1. Cukier kandyzowany, czyli składnik bez którego dobre piwo belgijskie nie może się obejść. Poniższe opracowanie bazuje na artykule Candy Syrup the Right way [1] oraz Making Belgian Candi Sugar [2]. Nie jest to wierne tłumaczenie, raczej streszczenie przepisu z kilkoma wyjaśnieniami. Wartości odnośnie temperatur karmelizacji brałem z Inverted sugar syroup. Przeczytanie zajmie Ci około 25 minut bo znowu się rozgadałem. Dziękuję Jarzyn_Waleczny, Maciejeq, Pan Łyżwa i Undeath (kolejność alfabetyczna) za pomoc przy pisaniu oraz recenzowanie artykułu. Zanim przejdę dalej. Na forum znajdziesz świetny post o innej metodzie wytwarzania cukru kandyzowanego. Używam tej metody do produkcji cukru do moich ciemnych piw jak FES czy RiS. Według artykułów [1] oraz [2] nie jest to do końca cukier kandyzowany, sam proces nazwany jest ‘candy-making method’, czyli metodą wytwarzania słodyczy/cukierków. Kwasek cytrynowy użyty w metodzie obniża pH przez co spowalnia procesy Maillarda, pożywka DAP jest źródłem związków amonowych co podkręca karmelizację. Zajrzyj do [1] jest tam to wyjaśnione o wiele lepiej. Osobiście zachęcam do zrobienia cukru tym sposobem, bo daje bardzo dobry i przewidywalny efekt końcowy. Piwa belgijskie warzę z udziałem cukru kandyzowanego w oparciu o metodę opisaną poniżej. Metodę przedstawił mi BretBeerman, za co serdecznie dziękuję. Na zachętę, na poniższym zdjęciu pokruszony ciemny cukier kandyzowany zrobiony wg poniższego przepisu. Zacznę od odpowiedzi na pytanie, po co robić w ogóle ten cukier? Oczywiście, aby uwarzyć aromatyczne, często mocne piwa belgijskie. Podłych cichych asasynów skrywających się pod płaszczem lekkości. Jednym słowem pysznych piw, które świetnie maskują swoją moc. Cukier kandyzowany służy do podbicia ekstraktu. Nie byle jak, bo dostarczy prawie całkowicie fermentowalny cukier. To podbije ABV i piwo nabierze wytrawnego charakteru. Alkohol ukryje się w estrach i fenolach pochodzących od drożdży. Dobrze zrobione piwo belgijskie ma ABV często powyżej 8%. Wytrawne zakończenie w smaku będzie wręcz zachęcało do kolejnego łyka. Druga rola cukru kandyzowanego to dostarczenie bodźców smakowych i wzrokowych. Za to odpowiadają właśnie reakcje Maillarda i karmelizacja. W zależności jak długo i w jakiej temperaturze będziesz gotował cukier to otrzymasz coś z przedziału od lekkich delikatnych nut owocowych poprzez toffi kończąc na gorzkiej czekoladzie ocierającej się o nuty palone. Pod tymi aromatami wysokie ABV również się będzie chowało. Samego cukru możesz użyć zarówno podczas gotowania jak i do refermentacji. Lub już po rozpoczęciu fermentacji, to opiszę później. Ubiegnę jeszcze pytanie. Po co robić to samemu skoro można kupić? Cóż, pół kilograma cukru kandyzowanego w supermarkecie kosztuje od 16 nawet do 30 zł. Do mocnego piwa będziesz potrzebował często powyżej jednego kilograma. Jeżeli jesteś w stanie poświęcić do dwóch godziny pracy i kilogram cukru białego, to odpowiedzią są pieniądze. Równie ważne jest poznanie czegoś nowego, właśnie o to chodzi w hobby. Zacznę od ostrzeżenia. Podczas gotowania cukru będziesz dolewał silną zasadę do gotującego się cukru. Cukier będzie miał temperaturę powyżej 120°C, roztwór zasady temperaturę pokojową. Jeżeli będziesz dolewał za szybko będzie pryskać. Zatem robisz to na własną odpowiedzialność. Jak już zdecydujesz się proszę obowiązkowo załóż rękawice i chroń oczy. Okulary ochronne w sklepie budowlanym kosztują kilka złotych. Autor bloga [2] zaleca ubrać rękawice kuchenne kosztem zwinności operowania. Załóż buty, bo cukier może prysnąć na stopę. Załóż długie ubranie. Chronić oczy i domowników. Czyli dzieci powinny już spać. Będziesz gotował lepką bardzo gorącą substancję. Temperaturę będziesz regulował wodą. Woda w kontakcie z gorącym cukrem będzie szybko kipiała, parowała i jak wlejesz za dużo to może pryskać. Co więcej, powtarzam się, będziesz dodawał żrący roztwór zasadowy. Nie chcesz aby Ci to prysło na odsłonięte części ciała. Zatem dodając płyn rób to bardzo powoli i małych ilościach. Stosuje się do tych zaleceń i nie przytrafiło mi się nic groźnego. Pamiętaj, że zasadę neutralizuje się kwasem po wcześniejszym przemyciu wodą. Kwasek cytrynowy, sok z cytrusów, środek dezynfekujący Star San. Wspominam o tym tak na wszelki wypadek. Czym jest cukier kandyzowany? Historycznie był to nierafinowany cukier. Podczas długiej. wielogodzinnej obróbki termicznej zachodziły reakcje Maillarda oraz karmelizacja. W wyniku tych procesów cukier ciemniał i nabierał aromatu. Proces był długi, energochłonny co przekładało się na cenę. Na szczęście nauka poczyniła postęp i dowiedziała się co nieco o reakcjach Maillarda. W warunkach domowych można je znacznie przyśpieszyć. Karmelizacja cóż, mocno zależy od temperatury, tej trzeba pilnować. Cukier kandyzowany w domowych warunkach wytwarza się w zakresie temperatur pomiędzy 120° a 150°C. Im dłużej trzymany w górnej granicy tym bardziej ciemny. Kluczem do przyśpieszenia reakcji Maillarda jest kontrola pH. Wyższe pH czyli bardziej alkaliczne środowisko faworyzuje te reakcje. W wyniku reakcji Maillarda będzie następowało brązowienie (przyciemnianie koloru) oraz powstaną związki melanoidowe. Wysoka temperatura również je przyśpiesza. Chociaż zachodzą również powoli w domowej temperaturze. Z tego korzysta nowoczesna kuchnia molekularna. Sterując temperaturą i pH jesteś w stanie zrobić różne rodzaje cukru kandyzowanego. Od jasnych owocowych, aż po czekoladowe a wręcz palone. Kolor i aromat idą w parze. Jest jeszcze jeden warunek konieczny. Aby w ogóle wystąpiły to muszą mieć dostarczone źródło aminokwasów. Tym źródłem będzie suchy ekstrakt słodowy, lub trochę brzeczki. Do podniesienia pH będziesz używał mocnej zasady, sody kaustycznej (NaOH ) inaczej wodorotlenku sodu, który ma pH 14. Możesz też użyć wodorotlenku wapnia, pH około 12. Nie będą to jakieś duże ilości. Na kilogram cukru nigdy nie przekroczyłem 3 gramów. Konkretna ilość też jest zależna od rezultatu, który chcesz osiągnąć. Jasne bardziej owocowe aromaty i smaki będą wymagały mniej zasady (zacznij od 0,5 grama). Drugi powód dla którego nie chcesz użyć dużej ilości zasady to reakcje z kwasami, które dadzą Ci w efekcie sole. Te mogą psuć smak w kierunku mineralnym. Zatem już odpowiadam pytanie ile tego dodać - tyle na ile podpowiada Ci węch i wzrok. Zacznij od małych ilości i potem koryguj. Czego będziesz potrzebował: Cukier kryształ/stołowy. Będę podawał ilości na 1 kg, nie ma sensu robić mniej. Pamiętaj nawet jak nie będziesz używał całego, to zawsze możesz go pokruszyć i przechowywać długie miesiące. Też sprawdzi się jako dodatek do kawy, herbaty czy wypieków. Robi wrażenie jak podasz gościom pokruszony cukier kandyzowany zamiast zwykłego białego. Garnka. Najlepiej ze stali nierdzewnej o grubym dnie. Łatwo po gotowaniu go doczyścić, drugą zaletą jest to że się nie przebarwia. Podobno garnki emaliowane mogą się przebarwić. Nie zweryfikowałem. Pojemność przynajmniej dwukrotnie taka jak ilość gotowanego cukru. Termometr. Używam takiego z sondą bagnetową na przewodzie. Ten z Ikea świetnie się nada. Termometr musi wytrzymać przynajmniej 180°C. Dla wygody najlepiej jakby sonda była ciągle w cukrze. Będziesz miał informację o temperaturze. Uwierz mi, że potem mierzenie będzie problematyczne. Najlepiej przymocować go do uszka garnka jakimś drutem. Jeszcze uwaga dla osób posiadających kuchenki indukcyjne. Jak sonda będzie dotykała dna garnka to odczyt będzie większy jak faktyczna temperatura cukru. Mi działa położenie sondy na drewnianą łyżkę, lub przyciśnięcie jej pokrywką garnka, tak aby nie dotykała dna. Źródła aminokwasów, używam do tego suchego ekstraktu słodowego. Na każdy kilogram cukru około 5 gramów. Autor artykułu [2] podaje we wnioskach, że łyżka stołowa na 1 kg cukru. Zważyłem (bo wiem, żę byś się o to pytał, też jestem leniwy) ile gramów suchego ekstraktu słodowego mieści się w jednej płaskiej łyżce stołowej, wyszło mi, że 5 gramów. Możesz też użyć brzeczki. Zakładając, że ma 10°P to potrzebujesz jej około 50ml. Wtedy pamiętaj aby odpowiednio mniej użyć wody. Ekstrakt jest potrzebny jako źródło aminokwasów dla reakcji Maillarda. Również będzie grał ważną rolę w inwersji cukru - obniża nieznacznie pH i przyśpieszy ten proces. Ilość ekstraktu słodowego to kolejna składowa wpływająca na gotowy produkt. Dla jasnych cukrów zacznij od 1 grama. Roztwór zasady do podnoszenia pH. Używałem w swoich nielicznych próbach od 0.5 do 3 gramów rozpuszczonego NaOH w 20 - 30 ml wody. Będzie to żrący roztwór więc uważaj. Po rozrobieniu trzymaj w bezpiecznym miejscu. Nie rób tego w szklance, bo ktoś przypadkiem może wypić. Sam używam do tego probówek typu falcon wykonanych z plastiku PE. Plastik PE według tej tabeli w temperaturze do 60°C ma zadowalającą odporność. Z praktycznego punktu widzenia 3 gramy sody kaustycznej zrobią bardzo ciemny cukier. Jak celujesz się w jasny użyj zacznij od 1 grama. Jako dygresja. O sodzie kaustycznej i zastosowaniu w piwowarstwie jako środka myjącego, możesz poczytać w świetnym artykule o myciu i dezynfekcji autorstwa Undeath. Czystość to podstawa naszego hobby. Jak nie czytałeś i/lub jeszcze nie wcisnąłeś ‘serducha’, to jeżeli mogę mieć prośbę, proszę zrób to teraz. Dla mnie jest to jeden z najbardziej wartościowych wpisów na tym forum i takie treści warto promować. Forma silikonowa do wylania cukru. Po gotowaniu cukier trzeba przelać, bo jak zastygnie w garnku to będzie trzeba znowu grzać. Używam foremki silikonowej do pieczenia chleba. Może jednorazowa aluminiowa foremka też się nada, nie sprawdzałem jak się nadaje to daj znać. Cukier kandyzowany jak zasygnie to super odchodzi od silikonu. Woda demineralizowana. 250 ml na 1 kg cukru. Jak użyłeś brzeczki zamiast suchego ekstraktu (DME) to daj jej odpowiednio mniej. Proporcje są 4:1, cztery części cukru, jedna wody. Woda demineralizowana nie jest konieczna, ale przyśpieszy trochę inwersję cukru, o tym za chwilę. Jak nie masz to możesz zagotować kranówkę. Gotuj ją przynajmniej 10 minut. Pozwól jej ostygnąć nie ruszając naczyniem i delikatnie przelej około połowy do naczynia. Ta odlana część będzie bardziej miękka od tej pozostawionej w garnku. Z drugiej strony 5 litrów wody demineralizowanej w hipermarkecie kosztuje 2-3 zł, nie wiem czy jest sens się bawić. Będziesz potrzebował raptem 250 ml na 1 kg cukru. Jeszcze słowo wyjaśnienia. Nasza woda w kranach najczęściej jest alkaiczna i ma dość mocne właściwości buforujące. Miękka woda ma mało soli, mały bufor. Zatem będzie bardzo szybko reagowała zmieniając pH zarówno po dodaniu ekstraktu słodowego jak i sody kaustycznej. Jak dodasz kranówkę to też wyjdzie, po prostu poczekaj na inwersję na pewności 30 minut zamiast 20. Łyżka/szpatułka drewniana do mieszania i jak masz to szpatułka silikonowa. Szpatułka nie jest konieczna ale ułatwia zeskrobywanie kryształków cukru ze ścianek. Drewnianą łyżka też sobie z tym poradzi. Poniżej przeklejona tabela pokazująca jak zmienia się punkt wrzenia gotującego syropu cukrowego w zależności od ilości pozostałej wody. Tabelę pobrałem z Wikipedi z artykułu o inwertowanym cukrze. Zmiana punktu wrzenia syropu cukrowego Cukier (%) Woda (%) Punkt wrzenia (°C) 30 70 100 40 60 101 50 50 102 60 40 103 70 30 106 80 20 112 90 10 123 95 5 140 97 3 151 98.2 1.8 160 99.5 0.5 166 99.6 0.4 171 Tablę przedstawiam po to by uzmysłowić jaki wpływ na temperaturę będzie miała niewielka ilość dodanej wody. Wodę będziesz dolewał w celu kontroli temperatury. Zauważ jak szybko przesuwa się punkt temperatury wrzenia gdy w syropie pozostaje 10% i mniej wody. Łyżka stołowa wody zmieni proporcje o okolo 0,5% - co spowoduje spadek punktu wrzenia o kilka stopni. Będzie kipieć i pienić. Zatem wodę wlewaj w niewielkich ilościach i powoli. Proponuję używać małej łyżeczki. Wlej łyżeczkę wody, wymieszaj i zmierz temperaturę. Jak za mało to dolej następną. Pamiętaj też, że taki sam wpływ na obniżenie temperatury będzie miała dolewana zasada. Zakresy temperatur mają ogromy wpływ na karmelizację. Dodawana zasada na prędkość reakcji Maillarda. Trochę za dużo i kolor szybko zmienia się na ciemniejszy. Ze skromnego doświadczenia powiem Ci, że jak wody będzie mało kontrola temperatury jest wyzwaniem. Po takim wywodzie przyszedł czas na przepis. Wzięty z wniosku z artykułu [2]. Jest prosty. Pozwoliłem sobie dodać kilka informacji. Krok pierwszy - inwersja cukru. Cukier biały jest w postaci sacharozy. Aby zaszły reakcje Maillarda potrzeba cukrów prostych. Dlatego sacharozę trzeba najpierw inwertować. W efekcie w garnku pojawi się glukoza i fruktoza. Inwertowanie zachodzi szybko w wyższej temperaturze i niskim pH. Co się kłóci z reakcjami Maillarda. Dlatego inwersja w naszym przypadku będzie przebiegała nieco wolniej, bo nie będziesz obniżał pH. Wystarczy to co jest w ekstrakcie słodowym. Do garnka wsyp cukier i dolej 250 ml destylowanej lub miękkiej wody. Dodaj też ekstrakt słodowy. Podgrzej całość do 125-135°C i przetrzymuj w tej temperaturze 20 - 30 minut. Po tym czasie cukier jest już zinwertowany. Ekstraktu możesz dać mniej jak chcesz zrobić jaśniejszy cukier. Większa ilość ekstraktu będzie skutkowała mocnym pienieniem na początku. Pienienie ustępuje po kilku minutach. Zeskrobuj ze ścianek nierozpuszczony cukier, będzie widoczny w postaci kryształków. W ten sposób pozbywasz się ognisk krystalizacji i po zastygnięciu cukier będzie krystaliczny a nie matowy. Jak zastygnie CI matowy, nie martw się nie ma to wpływu na smak i aromat. Dodaj powoli i stopniowo zasadę. Tutaj wszystko zależy od Ciebie. Sam na starcie dodaję połowę zmierzonej ilości i potem zaczynam dodawać w małych ilościach w celu korekcji. Podnieś temperaturę do 135-145°C. Im wyższa tym więcej karmelizacji. Przetrzymuj do zakładanego koloru/aromatu. Kolor po dodaniu zasady zmieni się błyskawicznie, będzie to kilka sekund. Potem ciemnienie będzie następowało o wiele wolniej. Jeżeli uważasz, że nie odpowiada Ci aromat/kolor to koryguj zasadą i/lub temperaturą/czasem. Działa reguła: mniej zasady bardziej owocowe aromaty. Wraz ze zwiększaniem zasady pojawiają się owoce suszone, toffi, czekolada, kawa. Gotuj i czekaj na efekt, który Ci odpowiada. Jak już osiągnąłeś zamierzony efekt to trzeba zrobić tzw. ‘hard-break’ czyli podnieść temperaturę do 150°C. Odparuje większość wody i po zastygnięciu będziesz miał twardą taflę a nie gęstą/gumowatą ciecz. Jak chcesz mieć mocniej palony charakter to gotuj w tej temperaturze przez jakiś czas. Ale ostrzegam, tutaj kontrolowanie temperatury jest bardzo trudne. Szybko ucieka i zaczyna się przypalać. Przelej jeszcze gorący cukier do foremek. Pamiętaj, aby forma była odizolowana od blatu, bo cukier będzie miał ponad 150°C. Czekasz, aż zastygnie (im cieńsza warstwa tym będzie szybciej). Potem możesz pokruszyć, posypać cukrem pudrem, nie będzie się kleił. Możesz trzymać w suchym miejscu kilka miesięcy. Ciężko jest ocenić kolor i smak cukru w garnku. Dlatego autorzy zalecają aby przygotować szklankę z wodą i co jakiś czas brać próbkę. Próbkę za pomocą łyżeczki upuszczasz do zimnej wody. Szybko zastygnie i można ocenić kolor, smak i aromat. Przyjemne z pożytecznym. W praktyce wygląda to tak, że po dodaniu zasady kolor i aromat szybko się zmieni i ustabilizuje. Czas i temperatura zaczną wydobywać aromaty karmelowe. Zatem do jasnych/bursztynowych cukrów używaj małej ilości zasady. Przy dodawaniu zasady zobaczysz niemal natychmiastową reakcję. Kolor w miejscu wlania momentalnie zacznie ciemnieć i chwilę później poczujesz nowy aromat. Po rozmieszaniu nie będzie już taki ciemny. Pamiętaj też, że kolor który widzisz w garnku jest nieco ciemniejszy jak pobranej próbki. Zachęcam do przeczytania artykułów [1] oraz [2] w celu przeglądnięcia zdjęć. Zobaczysz jak czas oraz ilość dodawanej zasady wpływa na budowanie koloru. Przy kandyzacji tą metodą kręcisz kilkoma gałkami: ekstraktem, zasadą, temperaturą, czasem. Robiłem taki cukier tylko 4 razy. Nie ukrywam nie wszystko zawsze wyszło jak należy. Ale za każdym razem cukier był smaczny i aromatyczny. Za pierwszym razem wyszedł mi matowy przez niedokładne czyszczenie brzegów garnka. Za drugim razem był za ciemny i ponownie matowy. Za trzecim razem za jasny. Do czterech razy sztuka i się udało jak trzeba. Piąty raz będę robił go dzisiaj wieczorem, zrobię wtedy też kilka zdjęć. Opowiem jeszcze jak takiego cukru używam w swoich piwach. Do mocnych piw trzeba go często powyżej jednego kilograma. Kilogram cukru rozpuszczonego w 20 litrach to ponad 3,7°P. Dodatkowo taka ilość cukru niemal całkowicie jadalnego przez drożdże może je rozleniwić. W skrajnym przypadku doprowadzając do efektu Crabtree. Zatem cukier kandyzowany dodaję po 12-16 godzinach od zadania drożdży. Jak go wrzucisz w postaci stałej to nie ma szans aby się cały rozpuścił. Opadnie na dno i z czasem zrobi gęste piekło drożdżom na dole fermentora. Cukier kandyzowany jest najwygodniejszy w postaci syropu. Fajnie by było znać parametry tego syropu, aby wiedzieć jaki ostatecznie masz ekstrakt. Dochodzi drugi problem. Po 12 godzinach fermentacja się już zaczęła, pomiar ekstraktu będzie obarczony sporym błędem. Jak teraz dolejesz syrop kandyzowany to już w ogóle nie wiadomo. Ano wiadomo. Cały trik polega na tym, że liczysz a nie mierzysz. Najpierw syrop kandyzowany. Kilogram suchego cukru to objętość około 0.62 litra. Czyli jak rozpuścisz go w 20 litrach fermentującego piwa to będziesz miał 20,6 litra. Dla obliczeń, aby było łatwiej zrozumieć będę używał 1 kilograma. Zatem do kilograma cukru kandyzowanego dolewasz 380 - 400 ml wody. To Ci da dokładnie 1 litr syropu. Podgrzewasz i czekasz aż cukier się rozpuści. Po rozpuszczeniu masz 1 litr syropu o ekstrakcie około 62°P. Gorący syrop przelewasz do zdezynfekowania słoika. Nie może być za gorący bo słoik pęknie. Przez 12-16 godzin zdąży ostygnąć i będzie miał na tyle rzadką konsystencję że łatwo będzie go przelać do już fermentującego piwa.Tak grzebię się w wiadrze z fermentującym piwem, co więcej w trakcie wlewania cukru wlaniu używam blendera z trzepaczką (zdezynfekowaną) aby go rozprowadzać i dodatkowo dotleniać brzeczkę. W początkowej fazie fermentacji natlenienie mocnego piwa jest wręcz wskazane. Tlen jest potrzebny drożdżom do namnażania co w efekcie daje szybka dominację w środowisku. Podsumowując, ekstrakt podbity, tlen dostarczony. Można zacząć liczyć. Pozostała matematyka. Jak wyliczyć ekstrakt po dodaniu takiego syropu. Załóżmy masz brzeczkę 21 litrów o ekstrakcie 18°P. Dolałeś 1 litrt syropu kandyzowanego o ekstrakcie 62°P. W efekcie otrzymałeś 22 litry o nieznanym ekstrakcie. Zwykła proporcja 21 l * 18°P + 1 l * 62°P = 22 l * X Zatem X = (387 + 62 ) / 22 =~ 20°P Mała uwaga. Jeżeli drożdże ruszyły wyjątkowo szybko (widzę początek piany, pierwsze bąbelki), to nie czekam 12 godzin, tylko dodaję cukier szybciej. Dodanie cukru po czasie ma też jeszcze jedną zaletę. Drożdże zaczynają fermentować słabsze piwo, nie mają takiego stresu. Minus to jednak grzebanie w wiadrze, ryzyko infekcji. Ale przy mocnych piwach jak drożdże szybko wystartują i wytworzą odpowiednie ABV to infekcją bym się nie martwił. Poniżej mała fotorelacja z kandyzacji Chcę uważyć w najbliższym czasie Belgian Dark Strong Ale, potrzebuję cukru kandyzowanego o tostowym i może chlebowym aromacie. Kolor ciemny bo do ciemnego piwa. Bazując na poprzednich doświadczeniach użyję 2,5 g NaOH. Jak ostatnio użyłem 3 gramów to miałem aromat bardziej kawowy/czekoladowy. Zmniejszam też ilość ekstraktu słodowego, liczę, że będzie nieco mniej reakcji Maillarda i aromat mi nie pójdzie w mocno ‘ciemną’ stronę. Poniżej obrazkowe przedstawienie sprzętu i składników użytego do kandyzacji. Termometr z sondą. Garnek o pojemności 2,5 l, w garnku jest już 250ml wody demineralizowanej. Do dzbanka wsypałem kilogram cukru, na górze widać lekko brązową plamę jest to 4 gramy suchego ekstraktu słodowego. Łyżka drewniana do mieszania i silikonowa szpatułka do zdzierania kryształków cukru ze ścianek garnka. Nie mówiłem jeszcze o tym ale podczas kandyzacji nie trzeba mieszać. Mieszasz tylko na początku zanim cukier się nie rozpuści oraz jak już wlejesz zasadę aby ją równo rozprowadzić. Jak kontrolujesz temperaturę to nic się nie przypali. W zlewce stoją dwie probówki z NaOH. W jednej 1,5 grama a w drugiej 1 gram. Obie probówki zalane około 10 ml wody demineralizowanej. Po prawej rękawice kuchenne. Rękawice kuchenne dają -10 do zwinności ale za to +20 do ochrony. Okulary ochronne -10 do widoczności, ale wolę dmuchać na zimne. Używam ich tylko jak dodaję zasadę. . Do 250 ml wody wsypałem cukier oraz suchy ekstrakt słodowy. Ekstrakt jest widoczny jako brązowa plama. Pod wpływem temperatury wszystko ładnie się rozpuści. Jak cukier osiągnie temperaturę wrzenia to za sprawą ekstraktu będzie pienił kilka minut. Piana porwie ze sobą jeszcze nie rozpuszczony cukier który osadzi się na ściankach. Trzeba będzie te kryształki zeskrobać, aby również się zinwertowały . Temperatura osiągnęła około 125°, będę trzymał tak 20 minut. W tym czasie zachodzi proces inwersji. Przykrywka pozwala ograniczyć parowanie i temperatura zbyt szybko się nie podnosi. Na tym etapie łatwo ją kontrolować. W międzyczasie zeskrobuje widoczne kryształki cukru ze ścianek. Przy odrobinie szczęścia cukier zastygnie mi w krystalicznej tafli. Nie chodzi o to by mieć krystalicznie czyste brzegi garnka. Chodzi by nie było na nim widocznych dużych kryształków cukru. Wg artykułów mogą stać się przyczyną tego, że cukier zastygnie na matowo. Jak tak się stanie i koniecznie chcesz kryształowy to musisz ponownie go podgrzać do 150°C i jeszcze raz przestudzić. Rękawice na dłonie, okulary na oczy. Dolewam roztwór NaOH (1,5 grama w 10 ml). Teraz zobaczysz i poczujesz co to są procesy Maillarda. Zaczyna się. Minęły 2 sekundy. W miejscu wlania zasady widać plamę. To dopiero początek. Od dodania minęły 4 sekundy. W tym momencie aromat dociera do nosa, wyraźnie czuć domowe ciasto. Po 6 sekundach od momentu wlania zasady. Zapach staje się bardziej piernikowy, może chlebowy. Po rozmieszaniu kolor stał się delikatnie rozjaśnił. Od teraz procesy Maillarda będą zachodziły o wiele wolniej. Wraz z gotowaniem karmelizacja będzie coraz mocniejsza. Gotowałem kilka minut i podniosłem temperaturę do 150°C. Kolor był dla mnie jeszcze za jasny i aromat za mało chlebowy, więc dodałem kolejną probówkę tym razem z 1 gramem rozpuszczonego NaOH. Nie było już tak spektakularnego ciemnienia ale osiągnąłem to co mniej więcej chciałem. Podsumowując łącznie dodałem 2,5 g NaOH w dwóch partiach. Aromat przypieczonej skórki od chleba. Gotowałem jeszcze kilka minut i uznałem, że to już koniec kandyzacji. Po przelaniu do formy silikonowej. Na górze jest mnóstwo bąbelków powietrza. Cukier przelałem zbyt szybko. Jeżeli przed przelaniem poczekasz kilka minut będzie zdecydowanie mniej piany. Pianę podobno można rozbić palnikiem kuchennym, o ile taki posiadasz. Nie przejmuje się pianą, bo cukier i tak będę przerabiał na syrop. Kolor wręcz wygląda na czarny ale w rzeczywistości jest jaśniejszy. Będzie to widać na następnym zdjęciu. Garnek prawdę Ci powie, taki jest faktyczny kolor. Bardzo głęboki bursztyn z refleksami czerwieni. Gorąca woda lub zmywarka ustawiona na program o wysokiej temperaturze bez problemu sobie poradzi. A tak wygląda gotowy cukier, pachnie suszonymi owocami i przypaloną skórką od chleba. Tym samym zapachem wypełniony jest pokój w którym cukier kandyzowany stygł przez noc. Zdjęcie robiłem z włączonym flashem, widać jak światło załamało się w bąbelkach powietrza uwięzionego w cukrze. Zastygł bardzo klarownie. To już koniec. Jeżeli znalazłeś błędy, to proszę poinformuj mnie o tym. Najlepiej wiadomość prywatna, poprawię i oznaczę edycję. Chyba, że błąd wymaga dyskusji, to nie wahaj się o tym napisać. Mam nadzieję, że powyższy artykuł będzie Ci przydatny. Dziękuje za poświęcony czas. Jak zdecydujesz się na kandyzację, to proszę wklej zdjęcie gotowego produktu w komentarzu. Może zachęcisz innych piwowarów.
  2. Saison - uwagi

    Hej, To chyba mój pierwszy post tutaj na forum. Przymierzam się do uwarzenia Saison i mam kilka pytań. 1. Czy taki zasyp jest w porządku? 2. Chciałbym uzyskać owocowy aromat oraz smak z curacao i zastanawiam się czy 15g podczas gotowania wystarczy, czy może dodać jeszcze kilka gram na cichą? 3. Czy użycie cukru trzcinowego to dobry pomysł w przypadku Saison'a? Receptura opracowana na około 11 litrów gotowego piwa poniżej: ZACIERANIE Temp Czas 64 C 60 min 72 C 20 min SUROWCE fermentujące Typ Nazwa Ilość Ekstrakcja EBC Ziarno Strzegom Pilzneński 1.5 kg 46.2% 80 % 4 Ziarno Strzegom Wiedeński 0.5 kg 15.4% 79 % 10 Ziarno Zakwaszający 0.1 kg 3.1% 75 % 3 Ziarno Karmelowy Czerwony 0.1 kg 3.1% 75 % 55 Ziarno Strzegom Karmel 30 0.1 kg 3.1% 75 % 30 Ziarno Płatki jęczmienne 0.2 kg 6.2% 85 % 3 Ziarno Pszeniczny 0.5 kg 15.4% 85 % 4 Cukier Cane (Beet) Sugar 0.25 kg 7.7% 85 % 20 CHMIELE Użyto do Nazwa Ilość Czas Alfa kwasy Gotowanie Iunga 10 g 60 min 9.5 % Gotowanie Marynka 10 g 20 min 7.8 % DROŻDZE Nazwa Typ Forma Ilość Laboratorium Fermentis Safbrew BE-256 Ale Suche 11.5 g --- DODATKI Typ Nazwa Ilość Użyto do Czas Zioło Curacao 15 g Gotowanie 20 min Pozdrawiam Łukasz
  3. Saison- Drożdże

    Witam, Z nadzieją na uzyskanie pomocy i wsparcia powstał ten wątek. Przeszukałem forum ale chciałbym was prosić o pomoc w kwestii doboru drożdży do Saison. Zaznaczam, że jestem "mało" doświadczonym piwowarem, a tymczasem chciałbym uwarzyć Saison'a. Fermentacja będzie w przedziale temp. 20-24 stopnie. BLG max 14. Moje pytania są następujące: 1. Które z wymienionych drożdży będą lepszym wyborem US-05 czy Brewferm Blanche. Oczywiście istnieje możliwość kupna innych aczkolwiek takie obecnie mam na stanie i czy jest sens, iż użyć w tym stylu. 2. Czy jestem w stanie uwarzyć z jednej paczki 40l piwa, a może nie kombinować i od razu dać 2. 3.W odniesieniu do użytych drożdży co proponujecie uwarzyć jako next, ponieważ zamierzam zebrać gęstwę i w szybkim czasie użyć jej max 3 razy. Z góry dziękuje za pomoc ŚwieRZak
  4. Cześć Potrzebuję uzyskać pomarańczowy aromat w piwie. Piwo aktualnie 4 dzień na burzliwej, drożdże MJ M27 Belgian Ale. Zasyp: Pilzeński 1.5kg, monachijski 0.75kg, płatki owsiane 0.4kg. Dodatki: wyciśnięty sok z 5 szt pomarańczy dodany na 5 minut przed wyłączeniem palnika. Chmiele: Iunga 5g 60' + 10g 20'; Saaz 20g 20' + 29.5g 0'; Mandarina Bavaria 20g 20' + 31.5g 0'. Po gotowaniu przed rozpoczęciem fermentacji 9°BLG, ilość brzeczki nastawnej 17l. Planowałem wlać 2 szt syropu Herbapol (pasteryzowany) w sumie już-już (teraz) ale wydaje mi się, że to jednak nie doda za bardzo aromatu pomarańczowego (I tak go dodam bo mam a raczej nie ma nikogo, kto by chciał go wypić - nie proponujcie zostawienia jak jest i dodawania soku bezpośrednio do piwa przed spożyciem ). Co zrobić? Skórki świeżych pomarańczy zetrzeć na tarce (ile w sumie tych pomarańczy?) i dodać do piwa? Ale co z zakażeniem? Może jakiś "pomarańczowy" chmiel na cichą? Tylko jaki i ile? Obrazek dla atencji.
  5. Witam, Wiem, że temat pojawia się dość często ale jak czytam tematy o infekcji piwa ludzie piszą, że przy takiej pogodzie i temperaturze powietrza lepiej pominąć przelewanie na cichą. Gatunek warzony to 'Saison' na drożdżach 'French Saison M29' z ekstraktów (płynnych), chmiel gotowany w siatce. Czy warto ryzykować i czy może są style przy których się tego nie robi?
  6. Proszę o ocenę i pomoc przy tej recepturze. To co mi się śni to bogaty Saison, owocowy z wyczuwalną goryczką (pewna pikanteria przyprawowa tez by się przydała...). Szczególnie zależy mi na owocach Celowałem w 15 plato, IBU 35. Piwka chciałbym zabutelkować 20l. Zasyp: 1. Pilzneński 2kg 2. Monachijski 1kg 3. Pszeniczny ciemny 1kg 4. Wiedeński1 kg 5. bisquit 0,5 kg 6.Zakwaszający 0,1 kg Zacieranie 1. 70 min woda 69 st. docelowo 65 st. Filtracja i wysładzanie 1. do 23 l 78 st Gotowanie 60min 1. 60' Iunga 15g 2. 30' Fantasia DE 25g 3. 15' Curasao 20 g 4. 10' Cukier kandyzowany 150 g 5. 5' Fantasia DE 20 g 6. 0' Fantasia DE 20 g 7. 0' Kolendra 15g 8. przy chłodzeniu w temp. 80 st. Fantasia DE na 20 min 35 g Fermentacja 3 tygodnie bez przelewania drożdże Gozdawa Belgian Fruit & Spaicy Ale Yeast temp. pomieszczenia 22 st. 100 gram glukozy chyba wystarczy do nagazowania? Poprzedni Saison wyszedł mi niezły, ale nic nie urwało. Teraz ma być bardziej owocowo i ogólnie osom i fanki. Nie wiem czy dobrze robię z ta kolendrą? Lubię, ale nie chcę żeby zakryła mi inne aromaty. No i jak uzyskać delikatną pikantność przyprawową? Same drożdże g... dadzą pewnie, to może jakiś pieprz kolorowy? A może inne chmielenie na goryczkę? Jak to widzicie?
  7. Saison IPA

    Witam, po fermentacji klasycznego saisona planuję użyć gęstwy 3724 belgian saison do zrobienia czegoś w stylu Belgian IPA ~5 kg słodu pale ale ~1,3 słodu pszenicznego jasnego ~0,5 kg słodu żytniego i 0,5 kg płatków owsianych Chmielenie: 28g Simcoe 60 min 14 g Simcoe 30 min 14 g Citra 30 min 14 g Citra 15 min 14 g Simcoe na flameout + zastanawiam się czy jest sens dawać jeszcze np skórkę cytryny na aromat na ostatnie 5 min - jakieś 50 g byłoby wystarczającą ilością? + chmielenie na zimno 28g citrą i simcoe ogólnie przepis pobrany stąd http://www.craftedpours.com/homebrew-recipe/hoppy-saison-homebrew-recipe inspirowany Praire Hops. Pytanie brzmi czy coś zmieniać i jest sens dawać skórkę cytryny na sam koniec? 2 pytanie: jak długą mają ważność drożdże pobrane z gęstwy?
  8. Saison, chmielenie na zimno

    Dobry! Już niedługo pierwszy raz zmierzę się z tematem saisonów. Przygotowania zacząłem od przeczytania artykułu o tym stylu i znalazłem tam wzmiankę o tym, że te piwa są czasami chmielone na zimno. No właśnie, tutaj moje pytanie, czy macie jakieś doświadczenia z chmieleniem na zimno Saisonów? Jak tak, to jakie chmiele najlepiej sobie z tym radzą i jaka jest ich rozsądna ilość? Na gotowanie warki 20l zamierzam wrzucić 20 gram marynki na goryczkę i 30 gram East Kent Golding. Widziałem już na forum jakieś wariacje na temat Saisonów, chmielenie sorachi ace itd, ale nie dotarłem do tego jaki faktycznie dało to efekt i co jest rekomendowane. Jakieś ciekawe sugestie?
  9. Cześć, pierwszy post na forum i od razu mam zapytanie a propos przygotowanej receptury (na podstawie dostępnych w necie przepisów) Saison, docelowo 14-15 BLG słody: - 3kg pilzneński Strzegom, - 1kg wiedeński Strzegom, - 0,5kg pszeniczny Strzegom, - 0,3kg bursztynowy Strzegom, chmiele: - goryczka 25g Admiral granulat, - aromat 50g Żatecki granulat, dodatki: - 300g glukozy, - 20g skórki pomarańczy, drożdże: - T-58 suchary, zacieranie: - ~ 64st 60min, - ~ 72st 15min, - mash out 76st, gotowanie - kociołek z lidla: 0' 25g Admiral, 50' 20g Żatecki + 20g skórki pom., 60' 300g glukozy, 65' 30g Żatecki, fermentacja planowana burzliwa ok 10 dni i cicha ok 14dni, temperatura zależna od tego co na zewnątrz będzie, myślę że uda się utrzymać stałą na poziomie 20-22stopni, ale tu bardzo ważne pytanie - czy te drożdże nie będą wariować jeśli by skoczyło do jakichś 24-25 stopni? sugestie i uwagi co do receptury mile widziane, ogólnie czy ma to sens? do tej pory warzyłem z gotowców, teraz nie chce mi się płacić za przesyłkę i zrobię z tego co jest dostępne na miejscu
  10. Kolejne piwo z Browaru Czarny Ryś. Tym razem warka 46 - Rye Dark Saison Piana: Drobno pęcherzykowa i średnio pęcherzykowa, powoli opada do obrączki i pozostaje do końca. Kolor: Ciemno brunatny z rubinowymi przebłyskami pod światło. Aromat: Owoce, słodkie. Morela, brzoskwinia. Już w aromacie wyczuwalna kwaskowość na drugim planie. Jak dla mnie super. Smak: Na pierwszym planie rysuje się kwaskowość, ale idealnie zgrana z aromatami owocowymi. Piwo na początku dość mocno schłodziłem. Więc aromaty nie grały tu pierwszych skrzypiec. W miarę ogrzewania piwa wychodzi właśnie ta charakterystyczna kwaskowość piwa, smaki owocowe połączone z pełnią piwa. Nie mam doświadczenia w opisach degustowanych piw więc pewnie wiele zalet nie umiem opisać. Wysycenie: średnie do wysokiego, mi pasuje idealnie do tego piwa. Alkohol ukryty znakomicie. Piwo zdradliwie pijalne. Bez problemu wypiłbym kilka pod rząd ale pewnie już nie byłoby tak kolorowo z dźwignięciem "czterech liter" Ogólnie: Lubię tego typu piwa więc nie będę obiektywny, ale co mi tam....Jedno z najlepszych piw jakie piłem, a jest ono jeszcze świeże. Wyobrażam sobie jak dobre będzie np. na jesień Wojtek, piłem wcześniej Twój porter ( recenzja niebawem) i zaskoczył mnie jakością, ale ten Saison wymiata Dzięki wielkie za doznania...
×