Skocz do zawartości

Staszek.S

Members
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Staszek.S

  • Urodziny 23.02.1978

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    3
  • Miasto
    Nadolice Wielkie k. Wrocławia

Kontakt

  • Imię
    Staszek
  • Strona www
    http://www.photostrada.com
  1. Staszek.S

    Chmielnik sezon 2015

    Właśnie te moje jakies takie nieogarnięte są...może nigdy sznurka nie widziały... Niby rosną, ale na wprost...Nie maja tendencji zeby sie same owijać...
  2. Staszek.S

    Chmielnik sezon 2015

    Hej. Apropo psów - to jest potwierdzona informacja czy nie? Pytam gdyz mam Goldena i Labradora...i biegaja czasem po ogrodzie w którym posadziłem właśnie 5 sadzonek (marynka, magnum i sybilla)... Obie rasy to żarłoki nieokiełznane więc informacja jest dla mnie ważna... Z drugiej strony, napar z szyszek chmielu jest polecany jako jedna z opcji leczenia lęku separacyjnego u psów (jako uspokajacz)... Pytanie z innej beczki - jak mam naprowadzic moje sadzonki na sznury ? Wiem że zgodnie z zegarkiem...ale patrząc od której strony ? To coś jak z prawa i lewa strona samochodu... Sporo ludzi sie gubi która jest która bo brakuje punktu odniesienia...( Z góry dzięki za odpowiedzi S.
  3. Staszek.S

    Pierwsze zacieranie ograniczenie wielkością gara...

    No dobrze... po przerwie powracam do tematu Poprzednio jednak sie poddałem - nie chciałem ryzykować kuchenki...albo przypalenia 'potrawy'... Ale... Kupiłem kociołek...typu lidlowego, krakok, 30 litrów, 2200W, grzałka w dnie, pokrywka. Zmajstrowałem filtrator z wężyka, majstruję chłodnicę... Mam również 2 klacyczne fermentatory 'wiadrowe' jeden z kranikiem drugi bez... Ale Brakuje mi koncepcji... 1 = Zacierać w fermentorze z kranikiem (z wężykiem), i wysładzać do kociołka w którym nastąpi gotowanie i chmielenie... czy 2 = Zacierać w kociołku i z niego filtrować do fermentora, po czym umyć kociołek, przelac brzeczke z powrotem do kociołka i gotować/chmielić... Opcja 2 wydaje mi się lepsza ze względu na lepsze panowanie nad temperaturą w czasie zacierania, ale więcej babrania jest Opcja 1 niby wygodniejsza, ale obawiam się o niechciane wychładzanie brzeczki podczas zacierania i filtracji... No i mam dylemat... pomoże ktos ? Z góry pięknie dzięki
  4. Staszek.S

    Pierwsze zacieranie ograniczenie wielkością gara...

    No dobrze... tylko czy to się uda ?? - zatrzeć jeszcze się da... 6 kg słodów, powiedzmy woda 1.8/1 - wyjdzie mi okolo 15, 16 litrów zacieru... To sądzę że kuchenka powinna łyknąć... - ale co z gotowaniem/chmieleniem?? Bo o ile filtracje ogarnę mając dwa fermentory w tym jeden z wężykiem do filtrowania a drugi do odbioru filtratu... to po wysładzaniu będę mieć te 24-25 litrów brzeczki ... i co ? mogę to gotować i chmielić na 2 razy, łącząc obie porcje razem w fermentorze?
  5. Staszek.S

    Pierwsze zacieranie ograniczenie wielkością gara...

    No to znaczy ze nie jest zle.. na moje oko jakies 15-17 kg chyba nie bede sie bał postawić... Więc jest szansa... Pytanie pomocnicze - jak taki sposób zacierania może wpłynąć na piwo/brzeczkę w stosunku do sposobu standardowego ? No i co z samym warzeniem ? Bo przecież jeszcze woda z wysładzania dojdzie... Jak to chmielić - jak przeliczyć ilość chmielu - na pewno będzie musiało iść więcej ale o ile więcej ? Co do sprzedawców... pozostawię bez komentarza - próbowałem podpytać... Pan rzucił odpowiedź 'do 5 kg maksymalnie'.... To nawet jak dla mnie jest wielkością z d...y wziętą...
  6. Staszek.S

    Pierwsze zacieranie ograniczenie wielkością gara...

    Wiesz, szczerze mówiąc jeśli miało by być lepiej, to nie miałbym problemu z wpakowaniem np, gara zaciernego w styropian lub koce...Pytanie tylko czy to zrobi jakąś różnicę... Grzałki zanurzeniowej o takiej mocy nie posiadam... pewnie jest w domu jakaś taka do herbaty turystyczna, ale to o wiele za mały kaliber jest... Płytę mam dokładnie taką http://www.mastercook.pl/?page=produkt&mcpc_id=1030&mcp_id=1602 2 pola indukcyjne, dwa palniki... jak by gara nie stawiać to postawiony będzie obciążał płytę nierównomiernie...
  7. Staszek.S

    Pierwsze zacieranie ograniczenie wielkością gara...

    No to po kolei Dzęki wszystkim za odpowiedzi - wiem ze mocne piwa są trudniejsze i bardziej wymagające, ale z drugiej strony proste rzeczy mniej cieszą... Gdzieś w jakimś poprzednim wątku pisałem że z wykształcenia jestem chemikiem, więc można uznać że techniki labolatoryjne, pobieranie próbek, dezynfekcję, filtrację mam opanowane Poza tym lubię ich piwa.. - co do producenta i ich produktów - oczywiście że są jeszcze w sprzedaży...przecież jak hurtownia kupiła to teraz tego nie wyrzuci... Ale producent się zwinął, serwisu nie ma (fabrycznego) i co ciekawe gwarantem dla nowych produktów są teraz sklepy a nie producent... Bieda z częściami - zwłaszcza z elektroniką i generalnie masakra... Wiem bo miałem kilka dni temu w domu serwisanta do zmywarki, a próbowałem go podpytać o tą płytę... W oficjalnych instrukcjach rzecz jasna nie ma ani słowa o tym... jest za to bardzo dużo o średnicach naczyń stosowanych na części indukcyjnej... Ale o masie nie ma nic... - dzięki bardzo za linka... wychodzi mi ze dla 6 kg słodów, potrzebuję objętość niecałych 12 litrów... Ale... nei zmieniałem współczynnika gęstości - zostawiłem 1.25 tak jak było...Nie wiem czy dobrze...
  8. Witajcie... Po 3 warkach z puszek, przyszła pora na pierwsze zacieranie... Na warsztat idzie zestaw - belgijskie ALE 18 BLG ze słodów... Problem jaki jeszcze musze rozwiązać to maksymalna wielkość gara do zacierania i gotowania brzeczki... Niestety posiadam piękną aczkolwiek problematyczną płytę w kuchni - pół indukcja, pół gazowa... Niestety jest szklana a nie metalowa... Nie mam bladego pojęcia ile można maksymalnie postawić na palniku gazowym a ile na indukcyjnym... Producenta ani serwisu nie spytam bo już go nie ma - Mastercook... Myślę że rozsądną granicą będzie około 15-16 kg... To wyklucza zastosowanie 30 litrowego gara... No właśnie - jak do tego podejść ? Zacierać/gotować zagęszczoną brzeczkę, biorąc poprawkę na nachmielenie i później rozcieńczać, czy rozdzielać słód na 2 małe warki - ale to z kolei może powodować problemy z filtracją... Niestety nie mam póki co możliwości skorzystania z taboretu... Jak to ugryźć?
  9. No ja moją od razu muszę wymienić... niestety większość szkła jakie mam zgromadzone to te wymienne z wąskim kołnierzem i kapslowanie ich to masakra... Ale [pzytywne jest to że mi do czasu rozlewu 'kwsek' zniknął i że ... jeszcze nic nie wybuchło :)
  10. Nie mogę edytować posta więc stukam kolejnego Pierwsza warka poszła do butelek :)!! Wyszło mi 41 sztuk, w tym 4 bączki 0.33, plus 5 z uciętymi szyjkami:( Kapslownica greta, nowa z zestawu od biowinu... Wsztstkie uszkodzone butelki to te z wąskim kołnierzem - jak po tyskim... Te z grubym szły bez problemu... Generalnie kapslowanie masakra... Najlepsza metoda na te z wąskim kołnierzem, to było kapslowanie na podłodze, dociskając środek kapslownicy mostkiem... Do butelek poszło 120 gr cukru w syropie, uprzednio rozpuszczonym w 1 litrze wody (zagotowane, wystudzone i wymieszane)... Mam nadzieje ze wybuchów nie będzie...
  11. No dobrze.... z balingometrem porażka... trzepanie, wstrząsanie, delikatne stukanie... nie pomogło nic... podziałka się nie przesunęła, skala jest jaka była... kłamie 1.5 w dół... Trzeba będzie z tym żyć... Piwo jednak przelałem na cichą... Po 1 łatwiej będzie mi dodać roztwór cukru do refermentacji, po 2 wykorzystałem gęstwę i robi mi się już warka nr 2 - Stout również Coopersa, nastawiony nie z cukrem tylko z niechmielonym ciemnym extraktem z WES'a... Po 10 godzinach od zadanie drożdży bulga aż miło W warce nr 1, nie czuć już tego kwaskowego posmaku o którym pisałem i nawet ładnie się zaczyna klarować Zaczynam mieć nadzieję że coś z tego będzie
  12. Nie, trzymać w sumie około 3 tygodnie, zmierzyć ekstrakt, zabutelkować. To puszka to lager tylko z nazwy, drożdże i tak sa górnej fermentacji i pewnie temperaturze pokojowej kolega fermentował. Z tym że to nie są drożdże dolne to się domyślałem... dlatego nie kombinowałem za bardzo z temperaturą... Temp pomieszczenia to 17-18 stopni, więc temp nastawu oscylowała pewnie około 20... Dzięki za podpowiedź z ballingometrem.. zaraz spróbuję
  13. Dzięki za odpowiedz hmm z tego co czytałem, na cichej juz nie powinien sobie bulgac... Cyba że to efekt nie zlania, a więc i nie zabrania drożdży i one coś tam jeszcze dojadają...? Z wykształcenia jestem chemikiem więc mam zakodowane zboczenie do kalibracji wszelkich mierników itp... Oczywiście zarówno pomiary brzeczki jak i próba kontrolna z wodą były w 20 stopniach Zastanawiam się czy te drożdże to wogóle drożdze lagerowe były... One powinny fermentować zdaje się w niskiej temp, a instrukcja dołączona do puchy mówi że około 20 stopni - to nie pasuje do lagerów... Oczywiście na saszetce nie pisało nic konkretnego... Z tym zlewaniem się zastanawiam, tym bardziej że refermentację chcę zrobić dodając rozpuszczony w wodzie cukier do brzeczki i zlewać, zamiast sypać do butelek... podobno tak jest lepiej a na pewno jest bardziej równomiernie
  14. Witajcie:) Jest to co prawda mój pierwszy post na forum, ale na obu polskich 'wiodących forach' siedzę od dawna i czytam, czytam, czytam... Mam za sobą również kilkanaście godzin spędzonych z Tomkiem Kopyrą i jego blogo-video-poradnikami W końcu nadejszła wiekopomna chwila by z teoretyka stać się praktykiem W ubiegły czwartek (2 październik) w pięknym nowym fermentorze pojawiła się pierwsza warka. Rzecz jasna z brewkita. Coopers Australian Lager - puszka Drożdże z zestawu 1kg glukozy od Biowinu - podobno lepsza niż cukier Extrat+3 litry wody+glukoza, gotowane 10 minut, wlane do fermentora i uzupełnion wodą z 'baniaków'... Drożdże dodane przy temperaturze 22 stopnie, wcześnij uwodnione wg porad Tomka Wyszło 23,5 litra gotowej brzeczki. Tuż przed dodaniem drożdży brzeczka miała miodowo lekko jasno bursztynowy kolor i była klarowna. Blg 10 - wg mojego ballingometru - o nim za moment Po 4 dniach w ponidziałek, pomiar Blg i wynik 0 !! Drożdże ewidentnie dalej pracowały, bulganie z rurki co 10-15 minut Dziś, w ósmym dniu, pomiar Blg poniżej zera, wieko nadal wybrzuszone i bulga Co prawda mniej często - co jakieś 40-50 minut ale jednak... Po uchyleniu i zamknięciu wieka, po jakimś czasie bulganie się wznawia więc nie jest to kwestia zalegającego gazu... CO2 jest nadal produkowane.. Pyt 1 - czy burzliwa powinna/może trwać tak długo w przypadku mojego składu ? Zmienił się kolor - teraz jest słomkowo/słoneczny - podobny mnij więcej do sklepiwej Corony, z tym że jest nieprzejrzyste - nie jest ewidentnie mętne z fruwającym osadem w toni, ale nie jest też klarowne... W smaku orzeżwiające, pijalne ale z wyraźną nutą kwaskową (jak Corona z limonką)... Powierzchnia płynu czysta, bez nalotów i korzucha, są śladowe ilości pianki - bardzo niewiele... Pyt 2 - czy wszystko z nim w porządku - martwię się głownie tym posmakiem i nieustającym bulganiem.. Teraz ballingometr... Wynik 10 na początku wydawał mi się zbyt niski, 0 po kilku dniach również.. Poczytałem że sprawdza się je na czystej wodzie... Otóż na mojej aqua cranis, blg pokazuje..... - 1.5... WTF ? Jeśli przyjąć że powinno być zero (chyba) to wtedy moje wyniki wynosiłyby odpowiednio 11.5 i 1.5 a to już mi się wydaje bardziej prawdopodobne... Pyt 3 - reklamować przyrząd? Czy uznać że przekłamuje i przy pomiarach brać poprawkę? Pyt 4 - co z moim piwem... skoro nadal produkuje CO2, zlewać na cichą czy nie ? W kolejce czeka już Stout Coopersa, ale tym razem z ciemnym nie chmielonym extraktem zamiast glukozy... Pozdrawiam serdecznie Staszek
×