Skocz do zawartości

Bellon

Members
  • Zawartość

    116
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Bellon

  • Urodziny 03.09.1981

Kontakt

  • Imię
    Adam
  • Komunikator
    tel. kom. 508822772

Piwowarstwo

  • Liczba warek
    30
  • Miasto
    Pruszcz Gdański

Ostatnie wizyty

270 wyświetleń profilu
  1. Butla z tlenem i natlenianie brzeczki

    aaaaaha, ciekawe ile można podać ciśnienia np z zaworu spawalniczego na rotometr tej klasy żeby się nie uszkodził , a precyzyjnie przepływ wyregulować już samym rotometrem? Dysponuję butlą z tlenem 200BAR i zakupiłem na aliekspress taki rotometr: https://pl.aliexpress.com/item/0-1-5LPM-1-5L-Oxygen-Flow-Meter-Flowmeter-with-Control-Valve-for-Oxygen-Air-Gas/32819421381.html?spm=a2g17.search0104.3.1.672ec1a0J5Rlt7&ws_ab_test=searchweb0_0,searchweb201602_3_10152_10151_10065_10344_10068_5722815_10342_10343_10340_5722915_10341_10698_5722615_10697_10696_10084_10083_10618_10304_10307_10301_5722715_10059_5723015_10534_308_100031_10103_441_10624_10623_10622_5722515_10621_10620,searchweb201603_19,ppcSwitch_5&algo_expid=eaddf6e9-c347-49d9-9dc1-eb4ec3588ffa-0&algo_pvid=eaddf6e9-c347-49d9-9dc1-eb4ec3588ffa&priceBeautifyAB=0 i teraz szukam prostego reduktora/zaworu, żeby wstępnie zbić ciśnienie. edit: Reduktory spawalnicze mają zakres do 15 Bar, jeżeli wyżej wspomniany rotametr dostanie takie ciśnienie to co się z nim stanie? Chodzi mi o ekstremalną, przypadkową sytuację. Ma jakieś ujście awaryjne?
  2. Butla z tlenem i natlenianie brzeczki

    o kurcze, to taki rotametr tyle wytrzymuje, czy butla jakaś niskociśnieniowa?
  3. Butla z tlenem i natlenianie brzeczki

    Mam pytanie, czy przed rotametrem masz jeszcze jakiś reduktor ciśnienia tlenu z butli?
  4. Kiedy zacząć dbać o wodę?

    Popieram słowa Kantor'a i WiHura Warto przed całym tym zacieraniem, warzeniem, fermentacją i wszystkim co związane już z samą produkcją, znać chociaż ten jeden podstawowy parametr naszej wody czyli alkaliczność. Przez ponad rok "męczyłem" się, jasne piwa wychodziły mi mega szorstkie, dopiero gdy już zniechęcony (ciągłe mycie wszystkiego NaOH - bo to na pewno zakażenie, ciągłe poszukiwania chmielu na goryczkę, sterowniki, lodówki...) zajrzałem w raport z ujęcia wody i zobaczyłem tam 281 mg/l CaCo3 coś mnie tknęło i kupiłem filtr RO. Zazwyczaj stosuję 50/50 RO z kranówą...i teraz tak, jasne piwa nie są jeszcze idealne, ale dopiero można zacząć szukać i bawić na na nowo. Szkoda że sporo czasu straciłem na te bezsensowne poszukiwania bo "przecież woda to detal"... Nie zrozumie tego ten, co ma farta i odpowiednią wodę w karanie...
  5. sterowniki Pamel vs Bolecki

    Przy okazji tematu zapytam: Czy "ktoś" wie za co odpowiadają te trzy poszczególne parametry: P, T, W, w sterowniku Boleckiego? Widoczne po włączeniu "ukrytego menu": trzeba wcisnąć naraz przyciski "góra" i "dół". Z uwagi na dużą bezwładność mojego układu, chciałbym ustawić sterownik tak, żeby maksymalnie szybko zaczynał nabijać temperaturę i bardzo ostrożnie lądował.
  6. Słody ze Słodowni Strzegom

    Słody te przywróciły sens mojemu piwowarstwu...:) Trzy lata temu, uznając za pewnik, że słód jako taki nie gra kluczowej roli, podjąłem próby warzenia piwa ze słodów. Zacząłem stosować najtańszy, łatwo dostępny w mojej lokalizacji, słód z dużej ogólnoświatowej słodowni i zacząłem próby, ogólnie było tak "drewniano". Nieświadomy przerobiłem tematy związane z wodą (RO), wszystkie niuanse fermentacji (kupiłem lodówkę), dopracowywanie receptur, chmielenie na wszystkich etapach, zbudowałem fermentor stożkowy, etc., skutek był taki, że piwa były tylko trochę lepsze, ale cały czas było "ciężko" w podbudowie słodowej. Ostatnio kumpel namówił mnie na zmianę słodu...ja na to: "słód!, przecież to nie robi różnicy"... ale, że razem składaliśmy się na warkę...kupił worek "Viking Malt", i to jeszcze pilzneńskiego - nauczony wcześniejszymi doświadczeniami, gdzie używałem już tylko pale ale (mniej prekursorów DMS), myślę sobie: "kukurydza będzie..." Bez emocji nastawiłem kolejny raz moją wycyzelowaną recepturę na wodzie RO, kumpel (trochę pukając się w głowę)... przywiózł do minie słód, śrutowanie, warzenie, fermentacja, butelkowanie i już zaledwie po tygodniu pisze do mnie: "...nie wiem jak to się udało ale piwo jest genialne. Wczoraj nie wytrzymałem i otworzyłem jedną flaszkę. Piwo jest zajebiste i tyle. Smak zapach, goryczka i wogóle - wszystko na 6" Dokładnie nie wiem co zaważyło o sukcesie, chyba coś z DMSem. Ten słód Viking Malt już na etapie warzenia mniej "pachnie" (kalafior, zbożowość), jest czystszy pod względem piwowarskim, co finalnie daje łatwiejszą do osiągnięcia dobrą słodową podstawę. Może to kwestia intensywności gotowania, ale akurat na tym punkcie też dostałem już jobla i już wcześniej fest gotowałem - bez lepszych rezultatów, a przy Viking Malt okazuje się, że to gotowane jest wystarczające . Musze teraz nadrobić stratę czasu w branży piwowarskiej...z przed trzech lat, bo przez te trzy lata jako próbną warkę non stop klepałem AIPĘ Czesława Dziełaka i dopiero po zastosowaniu tych słodów jestem zadowolony.
  7. Dobra, już poszła Sama nic nie zasie. Musi być elegancko cały wąż "na zasilaniu" i korpus zalany.
  8. Cześć Mam problem z tym modelem pompki, zamówiona z Aliexpress. Wypróbowałem różne pozycje, żeby odpowietrzyć korpus, ale nie mam takiego efektu: Czy wirnik kręci się w odpowiednim kierunku? WP_20171201_18_41_36_Pro_120fpsTrim.mp4
  9. Witryna chłodnicza do fermentacji?

    Też na początku rozglądałem się za witryną chłodniczą, ale w porównaniu do zwykłych chłodziarek są one o wiele droższe w zakupie i utrzymaniu chyba też. W końcu kupiłem za 500 zł używaną zwykłą chłodziarkę i jestem zadowolony, szczególnie przy cold crashu gdy temperatura schodzi do -1 to cieszę się z tego, że prawdopodobnie oszczędzam jednak mnóstwo prądu, proces schładzania trwa jednak kilkanaście godzin. Te szklane drzwi to pewnie fajny bajer ale niepraktyczne.
  10. Słodownia Malteurop - dawny Baltic Malt

    Jeżeli ktoś ma szczęście i parametry wody na potrzeby piwowarstwa ma w normie, i nie spotka go taki problem, to będzie się nawet śmiał z takiego "cyzelowania". Jednak w naszym przypadku (ujęcia głębinowe) ten parametr zawartości HCO3 w przypadku piw jasnych i średnich jest odjechany w kosmos...to nie ma cudów. Jednak jak wspominałem "rozwodnienie" wody o 50%, zbija i tak występujące w niewielkiej ilości chlorki i siarczki, które odpowiadają za smak, a odbudowa profilu wody poprzez dosypywanie soli do gara to "śliski" temat. Przykładowo woda dla "sypialni" Gdańska ma inne parametry bo jest z ujęcia powierzchniowego, niby śmierdząca i chlorowana, ale HCO3 ma na poziomie prawie o połowę niższym niż głębinowe. Dobre wychodzą mi na kranówie piwa ciemne, HCO3 fajnie neutralizuje kwaśność słodów ciemnych i piwa pszeniczne. Wracając bezpośrednio do tematu słodów z Malteurop, z racji na lokalizację naturalnym zjawiskiem jest, że mają sporo klientów lokalsów. Może złożyło się akurat tak, że trafiło na takich co mają wodę z otwieranych ostatnio po wioskach studni głębinowych. Jednak to chyba zbyt dalece idąca teoria spiskowa ;)...
  11. Słodownia Malteurop - dawny Baltic Malt

    Prawdopodobnie mam bardzo zbliżone parametry wody. Też mam wodę z ujęcia głębinowego, Jagatowo. Woda z tych naszych ujęć charakteryzuje się bardzo małą zawartością chlorków i siarczków co ogólnie przy pilsach jest ok, ale bardzo duża zawartość HCO3 nawet 300ppm stanowi duży problem. Dlatego może, same słody nie są w stanie pokonać właściwości buforujących takiej ilości HCO3 i ph nie spada do poziomu "naturalnego" (5.6). Od pewnego czasu robię tak, że wodę kranową stosuję do zacierania, pomagam jeszcze kwasem zbić ph (5ml na 45 litrów wody do zacierania), żeby nie zaburzyć uzyskanego ph, około 5.5, wysładzam wodą z filtra RO. Udaje się uzyskać drobny przełom, który ładnie się układa w stożku i brzeczka jest klarowna. Problem mam bardziej ze smakiem piwa. W zależności od stylu dodaję do kadzi warzelnej chlorek wapnia albo siarczek magnezu, ale tego drugiego to już ostatnio nie stosuję bo goryczka wychodziła mi fatalna, szarpiąca. A znowuż chlorek wapnia ostatnio posądzam o "drewno" w moich piwach. Ogólnie AIPy wychodzą mi "drewniane" w smaku, dodatkowo w butelkach stają się z czasem jeszcze bardziej wytrawne i puste...ale to już za bardzo zbaczam z tematu.
  12. Słodownia Malteurop - dawny Baltic Malt

    Pytam, bo u mnie też w smaku na tych słodach wychodzi jakieś "drewno", im jaśniejszy słód tym bardziej, najbardziej na słodzie pils "lager" a mniej na pale ale'u. Jak przeszedłem tylko pale ale to z klarownością nie ma problemu, tylko że od tego czasu dodaje do zacieru 5ml kwasu fosforowego - na 50 litrów gotowego piwa. Pozostał smak drewniany, może za słabo gotuję (dms?), następne warki zamierzam dłużej i intensywniej gotować. Stachu68, jesteś z Gdańska, ja również z okolic, wodę masz z jakiego ujęcia?
  13. Słodownia Malteurop - dawny Baltic Malt

    Stachu68, a jak w smaku te takie mętne warki?
  14. Fermentator stożkowy

    W tym wątku poruszyłem te kwestie:
  15. Fermentator stożkowy

    Używam i bardzo sobie chwalę. Wygoda, odebranie gęstwy czy chmielin trwa chwilę. Piwo się nie napowietrza, jak przy ewentualnej dekantacji przy używaniu wiaderek i stosowaniu cichej. Tak samo rozlew, wlewam rozrobioną glukozę z wodą do fermentora i leję prosto w butelki. Także jakość piwa wzrosła, przede wszystkim brak zalegającej goryczki. Chmieliny elegancko opadają w stożku, żeby przyspieszyć i wzmocnić ten efekt dodatkowo stosuję cold crash. Ten mój fermentor to 65 litrów (brutto) i uważam, że jest to już bardzo pomocny sprzęt, a przy 150 litrach to naprawdę warto.
×