Jump to content

vettis

Members
  • Content Count

    2150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by vettis

  1. Do mycia, zasada, kwas. Ja Głównie myję kwasem, od jakiegoś czasu z dużych garnków, do domowego piwowarstwa przeniosłem do dezynfekcji kwas nadoctowy. Fajna sprawa, wydajny i skuteczny, nie pieni się. Uważać trzeba tylko na stężenie, jak to na kwas, miedź jest wrażliwa.
  2. vettis

    pompa do piwa

    Wszystko zależy też od wysokości podnoszenia, taka zwykła od pralki fajnie pompuje do wysokości 1m, a 1,5 m ma już problem z siłą. Więc jak chcesz żeby dobrze rozchlapywało w środku tanka, to szukałbym czegoś mocniejszego. Chyba że pompa będzie w miarę blisko kulki CIP.
  3. Ja na wesela zazwyczaj warzę Golden Ale (dla zwykłych spijaczy piwa) i American Wheat z zestem z pomarańczy i zazwyczaj z dodatkiem liści limonki Kaffir. Aromat z zestu i kaffiru bardzo długo się utrzymuje, zdarzało się, że 4-5 kegów schodziło takich piw na poprawinach
  4. W34/70 bardzo fajne drożdże i faktycznie to ich klon, ale ja cały czas podtrzymuję zdanie, że płynne to płynne I żadne suchary im nie dorównają. Co nie zmienia faktu, że nie jedno piwo wygrało konkurs przefermentowane na suchych drożdżach. Jeżeli nie chcesz bawić się w startery itd, kup 2 paczki sucharów, uwodnij i dodaj do brzeczki, na pewno wyjdzie fajny Koźlak. Bezpieczniej zadaj drożdże do 15-16°C i po pierwszych oznakach fermentacji zacznij powoli schładzać do tych ~10°C
  5. Hej, Podstawę wygrzebałem w domu (to chyba była blokada bębna pralki ) Możesz kupić poprostu jakiś gruby płaskownik z kwasówki i nawiercić na obejmy. Deszczownica fajna sprawa, nie jest bezpośrednio powiązana z mieszadłem, możesz mieć deszczownicę i nie mieć mieszadła lub odwrotnie. Jak planujesz mieć to i to, warto zrobić, na raz, żeby nie kolidowało jedno z drugim, ja swoją przerabiałem, bo miałem najpierw deszczownicę, a potem robiłem mieszadło. Rozwiń to co masz namyśli z tym zawracaniem brzeczki, bo nie chwytam Ja pierwsze litry zawsze zawracam, chyba że chodzi ci o fałszywe dno i cyrkulacje brzeczki? zamiast mieszadła?
  6. Skoro ustawiłeś 0,5, a potem miałeś 0,8, czyli się gaz jeszcze się wysycił z piwa, to nie jest wina manometru za 5zł, że tak ci pokazał, trzeba było wtedy zwiększyć ciśnienie z butli do tych 0,8, a najlepiej 0,9-1,0 Bar (pod warunkiem że wysyciło się wszystko co miało z piwa i ciśnienie gazu w piwie zrównoważyło się z ciśnieniem nad piwem w kegu). Ciśnienie jakie doprowadzasz do kega musi być takie samo jak wycenie piwa w kegu lub najlepiej większe o 0,1-0,2 Bar. Nie ignoruję faktu zapowietrzenia jak to ty nazywasz rurki, ale felerny fitting zdarza się bardzo rzadko. Od początku podłączenia tego kega masz problem, czy pojawił ci się w miarę opróżniania kega? Edit: Widzę że pisałeś że lało się dobrze, więc fiitng jest ok. Nie mógł ci się rozszczelnić tak sam od siebie przy podłączonym kegu. Gdyby tak było miałbyś problemy od początku. Ja dobrowolnie chcę ci tylko pomóc, poświęcam ci swój czas, ale nie muszę tego robić, skoro ci to nie odpowiada to tym bardziej. Tak, więc powodzenia w wyszynku piwa. Edit: A jeszcze jedno, nie porównuj wody do piwa, pieniła ci się kiedyś woda?
  7. Pytanie jest, czy masz pewność że Co2 już wysyciło się z piwa do tego stopnia, że możesz wypchać je ciśnieniem 0,8 Bar (to że po spuszczeniu co2 z kega manometr pokazywał małe ciśnienie, nie oznacza, że z piwa już się zdążyło wysycić, po jakim czasie od ostatniego spuszczenia sprawdzałeś manometrem ciśnienie?) Próbowałeś je nalewać po rozgazowaniu większym ciśnieniem? Może faktycznie masz walniętą uszczelkę, ciężko to stwierdzić na odległość. Pewnie nie masz innego kega, żeby sprawdzić? Edit: Przy przegazowanym piwie, po nalaniu do szklanki odnosi się wrażenie, że piwo jest praktycznie bez gazu, jedynie o przegazowaniu świadczy wysoka piana.
  8. Bardzo dobrze się nadadzą, ale taka saszetka na 20l i 16 plato to nie bardzo, nawet jak ci ruszą, to mogą zostawić dużo smrodu po fermentacji. Lepiej zrobić jakiegoś pilsnera 11-11,5 blg, lub starter, a potem dopiero Koźlaka.
  9. Po prostu przy 1,4 Bar po paru dniach przegazowało ci się piwo i tyle. Ja jeśli zamierzam mieć kega podłączonego dłużej niż tydzień, to wyszynk prowadzę przy 0,5-0,8 bar Z tym że gazuję piwo przy 3/4 objętości kega do max 1 bar. Trochę się rozpiszę i tak: Po nalaniu schłodzonego piwa ~10°C do objętości 3/4 kega ładuje 1 Bar max, mieszam, przedmuchuję i znowu dobijam i tak zostawiam. Po paru dniach-lub tygodniach, piwo "wchłoneło ciśnienie (zależnie od temp.) i wtedy mam ciśnienie w kegu poniżej 0,8 Bar. Przed podłączeniem, zeruje manometr w butli, spuszczam co2 z węży, podpinam kega i podnoszę ciśnienie, jak zacznie syczeć manometr, wiem jakie mam ciśnienie w kegu podnoszę jeszcze o 0,1-0,2 bar i tak zostawiam. Zazwyczaj prowadzę wyszynk do 0,7 bara (piwo mi siedzi ponad miesiąc w kegeratorze). Na twoim miejscu, spuściłbym ciśnienie z kega (głowica lub śrubokręt, delikatnie żeby ci nie wyjechało) i zostawił tak do jutra, co2 wysyci się się z piwa do wolnej powierzchni w kegu i znowu spuścił, potem wyzerował manometr po paru godzinach i sprawdził jakie ciśnienie jest w kegu i nabił co2 o 0,1-0,2 bara więcej i spróbował lać. Przy 20l w 50l kegu 2 takie spuszczenia powinny wystarczyć. Możesz też teraz przed spuszczeniem co2 dobić do 2,5 bara i sprawdzić czy leje się lepiej. Ale mi się wydaje że przegazowałeś po prostu piwo jak miałeś 1,4 bara zadane przez taki czas.
  10. Wcześniej lało ci się dobrze?
  11. Mi to wygląda na przegazowanie piwa w kegu Jak nasycałeś piwo Co2? Ile bar, ile litrów masz w kegu, jaka pojemność kega? Temperatura wyszynki itd.
  12. Masz pewność, że po prostu nie masz przegazowanego piwa? Czasem zdarza się, że fitting w kegu jest felerny, lub uszczelka pod głowicą i Co2 dostaje się do przewodu piwnego zaburzając przepływ, ale bardzo rzadko. Częstszą przyczyną jest po prostu przegazowanie piwa w kegu.
  13. Ja jestem zadowolony, użytkuję już długi czas z powodzeniem (któryś już rok), dławię przepływ za pompą. Nie zdarzył mi się zasyp, żebym go nie przefiltrował (płatki, pszenica, żyto). Przy 50% pszenicy lubi się zbić, ale filtracja i tak idzie bez problemu. Wtedy po którejś dolewce wody mieszam lub nacinam górną warstwę żeby lepiej się wysłodziło. Ale tak jak pisałem, nigdy nie miałem problemu, żeby mi się filtracja przypchała.
  14. Dlatego, że siła ssąca wyciągu jest największa w tym miejscu (wentylator kanałowy jest zaraz nad tym właśnie okapem wraz z otworem przez ścianę), a najwięcej pary wytwarza się podczas gotowania
  15. Wszystkie piwa poddawane refermentacji zostawiają specyficzny "smród" w piwie. Takie piwa, które mają około miesiąca łatwo wyczuć, że to "domowe". Piwa które są długo leżakowane ten zapach zanika z czasem. Ale przy piwach z chmieleniem na zimno jest już po czasie i piwa w odczuciu zaczynają być kiepskie. Od bardzo dawna już analizuję problem, takiej "wady." Nie mam takiego smrodu w piwach z kega lub przy minimalnym zasypie środka do refermentacji. Według mnie opcją jest skracanie fermentacji i dofermentowanie w butelkach lub nasycanie piwa podczas fermentacji i rozlew przeciwciśnieniowy. Według mnie, żadne środki ograniczenia natlenienia podczas rozlewu itd. nie pomogą jeśli piwo ma być refermentowane. Smród się pojawi i zniknie, tyle, że nie wpłynie negatywnie na piwa długo leżakujące. Lagery, mocne belgi, itd. Zauważyłem też, że piwa po 2-3 dniach od rozlewu, które są już wstępnie nagazowane, takiego smrodu nie posiadają, ale te piwa nie przeszły pełnej refermentacji. Po kilku dniach ten specyficzny posmak/zapach się pojawia. Jestem ciekaw co na to inni. Te same piwa w 2 browarach, gdzie rozlew odbywa się bez refermentacji taka wada nie występuje...
  16. Myślę, że można, one są przystosowane do pracy w poziomie, więc i z chmielem powinno, być ok. Co do tego w garnku, to pisałem wcześniej, że jest ono uniesione około 1mm nad dnem, Tak żeby osłaniało od góry rurkę która jest pod sitkiem. Gdyby szczelnie przyelgało do dna, to by zaraz się zapachało.Główny filtr jest za garnkiem i takie było moje zamierzenie.
  17. Testy przebiegły pomyślnie, według mnie rozmiar oczek jest akceptowalny. Po kilku litrach same chmieliny robią się warstwą filtrującą. Co najważniejsze, wymiennik jest wystarczająco chroniony. Schłodziłem już 2 piwo, bez potrzeby czyszczenia filtra, więc jest ok. 60l brzeczki fajnie zeszło do końca z gara. Jak by co, to można też dokupić samą siatkę z mniejszym oczkiem pod rozmiar filtra, ale na razie nie widzę potrzeby.
  18. Ja mam filtry bawełniane, więc co jakiś czas można wymienić, dodatkowo na przewodzie mam jeszcze jedne filtr, ale tego nie wymieniałem.
  19. Hej, wstaw trójnik przed kamieniem z zaworkiem, żeby nadmiar ciśnienia był odprowadzany poza kamień. Inhalatory są dość mocne i nadmiernie potęgują pienie się brzeczki. Takim zaworkiem upuścisz nadmiar powietrza i nie będzie się nadmiernie pienić, a pęcherzyki powietrza będą dalej na tyle małe, żeby dobrze rozpuściły się w brzeczce. Zobacz, na filmie widać jak mam zamontowany trójnik z zaworkiem:
  20. Nadają się najlepiej do ciemnych piw i najlepiej świątecznych
  21. Również jej używam, od paru ładnych lat i jest ok. Kupowałem też w BA. Nic się nie połamało. Te tańsze dostępne na allegro, wyglądają podobnie. Cudów nie ma, mają tylko wytrzymać ciężar butelki. Ważne tylko, żeby podczas odkładania umytych butelek nie kłaść wszystkiego na jedną stronę. Budowa jest podobna, nie można po zdjęciu stwierdzić co do jakości i wytrzymałości tworzywa. Pojawiła się konkurencja to i ceny poszły w dół... Ps: Tej z BA z butelkami nie można podnosić pełnej. Moduły są na wcisk.
  22. Z mojego doświadczenia, piwa na nich wychodzą bardziej "ciężkie" podkreślają słodowość w piwie, WY 2565 daje bardzo rześki lekki owocowy profil. Nie mogłem tego osiągnąć na FM42, bardziej im do WY German Ale niż do Kolsch (w sumie też tak piszą na stronie Fermentum). Ale ogólnie fajne drożdże, choć nie takie jak WY2565. I też ubolewam nad tym, że w tej chwili ciężko o 2565. Nie miałem na nich problemu z klarownością.
  23. Hej, wcześniej miałem tam bardzoooo krzywą podłogę (były bardzo duże spady) więc postawienie czegokolwiek, żeby stało stabilnie i prosto było dość ciężkie, dlatego zrobiłem stelaż do ściany, dopiero po jakimś czasie zdecydowałem się na generalny remont tego pomieszczenia łącznie z wylewką i płytkami, a stelaż pozostał
  24. Mam tylko takie, docelowo mocowane na nierdzewce. To jest sitko, które jest stosowane do przypraw lub jako zaparzacz do ziół. Samo takie sitko nie wystarczy, potrzebny filtr zewnętrzny, one ma za zadanie tylko z "grubsza" ochraniać przed chmielinami. Dolna krawędź sitka jest uniesiona około 1mm nad dnem, jeśli byłoby dociśnięte to się wszystko zapcha.
  25. I tak po paru latach stosowania Hop Stoppera rozstaję się z nim. Nigdy mnie nie zawiódł, podkreślam to. Ale, o zmianie przesądziły 2 sprawy: 1. Strata brzeczki, która pozostaje w garze (piszę od razu, że nie chcę mi się potem tego wszystkie spuszczać i oddzielać od chmielin). 2. Mycie go po warzeniu. Tak więc, w garze zastosowałem miedź, bezpośrednio wylot skierowałem do dna garnka przy jego krawędzi, tak więc wysysa wszystko do samego dna podczas spuszczania brzeczki ( dla początkowego osłonięcia zastosowałem małe sitko, którego krawędź znajduje się około 1mm nad dnem. Za zaworem wmontowałem filtr kątowy (na próbę na 2 warki 3/4 mosiężny) Przy 300g chmielu i 50l brzeczki 19,8 °Blg czyściłem do tylko 2 razy, tak więc po pozytywnych próbach docelowo zakupiłem nierdzewny 1 1/4 cala. Taki filtr jest bezproblemowy w myciu i przede wszystkim znajduje się poza garem z brzeczką, więc w razie problemów nie trzeba kombinować Wkrótce testy już docelowego filtra, ale myślę, że nie będzie problemów, skoro 3/4 cala dał radę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.