Jump to content

pogo

Members
  • Content Count

    433
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    coś koło 50
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Jacek
  • Strona www
    http://www.netdo.pl/beerworks

Recent Profile Visitors

910 profile views
  1. Raczej nie mam na to czasu. Warka, do której mają trafić te drożdże już jest gotowa i się kisi z lactusami. Z drugiej strony zobaczyłem dziś pianę na starterze, który już spisywałem na straty. Wlałem zimne FM21 (takie prosto z lodówki) to startera o temperaturze blisko 40°C (zagapiłem się, zamyśliłem i zamiast bakterie do wiadra, to wlałem drożdże do startera). Ale skoro jest piana, to chyba znaczy, że drożdże przeżyły i mają się całkiem dobrze. Prawda?
  2. @Gawron Fakt. Myślałem o tym jako o czarnym scenariuszu, gdyby gęstwy było za mało, ale chyba już lepszy undepiching niż ryzyko z tym, co wyjdzie z kręcenia.
  3. Poszukuję gęstwy do Saisona w ilości wystarczającej na 20l 18°Blg. Jakby była możliwość odebrania jeszcze jutro (w niedzielę), to zdążę zakręcić starterem. Warszawa.
  4. Brzeczkę schłodzić do 18-19°C, zadać drożdże i wstawić wszystko w 15°C. Dalej tak, jak opisuje @zasada Jest też opcja pilnowania temperatury w bardzo prowizorycznej lodówce. Nadaje się na nią nawet pudło, w którym przyszło wiadro. Z zaskakującą skutecznością sam to stosowałem niedawno. 4 kartony po soku wypełnione wodą i zamrożone (rezerwa miejsca w kartonie na rozszerzanie się lodu), zalecam takie kartony z zaokrąglonymi narożnikami, łatwiej wkładać. 2 wkładasz do pudła obok wiadra (nie na wiadrze!), 2 czekają na swoją kolej w zamrażarce. Kontrola temperatury i wymiana w
  5. Ja bym jednak chmiel wrzucał do większego gara. Ilość alfa-kwasów jakie przejdą do brzeczki zależy zarówno od jej gęstości jak i objętości. Jeśli w 20l rozpuścisz max 20% tego, co jest samej szyszce (liczby zupełnie z d..., to tak dla porównania, bo się nie znam), to w 5l rozpuścisz - 5%... To bardzo uproszczona wersja, bo zależność nie jest liniowa, jest bardziej korzystna dla małych garów, ale wciąż taka sobie. Analogicznie dla mocniejszych stężeń cukrów... suma tych 2... nie wiem co może dać, ale moje wyczucie mówi, że lepiej sypać do dużego, szczególnie jeśli chcesz
  6. Mnie bardziej martwi, że piwo może wyjść bardzo brzeczkowe... na co jestem bardzo uczulony.
  7. Wydaje mi się, że taki enzym też potrzebuje czasu i odpowiedniej temperatury. Potem i tak trzeba filtrować, gotować... Nie spodziewam się byś jakkolwiek oszczędził czas w ten sposób. Z tego co kojarzę, to takie próby ktoś gdzieś robił, ale to bardziej oszczędność kasy niż czasu, choć i tu mam wątpliwości, pewnie też zmiana smaku. Jedyną znaną mi opcją na "szybko" jest użycie brewkitów, lub choć częściowe oszczędzenie czasu na gotowych ekstraktach.
  8. Nie znam się na skuteczności namaczania w spirytusie... ale śliwki mają dużo drożdży (pewnie dzikich) w wosku na powierzchni skórki (to ten biały nalot). Mam wątpliwości czy spirytus się dobierze do tych drożdży. Moim zdaniem tylko gotowanie lub chociaż pasteryzacja przed dodaniem! Osobiście jak robiłem gose ze śliwkami suszonymi to dałem je na ostatnie 10 minut gotowania - rozdrobnione. Było tego 2kg. Obecnie trochę żałuję, że nie pozwoliłem by owoce dostały się do fermentora, ale piwo i tak wyszło super - jedno z moich najlepszych.
  9. Jest wiele pszenicznych stylów piwa, które nie idą w banany, ale większość z nich nie jest dla osób z małym doświadczeniem... a widzę 3 warki na stanie. Oczywiście myślę tu głównie o wielu kwaśnych piwach. Wymagają dużo czasu i cierpliwości. Zdecydowanie za dużo gdy nie ma się jeszcze zapasu w spiżarni i osobnego zestawu do fermentacji (najlepiej szklanego). Z prostych i szybkich bez bananów to rzeczywiście to, co polecił kolega przede mną... ale można do tego dorzucić też White IPA (pewnie nie o to chodzi). Teoretycznie chyba też Wheat Wine (tu nie jestem pewien), ale to też dla lud
  10. 1. drożdże raczej się miesza w szklance zdezynfekowaną łyżeczką (przynajmniej ja tak robię). Trochę mnie dziwi, że w przepisie jest by nie mieszać, bo jak kilka razy tego nie zrobiłem to miałem podobny efekt jak Ty. Może zbyt gwałtownie wsypujemy i się zbrylają... 2. i tak powinny dać radę, choć będzie im trochę trudniej zacząć. Pils jako pierwsze piwo to jednak dość ambitne podejście... Mam nadzieję, że się uda. Powodzenia.
  11. Przed gotowaniem było 24l - 14°Blg. Różnica miedzy 16 a 1 to między dnem a tym, co było na powierzchni już po gotowaniu i chłodzeniu. Zlałem łącznie 25,5l, ale w garze zostało jeszcze trochę rzadkiego, tak ze 2-3cm w tym osad, nie próbuję nawet szacować ile tam jest samego płynnego.
  12. Mam drobny problem. Zrobiłem piwo i podczas chłodzenia okazało się, że poszła mi uszczelka na chłodnicy i do piwa wlała się bliżej nieokreślona ilość wody z kranu. Tu jestem optymistą i zakładam, że kranówka u mnie jest sterylna. Problem natomiast mam z pomiarem Blg. Pierwsza próbka z dna gara dała wynik 16°Blg. Druga, gdy kolor gwałtownie pobladł dała już zaledwie 1° (słownie jeden). Nie wiem ile się wlało tej wody z wierzchu, ani czy dobrze ściągnąłem to, co jeszcze było gęste. Próbowałem wymieszać to w fermentorze, kołysząc na piłce. Nic to nie dało, próbka pobrana przez kranik to
  13. Praktycznie każdy tego typu druciak to ocynk. Często jest napisane, że jest nierdzewny, ale w rzeczywistości nie rdzewieje tylko dzięki tej powłoce... No czasem jest jeszcze chrom. Ogólnie jak chcesz mieć jakąś pewność, że to prawdziwa nierdzewka, to upewnij się, że gdzieś jest podany gatunek stali, albo przynajmniej w opisie "stal nierdzewna/kwasoodporna", bo częstym zabiegiem jest opis "druciak nierdzewny", co właśnie oznacza, że jest tylko pokryty czymś zapobiegającym rdzewieniu, co często łatwo uszkodzić (moje doświadczenie z półek pod prysznic, nie mam jakiejś fachowej wiedzy na ten temat
  14. Nie obwiniałbym tu oplotu. Sam stosuję podobny zabieg, choć uważam, że oplot za szybko się zabija chmielem, więc mam raczej coś w stylu prowizorycznej bazooki z bardzo gęstej stalowej siatki, ale w środku i tak jest jeszcze kawałek oplotu. Tego samego później używam do usuwania resztek po chmieleniu na zimno. Jakoś do tej pory unikam zakażeń z tym związanych, ale zawsze przed użyciem leży to kilka-kilkanaście minut w starsanie. Nie liczyłbym na namierzenie źródła zakażenia. Zwyczajnie wszystko co miało kontakt z tym piwem powinno popływać w 2-molowym roztworze NaOH
  15. Obniżenie temperatury nie uruchomi drożdży. One zwykle lubią temperaturę ok 25-30°C (zależnie od szczepu, bywają i większe odchyły), ale o ile drożdżom wtedy dobrze, to nie koniecznie nam podoba się to co produkują w takich warunkach. Zwyczajnie jak im za dobrze, to robią się mniej ostrożne i zaczynają produkować fuzle. Lubiane przez nas efekty mają gdy mają lekki stres z powodu odrobinę zbyt niskiej temperatury, czyli właśnie liczby z opakowania Najważniejsza część fermentacji minęła, obniżenie teraz temperatury już nie da zbyt wiele. BTW. Przy mojej drugiej warce to przy 23°C
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.