Jump to content

pogo

Members
  • Posts

    466
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    ~65
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Jacek
  • Strona www
    https://brewdo.blogspot.com

Recent Profile Visitors

1210 profile views

pogo's Achievements

  1. No dobra... pobrałem próbkę, zmierzyłem. Zeszło z 26°Brix na 9°Blg, czyli według tego kalkulatora https://brewness.com/calculator/pl/abv już przekroczyłem 11%, Tak wiem, powinno się mierzyć tym samym, ale mam to gdzieś, przy domowym warzeniu nie ma to takiego znaczenia. I nie wierzę pomiarom Brix, bo często zmiana o 0,2° robi dużą zmianę po przeliczeniu, a moje oko nie jest tak precyzyjne by liczyć te mikroskopijne kreseczki. Na powierzchni utrzymuje się gruby kożuch drożdży/piany (wygląda zdrowo), ale to o niczym nie świadczy. Jest dziwnie kwaśne, pewnie wdało się zakażenie, ale to nawet przyjemne. Obecnie przypomina mi sok pomarańczowy z wódką (oczywiście to nie to samo, ale najbliższe skojarzenie).
  2. WLP099 znam i lubię, ale tym razem szkoda mi kasy. To piwo miało przejścia podczas filtracji, więc i tak nie mam pewności czy będzie się nadawało do spożycia, chyba rozumiesz... Nottinghamy chyba są za blisko swojego limitu by bez porządnego rozruszania na coś wartościowego liczyć. A może ktoś w Warszawie ma gęstwę na zbyciu? (Jutro zapytam we właściwym miejscu). Masz na myśli g995? Rzeczywiście widziałem kiedyś wpisy o nich, ale nie mogłem sobie przypomnieć nazwy. Nigdy ich nie używałem, ale teraz przynajmniej wiem czego szukać. Teraz nie wiem czy lepiej szukać gęstwy czy opcji zakupu g995... Dzięki panowie (bez sarkazmu)
  3. Po kilku dniach fermentacji zorientowałem się, że źle dobrałem drożdże. Ekstrakt 26°Brix, zacierane na wytrawnie, więc spodziewam się ok. 11-12% alkoholu, a zadałem gęstwę M44, których limit to teoretycznie ok 10% (obstawiam, że w praktyce raczej 9% jest bezpieczne). Oczywiście bez pośpiechu pozwoliłem im przefermentować ile mogły (temperatura brzeczki w około 16,8-17,1°C - według mojego termometru). Minęły 3 tygodnie i sądzę, że najwyższa pora dodać im coś do pomocy (w sumie miałem to zrobić tydzień temu...). Teraz pytanie co? Zalecicie jakieś konkretne drożdże o raczej neutralnym profilu i dużej tolerancji? (US-05 nie ufam przy tych stężeniach alkoholu). Preferuję suche, najlepiej bez startera, choć wątpię by się dało... Nie pobieram próbki, bo nie chcę grzebać w piwie, mimo że przy tym alkoholu trudno o zakażenie. Jednak odciągnięcie próbki to większe wyzwanie niż wrzucenie czegoś do środka.
  4. Robiłem tak 3 piwa i jedno miało siarkę, ale to była mieszanka do Berlinera znana z tego, że lubi robić siarkę (to samo się stało w solidnej lodówce). Obecne piwo wciąż fermentuje. Podczas wymiany mrożonych butelek nie wyczułem żadnych podejrzanych zapachów. Te wahania, choć wyglądają poważnie to nie przekraczają 2 °C na bodę.
  5. Da się w ciągu mniej niż doby (powiedzmy 12h) zorganizować warunki do pilnowania temperatury piwa praktycznie za bezcen! Mając 60+ piw na karku i tak doprowadziłem się do takiej sytuacji, więc proszę bardzo, moje rezultaty (tak, mam problemy z dyscypliną). Najważniejsza dla nas jest zielona linia. Czerwona to temperatura otoczenia (zakłócona pracą lodówki obok), dwie niebieskie i żółta, to ustawienia termostatu, pomiar temperatury powietrza w lodówce i piwa w lodówce. Zielona natomiast, to pomiar temperatury piwa, które w lodówce się nie zmieściło... i na nim się skupimy. W czerwonym "kółku" jest okres fermentacji burzliwej (chyba, nie zaglądałem, oceniam po temperaturze) Żółte pionowe kreski to momenty, gdy zmieniałem butelki z zamrożoną wodą. Wiadro z fermentującym piwem jest w kartonie zgarniętym za darmo z marketu meblowego! Jest za duże, zupełnie zaniedbane jeśli chodzi o szczelność... Miałem przygotowane 4 butelki 1l. Wkładałem po 2. Czyli 2 zamarzają, 2 chłodzą piwo. Byłbym zapomniał... sposób pomiaru. Sonda włożona w wiadro mniej więcej w 2/3 odległości między brzegiem a środkiem wiadra, czyli miejsce, gdzie wydaje mi się, że będzie wynik najbardziej uśredniony dla całej objętości. W najwyższym punkcie temperatura osiągnęła 19,06 °C (pierwszy szczyt). Wiedziałem, że jest to moment do mocniejszego pilnowania... ale akurat zapomniałem, że trzeba wymienić butelki przed snem. No i lepiej byłoby mieć ich 6 (szczególnie, że zapomniałem o opcji "super freeze" w zamrażarce...) To jest co najmniej szósty raz jak robię coś takiego, ale pierwszy raz mam wykresy, które da się pokazać. Początkowo wycinałem otwory w brzegu kartonu i oglądałem termometr ciekłokrystaliczny przyklejony do wiadra i też się dało. Przez jakieś 2 takie warki miałem jednocześnie czujkę i naklejkę... i pokazywały to samo z dokładnością do 1 °C. Oczywiście jak macie lodówkę turystyczną, pudło ze styropianem, torbę z Glovo czy Ubera, to będzie trzeba rzadziej zmieniać butelki, ale zasada zostaje ta sama... Od nie pamiętam jak dawna zawsze mam jakieś zamrożone butelki, czasem używane do schłodzenia piwa w środku lata, gdy lodówka jest za wolna.... ale mam... I serio... nic nie macie, to chociaż zwykły karton, serio! da się! Jakby ktoś pytał: tym razem było na US-05 Mając bardziej pro lodówkę z termostatem nie użyłbym płynnych drożdży, bo szkoda kasy na ewentualność, że zapomnę na 2-3 dni, że muszę pilnować... tak, serio mam problemy z samodyscypliną.
  6. Ale jeśli po gotowaniu wlałeś do tego samego wiadra bez przemycia tego czymś solidnym np. NaOH... Wiadro, w którym "kwasiłeś" piwo jest już pełne bakterii mlekowych i one zakwaszą każde kolejne piwo, w którym nie będzie dość chmielu, by je powstrzymać... Jeszcze gorzej jeśli kwasiłeś czymś innym, np Brettami.... Samo piwo pewnie wysterylizowałeś poprzez gotowanie, ale co z resztą sprzętu, z którym miało ono kontakt?
  7. To ja mam takie pytanie na boku... jak liczy się wiek gęstwy? Dla przykładu: 1. mam piwo, które fermentuje 1 tydzień, zlewam na cichą, zbieram gęstwę i chowam do lodówki - czas start dla gęstwy 2. mam to samo piw, ale nie przelewam na cichą i zbieram gęstwę przy butelkowaniu, po 3 tygodniach - teraz czas start? Oba zestawy drożdży startowały razem, a w wieku gęstwy są 2 tygodnie różnicy? Serio, mimo 60 warek na karku wciąż tego nie ogarniam...
  8. Dzięki, ale... Wiem, dlatego moim głównym pytaniem było: jak sobie z tym radzicie?
  9. Mimo dość dużej liczby warek dopiero trzeci raz robię cold crush... I właśnie zauważyłem niepojące zjawisko. Możliwe, że było też wcześniej, ale nie zwróciłem uwagi. Otóż... gdy temperatura spadła poniżej 7°C (może wcześniej, ale nie zaglądałem) to znikła woda z rurki fermentacyjnej (mam taką "kieliszkową", "cichą"). Pewnie została zassana do pojemnika z piwem. To normalne? Nie to bym się specjalnie martwił. Fermentacja się skończyła, woda w rurce była z RO, a sama rurka też z zatyczką, potraktowana wcześniej spirytusem, więc myślę, że szanse na zakażenie są znikome... Ale i tak pewien niesmak zostaje... a przecież czasem daje się oleju, przy piwach, które muszą długo stać, a tego bym już zdecydowanie nie chciał mieć zmieszanego z piwem. Jak sobie z tym radzicie?
  10. Ja tu widzę w sumie 4 warstwy: - piwo - piwo z drożdżami - drożdże żywe - drożdże martwe Ale zakładam, że autor myśli tylko o tych 2 na dole. Niestety ja się nie znam, nie doradzę... u mnie nigdy się tak ładnie nie rozwarstwiło, ale może dlatego, że u mnie piwa jest max na 10mm, więc nie mają jak popływać spokojnie nim się zaczną układać. Osobiście pozbyłbym się piwa z wierzchu i użył tylko jasnej warstwy, a i tej chyba jest za dużo, jeśli nie robisz jakiegoś bardzo mocnego piwa (zgaduję, bo nie jestem pewien czy dobrze rozpoznaję rozmiar słoika).
  11. Dzięki. Woda wygląda na klarowną, choć zostawia żółto-pomarańczowe zacieki na armaturze, jakbym pozwolił temu narosnąć pewnie stałyby się brunatne. Może są tam i jedne i drugie jony... No to szukam filtrów utleniających. Jak rozumiem, powinienem go wstawić przed RO. Nie za, nie w środek, tylko przed. Mieszkam w bloku z miejską wodą, więc pewnie jest dość czysta. Nie wiem gdzie ja to upchnę, ale coś wymyślę...
  12. Od jakiegoś czasu mam RO, niestety okazuje się, że w wodzie mam żelazo, którego to nie usuwa. Nie są to jakieś dramatyczne ilości jest to ledwo wyczuwalne w piwie (moim zdaniem), ale i tak trochę psuje smak. Wiem, że to z wody, bo ta prosto z kranu ma metaliczny posmak, po RO wydaje się jeszcze bardziej uwydatniony (pewnie przez redukcję innych smaków). Sposób działania RO jednoznacznie mówi, że nie poradzi sobie z żelazem. To nie sito molekularne, a coś, co działa bardziej na zasadach chemicznych i nie zrobi nic z jonami -3, do których należy większość żelaza. Mam praktycznie gołe RO, bez dodatkowej deminaralizacji czy remineralizacji. Czy ktoś miał doświadczenia z tym i jakieś rozwiązania? Czy filtr demineralizujący może coś dać? Ciekawe jak bardzo pokręciłem fakty...
  13. Wiele zależy od tego, jaka byłą przyczyna laga. - za niska temperatura? - coś nie tak z jakością startera, lub ilością? - szok termiczny? - słabo natleniona brzeczka? Nie wiem jakie jeszcze mogą być przyczyny... przy czym pierwszy z wymienionych przeze mnie jest najmniejszym problemem. Jak rozumiem, jest to dolna granica dla tych drożdży, więc należy się spodziewać zwiększonego laga bez skutków ubocznych. Choć ja się boję, że może to być też 3, nie podałeś jaka była temperatura startera i brzeczki podczas zadawania. 2 i 4 uważam za mało prawdopodobne u Ciebie.
  14. W takiej ukończonej kiszonce masz zaskakująco mało bakterii mlekowych. Nie znam przeliczników, ale może być trudno uzyskać rozsądne ilości i warunki to ich namnażania. Ale myślę, że się da. Brak tlenu, temperatura ok 42-45°C przez 2-3 dni i reszta "szkodników" ma ograniczone możliwości rozwoju. I jak będzie odpowiednia kwaśność w smaku to do gara na gotowanie i dopiero właściwe drożdże. Wciąż ryzykowne, ale moim zdaniem daje najwięcej szans na sukces... Lub kombinuj jak uważasz jeśli masz gdzieś koszty składników i spędzony nad tym czas... powyższy opis też ma na moje tak z 20% szans, że będzie kanał... Dodałem kiedyś suchego zakwasu chlebowego do wstępnie przefermentowanego piwa, ale tu nie ma co porównywać.
  15. WLP099 dają radę teoretycznie do 25%... ale nie wiem jak... te 20-22% przeszło męki... Ale serio... świeża gęstwa ratuje takie sytuacje. Widziałem też drożdże dedykowane do refermentacji (Fermentis Safbrew F-2), ale nigdy ich nie używałem, nie mam pojęcia czego się spodziewać. Jakby się nie udało z gęstwą to jeszcze można spróbować zakręcić na mieszadle, ale wątpię by kolega @Kamiil Pejj miał obecnie takie możliwości. Niby robiłem to kiedyś w słoiku z akceptowalnymi wynikami, ale to było z 6 lat temu, nie pamiętam jak się to robi... i wtedy było do świeżej brzeczki, więc też nie wiem jak to porównywać. Gęstwa to jedyny pewniak... nie kombinujmy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.