Skocz do zawartości

Mołot

Members
  • Zawartość

    166
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    12, i 4 w drodze (nudy z ekstraktu nie licząc)
  • Miasto
    Warszawa
  1. Mołot

    Mołot

  2. Mołot

    Koboldzia Warzelnia

    Warka osiemnasta - Turbokarmel Zasyp: 3,5kg Pale Ale 0,5kg Karmelowy 30 0,5kg Karmelowy 600 0,273kg prażona pszenica 0,2kg Melanoidynowy Celem jest ciemne, między czerwonobrązowym a czarnym, piwo karmelowe. Takie dla dam. Ilość pszenicy uwarunkowana jest tym, że sam prażyłem, i tyle akurat mam, żal zostawiać 73g w torebce. Zacierane w okolicach 64 stopni, choć temp mi się bujała za bardzo. Wysładzałem do 0 Blg (mierzone bez korekty temperatury, czyli coś tam jeszcze leciało). Wyszło mi dużo za dużo brzeczki. Muszę zgotować do dwudziestu paru litrów. I tak jest to bezstylowe karmi, więc kilka Blg w tą czy tamtą mnie nie boli. Po wysłodzeniu, zgotowaniu itd wyszło mi 22 litry brzeczki nastawnej 15 Blg. Zadane S-04. Czekamy.
  3. Mołot

    Piwny depozyt - Warszawa - Piwomaniak

    To był wynik dużej ilości ryżu, z tym byłem się skłonny pogodzić. Kwiaty, owoce i poniekąd estry były planowane. Pite było głównie w upalne dni na trawie, więc słoma mogła umknąć. DMS nikt mi tam nie zarzucał - ALE patrz dalej przy goryczce. Gdy było świeższe, goryczka była średnio wysoka do wysokiej, nie wiem czemu zaczęła zanikać. Mogła przykrywać inne wady. I o to chodziło, wg planu to miało być piwo na lato. Następną partię zrobię na Pale Ale zamiast pilzeńskim coby DMSa uniknąć, i nagazuję mocniej.
  4. Mołot

    Piwny depozyt - Warszawa - Piwomaniak

    Black IPA od Browaru Phoenix Mango. Serio. Ale po kolei: Piana obfita, grube pęcherzyki. Prawie biała. Nasycenie w sam raz, średnie / średnio niskie, mi bardzo pasowało. Kolor piwa - ciemny brąz z nutkami czerwieni. Do pełnego black trochę jednak brakowało. W smaku przyjemna goryczka. Paloność bardzo umiarkowana, wędzonki brak, karmel na granicy między słaby a "może mi się tylko wydaje". Słodowość i słodycz akurat by skontrować goryczkę, i nie więcej. Czyli tu też dokładnie tak, jak być powinno. Najbardziej zastanawiające i zaskakujące było to mango w smaku i aromacie. Czyżby efekt amerykańskich chmieli? Skonsultowane z koleżanką - miała dokładnie takie same odczucia. Ogólnie bardzo przyjemne piwo, napiłbym się jeszcze. Cieszę się, że smakowało. I owszem, zdaję sobie (niestety) sprawę, że amerykańskość uciekła. Mam nadzieję że z czasem kawa się troszkę stonuje, a chmiele uwidocznią. Jeśli nie, to trudno, piwo i tak nie jest złe Dzięki za uświadomienie mnie, że uciekła tak bardzo, sam sobie wmawiałem że jakiś tam ślad czuję.
  5. Kurka, to jest pilny problem? Serio? Chyba czas wyłączyć śledzenie tego wątku Pa pa.
  6. Jak Msciwor prawi - Blg się rusza? Cierpkość może być od dębu, a ruszenie, bo ciepło ostatnio. I tego Ci życzę, a Blg prawdę powie.
  7. W jaki sposób to jest ostry problem? Kwiatki nie znikną w godzinę czy dzień i piwo w kanał? No ja cię proszę...
  8. W moim lokalnym sklepie w święta sprzedają panie, które mają % udziału w spółce, więc i % wypracowanego zysku. Plus premia za sam fakt pracy w święto. Gdzie tu wyzysk?! Nie uogólniaj, proszę. No i skończmy OT, bo to nie temat na ten wątek. Co do przepisu, błędu nie było. Były za to naprawdę duże pomarańcze, lub głębiej tarł. Waga w przepisie mieści się w tym, co można realnie uzyskać.
  9. Jak żaden mały sklepik w twojej okolicy nie jest otwarty to bym się nie przejmował aż tak. Zawsze można na cuchą czy nawet do rozlewu dodać naturalny olejek ze skórek, mniej więcej 1g olejku za 10g skórki, albo i mniej (bo im później dasz, mniej się ulotni). Korekta: spożywcze zwykle są rozrabiane w spirytusie z drugiej strony te kilka gram na wiadro chyba nie zaszkodzi. Co do grillowanych, to w piwie ich nie próbowałem. Mają inny smak, musi wyjść inne piwo, ale pojęcia nie mam czy podpasują. Nie ryzykowałbym. Ale to ja.
  10. Jako że skórek używałem to się wypowiem. Nie grilluj! To całkiem nie ten smak. Soku też nie lej, bo kwas, a aromat nijak nie trwały. Albo wyślij kogoś po więcej na szybko, albo olej. Ewentualnie skórka pomarańczowa kandyzowana daje też radę, ale ją trzeba na 15~20 minut wrzucić, bo ją zwykle siarką konserwują i musi mieć kiedy się ulotnić.
  11. Było o tym na forum już... I to chyba nie raz. Lepiej się spiąć i filtrację oraz warzenie z chmieleniem robić od razu. @inz_specjalista - w jaki sposób to jest pilne niby?
  12. Po mojemu, to co opadło, to opadło, ja bym chmieliny wylał, na cichs zbierał znad nich rurką delikatnie i tyle. Nie pchałbym w to gazy ani tym bardziej odzieży nożnej - jak się zassie nieco, to na cichej opadnie. Lepiej tak niż infekcja. I tyle mojej nieobiektywnej "wiedzy". @Jejski ja bym uznał, jak wsadzi w piwo co nie trzeba to będzie po ptokach. Lepsze to niż zakup filtratora...
  13. Zaraz, jak chmieliny przy zlewaniu na cichą? One nawet do burzliwej nie powinny trafić. Na pewno nie chodzi ci o osad drożdżowy? Bo gęstwę drożdżową to zbierz lub wylej, ale nie odcedzaj.
  14. Miałem na myśli że bałbym się, że to nie jest zwykły osad mineralny, jeśli przetrwa kwas. Ale też obstawiam, że nie przetrwa.
  15. Popieram przedmówcę. Jeśli to osad mineralny z wody to po kwasie cytrynowym zejdzie. Najlepiej na ciepło. Jak po kwasie nie zejdzie, to bym się bał używać tych butelek.
×