Skocz do zawartości

Neptune

Members
  • Zawartość

    69
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Z Innej Beczki
  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    37
  • Miasto
    Warszawa

Ostatnie wizyty

291 wyświetleń profilu
  1. Warka #41 - Barley Wine "Ground Zero/Feria de Jerez" 29,6 blg Data warzenia: 13.11.2018 Słody i surowce niesłodowane: Strzegom Pale Ale - 5kg Strzegom Monachijski - 5kg Strzegom Wiedeński - 2kg Caramunich I - 1kg Special B - 0,5kg Fawcett Pale Chocolate - 0,2kg Zacieranie: Słody podzielone na dwie równe porcje. Dwa zacierania. Każde w 17L wody i potem wysładzane dodatkowymi 3L. 60' w 67C Wygrzew do 78C Komentarz: Poszło bez problemów z filtracją, ale całość właściwie nie wysładzana, także wydajność w okolicach 60%. Uzyskałem 27,7l brzeczki 21blg Gotowanie trwało 180 minut. Chmielenie: Chinook - 56g - 80' Dodatki: Mech irlandzki - 5g - na ostatnie 5' gotowania Pożywka dla drożdży - 4g po wyłączeniu palników i schłodzeniu brzeczki poniżej 80C Drożdże: US-05 (sześciodniowa gęstwa po warce nr 3😎 Wyszło ok. 19l brzeczki 29,6blg, co daje efektywność na poziomie 59,3%. Statystyki: Alkohol: pewnie wyjdzie 12-13% Goryczka: 51 IBU Barwa: 73 EBC Komentarz: Po zakończeniu burzliwej, warka zostanie rozdzielona na dwie równe porcje, gdzie na fermentację cichą zostaną dodane: do kubła pierwszego: trochę pociętej klepki, nasączanej przez ponad miesiąc w 350ml szkockiej whisky mieszanej (naturalnie wraz z whisky). Ilość klepki została wyliczona na trochę więcej niż powierzchnia beczki jeśli by to piwo w niej leżało. Potrzymam tak pewnie ze 2 miesiące. do kubła drugiego: trochę pociętej klepki, nasączanej przez ponad miesiąc w 350ml brandy de jerez. Ilość klepki została wyliczona na trochę więcej niż powierzchnia beczki jeśli by to piwo w niej leżało. Potrzymam tak pewnie ze 2 miesiące.
  2. Warka #40 - Imperial Stout "Event Horizon / Midnight Pulse" 30,4 blg Data warzenia: 7.11.2018 Słody i surowce niesłodowane: Strzegom Pale Ale - 10kg Płatki owsiane - 1,6kg Caramunich III - 1kg Fawcett Pale Chocolate - 0,8kg Jęczmień Palony - 0,8kg Pszeniczny czekoladowy - 0,8kg Special B - 0,5kg Cukier - 0,5kg - na 60' gotowania Zacieranie: Słody podzielone na dwie równe porcje. Dwa zacierania. Każde w 17L wody i potem wysładzane dodatkowymi 5L. 60' w 67C Wygrzew do 78C Komentarz: Pierwszy zacier dał katastrofalną wydajność rzędu 40%. Do tego kolosalne problemy z filtracją, także przez chwilę zwątpiłem. Na szczęście druga połowa przefiltrowała się już poprawnie, a i wydajność w okolicach 60% wydaje się normalna dla tak gęstych piw. W efekcie otrzymałem 28 litrów brzeczki 18blg. Przez te przygody z pierwszym zacieraniem musiałem ratować się dodatkiem 0,5kg cukru (niestety nie miałem na stanie ani ekstraktu słodowego, ani nawet cukru muscovado/demerara), bo jednak chciałem osiągnąć te przynajmniej 28 blg. Gotowanie trwało 180 minut (u mnie średnia wzrostu nieco ponad 3blg/h). Chmielenie: Chinook - 84g - 120' Dodatki: Gips piwowarski - 4g do zacieru Pożywka dla drożdży - 4g po wyłączeniu palników i schłodzeniu brzeczki poniżej 80C Drożdże: US-05 (gęstwa po warce nr 48) Wyszło ok. 19l brzeczki 30,4blg, co daje efektywność na poziomie 50%. Statystyki: Alkohol: pewnie wyjdzie 12-13% Goryczka: 69 IBU Barwa: 211 EBC Komentarz: Po zakończeniu burzliwej, warka zostanie rozdzielona na dwie równe porcje, gdzie na fermentację cichą zostaną dodane: do kubła pierwszego: 3 laski wanilii i trochę pociętej klepki, nasączanej przez ponad miesiąc w 350ml burbona (naturalnie wraz z whiskey). Ilość klepki została wyliczona na trochę więcej niż powierzchnia beczki jeśli by to piwo w niej leżało. Potrzymam tak pewnie ze 2 miesiące. do kubła drugiego: 3 laski wanilii i 100g śruty kakaowej macerowanej w niewielkiej ilości szkockiej whisky. Na ostatnie 2-3 dni dam (jeszcze nie wiem ile) miętę pieprzową. Także chciałbym aby jedna część tej warki była takim klasycznym, grubaśnym, słodkim risem bba, a druga przypominała risowe czekoladki after eight Na tej gęstwie zrobię jeszcze jednego mocarza, mam nadzieję że już bez przygód z filtracją. Update: 13.11.2018 - po tygodniu fermentacji, ris zjechał do 11,3blg. Wydaje się, że fermentacja się zakończyła.
  3. Warka #38 - New England Pale Ale "Good Vibes Ales No.2: Exotic Cargo" 12,5 blg Data warzenia: 1.11.2018 Słody: Strzegom Pilzneński - 2kg Płatki pszeniczne - 0,6kg Słód pszeniczny - 0,5kg Płatki owsiane - 0,4kg Cukier biały - 0,25kg Zacieranie: w 12 litrach wody: 60' w 62C Chmielenie: Galaxy - 25g - 60' Hopstand 30', od 78C: Citra - 25g Galaxy - 25g Mosaic - 25g Na cichą: Galaxy - 25g - 5 dni Mosaic - 25g - 5 dni Galaxy - 25g - 3 dni Citra - 25g - 3 dni Dodatki: 4g gipsu piwowarskiego do zacieru Drożdże: US-05 Wyszło ok. 15l brzeczki 12,5blg, co daje niską efektywność na poziomie 60%. W sumie nie wiem skąd taka niska wyszła. Brak wygrzewu? Kanaliki się porobiły przy wysładzaniu? Źle ześrutowany słód? Nie mam pojęcia. Statystyki: Alkohol: 5.5% - po 3 dniach błyskawicznej fermentacji, zjechało do 2blg. Po kolejnych kilku dniach "na dojedzenie", przeniesione na cichą, gdzie aktualnie leży sobie z chmielem. Goryczka: 62 IBU - mało new englandowa goryczka, ale taki był mój cel. O ile soczkowe vermonty lubię, to często są one ulepkowato mulące, skręcające czasem nawet w stronę milkshake'ów, a tego już nie lubię Także soczkowość i mętność chętnie, ale w towarzystwie zdrowej, chmielowej goryczki. Barwa: 8 EBC Warka #39 - New England Double IPA "Good Vibes Ales No.3: Verdant Force" 17 blg Data warzenia: 2.10.2018 Słody i surowce niesłodowane: Strzegom Pale Ale - 2,5kg Płatki owsiane - 0,9kg Płatki pszenne - 0,6kg Pszeniczny - 0,5kg Cukier biały - 0,5kg Zacieranie: w 15 litrach wody: 60' w 62C Wygrzew do 78C Chmielenie: Simcoe - 25g - 60' Hopstand 30', od 78C: Citra - 25g Simcoe - 25g Centennial - 25g Na cichą: Simcoe - 25g - 5 dni Mosaic - 25g - 5 dni Citra - 25g - 5 dni Simcoe - 25g - 3 dni Centennial - 25g - 3 dni Dodatki: Gips piwowarski - 4g do zacieru Drożdże: US-05 Wyszło ok. 16l brzeczki 17blg, co daje efektywność na poziomie 67%. Liczyłem na trochę więcej, ale jest lepiej niż przy poprzedniej warce. Statystyki: Alkohol: około 7,5% Goryczka: 70 IBU Barwa: 10 Ta warka jeszcze na burzliwej. Fermentuje od 4 dni, w tym czasie zjechało z 17 do 4,5blg, ale jeszcze grzybki dojadają. Warka 37 zabutelkowana 2.11.2018, w smaku przy butelkowaniu bardzo przyjemnie kremowa i aksamitna. Zobaczymy za miesiąc co wyszło. Tymczasem, wygłodniałe drożdże po warce #38 trzeba szybko użyć do uwarzenia - a jakże - czegoś mocniejszego.
  4. To miałem na myśli - wali octem
  5. W końcu zrobiło się chłodniej, więc czas zacząć sezon warzelniczy 2018/19. Najpierw jednak trochę uwag na temat poprzednich warek mocarzy, gdyż większość dojrzała już do picia: Warka #23 - RIS 24blg Ardbeg/BBA - taki wyszedł dość neutralny ris, wpływ dodatkowych alkoholi wyczuwalny, zwłaszcza Ardbega. Niestety był to pierwszy eksperyment z drewnem, więc je tylko polewałem przed wrzuceniem do wiadra, co za tym idzie - w ostatnim czasie zauważyłem delikatne nutki kwaskowe. Raczej więc to piwo szybko wypiję i nie będę go leżakował latami. Warka #24 - BW 23blg Cognac/PX - ta sama przyczyna, nieodpowiednia dezynfekcja drewna spowodowała, że piwo całkiem skwaśniało. Warka #27 - RIS 31,5 Sherry&BBA - tu już było dobrze, drewno zacząłem macerować przez dłuższy czas w taki sposób, że było w całości zatopione w alkoholu. Pół roku po zabutelkowaniu jest bardzo grube, z wyczuwalną kawą, ale jednak jeszcze trochę chropowate i kilka miesięcy jeszcze się przyda. Warka #29 - Peated BW 27 PX - chyba jedno z najlepszych piw jakie udało mi się zrobić. Torf mocny, ale nienachalny, dłuższe gotowanie wniosło sporo nut karmelowych, wino PX podbiło słodycz i wniosło fajne nuty ciemnych owoców, a drewno nieco tanin. Warka #30 - Peated RIS 27 Islay - również bardzo udane piwko, choć tylko dla hardkorowych miłośników torfu. Mimo że słodu 45ppm było tyle samo co w poprzednim bw, to paloność ze słodów i leżakowanie z drewnem nasiąkniętym torfową whisky jeszcze ją podbiło. Tak jest dość pełne i jakoś udało się uzyskać bardzo ciemną pianę, którą bardzo lubię Warka #33 - Milk RIS 26blg Rum&BBA - bardzo słodziaszek wyszedł, gdyż poza laktozą w piwie zostało bardzo dużo cukrów resztkowych. Prawdopodobnie winę za to ponosi zbyt wysoka temperatura zacierania. Efekt jest jednak pijalny, deserowy. Warka #34 - BW 25blg BBA - próba zrobienia nieco jaśniejszego BW. Piwo wyszło dobre, dłuższe gotowanie wniosło przyjemną karmelizację, jest też wyczuwalny ten burbonowy lakierek, choć brakuje mu jednak tego bogactwa i pełni, którą zapewniają słody karmelowe. Warka #35 - Porter 26 "bieda prunum" - śliwka dominuje, piwo aż bucha suską. Wyszło nieco harpagańsko, ale ja tak lubię. Bardziej przypomina więc Podbitego śliwką z Jabłonowa niż Prunum. W tym sezonie planuję dalszą zabawę z wysokimi ekstraktami, drewnem i mocnymi alkoholami. Od miesiąca maceruje się już kilka porcji kostek z pociętej klepki (burbon, szkockie blendy, brandy de jerez), więc będzie ciekawie. Na początek tym czasem: Warka #36 - Earl Grey Pale Ale "Good Vibes Ales no.1 - Five o'Clock" Data warzenia: 29.9.2018 Słody: Strzegom Pilzneński - 3kg Colorado Honig - 0,25kg Zacieranie: w 11 litrach wody: 30' w 62C 30' w 72C Wygrzew Wysładzanie 7 litrami wody o temp. 75C. Chmielenie: Polski Chinook - 10g - 60' Polski Chinook - 10g - 15' Na zimno: Polski Chinook - 10g - na ok. 3 dni. Dodatki: 50g mieszanki herbacianej "Niebieski świat" - Earl Grey z płatkami bławatka. Na cichą na 2 dni. Drożdże: US-05 Wyszło ok. 15l brzeczki 12blg, co daje efektywność na poziomie 75% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 5.1% Goryczka: 28 IBU Barwa: 9 Nie ukrywam, że działałem mocno po omacku, gdyż to moje pierwsze podejście do herbaty w piwie, a co piwowar to opinia. Jeden pisał, że już 24h z jakąś mikroskopijną jej ilością spowodowały, że piwo było "przeherbacone", inni z kolei twierdzili odwrotnie. Cóż, piwo wyszło bardzo dobre. Lekkie, sesyjne, ze szlachetną, zupełnie niegorzką herbatą na pierwszym planie i lekką, cytrusową kontrą z chmielu. Szkoda, że się tak szybko kończy Warka #37 - Christmas Stout - "Big Beer Impact No.1 - Silent Night Stout" Data warzenia: 6.10.2018 Słody i surowce niesłodowane: Strzegom Pale Ale - 2,5kg Płatki pszenne - 0,6kg Płatki owsiane - 0,4kg Palony jęczmień - 0,25kg Caraaroma - 0,25kg Carafa III Special - 0,25kg Caramunich I - 0,25kg Zacieranie: w 11 litrach wody: 60' w 72C Wygrzew Chmielenie: Polski Chinook - 20g - 60' Dodatki: Na 10 minut gotowania: Kardamon - 5g Cynamon - 3 potłuczone laski Skórka z 2 pomarańczy Goździki - 10 szt. Gałka muszkatołowa - 2 starte gałki Śliwka suszona - 100g Na cichą: Płatki z beczki po whisky, macerowane w 200ml szkockiej whisky mieszanej (wlane razem z whisky) Laska wanilii (macerowana razem z płatkami) Drożdże: US-05 Wyszło ok. 10l brzeczki 20,3blg, co daje efektywność na poziomie 62% Statystyki: Alkohol: 5,7% Goryczka: 35 IBU Barwa: 141 Niestety znowu coś skopałem z temperaturą zacierania, przez co uzyskałem niską wydajność i bardzo nisko fermentowalną brzeczkę. No trudno, zobaczymy jak wyjdzie. Fermentacja stanęła na "12". Machałem fermentorem, przeniosłem go w cieplejsze miejsce, dodałem drożdży. Po 2 tygodniach bez zmian. Także za 2 dni butelkuję.
  6. Cześć. Posiadam dwie zabutelkowane warki (około 50 butelek 0,3), które niestety z czasem dostało dzikusów i skisło. Planuję na dniach butelkować nowe warki, stąd pytanie - czy te 50 butelek po piwie zakażonym dzikimi drożdżami da się odratować, czy bezpieczniej jednak tamte po prostu wyrzucić i kupić nowe? Krótko mówiąc, czy zwykła dezynfekcja OXI wystarczy?
  7. W ciągu najbliższych kilku dni planuję zabutelkować swojego pierwszego tak gęstego risa (31,5 blg), który od 2 miesięcy leży na cichej. Trochę o tym poczytałem i zaleca się przy tak mocnych piwach dodatkowo dodać do refermentacji nieco gęstwy. Problem w tym, że żadnej nie mam, a robienie lekkiego piwa przez najbliższy miesiąc nie wchodzi u mnie w grę. Z drugiej strony, czytałem też, że problemy z nagazowaniem zaczynają się dopiero od 16%, a w takim przypadku co najwyżej zajmie to kilka miesięcy (piwo ma między 12 a 13%). Co radzicie? Butelkować normalnie, tylko z cukrem? Czy można zamiast gęstwy dodać uwodnioną saszetkę us05, czy od razu padną przy takim stężeniu? A jeśli można, to ile ich dodać - pół saszetki, całą, dwie?
  8. I jeszcze jedna dziś: Warka #35 - Porter Bałtycki z suską 26blg Data warzenia: 11.3.2018 Słody: Monachijski jasny - 2kg Wiedeński - 1,9kg Melanoidynowy - 1kg Caramunich I - 0,7kg Caraaroma - 0,5kg Jęczmień Palony - 0,1kg (na 15') Cukier Demerara - 0,5kg (10' gotowania) Zacieranie: 60' w 64C Wygrzew Wysładzanie 5 litrami wody o temp. 80C. Chmielenie: Magnum - 20g - 90' Dodatki: Suska sechlońska - 150g - 15' Pożywka dla drożdży - 4g - 15' Na cichą: Zobaczę po fermentacji jak będzie ze śliwką w zapachu i smaku, ale zakładam dodatkowe 100g na cichą. Drożdże: S-04 (gęstwa po #32); niestety nie mam warunków, żeby porter zrobić prawilnie, na dolnych drożdżach. Wyszło ok. 12l brzeczki 26blg, co daje efektywność na poziomie 62% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 12.0% Goryczka: 28 IBU Barwa: 98
  9. I jedziemy dalej: Warka #34 - Barley Wine 25,3 blg Data warzenia: 11.3.2018 Słody: Strzegom Pale Ale - 5,4kg Chateau Abbey - 0,5kg Carared - 0,5kg Cukier Demerara - 0,5kg (10' gotowania) Wszystkie słody zacierane od początku, w 20 litrach wody. W przeciwieństwie do poprzednich barley wineów (#24 i #29), które były wręcz ciemnobrunatne, tu zasyp dobrałem raczej jasny, więc będzie raczej bursztynowe. Gotowałem 90 minut, zamiast standardowych 60, choć właściwie mogłem spokojnie wydłużyć o jeszcze pół godziny, żeby brzeczka jeszcze bardziej skarmelizowała i aby uzyskać te zakładane 26-27 blg. Zacieranie: 60' w 67C Wygrzew Na filtrację dałem 0,1kg namoczonej łuski ryżowej i poszła tym razem bardzo sprawnie. Wysładzanie 5 litrami wody o temp. 80C. Chmielenie: Magnum - 40g - 90' Dodatki: Mech irlandzki - 5g - 15' (zapomniałem o pożywce dla drożdży ) Na cichą: Kostki z klepki z beczki po winie, macerowane dodatkowo w burbonie. Drożdże: S-04 (gęstwa po #32) Wyszło ok. 13l brzeczki 25,3blg, co daje efektywność na poziomie 61% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 11.8% Goryczka: 60 IBU Barwa: 28
  10. Warka #32 zabutelkowana. Generalnie zeszła bardzo mało, bo jedynie do 5blg (test fft potwierdził), także będzie sesyjny słodziaszek. Fajna czekoladka i kokosanki na finiszu. A skoro świeża gęstwa została po lekkiej dwunastce, czas zrobić kolejnego mocarza Przy okazji, otworzyłem sobie pierwszą butelkę #31 i w końcu jest to co chciałem. Pyszna, soczysta IPA; wytrawna, z ziołowo-ananasowo-igliwiowym smakiem i wyraźną - choć jak na ten styl niewysoką - goryczką. Ponadto jest niewiele estrów, zważywszy na fakt, że nie mam jak fermentować w temperaturze niższej niż 20C. Jestem zachwycony, co za tym idzie cała warka pewnie zniknie w ciągu miesiąca Przy kolejnych ipach pewnie zostawię zasyp, a pokombinuję z chmieleniem. Może machnę się na jakieś inne single hopy. A dziś w garze: Warka #33 - Milk Imperial Stout 26,5blg "Panna Cotta Stout" Data warzenia: 10.3.2018 Słody: Pale Ale - 3kg Płatki owsiane - 0,8kg Caraaroma - 0,5kg Carafa II Special - 0,45kg Płatki jęczmienne - 0,4kg Płatki żytnie - 0,4kg Jęczmień Palony - 0,25kg Cukier Demerara - 0,5kg (10' gotowania) Wszystkie słody zacierane od początku Zacieranie: 60' w 70C Wygrzew Chmielenie: Magnum - 40g - 90' Dodatki: Laktoza - 0,5kg - 15' Pożywka dla drożdży - 3g - 15' Na cichą: 2 laski wanilii Kostki z klepki z beczki po winie, macerowane dodatkowo w rumie i burbonie. Drożdże: S-04 (gęstwa po #32) Wyszło ok. 13l brzeczki 26,5blg, co daje efektywność na poziomie 66% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 11.1% Goryczka: 53 IBU Barwa: 136 Naczytałem się, że płatki żytnie nie wpływają negatywnie na filtrację. Ach ja głupi. Trwała ona 4 godziny. Stosowałem chyba wszystkie znane mi metody jej poprawy. Prosiłem, groziłem, nacinałem złoże, mieszałem je, podgrzewałem całość jeszcze raz do 78C, dodawałem wody żeby rozcieńczyć, dmuchałem w kranik, wrzuciłem łuskę ryżową, tańczyłem wokół fermentora. Wszystko na nic; wciąż przy pomyślnych wiatrach jedynie kapało, zamiast lecieć normalnie. Z drugiej strony brzeczka wyszła tak gęsta i lepka, że nawet ris 32blg się chował.
  11. Cały czas się uczę, więc błędy są nie do uniknięcia. Albo po prostu jestem zbyt wymagający Piwem interesuję się od ponad 5 lat, tyleż samo dość mocno siedzę w whisky, gdzie bezkompromisowość jest jeszcze większa. Dlatego, mimo że ludzie, których częstuję moim piwem (też dość piwni) twierdzą, że są dobre, mnie w każdym czegoś brakowało. I tak - z tych które spróbowałem ostatnio: #25 - bitter - z tego piwa jestem generalnie zadowolony, być może nieco za dużo truskawkowych estrów jest w aromacie, ale raczej jeszcze w stylu. Jest też chyba niezbyt intensywny diacetyl, zapewne od zbyt niskiej temperatury fermentacji. #26 - aipa - ipy lubię bezkompromisowe, a tu wyszedł wręcz nikły aromat i goryczka. Raczej taka apa wyszła i to z tych niezbyt inwazyjnych. Być może to efekt pierwszego w moim wykonaniu klarowania żelatyną, słyszałem, że dość negatywnie wpływa na aromat. A goryczka to nie wiem, jedyne co mi przychodzi do głowy, że chmiel się w woreczku zlepił w pigułę i większość nie oddała olejków do brzeczki. #28 - amber ale - caraaroma, nawet dodana na ostatnie minuty zacierania to nie był najlepszy pomysł. Piwo wyszło bardzo pijalne, smaczne, ale jednak raczej "Atak karmelu", niż sesyjna, rześka ipa. Tak więc potencjał chmielu Nelson Sauvin, który podobno jest spory, został tu przeze mnie zniszczony. Ostatnio też spróbowałem kontrolnie, jedynie 2 tygodnie po zabutelkowaniu risów z warki #23. I jestem nimi bardzo miło zaskoczony. Gładka, aksamitna faktura od dużej ilości płatków owsianych, wyczuwalny motyw beczkowy. I tu co ciekawe - o ile w czasie cichej to Ardbeg był bez porównania intensywniejszy, a Jim Beam walił tekturą i świeżym drewnem, tak teraz jest na odwrót. Torfowa whisky raczej jest zaakcentowana subtelnie, a bourbon pięknie zaznacza się na finiszu, niczym w prawdziwym piwie BA Trochę jednak brakuje paloności, więc dobrze że w kolejnych risach słody ciemne wrzucałem od początku zacierania. Wyszło smacznie, ale powinno jeszcze nabrać złożoności, bo pewien potencjał jest, także pozostałe prawie 60 butelek wędruje do piwnicy na przynajmniej kilka miesięcy. Za dwa tygodnie podobny test kontrolny przeprowadzę, ze świeżo zabutelkowanego dziś barley wine #24. A dziś, potrzebna świeża gęstwa, więc kolejne lekkie piwo trzeba zrobić. Warka #32 - Oatmeal Stout 12blg Data warzenia: 28.2.2018 Słody: Wiedeński - 3kg Płatki owsiane - 0,8kg Caramunich I - 0,3kg Carafa II Special - 0,25kg Caraaroma - 0,2kg Jęczmień Palony - 0,15kg Wszystkie słody zacierane od początku Chmielenie: Magnum - 12g - 60' Magnum - 10g - 15' Dodatki: brak Drożdże: S-04 Zacieranie: 60' w 67C Wygrzew Wyszło ok. 23l brzeczki 12blg, co daje efektywność na poziomie 81% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 4.5% Goryczka: 23 IBU Barwa: 63
  12. Bitter i AIPA wypijane bardzo szybko, więc trzeba na zapas zrobić więcej. W niedzielę butelkowanie barley wine #24. Warka #31 - Simcoe IPA 16blg Data warzenia: 20.2.2018 Słody: Strzegom Pale ale - 4kg Pszeniczny - 0,5kg Wiedeński - 0,5kg Carapils - 0,25kg Cukier - 0,5kg Wszystkie zacierane od początku Chmielenie: Simcoe - 30g - 60' Simcoe - 30g - 30' Simcoe - 30g - 15' Simcoe - 30g - 1' Simcoe - 90g - na zimno Dodatki: Gips piwowarski - 4g do zacieru Mech irlandzki - 4g - 15' Drożdże: Gęstwa US-05 po #28 Zacieranie: 60' w 62C Wygrzew Wyszło ok. 21l brzeczki 16blg, co daje efektywność na poziomie 74% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 6.5% Goryczka: 85 IBU Barwa: 11
  13. Okazało się, że w istocie tak było. Po kolejnym tygodniu, truskawek został jedynie leciutki ślad, a piwo stało się stylowe, kremowe, pełne, smaczne. Do butelek poszła AIPA #26, oraz Oatmeal RIS #23, przetrzymany przez miesiąc na kostkach macerowanych w Ardbegu i Jim Beamie. Po miesiącu akcenty tych alkoholi zdecydowanie były wyczuwalne, to teraz do piwnicy i pierwszy test za jakieś 2 miesiące. Posiadłszy kolejną żarłoczną gęstwę nie mógłbym zabrać się za cokolwiek innego niż kolejne piwa imperialne. Tym razem jednak zamiast robić jednej warki i rozdzielać ją na dwie, wolę robić dwie mniejsze. Warka #29 - Peated Barley Wine 27blg Data warzenia: 12.2.2018 Słody: Strzegom Pale ale - 4kg Chateau Whisky 45ppm - 2,5kg Chateau Abbey - 0,5kg Carared - 0,5kg Caraaroma - 0,5kg Chmielenie: Magnum - 35g - 60' Dodatki: Mech irlandzki na 15' gotowania Drożdże: Gęstwa US-05 po #28 Zacieranie: 60' w 63C Wygrzew Wyszło ok. 11,5l brzeczki 27blg, co daje niską efektywność na poziomie 58% (praktycznie brak wysładzania, przy większej ilości czasu pewnie bym wysłodził więcej i wydłużył gotowanie o godzinę) Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 11% Goryczka: 52 IBU Barwa: 54 Na miesiąc cichej pójdą kostki macerowane w hiszpańskim winie Pedro Ximenez. Chcę tu trochę uzyskać efekt szkockiej whisky torfowej z wyspy Islay leżakowanej w beczkach po sherry. Warka #30 - Peated RIS 27blg Data warzenia: 12.2.2018 Słody: Strzegom Pale ale - 3kg Chateau Whisky 45ppm - 2,5kh Caraaroma - 1kg Strzegom pszeniczny - 0,5kg Jęczmień palony - 0,25kg Carafa II Special - 0,25kg Fawcett Chocolate - 0,2kg Wszystkie zacierane od początku Chmielenie: Magnum - 40g - 60' Dodatki: brak Drożdże: Gęstwa US-05 po #28 Zacieranie: 60' w 68C Wygrzew Wyszło ok. 11l brzeczki 27blg, co daje efektywność na poziomie 58% (jw) Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 11% Goryczka: 66 IBU Barwa: 177 Na miesiąc cichej pójdą kostki macerowane w szkockiej whisky z wyspy Islay, Kilchoman. Także torf do potęgi.
  14. Bitter po tygodniu od zabutelkowania okazał się dość mocno estrowym, ma wyczuwalną nutę lodów truskawkowych. Podobno to może być oznaka jeszcze młodego piwa, z drugiej strony kilku piwowarów narzekało na ten sam deskryptor w przypadku fermentowania na us05 w niskich temperaturach (u mnie 14C). Risy i BW (#23 i #24) leżakowane na drewnie przetestowane; risy mają już wyczuwalną nutę beczkową. Jako że jest to mój pierwszy taki eksperyment, nie chcę przedobrzyć, więc za tydzień risy idą do butelek. Zwłaszcza ten leżakowany na Ardbegu pięknie przesiąkł torfową whisky. Przypomina trochę lżejszą wersję najnowszego artezanowego Samca Alfa z beczki po Laphroaigu. W burbonowym burbonu raczej niewiele, ale przez to poczuć można samo piwo bazowe - świetnie kremowe, słodko czekoladowe, kokosankowe. Duża ilość płatków owsianych to jednak było to. Dziś z kolei lekkie piwo, bo potrzebna mi świeża gęstwa do kolejnych gigantów. Jako że gęstwa jest dla mnie głównym powodem do popełnienia tej warki, a przy okazji będzie sporo smacznego (mam nadzieję) piwa, można powiedzieć że dwie pieczenie na jednym ogniu. Albo jakby to powiedzieli Anglicy, hit two birds with one stone. Zdecydowałem się na single hopa na Nelson Sauvin, gdyż słyszałem bardzo dużo dobrego o oryginalnym profilu tego chmielu, a chyba nie natrafiłem na komercyjne piwo na niego nastawione. Warka #28 - Amber Ale "Hit two Birds with one stone IPA: Nelson Sauvin" Data warzenia: 3.2.2018 Słody: Pale ale - 5kg Caraaroma - 0,3kg - na ostatnie 10 minut zacierania Chmielenie: Nelson Sauvin - 15g - 60' Nelson Sauvin - 15g - 30' Nelson Sauvin - 15g - 15' Nelson Sauvin - 15g - 5' Nelson Sauvin - 90g - na zimno na 3-4 dni Dodatki: Mech irlandzki na 15' gotowania Drożdże: US-05 Zacieranie: 60' w 63C Wygrzew Wyszło ok. 24,5l brzeczki 13blg, co daje efektywność na poziomie 81% Statystyki wg kalkulatorów: Alkohol: 5,5% Goryczka: 42 IBU Barwa: 22
  15. Neptune

    ABC wymrażania i leżakowania

    Pozwolę się podłączyć pod pytanie - z czystej ciekawości Takie wymrożone piwo, najczęściej już na wstępie mocne, po wymrożeniu może mieć 15%, albo i więcej alkoholu. Lwia część drożdży piwnych takiego stężenia nie przeżyje. Jak więc nagazować takie piwo? Jakieś szczepy winne?
×