Jump to content

kowalewski29

Members
  • Content Count

    12
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ale jaki punkt odniesienia? Wiesz jak smakuje np. 35 IBU? Wiesz jaka to goryczka? ano taki' date=' ze jak przy jednej warce zrobie sobie 35, a potem mam inne chmiele o innym %AA to moge sobie korzystajac z ktoregos z dostepnych kalkulatorkow wyliczyc ile mam ich dac zeby mi wyszlo to samo co poprzednio, albo mniej, albo wiecej...[/quote'] Po co głowę sobie zawracać? IBU i tak w żaden sposób nie jesteście oznaczyć, różnice w oszacowaniu IBU są ogromne i tak naprawdę obliczanie do niczego nie prowadzi w domowym piwowarstwie. Jak różnica czy obliczysz sobie jednym sposobem IBU 35 czy drugim
  2. Tak w arkuszu jest mały błąd, dlatego nie wychodzą wyniki. Źle przeliczasz litry na galony 1 galon US to 3,7854 litra Wyliczenie IBU - komórka H3 - ma być =G4/3,7854 I teraz wyniki się zgadzają z kalkuratorem w metodzie Tinsetha.
  3. Ta metoda wydaje mi się chyba najlogiczniejsza zobacz sobie, jest tam opis również innych http://www.realbeer.com/hops/FAQ.html#units A tu działające kalkulatory http://www.rooftopbrew.net/ibu.php
  4. Metoda Glenna Tinsetha ma oczywiście założony stopień utylizacji chmielu i to w zalezności o gęstości brzeczki (!) a nie jak to jest w innych metodach, które zakładają stały stopień utylizacji chmielu uzależniony tylko od czasu gotowania. http://realbeer.com/hops/research.html I jak do tej pory nic nikt lepszego nie wymyślił...
  5. Ten pomysł z czystą wodą jest raczej chybiony. Ze względu na ciśnienie osmotyczne komórki drożdży w czystej wodzie po prostu popękają i będziecie przechowywać raczej zwłoki drożdży. Lepszy efekty daje roztwór soli fizjologicznej 0,9 % NaCl (do kupienia w aptece, odpada kwestia sterylności r-r). W takim roztworze można spokojnie przechowywać drożdże w lodówce (próbka drożdży nie może być bardzo stężona. Na gilzę o poj. 50 ml maksymalnie 3-5 ml gęstwy reszta r-r soli fizjologicznej). Dobrze jest co jakiś czas zmienić roztwór soli fizjologicznej. Mi wytrzymywały ok. 5 miesięcy. Dobrym rozwiąza
  6. IBU to być trudny temat . Zobaczcie sobie ten kalkulator. http://www.rooftopbrew.net/ibu.php Dokładniejszą metodą od Ragera jest metoda Glenna Tinsetha
  7. procedury zacierania, wysładzania opisuje rozdział 9. Ja to rozumiem, że w przypadku tej receptury jest do wyboru zacieranie z pojedynczą infuzją, etapowe lub dekokcyjne. Co do tego IBU to nie wiem, być może zalożony jest ok. 40% stopien utylizacji alfa kwasów. To już chyba trzeba pytać BA, bo to oni przystosowywali te receptury. Ok. mea culpa :rolleyes: Bez przesady trudniejsze teksty są w podręcznikach np. z biologii czy chemii do szkoły średniej. Parę akapitów wcześniej do tego co cytujesz (totalnie wyrwanego z kontekstu) masz odpowiedzi na Twoje pytania zacytuję: Większ
  8. Jeszcze co tych reakcji. Wyraźnie piszesz, że co kilka stron pojawiają się reakcje chemiczne wprowadzając ludzi w błąd. Podkreślę jeszcze raz w całej książce występują raptem 4 reakcje chemiczne i 5 elementarnych wzorów strukturalnych na 416 stron. Trzeba być obiektywnym, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że to książka z chemii Miller stopniowo ?wkręca? czytelnika z rozdziału na rozdział w kolejne etapy, nie wiem czy lepsze czy gorsze byłoby podanie wszystkich informacji na raz. Wg. mnie raczej gorsze. Co do receptur (czy my mówimy o tej samej książce? ): przecież przy każdej recepturze p
  9. Również chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami po lekturze książki Davea Millera i nawiązać do recenzji Kopyra. Przede wszystkim nie zgodzę się, że co kilka stron są reakcję chemiczne Wcale nie ma ich dużo - podkreślanie tego jest wg mnie niefortunne i wywołuje chemiofobię bez obiektywnego spojrzenia na te kwestie. Najwięcej chemii jest chyba w rozdziale 5 o wodzie, gdzie występuje jedna reakcja. Poza tym warto dodać, że informacje nt. wody i jej wykorzystanie są dość wyczerpujące i pozwalają (jeśli ktoś ma ochotę) dokładnie przyjrzeć się swojej wodzie (zamieszczone są analizy w
  10. Nie wiem czy wiesz ale podczas słodowania jęczmienia używane są syntetyczne fitohormony i antybiotyki, których pozostałości ze smakiem wypijamy w swoich piwkach domowych nie mówiąc już o ilości rozmaitych ?ulepszaczy E? jaką pochłaniasz w codziennym jedzeniu. Poza tym jęczmień i chmiel podczas uprawy dostaje konkretne dawki zaawansowanej chemii ochrony roślin i nawozów sztucznych. To chyba dodatkiem łyżeczki żelatyny nie ma co się za bardzo przejmować
  11. Co do tłumaczenia, to rzeczywiście jest bardzo trudno przetłumaczyć informacje dotyczącej naszej dziedziny i tym bardziej uważam, że przekład jest na bardzo wysokim poziomie. Może przekażmy te uwagi do wydawnictwa, aby uwzględnili to przy następnym wydaniu.
  12. Nie rozumiem dlaczego ?nie podoba? się Tobie karbonatacja? Karbonatacja jest jak najbardziej trafnym terminem ewentualnie może być saturacja. Sam fakt, że taka pozycja ukazała się na Polskim rynku jest wielkim plusem. Widać, że scena piwa domowego została zauważona i mam nadzieję, że wydawnictwo CKA nie spocznie na wydaniu tylko tej pozycji. Ja pochwaliłbym redakcję za podjęcie tego tematu i wydanie tej książki . Zupełnie inaczej odbieram walory estetyczne książki wg. mnie jest ok, wygląda po prostu normalnie. Każdy ma swoje gusty. Generalnie książka jest wartościową pozycją z dużą ilością
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.