Skocz do zawartości

maqqsz

Members
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Chłopcy moczanowcy

    Niestety, nieprawda. Biegam, trenuje, sporo pracuje fizycznie. Dnie to nie przeszkodzilo...
  2. Chłopcy moczanowcy

    No ale chyba mimo filtracji coś po nich pozostaje. Z tego, co pamiętam, drożdże piwowarskie mają największą koncentrację puryn ze wszystkich produktów spożywczych - coś koło 1800 mg w 100 gramach. Dla porównania szprotki - tez uważane za szkodliwe w "chorobie królów" - mają 300 mg Pytałem kiedyś dietetyczkę, ale nie błysnęła wiedzą.
  3. Chłopcy moczanowcy

    Dyskusja zbacza na boczny tor, a mnie w sumie chodzi tylko o to, czy hipoteza o mniejszej zawartości martwej czy żywej "masy drożdżowej" w barley wine ma sens. Zdaje się, że nie ma
  4. Chłopcy moczanowcy

    O, jest odzew! Super. Z tym braniem Miluritu jest różnie - jest dość toksyczny, więc część lekarzy nie zapisuje go do stałego stosowania. Ja też się nie palę, bo jak się człowiek raz zacznie truć, to kaplica. Póki co walczę dietą... No ale nie samym jedzeniem człowiek żyje i czasem musi się też napić Ależ chodzi, tylko że one w znacznej części pochodzą właśnie z masy drożdżowej, w mniejszej z samego słodu. Ale zastanawiające jest przy tym np. to, że wino gronowe, zwłaszcza czerwone, robi podagrze wbrew, a przecież kazdy winiarz wie, ile osadów drożdzowych się wyrzuca z każdego dymiona.
  5. ...i dziewczyny też. Witam wszystkich, jestem tu nowy, ale sporo już na tym forum czytałem. Zdecydowałem się napisać, bo widzę, że sporo amatorów domowego piwowarstwa ma naprawdę dużą wiedzę teoretyczną z biologii i nie tylko. Zawsze lubiłem dobre piwo, zdarzało mi się nawet (z różnym powodzeniem) coś tam uwarzyć, ale jakiś czas temu musiałem z piwa prawie całkiem zrezygnować. Powód - zdiagnozowana podagra, czyli dna (lub skaza) moczanowa. Ww. chorobę leczy się glównie prewencyjnie poprzez dietę i o ile różne listy zalecanych i "zabronionych" produktów nierzadko są z sobą sprzeczne, to w paru punktach zawsze jest zgoda. Jednym z nich jest umieszczenie piwa na samej wierchuszce zakazanych napojów. Powodem nie jest zawarty w piwie alkohol, tylko drożdże. Dopiero niedawno dowiedziałem się (bedąc raczej amatorem [byłym]) piw słabszych, że jest coś takiego jak "barley wine" i "malt wine", czyli po naszemu wino słodowe, które de facto jest piwem, tylko b. mocnym i ekstraktywnym. Co ciekawe, tego wina-piwa nie ma na listach produktów zakazanych dla chorych na podagrę. I tu miejsce na moje pytanie: czy Zbiorowa Mądrość Forum wie może, dlaczego piwo zwykłe jest złe, a barley wine jest OK? Czy to wynika z różnicy w technologii produkcji? Obecnośc lub braku osadu drożdżowego? Będę wdzięczny za dyskusję i sugestie.
×