Jump to content

quadi

Members
  • Content Count

    60
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

quadi last won the day on July 12

quadi had the most liked content!

About quadi

  • Birthday 09/06/1977

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Outpost 3J
  • Rok założenia
    2013
  • Liczba warek
    20+
  • Miasto
    Kraków

Kontakt

  • Imię
    Wojtek

Recent Profile Visitors

457 profile views
  1. Ja swojego (dokladnie takiego V2) kupilem za 129zl czy 139zl - już nie pamiętam zbyt dokładnie, ale było to coś w tych okolicach. Pamiętam że cena jeszcze nieco po moim zakupie spadła, ale nie nastawiaj się na to zbytnio. Wszyscy wiemy jaką popularnością cieszy się ten sprzęt. Z modyfikacji które poczyniłem to: wymiana tego plastikowego zaworu spustowego na normalny 1/2" ze stali nierdzewnej, 'ominięcie' zabezpieczenia przed przegrzaniem, dołożenie mieszadła z silnikiem od wycieraczek, dołożenie rezystora do czujnika temp (NTC) żeby móc osiągnać wrzenie. Zamierzam jeszcze przenieść czujnik temperatury ten co jest w dnie (bo to nie jest optymalne miejsce z uwagi na bliskość grzałek) w inne miejsce.
  2. Większość samoróbek tak, właśnie dlatego że miedż jest plastyczna i się łatwo wygina. Sporo jest jednak osób które wykorzystują chłodnice z nierdzewki (ze zdemontowanych chłodziarek) lub wymienników płytowych. Poza tym chłodzenie takie trwa wielokrotnie krócej niż zacieranie. To że nikt nie podnosi zagadnienia 'zdrowotności' nie świadczy o tym że jest to zdrowe tylko że nikt się tym nie zainteresował/nikogo to nie interesuje. Ph plynu ma tutaj znaczenie. Jak napisałem wyżej brzeczka ma odczyn kwasowy, a nie neutralny więc reakcje chemiczne zachodzą pomiędzy nią a miedzią. O ile same wolne jony może się wydalają o tyle sole miedzi niekoniecznie. Na zakończenie zacytuje słowa Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę". Tak, miedź jest potrzebna organizmowi do prawidłowego funkcjonowania, ale ilośc jej jest znikoma. Ja osobiście w miedzianym garnku kapuśniaku bym nie gotował, ani brzeczki bym nie warzył. Ale to Twoje zdrowie i Twoja decyzja.
  3. Miedź też nie jest obojętna. Pamiętaj że brzeczka ma odczyn lekko kwasowy. Uprzedzając Twoje pytanie: Dawniej robiono sprzęt do warzenia z miedzi tylko dla tego że łatwo się ją obrabiało (pomijam przewodnictwo cieplne).
  4. Pomysł z współdzieleniem jest całkiem ciekawy, ale wydaje mi się że jest możliwy do realizacji tylko w małych grupach osób które się już znają - odpadały by problemy z brakiem zaufania, dziwnymi kaucjami itp. Prościej byłoby też ugadać się co do terminów użytkownia/warzenia (nie każdy ma czas w tygodniu, a jeden cykl warzenia wiadomo ile trwa). Będąc posiadaczem Kociołka z Lidla (V2- ten z wyswietlaczem), mogę powiedzieć coś o nim choć jak użyjesz przeglądarki to sporo znajdziesz na forum. Plus to oczywiście cena. Minus to zbyt mała moc grzałki i zbyt mała pojemność gara jak chce sie zrobić 20L piwa o BGL>=19 Oczywiście po wyciągnięciu wprost z pudełka nie nadaje się on do warzenia - trzeba pare rzeczy pozmieniać.
  5. Cienkie wiertło może być za krótkie żeby przewiercić korek. Grubego bym nie stosował, bo efekt będzie taki sam jak przy otwieraniu, nagle uwolniony gaz spieni piwo i wszystko poleci otworem. Igła do strzykawki to dobry pomysł. Tyle ze zmodyfikowałbym nieco podejscie. Na czas wbijania w korek włozyłbym do środka drut (najlepiej stalowy) o w miarę dopasowanej średnicy zewnętrznej do średnicy wewnętrznej igły. Zapobiegnie to zapchaniu się igły. Żeby ciśnienie powoli zeszło zastosowałbym drut 0,4mm i igłę o takiej samej lub minimlnie większej średnicy wewnętrznej (0,5mm). Długość drutu powinna byc taka aby wychodził częścią ostro zakończoną igły do połowy długości ostrza. Jak cały zestaw będzie zbyt opornie wchodził w korek to nawierciłbym go do takiej głębokości aby zostawić 5-10mm nienaruszonego korka. Przez te zostawione 5-10mm zestaw igła-drut powinien już przejść bez większych problemów. PS. Do tej zabawy założyłbym rękawice i okulary żeby sobie nie uczynić krzywdy - to taka mała uwaga na marginesie.
  6. Do tego co napisał kolega Zasada dołożyłbym zbyt wysoką temperaturę przechowywania piwa - napisales że trzymasz w szafie więc zakładam że w mieszkaniu, w którym temperature masz pewnie w okolicach 20C, w lecie jeszcze wyższą. Wysoka temperatura przechowywania przespiesza znacznie proces rozkładu chmielu. Po zakończeniu refermentacji piwo powinno być przeniesione w chłodne miejsce.
  7. Bez opisu zacierania, czyli ogólnej informacji ile to powstalo cukrów niefermentowalnych nikt Ci nie odpowie na tak zadane pytanie. Jeśli miałeś zacieranie na bardziej 'slodko' to choćby nie wiem co pisał producent to i tak Ci niżej nie odfermentują bo po prostu 'nie jedzą' tych cukrów.
  8. Rura za okno odpada - mam za daleko do okna. Ten system ze spryskiwaczem wydaje się w miarę kompaktowy i potrzebuje tylko przyłącza wody, co akurat mam. Aczkolwiek ilość wody trochę przeraża. Dlatego właśnie interesuje mnie jakie zużycie ma kolega PiwoLab w swojej implementacji tegoż rozwiązania.
  9. Ile taki kondensator pary konsumuje litrow wody/h ? Rozumiem że rozpylacz tworzy tylko 'mgiełkę' wody.
  10. Też coś takiego u siebie zaobserwowałem, ale tylko w jedynym pszeniczniaku jakiego robię - Grodziskim (słod pszeniczny + przerwa białkowa). W innych piwach tego nie zaobserwowałem - proces mycia i chemia do dezynfekcji zawsze taka sama (nadwęglan).
  11. Najlepiej 'dolniaki' robić w zimie (temp. wody w kranie umożliwia zejście do 8C bez robienia dziwnych zabiegów). W pozostałą część roku 'górniaki'. W środku lata gdy temp. wody w kranie potrafi dojść nawet do 20C można robić Belgi. To tylko kwestia odpowiedniego ułożenia sobie 'kalendarza warzenia'.
  12. No to klops. Chyba że PSPD udało by się zawrzeć jakąś umowę z GŻ o przeniesieniu praw. Tylko pewnie nikomu się nie chce za tym łazić. Dodruk w małej ilości jest nieopłacalny więc nie liczyłbym na to. Jedynie forma elektroniczna jest jedyną opcją.
  13. Jeśli nie zamierzają dodrukować to może mogliby stworzyć wersję elektroniczną 'starych numerów' (na pewno mają gdzieś materiały, które dawali do druku) i zamieścić w Wiki na forum dla dobra publicznego lub odpłatnie za jakąś symboliczną złotówkę (tak żeby nikomu nie chciało się 'piracić', a jednak jakiś zysk był). Może trzeba byłoby z nimi porozmawiać.
  14. Dzięki za odpowiedzi. Mieszkam w bloku więc posiadanie własnego kompostownika zdecydowanie odpada. Ilość produkowanego przeze mnie młóta nie jest aż tak duża żeby bawić się w zawożenie do rolnika. Dawniej woziłem do rodziców - mają działke i kompostownik, ale musiałem warki synchronizować z wyjazdami do nich (młoto po paru dniach od warzenia zaczyna się rozkładać i emitować zdecydowanie nieprzyjemne zapachy). Jakiś czas temu zarzuciłem ten pomysł i młóto wyrzucałem do śmietnika na odpady zmieszane. Wożenie do kompostownika MPO z uwagi na ilość młóta i odległość do punktu oddawania zdecydowanie mnie zniechęcała. Teraz w związku z nowym przepisami będą dostępne pojemniki na odpady bio degradowalne i pewnie nie miałbym żadnych uwag, gdyby nie te skórki z owoców tropikalnych i bananów które zupełnie zbiły mnie z tropu i spowodowały że zacząłem się zastanawiać czy aby młóto zalicza się do tego typu odpadów.
×
×
  • Create New...