Jump to content

smiglo

Members
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

  1. Dzięki za podpowiedź zaznajomię się.
  2. Poszperałem trochę i znalazłem kilka głosów przekonujących mnie o tym by temperatura do wysładzania była niższa od 80oC, jeżeli w wyższej temp. wypłukują się taniny może uda mi się coś zobaczyć po moim piwie, następnym razem sprawdzę temp. w młócie oraz sprawdzę próbę jodową podczas wysładzania, to pozwoli mi wyrobić sobie zdanie. Tutaj ciekawy jak dla mnie dyskusja http://www.browar.biz/forum/archive/index.php/t-43077.html szczególnie zaciekawiły mnie wypowiedzi SławkaT, który zbadał tą temp. bo mnie również wydaje sie że pomimo wyższej temp. użytej do wysładzania i tak wysładzamy w niższej temp. co może też przekonywać o tym że może warto użyć wody o niższej temp. by powierzchniowo nie wypłukiwać z młóta ewentualnych tanin. Natomiast bardziej interesuje mnie sposób wysładzani tj. porcjowanie wody do wysładzania oczekiwałbym lepszych efektów przy wysładzaniu małymi porcjami wielokrotnie niż kilkoma o większej objętości, być może w praktyce nie ma tak istotnego znaczenia. Robił ktoś może takie porównanie ? Z tego co widziałem wedle podejścia stosuje się tu różne techniki zazwyczaj po to by młóto pozostało niewzruszone
  3. Witam, podczas mojego debiutu z zacieraniem urodziło się kilka pytań odnośnie powyższego tematu. Zacierałem Irish Red Ale zestaw z CP 4,2 kg słodów. relacja słód woda 1:3,57 zacieranie jedno temperaturowe 67-66 oC wysładzanie (90min) 12l. (woda temp. 80-85) Pisze o tym gdyż wydajność którą uzyskałem liczyłem wg. tego sposobu CW*V[l]°Blg Wydajność [%] = ------------------ zasyp [kg] trochę mnie zaskoczyła i wyniosła prawie 76%, co jak poszukałem po forum jest na całkiem zadowalającym poziomie. Teraz pytanie: Jako, że o żadne umiejętności w tym kierunku podejrzewać się nie mogę, to czy przypadkiem nie stało się to za sprawą sposobu wysładzania. Z tego co widziałem na forum popularne jest dzielenie gorącej wody na powiedzmy 3 porcje typ 5-10-15, natomiast z tego co mi wiadomo ze studiów używanie małych porcji rozpuszczalnika powoduje głębszą ekstrakcje. Z tego też powodu użyłem metody 12x1 i podczas gdy górna część młóta zaczynała się odkrywać dolewałem litr gorącej wody itd. itd. Czas filtracji wyniósł około 1 godziny i wysładzałem do 1,5 Blg (wiem trzeba było zaprzestać przy 2 ale przeoczyłem ten etap ). Druga ciekawiąca sprawa to dla mnie temperatura w młócie, o ile znalazłem informacje nt. niekorzystnych aspektów używania wody powyżej 80 oC do wysładzania o tyle ciekawi mnie aspekt tego że woda w kontakcie z młótem jak dla mnie wyrównuje temp. do niższego poziomu i w rzeczywistości wysładzanie przebiega w temp. niższej (muszę to sprawdzić kolejnym razem). Na koniec przemyciłbym dwa pytania Czy zacieranie infuzyjne jednotemperaturowe i sterowne temperaturowo determinują w jakiś sposób późniejszą wydajność ? Mój Irish był Red ale przed chmieleniem znalazłem info że zmiana pH (odpowiednie zakwaszanie) powoduje uzyskanie piwa po warzeniu o mniej pogłębionym kolorze ktoś miał jakieś tutaj doświadczenia, bądź stosował tego typu metody ? Niedługo przyjedzie książka, co nie oznacza że będę pytał mniej ale może konkretniej Byłbym wdzięczny za odpowiedź w temacie.
  4. Coś w tym temacie było także na: http://www.browar.biz/forum/archive/index.php/t-34983.html
  5. Fermentator był zalewany wrzątkiem, kolejnym razem pozostawię to na dłuższy czas i odkażę wszystko piro. Fermentator wrzucony do szafy w pokoju Zresztą wcześniej sam zastanawiałem się co do podatności na zakażenie teraz już wiem, że nie jest ona tym czym bez powodu straszy się początkujących piwowarów Co do cytatów to rzeczywiście chyba sam się zakręciłem co gdzie kiedy Była spowiedź czas na pokutę minął, żal jest zdecydowany więc pora na zadość uczynienie w weekand przy pierwszym zacieraniu.
  6. W warunkach domowych raczej można o tym zapomnieć. Dwie najpopularniejsze metody to badanie spektroskopowe (czyli odpada) oraz oznaczenie zawartości azotu metoda Kejdahla - tutaj oznacza się azot całkowity, jest to najpopularniejsza metoda. Niestety sam tok postępowania wymaga już skompletowania pewnej ilości sprzętu i trochę zabawy. Badana próbkę poddaje sie mineralizacji z stężonym kwasem siarkowym, następnie po utworzeniu siarczanu amonu roztwór traktuje sie wodorotlenkiem w celu wydzielenia amoniaku, który z kolei poddaje się destylacji z para wodną oraz jego absorpcji w roztworze kwasu borowego. Po związaniu amoniaku w postaci soli kwasu borowego poddaje się ją miareczkowaniu np. z kwasem solnym. w skrócie kilkugodzinna jazda W normalnej praktyce służą do tego aparaty, wiec lepiej warzyć piwo niż bawić się w uciążliwe oznaczanie azotu. Nie sądzę by pH-metr na coś by się tu przydał, 10-krotna zmiana stężenia (H+) powoduje zmianę pH o 1, zmiany wynikające ze zmian stężenia aminokwasów zasadowych w piwie będą znikome i w ten sposób z pewnością niedostrzegalne, pKa aminokwasów jest niewielkie.
  7. Może źle się wyraziłem jednak myślałem o tym samym Zazwyczaj myłem wszystko w płynie do naczyń i dezynfekowałem wrzątkiem teraz zamierzam także użyć pirofosforanu, rozumiem, że to wystarczające zabiegi. Pewności rzeczywiście nie ma jednak to pod koniec cichej zaczął się pojawiać jakiś obcy pasażer w fermentatorze, w niewielkiej ilości jednak dało się go dostrzec stąd wydawało mi się że jedyną okazją do zepsucia wszystkiego było przelewanie na cichą. Te kłaczki pojawiły się jakby z dnia na dzień, stąd wydawało mi się, że ze względu na czas rozwoju infekcji mogło dojść własnie wtedy, zresztą muszę poczytać o czasie rozwoju infekcji to powinno zweryfikować ten pogląd. Z ciekawości zapytam: czy piwnica pomimo tego, że jest wątpliwej czystości miejscem do tego się nadaje ? Pomimo zapylenia dużo większego warunki temperaturowe chyba sprzyjają tego typu procederowi, choć dekantacja na wdechu wydaje się równie atrakcyjna
  8. Dzięki Bzdzionek za wyczerpująca odpowiedź spróbuje przy kolejnej warce pominąć etap fermentacji cichej i pozostać wyłącznie przy burzliwej. Jednocześnie pomyśle nad innym miejscem na ewentualne przelewanie warki na cichą, z tego co kiedyś przeczytałem kuchnia nie jest zbyt dobrym do tego miejscem.
  9. Witam wszystkich, niestety początek mojej drogi związanej z piwowarstwem domowym zmusił mnie do napisania postu w tym dziale O ile pierwszy brewkit Coopera AIPA wyszedł obiecująco i zachęcił mnie do dalszych prób, o tyle w przypadku drugiej warki pojawiły się pewne problemy, które jak sadze są związane z zakażeniem piwa. Druga warkę postanowiłem zrobić na dwóch ekstraktach jasnych z WES-a, Lubelskim i Marynce oraz drożdżach US-05. Na etapie brzeczki smak piwa był zachęcający, podobnie było w przypadku przelewania piwa na cichą. Burzliwą fermentacje prowadziłem 7 dni oraz 10 dni fermentacje cichą. Pod koniec fermentacji cichej zauważyłem coś na pozór małych krótkich wstążeczek pływających w piwie (nie było tego jakoś specjalnie dużo, niestety brak zdj.), jednocześnie piwo nie miało zbyt dobrego zapachu i smaku i przypomina teraz kupaż z wodą po ogórkach Sprawdzałem pH piwa i wychodzi coś pomiędzy 4-5, więc jak sądzę jest chyba ok, jednak zapach ogórków kiszonych nadal pozostaje w tle a smak jest wybitnie niewybitny, jednocześnie po nagazowaniu piwa 160 g glukozy na 21 l piwo przechowywane w domu ma tendencje do wyskoczenia z butelki zaraz po otwarciu, te przechowywane w piwnicy zachowują się nieco lepiej. Może to mój błąd gdyż do nagazowania AIPA użyłem 145g i wydaje mi się ono wystarczająco nagazowane, a może to po prostu pochodna, jak sądzę zakażenia tej drugiej warki. Czy w przypadku warzenia może dojść do zakażenia bakteriami mlekowymi (fermentacja mlekowa) ? Problem ewidentnie pojawił sie pod koniec fermentacji cichej, zastanawiałem się na którym etapie mogło dojść do zakażenia i chyba kluczowym momentem było przelanie piwa na cichą (pomimo dbałości o sterylizację). Wpadka ta trochę ostudziła mój zapał podobnie jak 40 butelek mixu ogórkowego, jak rozumiem nic z tej warki nie będzie. Jednak prosiłbym o jakieś porady dotyczące podejścia do tematu tj. czy następnym razem (chce zacierać Irish Red) wydłużyć etap fermentacji burzliwej i pominąć cichą - jak mocno wpływa to na profil smakowy piwa ? po przeczytaniu pewnej ilości bibuły raczej byłem przekonany o samych zaletach fermentacji cichej. Byłbym wdzięczny za porady i sugestie by kolejnym razem wyeliminować tego typu błędy. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.