Skocz do zawartości

fazzou

Members
  • Postów

    118
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez fazzou

  1. Jeśli nie jest to piwo domowe to moim zdaniem kłóci się to z ideą depozytu.
  2. gazowałem na 1.4 - więc nie ma co piany zbudować. klarowność faktycznie jest ładna Chmielone mocno z myślą o leżakowaniu, wtedy chmiel się 'wyblaknie' i alkohol ułoży. No jasne, lepsze to niż przegazować piwo z potencjałem na leżakowanie. Nie przemyślałem tego - mogłem sobie zostawić i za rok zdegustować.
  3. Wheat Wine - FurioSan Piany brak, za to dobra klarowność. W zapachu owocowo głównie, czuć coś chmielu, głównie subtelne tropikalno-owocowe nuty, oprócz tego estry, ale jest też sporo alkoholu. W smaku alkohol również dokucza, poza nim przyjemna chmielowa goryczka, trochę brakuje treści. Piwo ciekawe, chmielowe trochę bardziej niż się spodziewałem, ale chyba mogłby jeszcze trochę poleżeć, żeby ten alkohol jakoś się ułożył.
  4. Dobrym, ale to już nie będzie weizen tylko weizen/roggenbier. http://www.wiki.piwo.org/Roggenbier_%28German_Rye_Beer%29
  5. Najpierw niech się zrobi trochę ruchu w tych, które są, bo mimo pozostawienia tylko dwóch depozytów, na Łużyckiej ostatnia wymiana była pod koniec sierpnia, a na Krowoderskiej mimo początku sezonu i scalenia depozytów w październiku były dwie wymiany, co też nie jest imponującym wynikiem przy 20-butelkowej skrzynce. Przecież do depozytu nie chodzi się codziennie, jak komuś przeszkadza że musi dojechać to niech się wymienia raz na 2 - 3 warki, lepsze to niż piwa starzejące się miesiącami w skrzynkach pod ladą.
  6. No i gitara, dobrze że jest ktoś z bliska. Można się wiedzą i doświadczeniami powymieniać. E tam wiedzą i doświadczeniami - piwem się można powymieniać.
  7. Skoro już po 4 dniach się klaruje, to po co dodawać żelatyny? Do 1 Blg mogło zejść jak najbardziej, szczególnie przy takim zacieraniu. A co do stylu to "zbożowe" jest na miejscu, chociaż nie wiem czy jest potrzeba nazywania go w ogóle w jakikolwiek sposób.
  8. 100% Wheat Stout od FurioSana Na początek - ciekawy sposób opisania i jednocześnie ozdobienia butelek, przyczepić się można tylko do nieusuniętego kleju po etykiecie - psuje efekt. Piana na początku ładna, ale słabo się trzyma, dość szybko opada może nie do zera, ale cienkiego kożucha, spodziewałem się czegoś więcej po takim zasypie. W aromacie już to czego się można spodziewać, zachęcająca czekolada + kawa w połączeniu ze zbożowym aromatem, paloność i czekoladowość bardzo intensywna, przyjemna. W smaku jest wytrawnie, kwaśno, wręcz cierpko, myślę że to za sprawą tego dużego udziału pszenicy. Przydałaby się jakaś słodka kontra dla tego wszystkiego - brak balansu jest głównym minusem. Lekkie nagazowanie na miejscu. Piwo wziąłem, bo było ciekawe już z nazwy przez swoją eksperymentalność i o ile wykonane jest jak najbardziej poprawnie i chyba zgodnie z zamysłem, to oprócz pszenicy przydałoby się jeszcze jakieś zboże, które by wzbogaciło całość, a szczególnie smak. No i jeszcze pytanie na koniec: Jak Ty to filtrowałeś?!
  9. Cześć! Ja jestem z Sieniczna, więc rzut beretem.
  10. Dry Stout od kantora Na początku bardzo minimalne syknięcie i faktycznie, trzeba było lać z góry, żeby jakaś piana się pojawiła, jak już się pojawia to ma piękny, jasnobrązowy kolor i jest dość delikatna, szybko znika. Na pierwszym planie w aromacie oczywiście paloność, ale niepusta, może to autosugestia, ale kojarzy mi się bardzo z aromatem słodu brown, który niedługo przed piciem śrutowałem i wrzucałem do zacieru. W smaku jest stoutowo, wytrawnie, dzięki czemu pije się bardzo łatwo. Aczkolwiek myślę, że ta wytrawność znajduje dyskretnie kontrę, bo piwo nie jest wodniste, czego w dry stoutach nie lubię, chociaż pewnie przy Blg niższym o te 1 - 2 stopnie byłoby już wodniście. Odczucie w ustach bardzo gładkie, nagazowanie nie przeszkadza w odbiorze. Znakomity dry stout generalnie.
  11. Robiłem takie coś w tamtym roku, oszczędniej kupić i po prostu rozgotować ryż jak do obiadu, tylko bardziej. Trzeba wziąć poprawkę na wytrawność piwa, przy jakichś 12 Blg z 1,5 kg ryżu i 36 wyliczonego IBU goryczka była bardzo konkretna i nie miało jej co skontrować. http://www.piwo.org/topic/12660-%CE%BCbrowar-sieniczno/#entry257822
  12. fazzou

    Małe Fermentory

    W przeznaczeniu nie jest napisane, że nadają się do żywności, a atest pzh to chyba nie to samo co nóż i widelec? Sam rozważam zakup czegoś takiego, do tej pory celowałem w allegro, po wpisaniu pojemnik plastikowy <pojemność> wyskakują takie do żywności, ale muszę za pomysłem z tymi cukierniami też pójść.
  13. Zgadzam się w pełni, rotacja > wygoda dostarczania piwa (na Łużycką miałem daleko, ale chciało mi się jeździć bo zawsze się coś tam działo).
  14. fazzou

    Browar z marketu

    Muszę Cię zmartwić - nie ma czegoś takiego jak "zdrowe piwo", wątroba musi przerobić taką samą ilość alkoholu, reszta przewodu pokarmowego strawić całą resztę składników, piwo, nawet koncernowe, jeśli ma, to nieznaczne ilości sztucznych składników, np. konserwantów, bo jest produktem samokonserwującym się przez zawartość alkoholu, często jeszcze do tego pasteryzowane, co również nie ma negatywnego wpływu na zdrowie pijącego. @edit karczmarz mnie ubiegł.
  15. Jeśli termin będzie weekendowy to wstępnie zapisuję się również.
  16. Podzieliłeś warkę na kilka fermentorów i do każdego zadałeś inny szczep czy zrobiłeś mieszankę? Jeśli pierwsze, to czy da się odnotować już jakieś różnice?
  17. Przem0, front elegancki, ale kontrę by można dopracować (czcionka "saison" ta sama co na przedzie i zgrane kolorystycznie "ikonki"). Na dobry początek sezonu, wilczek:
  18. OK! Czy mógłbyś napisać parę słów na ten temat (gęstwa vs. suche drożdże)? Innymi słowy: czy jeśli moje suche drożdże przefermentują brzeczkę w zamierzonym czasie i do zamierzonego poziomu Blg, to czy nadal gęstwa będzie miała nad nimi jakąś przewagę? (smak?) Jeśli przefermentują w zamierzonym czasie i do zamierzonego poziomu Blg to nie, problemem może być jeśli tego nie zrobią. Im wyższy ekstrakt, tym więcej drożdży trzeba zadać, żeby się mogły w środowisku zadomowić, jeśli to zrobią za wolno albo, co gorsza, nie do końca, odbije się to na smaku i aromatach.
  19. Super pomogłeś koledze. Nie wiem czy sweet stout jest akurat bazą do wzbogacania amerykańskimi chmielami, ale z innymi dodatkami na pewno mógłbyś zrobić tam ciekawe rzeczy, płatki dębowe mogą wyjść ok, możesz też pomyśleć o przyprawach, o sposobach dodawania musisz poczytać, przerobione zostały wiele razy np. pod hasłem piw świątecznych.
  20. W tym temacie na poprzednich stronach są wskazówki jeśli chodzi o suszenie na wiele różnych sposobów (dobrze ususzony chmiel ma najlepsze właściwości). Jeśli nie masz warunków do suszenia albo po prostu chcesz chmielić mokrą szyszką, to tutaj: klik są informację o takim chmieleniu, panowie wspominają również że mrożą takie szyszki. Ja osobiście eksperymentalnie suszyłem w tym roku w piekarniku, na suszarce do grzybów i na wolnym powietrzu, oprócz tego zamroziłem trochę mokrych szyszek, planuję podzielić polskie ale na 4 części i każdą nachmielić innaczej suszonym chmielem, a potem porównać.
  21. Moje niektóre są brązowawe, ale na zdjęciu są za daleko, żeby to zobaczyć.
  22. U mnie w pierwszym roku po 300 g z Marynki i Sybilli, 700 g z Lubelskiego.
  23. W poprzednim sezonie zrobiłem kilka single hopów i kilka piw z np. dwoma chmielami i w przypadku tych drugich trochę żałuję, że nie były single hopami, bo nie jestem w stanie stwierdzić skąd się wzięły cechy, które mi się spodobały a skąd te, które się nie podobały. W tym roku zamierzam trochę zmienić strategię i wyposażyć się w mniejsze fermentory i dzielić warki na dwa, a nawet trzy wiadra i gotować inaczej, może dodawać też inne drożdże. (Dochodzi też aspekt ekonomiczny, można będzie sobie w miarę niskim kosztem pozwolić na zrobienie potężnie nachmielonej odmiany jakiegoś piwa.) Aczkolwiek z drugiej strony nie jestem zwolennikiem zubożania warsztatu, żeby sztywno ograniczać się do zasady SMaSH, bo można stracić wiele przyjemności, bo niby czemu nie sprawdzić jak dany chmiel będzie współgrał z palonością w CDA, chodzi tu głównie o to, żeby nie zaburzać sobie niepotrzebnie obrazu, żeby z każdą kolejną warką być bogatszym o doświadczenia. Swoją drogą czytając ten temat przyszedł mi pomysł na takiego właśnie minimalistycznego pilsa na chmielu z ogródka, w 100% na pilzneńskim i dekokcją jako środkiem pomocniczym, coby uciec trochę od za jasnego koloru. @edit Do robienia single hopów skłaniało mnie to, że nigdy nie piłem piwa z danym chmielem, a 0,33 zagranicznego SH na owym to połowa ceny surowców na przeciętną warkę. Trzeba chwalić te wszystkie nowe minibrowary za to, że warzą coraz więcej single hopów, bo jest to niejako wyjście na przeciw potrzebom ludzi takich jak ja, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o danej odmianie bez warzenia 20l piwa z nią.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.