Jump to content

Mesive

Members
  • Content Count

    448
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    BroMess
  • Rok założenia
    2013
  • Liczba warek
    10<x<100
  • Miasto
    Wrocław

Kontakt

  • Imię
    Tomasz

Recent Profile Visitors

1037 profile views
  1. Mesive

    Mesive

  2. 21.03.2015 Warka 18 - Citrus Saison 13,85°Blg Surowce: pilzneński, Strzegom - 3,0 kg (59%) monachijski I, Strzegom -1,0 kg (20%) pszenica - 0,5 kg (10%) bursztynowy 70 EBC - 0,3 kg (6%) cukier biały - 0,3 kg (6%) Sybilla, granulat 6,5% aa - 40 g Citra, granulat 13,5% aa - 50 g skórka pomarańczy, świeża - 30 g MJ Belgian Ale, suche Zacieranie: Pszenica namoczona przez noc, zblendowana, zalana 2 litrami wody i skleikowana przez zagotowanie. Następnym razem lepiej zblendować suchą i dopiero potem namoczyć, bo powstaje spory, kleisty glut i blender nie daje rady. Ilość wody: 17,0 l - 1:3,5
  3. 05.01.2015 Warka 17 - Double Robust Porter 19,6°Blg Surowce: pale ale, Strzegom - 2,6 kg (32%) pilzneński, Strzegom - 2,5 kg (31%) płatki owsiane błyskawiczne - 0,8 kg (10%) monachijski I, Strzegom - 0,5 kg (6%) cukier brązowy - 0,4 kg (5%) pszenica palona - 0,3 kg (4%) wędzony torfem - 0,2 kg (2%) special B - 0,2 kg (2%) karmelowy 35 EBC, Strzegom - 0,2 kg (2%) karmelowy 50 EBC, Strzegom - 0,2 kg (2%) czekoladowy 1200 EBC, Strzegom - 0,14 kg (2%) Iunga, granulat 10,0% aa - 40 g Lubelski selekt, granulat 4,5% aa - 30 g Safale S-04, suche Zacieranie: Ilość wody: 18,0 l - 1:2,25 52°C - wr
  4. 11.10.2014 Warka 16 - Choco Porter 14,6°Blg Wywaliło mi BrewTargeta z reckami, więc mam tylko takie informacje, jakie zapisałem w kajeciku. Zacieranie: Ilość wody: 18,5 l - 1:3,0 56°C - wrzucenie słodów 63°C (maltozowa) - 20' 72°C (dekstrynująca) - 70' 76°C - mash-out Wysładzanie: wysładzanie 11 l wody Gotowanie: (60 min.) FWH Temperatura zadania drożdży: 23°C (gęstwa S-04 od Kaszy po CDA, zbiór 1.) Burzliwa: 16 dni, temp.: 20-21°C Cicha: 7/17 (połowa warki) dni , temp.: 21-23°C OG: 14,6°Blg FG: 4,4/4,2°Blg IBU: - Alk.: 5,23% Wydajność: - Objętość
  5. Warka 15 - Tasmanian Sour Ale. "Sour", bo oczywiście się zakaziło. Mam za swoją niecierpliwość i robienie piwa, gdy słoneczko za oknem przygrzewa do 33C! Nigdy więcej... W związku z tym nie ma sensu podawać jakichkolwiek szczegółów.
  6. Red Ale (Xenocyd): Barwa: Pod światło - wiśniowe, mega klarowne. Piana: Bardzo drobno pęcherzykowa, kremowa. Aromat: Ciężko coś wyczuć przez tą pianę - przebija się ciemny karmel, lekkie rodzynki. Brak wad. Smak : Goryczka niska do średniej, bardzo pijalne. W smaku jakaś nuta kwaskowata, nie przeszkadza, ale kojarzy się z jabłkami trochę (z zaznaczeniem na "trochę", może nawet lepiej użyć "odrobinę" albo "nieznacznie"... "delikatnie"?). Ciemny karmel z posmakiem zrumienionej skórki od chleba. Ogólne wrażenia: Bardzo pijalne... Baaaardzo. Pójdzie w 10 minut tylko dlatego, że jest średni
  7. Trochę spóźnione, ale szczere podziękowania dla Xenocyda za reckę mojego dubbla Dwie warki poprzedzające dubbla były za mocno wysycone, więc stwierdziłem, że wolę przegiąć w drugą stronę. Szczególnie, że mam zamiar go trochę poleżakować. Cieszę się, że smakowało
  8. Whisky Stout ("BABA" na kapslu) ze spotkania w ZUP Kolor: czarne i nieprzejrzyste, prawdopodobnie trochę mętne. Piana: nikła, drobno-pęcherzykowa, brązowa Aromat: asfaltowa torfowość i paloność w bardzo przyjemnych proporcjach, z nutą kawową. Smak : Średnio-wysoko pełne, poziom spalonych kabli - 3 metry bieżące, co w skali Tesli oznacza, że więcej być nie musi, aby smakowało. Paloność wyraźna, lekko ostra i kwaskowata - mogłaby być niższa. Goryczka bardziej palona niż chmielowa, ale nie ściągająca. Wysycenie stoutowe; delikatna, usiłująca kontrować, słodkość; alkohol na szczęście nienac
  9. Na ostatnim spotkaniu wrocławskich piwowarów otworzyłem butelkę "100% peated ale" (wersja 1). Rozlaliśmy ją na ok. 15 osób. Każdy, kto tylko poczuł zapach z butelki, prosił o najwyżej łyka do kubeczka, dlatego trochę to trwało, zanim piwo zostało wypite. Można rzec, że jest typowo degustacyjne, pod tym względem, że naprawdę ciężko jest wypić więcej niż 50 ml. Dla niektórych nawet ilość o połowę mniejsza była sporym wyzwaniem. Aromat i smak niestety typowo szpitalny, bandażowy. Mimo ponad półrocznego leżakowania zapach nie poszedł w kierunku podkładów kolejowych, które lubię, ale został przy te
  10. Smoked Porter #100 (Undeath) - nie z depozytu Barwa: Klarowne, czarne, pod mocnym światłem pojawiają się rubinowe. Piana: Drobno i średnio pęcherzykowa. W kolorze cappuccino. Początkowo obfita, potem redukuje się do kożuszka. Wysycenie pasujące do stylu. Aromat: Wyraźna, ogniskowa wędzonka. W tle lekkie nuty palone. Retronosowo podobnie. Smak : Przy pierwszym łyku dominuje wędzoność. Dopiero sekundę później pojawiają się lekkie nuty od ciemnych słodów, palonka raczej delikatna. Smaki te przeplatają się z alkoholem o rozgrzewającym charakterze, lekko spirytusowym, aczkolwiek nie jest to
  11. W zestawie masz z kolei pszeniczny, który jakiejś tam subtelności może doda, choć do 0,5 kg płatków mu daleko. Moim zdaniem jak dorzucisz te płatki, to nic złego stać się nie powinno.
  12. Nie każde piwo spędziło w depo miesiąc i dobrze o tym wiesz. Ten post nie był do nikogo zaadresowany. Był wynikiem moich przemyśleń. Każdy z Was może się z nimi zgodzić lub też nie. Wydaje mi się, że swoją prośbę napisałem kulturalnie i bez przytyków. Tyle mojego w tym temacie.
  13. Znowu będzie, że się czepiam, ale piszę to dla dobra nas wszystkich. Niech nikt nie czuje się atakowany, bo posta kieruję do wszystkich. Drodzy Piwowarzy - szanujmy wzajemnie swoje wyroby. Wiem, że depozyt i te wszystkie degustacje, to tylko zabawa, ale nawet ona powinna mieć jakieś zasady. Chodzi mi o przechowywanie pobranych z depozytu piwek. Ogólnie, to jest gorąco lub jak dzisiaj - tak cholernie upalnie, że mam wrażenie, że szatan puszcza w stronę Ziemi bąki prosto z czeluści ostatniego kręgu piekielnego. Nie mamy wpływu na to jak skrzynka depozytowa jest przechowywana. Raczej nie stoi
  14. Skoro... (dzisiaj temp. pokojowa to min. 25C) ...to wcale nie dziwi, że... Swoją drogą nie rozumiem ciągu logicznego - gushing->niewiele udało się uratować -> degustacja w temp. pokojowej. W skrócie: był gushing, więc trzeba było degustować w temp. pok.
  15. Przed gushingiem ostrzegałem. 24 godz. w lodówce załatwiają sprawę Sprawę niedociśniętych kapsli badam od jakiegoś czasu - chyba Emily się wypaczyła i już nie daje rady. Zastanawia mnie to zielone jabłuszko - Krzysiek stwierdził, że jest delikatne, inni nie wyczuli wcale, a u Ciebie taka moc... Może jesteś bardzo silnie na nie wyczulony?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.