Skocz do zawartości

c64club

Members
  • Zawartość

    73
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Kontakt

  • Imię
    Igor
  • Strona www
    http://www.grzegorski.net

Piwowarstwo

  • Liczba warek
    około kilku
  • Miasto
    Różnie bywa

Ostatnie wizyty

127 wyświetleń profilu
  1. Uniwersalny taboret gazowy. Robiony z myślą o warzeniu, ale dołożyłem też kratkę pod inne naczynia i będzie służył w czasie paru imprez terenowych. Składniki: -resztki metalu z budowy innych gratów -palnik typu Asia -butla turystyczna 3l napełniona czystym propanem -żaroodporna farba do wydechów Koszt - to co i tak mam w warsztacie plus 2h roboty. Jeden obrazek wyjaśnia prawie wszystko. Pociąłem resztkę rur kwadratowych 20x20x1,5 (takie miałem pod ręką) i posmarkałem z nich taboret. Żeby gar nie uszczelniał góry, dospawałem nakrętki, na ktorych stoi - wtedy strumień gorącai płomień dotyka gara a nie prześlizguje się pod utworzoną pod nim poduszką. Wymiary taboretu to 270x270, wysokość 320. Butlę przedprzesunięciem zabezpieczają cztery łapki. Pomalowany farbą do układów wydechowych, bo nie chciało mi się piaskować i dawać do cynkowania. Zagadką może być moc palnika, która nominalnie wynosi zaledwie 1,4 kW. Tak, ale dla mieszanki propan-butan 50%, w dodatku ciepłej. Butan w 8°C prawie nie robi (w 4°C nie odparowuje już w ogóle) i wymaga sporo ciepła do odparowania, więc butla się chłodzi podczas używania. Propan robi tak samo do -40°C. Nie żeby propan był 2x bardziej kaloryczny, po prostu ma sporą prężność par (2 MPa w 23°C vs 0,6 MPa dla miksu 50%propan-butan). Co przy prostackim reduktorze dysza-blaszka użytym w palniku Asia, powoduje jego pracę znacznie ponad parametry fabryczne. Najstarszej Asi używam do codziennego gotowania już kilka lat na czystym propanie i nie wrócę do mieszanki do gotowania. Dostałem kilka tych palników w prezencie, więc jeden poszedł do taboretu. Moc policzyłem bardzo prosto. Zużycie gazu ponad 200 g/h, a propanu potrzeba przy tak czystym spalaniu 72-25 g/kWh. Żaden inny palnik (włącznie z dwupalnikową Asią) nie zwiększa mocy na czystym propanie,bo reduktory są stabilne. Jak ktoś ma w domu starą butlę 3-5-8 kg i palnik z dzieciństwa, to można sobie tanio mocarny taboret urządzić.
  2. Świetne. Jak mi minie lenistwo - wykorzystam. Na razie na leniucha piszę na kapslu numer warki markerem, reszta w notesie. Na brzegu półki w piwnicy kredą numer, nazwę i Blg.
  3. "Goryczka do porzygu"

    Moja Citrus APA miała niepoliczalną, pierońską goryczkę, niestety już wydoiłem. Poza chmielem dostała solidną porcję białego spod skórki z cytryn i limonek.
  4. Wściekła APA + trzy cytrusy zest/skórka - eksperyment

    Po dwóch-trzech tygodniach było najlepsze. Teraz dopijamy ze znajomymi. Goryczka jest już mniej intensywna, ale pełna, wybiły się posmaki białego spod skórki. Wstawię kolejne, ale na mniejszej ilości cytryny.
  5. Czy w fermentorze zalanym przez dwa tygodnie mocnym ługiem, mogą przeżyć drożdże z wina, które tam wcześniej było wstawione? Właśnie zdegustowaliśmy pierwszą butelkę extra strong bittera, dwa tygodnie po butelkowaniu - odfermentowane do cna, czuć alkohol, całość zajeżdża kiepskim chmielonym winem...
  6. Piwo sklepowe

    Były kropki, ale dwie zielone, więc na pewno nie żółć a tak poważnie to miałem skojarzenie jak Adam, tyle że składniki niesłodowane w "tanim jasnym" kojarzą mi się raczej z tanszym sposobem na odfermentowanie większej ilości etanolu . Żeby berecik ładnie klientom czochrało, a nie wymagało 100% zasypu ze słodu, bo taki syrop g-f tańszy a drożdże chętnie go zeżrą. Chyba że ta nieodfermentowana część niesłodowych składników może dawać taki efekt. W żadnym piwie za te powiedzmy 4zł i więcej nie spotkałem takiego czegoś.
  7. Piwo sklepowe

    Wrocilem wlasnie ze zjazdu (nie piwnego, ale zdecydowanie przy piwie), na ktorym wiekszosc ludkow pila przyniesione w plecakach sklepowe, wiec mialem okazje sprobowac kilkunastu popularnych w szkle i aluminium. Z ciekawosci i bez uprzedzen postanowilem sprobowac wszystkich ktorymi mnie czestowano. Nie byly to warunki degustacyjne - po prelekcjach odbywaly sie nocne posiadowki w sali z gitarami i butelkami krazacymi swobodnie od ludzia do ludzia. Nie jestem tez sensorykiem, wiekszosc piw w temperaturze zbyt lodowkowej, cos jednak da sie powiedziec. Nie wszystkie smakowaly tak samo, w sensie da rade odroznic czy podano ci kolejna puszke tego samego czy inne, ale praktycznie bez wartej zastanowienia roznicy. Aromat i goryczka pomijalne, czasem tak wodniste ze az czuc. Niektore czyms dziwnym zalatuja ale tez slabo, nie bylo kartonu, kota ani nic ekstremalnego. Jednego piwa na upartego dalo sie wypic kilka lykow i nawet jakis slad chmielu byl, to byla Warka w jasnozlotej puszce, na tle reszty nawet akceptowalna. Musza sie roznic receptura/fermentacja/lezakowaniem/woda, inaczej smakowalyby tak samo, na pewno nie ma tez jednej receptury dla browarow z roznych koncernow. BrowarTech Jasne z Kielc i BrowarTech Jasne z Walbrzycha (zeby nie rzucac rzeczywistymi nazwami) moze i smakuja tak samo a nawet powinny, ale od MegaBrowara Jasnego beda sie roznic. Na szczescie byly tez smaczne rzeczy do picia. Trafilem na ten temat bo intrygowal mnie jeden posmak a nie wiedzialem gdzie zapytac. Wiekszosc tych trunkow miala wspolny, obcy dla piwa smak/posmak tylko nie potrafie dojsc co to takiego bylo, nic mi sie nie kojarzy. Robilo wrazenie jakby ktos probowal nadrobic brak slodowosci mieszajac takiego sikacza z mega rzadkim kisielem zlozonym z samej skrobi i slodzika. Nie maslo, nie woda po warzywach. Taka mocno nieprzyjemna "pelnia bez wlasnego smaku". Co to moze byc i z czego (z jakiej oszczednosci na surowcach/procesie) moze sie brac?
  8. Patent na chmieliny - mój [dobry?] pomysł

    Sprobuj tez w ogole nie filtrowac chmielin i przelomu. Zrobilem tak ostatnio dwa piwa i patent na pewno zostanie u mnie na piwa robione glownie dla siebie, bo wplyw na smak jakis tam ma,ale dla mnie pozytywny. Trudniej jest umyc drozdze po takim chmieleniu, ale na razie nie planowalem nic ciezszego niz 18* Old Ale, ktore w piatek butelkowalem, wiec gestwa bedzie raczej dlaeksperymentu myta i zadana do czegos, niz z potrzeby. Porownawcze warzenie filtrowanego i niefiltrowanego masz opisane tutaj: http://brulosophy.com/2015/03/22/the-impact-of-kettle-trub-part-2-exbeeriment-results/ i http://brulosophy.com/2014/06/02/the-great-trub-exbeeriment-results-are-in/
  9. Przejście z brew kitów na zacieranie

    Godne rozważenia. Każdą chłodnicę można podpiąć w obiegu zamkniętym jak i z kranu zasilić, więc pasuje.
  10. Przejście z brew kitów na zacieranie

    Gawronie, tego lodu to nie aż tyle żeby całą balię wypełnić. Tak jak w patencie z wrzucaniem zamrożonych flaszek do brzeczki, chodzi tylko o tempo pierwszej fazy schładzania. Z resztą ta chłodnica samochodowa może wystarczyć. Poza zimą mam nagromadzone spore ilości deszczówki i to w taki sposób, że mogę ją wykorzystać do chłodzenia, a przy dużej ilości nie nagrzeję jej znacząco 20-litrową warką, więc i zdolność odbierania ciepła przez nią będzie spora. Zimą zaś w budynku mogę choćby wiadro śniegu do balii wpakować (jak będzie śnieg) albo balię wystawić do wychłodzenia przed planowanym warzeniem. Do mycia zaś wcale nie schodzą takie ilości wody, jak się używa jej tylko tyle ile trzeba i nie pozostawia ani na chwilę lecącego swobodnie strumienia. Taką szkołę daje mieszkanie bez bieżącej wody, w sumie z pięć lat tak przemieszkałem i to zostaje we łbie. Także wody wodociągowej, wykorzystanej do chłodzenia, raczej w całości nie zużyłbym na mycie. Żadne eko. Po prostu zwykłe "nie marnuj".
  11. Przejście z brew kitów na zacieranie

    Polecam, szczególnie do pierwszego schłodzenia (byle szybciej zbić poniżej 80°C) kilka butelek PET z lodem z najmocniejszego zamrażalnika jaki masz w gospodarstwie. Przed końcem warzenia butelki przerzucasz do wiadra z pirosiarczanem sodu. Wyłączasz palnik, chlup! wszystkie flaszki do gara i mieszasz pomiędzy nimi. Warkę 6l w parę minut schłodziłem do temperatury szczepienia, przy normalnej aż tak różowo nie będzie, ale najważniejsze chłodzenie (100=>80) pójdzie migiem, a i do tych 50 może być nawet szybciej niż chłodnicą. Wiadomo -im większa różnica temperatur między schładzanym medium a czynnikiem chłodzący, tym szybsze chłodzenie. Przy następnej warce skorzystam z jeszcze innej metody. Lód z czystej wody, zamrożony do -18°C w czystych wiaderkach 1l z pokrywką do i wprost do brzeczki. Im mocniejsze piwo tym więcej odparowanej wody można by tak zastąpić. Poza tym nie umiem się mentalnie przestawić na: -grzanie prądem kiedy da się paliwem -używanie CO2 czy propanu jako czynnika napędowego tylko dlatego że jest pod ciśnieniem i upuszczanie gazu w atmosferę bez wykorzystania jego właściwości typu kaloryczność, kiedy jest możliwość użycia sprężonego powietrza -chłodzenie wodą bieżącą tylko dlatego że była chłodna i wylanie jej w kanał dlatego kompletując sprzęt do browaru robię chłodnicę w obiegu zamkniętym (balia z lodem=>pompka=>wężownica w kadzi warzelnej=>chłodnica samochodowa=>powrót do balii)
  12. To samo wrażenie miałem jak wlałem słoik pirodo fermentora, ale fermentor to spora powierzchnia, więc chmura siary niekoniecznie musiała oznaczać w pełni sprawny roztwór. Wolałem spytać kogoś kto wie. Najwięcej "siary" wydziela chyba jak się zetknie z jakąś materią typu resztka czegoś w naczyniu, bo przelany do czystego szkła aż tak nie daje po nosie.
  13. A ma ktoś wiedzę czy pirosiarczan sodu pozostaje aktywny jeśli roztwór zlejemy do zamkniętego pojemnika celem późniejszego użycia przy następnej warce?
  14. Przejście z brew kitów na zacieranie

    Biorę! jak sie za tyle znajdzie. Jeśli masz prawidłowo wietrzoną kuchnię to nic złego się nie stanie. U mnie 1,4x2,5m i nie zasmrodziłem chaty warząc piwo, z którego DMS buchał jak z tony kapusty. Odradzam wiaderka poramańczowe z OBI. Jakiś strasznie łupliwy plastik, wykonanie otworu to kwestia szczęścia, raczej się dziura zrobi.
  15. Płuczka do flaszek jest rewelacyjna. Można nią też spłukiwać pianę. Pirosiarczanu sodu mam chyba z pół kilo jeszcze. Podtrzymuję pytanie - jest sens go na zapas rozrabiać?
×