Jump to content

Exar_Kun

Members
  • Posts

    209
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Exar_Kun

  1. Exar_Kun

    Exar_Kun

  2. Co prawda zdążyłem użyć tylko dwa razy, ale do filtrowania chmielin używałem filtra do wody ze sznurkowym wkładem polipropylenowym. Wkłady kosztowały o ile pamiętam 2 złote za sztukę i miały 100 mikronów. Drożdże przechodziły przez to jak trzeba (bo o ile pamiętam mają do 15 mikronów), nie było żadnych problemów z refermentacją, czy z jakimiś uszczerbkami na aromacie itp. - nie była to "zabijająca" mikrofiltracja. Pewnie można się pokusić o wielokrotne używanie filtrów, ale 2 złote... No i oczywiście potrzeba do tego pompy, najlepiej z możliwością regulacji przepływu, ja zbudowałem pompę perystaltyczną, napędzaną wiertarką i w zupełności dawała radę, ale kupiłem właśnie nową pompkę perystaltyczną zmywarkową/obiegową i będzie wygodniejsza.
  3. Po wszystkim daj znać jakie efekty da ta Marynka... Ok, dam znać. Chmieliłem tą Marynką na 5 litrów warki tak: 8-9gr - 60 min 6gr - 20 min 10gr - 10min To schemat chmielenia ze świetnego special bittera Makarona - "Marynka Bitter" (single hop). Moje piwo będzie zdecydowanie cieńsze od tego bittera (robiłem i polecam!), więc będzie miało większego chmielowego kopa, ale ja lubię mocno chmielone piwa.
  4. Właśnie robię miniwarkę 5 litrów i na razie robię ze 100% pilzneńskiego. Zacierałem w 62-64C. Akurat jestem w środku chmielenia (single hop Marynką). Do części butelek dodam erytrol. Żyto może też być ok, następnym razem spróbuję. Jeszcze nigdy się żytem nie bawiłem, ale o ile pamiętam, to daje "oleistą" gęstość i może to by pasowało w moim cienkuszu. Nie pomyślałem, ale płatki owsiane też odrobinę podnoszą pełnię smaku. Tak to jest, jak się miało długa przerwę w warzeniu. Zrobię jeszcze kilka próbnych miniwarek. Jedna lipa, że jednak laboratorium nie zbada mi piwa na zawartość cukrów, może się przestraszyli, że chciałem zbadać jedno koncernowe piwo dla porównania. No nic, zaufam cukromierzowi.
  5. Nic podobnego, na cichą zlewa się po ustaniu burzliwej, a to zależy od receptury, od sposobu zacierania, od szczepu drożdży, zawartości alkoholu itp. Odfermentowanie nawet na jednym i tym samym szczepie drożdży w jednej recepturze też może się różnić. W jednym zejdzie Ci ostatecznie do 5Blg, w drugim do 3Blg, na przykład dlatego, bo była inna temperatura podczas fermentacji. Ja zawsze jak widzę, że burzliwa fermentacja ustała, to mierzę Blg, a potem czekam 3 dni i znowu mierzę i jak nic się nie zmienia, to dopiero wtedy przelewam na cichą. Jak Blg jest podejrzanie wysokie dla konkretnego zasypu, sposobu zacierania i drożdży, to można pobudzić je do pracy, kołysząc fermentorem, odrobinę podnosząc temperaturę itp. i wtedy patrzyć mierząc cukier, czy faktycznie burzliwa ustała - to ostatnie w teorii, bo mi się prawie nigdy nie zdarzyło, że jakoś dziwnie fermentacja się zatrzymała.
  6. A dlaczego ma naciskać wiadro i zasysać? Zostaw rurkę w spokoju, to bardzo przydatna rzecz - szczególnie jak się nie zna drożdży i jest się początkującym piwowarem. O walorach estetycznych już nawet nie wspominam Przez przypadek, wystarczy lekki ucisk i już można zassać zawartość rurki do fermentora, a fermentor to nie szklany gąsior i jest elastyczny i niewiele trzeba do nieszczęścia. Jeśli już się chce obserwować fermentację, to polecam przezroczysty fermentor. A co do drożdży, to zawsze widać, kiedy pomału kończy się burzliwa fermentacja, nawet w białych fermentorach - widoczna charakterystyczna "brudna" obwódka, no i oczywiście pomiary BLG plus cierpliwość. Przy nieszczelnej pokrywie fermentora (a gwarantuję, że otwieranie i zamykanie ją rozszczelnia coraz bardziej) rurka może wcale nie bulkać, a fermentacja może być jeszcze daleko ku końcowi, bo po prostu CO2 znajduje sobie łatwiejszą drogę wyjścia z fermentora. Nie polegałbym na rurce. Starsanu nie używałem, nie wiem ile czasu działa dezynfekująco, ani co mógłby wnieść do piwa, gdyby się dostał do fermentora.
  7. Wywal rurkę z fermentora i zatkaj dziurkę. Lekko naciśniesz wiadro, zassiesz wodę z rurki do środka i infekcja gotowa. Wystarczy lekko rozszczelniona pokrywa, tak jest bezpieczniej.
  8. To może być dobry kierunek! Myślałem o laktozie, ale nie wiem, czy w tak lekkim piwie nie będzie wyczuwalny mleczny posmak? Poza tym laktoza to też cukier, choć ma w sumie niewielki indeks glikemiczny (o to właśnie mi chodzi w tym kombinowaniu), ale jednak ma. A ksylitol już prędzej, może erytrol byłby lepszy, bo jest mniej słodki od ksylitolu (czyli da więcej ciała piwu bez robienia słodkiego ulepka), a też go nie ruszają drożdże, no i ma zerowy indeks glikemiczny.
  9. Hej, witam po długiej przerwie. Mam jedno pytanie, pisałem już o tym w innym wątku, ale nie było odzewu. Chodzi o to, że mam zamiar zrobić piwo o jak najmniejszej zawartości cukrów, czyli będę zacierał całkiem na wytrawnie w 62 stopniach. Użyje tylko słodu pilzneńskiego. Wodnistość piwa mam zamiar przykryć wysokim nagazowaniem i mocnym aromatem chmielu. Czy są jakieś dodatki niesłodowane, albo jakieś sposoby, które podnoszą pełnię smaku piwa, a jednocześnie nie podnoszą zawartości cukrów? Czy słody palone, na przykład typu brown, albo czekoladowy jasny zawierają jeszcze jakieś cukry, czy nic już tam nie ma?
  10. To jest owoc mojego przeglądania i czytania tego forum i innych, zagranicznych, więc Ameryki nie odkryłem chyba. Głównie post TMspoko w tym wątku mnie zainspirował, choć trafiłem na niego, bo szukałem, czego szukałem. A urządzenie działa bez zarzutu, nawet po dokładniejszym przeszukaniu szpargałów, udało mi się to to uprościć. Jeszcze tylko inny manometr dam, bo ten jest zaciśnięty na wężyku (jakiś maszynowy gwint tam jest, a ja dam manometr na 1/4", wkręcony do trójnika). No i kran muszę umocować na jakiejś ramce. Pompka rowerowa sprawnie i dosyć szybko pompuje CO2. Tak to wygląda: Jedynie za dużo mi piany leci przy nalewaniu, ale może to pierwsza partia taka idzie, bo drożdże są na dnie? Choć w wężyku jest piwo, a nie piana, więc może muszę się pobawić regulacją przy kranie.
  11. Pokazałem reduktor w punkcie nabijania butli i nikt nie wiedział co to za cholerstwo amerykańskie. Podobnie w sklepie z pneumatyką. Potem znajomy tokarz - amator pomierzył grzebieniem tokarskim gwint i rozłożył ręce. To w sumie dobrze, że dostałem ten reduktor w prezencie, zamiast go kupować. Póki co zmajstrowałem takie coś, z myślą o rowerowej pompce na naboje CO2: połączyłem i poskręcałem tym, co miałem pod ręką, jak się sprawdzi, to docelowo to uproszczę (bez tych zaworów i wężyków tu i tam ). Muszę tylko jutro dokupić zatyczkę (zakrętkę) 1/2", w której pewniej zamocuję wentyl. Do nalewania podłączę kran z kegeratora. Będę pompował CO2 pompką do 1,5 Bar, jak zejdzie do 1, to znowu dobiję. Co myślicie?
  12. Hej, mam mały problem. Mam kilka pepsi-kegów pełnych piwa i chcę ruszyć z kegeratorem. Mam w sumie cały sprzęt, kegerator gotowy (nie licząc estetyki), ale mam problem z podłączeniem reduktora do zaworu butli CO2. Gwint nie pasuje. Mam reduktor piwny Micromatic, butla CO2 6kg. Nakrętka reduktora jest sporo za duża. Szukam redukcji, ale nie wiem w sumie jakie tam są gwinty. Na zaworze butli jest jeden standard? Jaki? Mogę dać jakieś zdjęcia, ale jutro dopiero.
  13. Trzeba to robić? Nie wystarczy oprysk/podlanie fungicydem jesienią i wiosną, po rozgarnięciu kopczyka? Na przykład roztworem czosnku (pryskałem tym z sukcesem pomidory, winorośl i inne rośliny zaatakowane przez mączniaka).
  14. Grzybek jakiś je atakuje. Pewnie mączniak.
  15. Ok, na dniach zrobię i wkleję kilka fotek w moim wątku piwowarskim.
  16. U mnie niezły plon z Lubelskiego sadzonego w tym roku i troszkę gorszy z Marynki - odpowiednio 900g i 260g przed suszeniem. Sybilla, Hallertauer i Magnum po kilka szyszek, zacieniły je inne rośliny i czeka je przeprowadzka na wiosnę. Edit: Po suszeniu wyszło mi 230g Lubelskiego i 60g Marynki.
  17. Uff, moja piwniczka prawie skończona, zostało trochę estetyki do zrobienia, wewnętrzne drzwi, podłoga (położę płyty chodnikowe, bo u mnie estetyka będzie tylko od zewnątrz), regały, i parę pierdół. Roboty masa, kasy też trochę poszło pomimo darmowej robocizny, ale myślę, że warto. Budowałem sam od wiosny w wolnym czasie i wykop, oraz cała reszta zdążyły się ogrzać przez lato, choć teraz i tak jest całkiem chłodno w środku. Jednak ziemia oddaje chłód latem. Czekam na przymrozki, i wychłodzę wtedy wnętrze do +- 10C przed zimą. Piwniczka na piwo (i inne przetwory ), a z jej powodu zaniedbałem trochę piwowarstwo. Dobrze, że były upały, to choć trochę mniej szkoda zawalonego piwowarsko sezonu, bo i tak piwa bym w te temperatury (+ mega atak owocówek!) nie uwarzył.
  18. Dzięki za radę. W sumie fajnie - odpadnie zabawa z izolacją i z betonowaniem. Ja chyba nasypię na glinę z 10cm żwiru, a na to dam płyty chodnikowe (jak najmniejsze, żeby było więcej szpar do "oddychania"). Chyba, że dostanę tanio cegłę. Jeszcze to przemyślę, bo to robota na koniec, a póki co czekają mnie jeszcze murki oporowe, schody wejściowe, 2x drzwi, obsypanie piwniczki i zabawa w estetykę. Ogólnie dużo zabawy z tymi piwniczkami, koszt też spory, ale myślę, że będzie warto. P.S. Chyba na Twoim miejscu bym kuł ten beton i dał cegłę, skoro widzisz, że to dobre i sprawdzone rozwiązanie. Współczuję roboty, ale po wszystkim pewnie będziesz zadowolony.
  19. @Yanek - jedno pytanko jeszcze - dawałeś na podłodze hydroizolację? Pytam, bo widzę w necie, że niektórzy dają, inne źródła wręcz zakazują tego, bo podłoga ma "oddychać", ma być naturalny mikroklimat itp. I tak zdurniałem i nie wiem co robić. U mnie dolna część wykopu piwniczki to lita glina, choć bez żadnych cieków wodnych, ani zastoisk (stok pagórka). A tak nawiasem, to w zeszłym tygodniu wreszcie (przestoje w budowie - samo życie ) zalałem strop mojej piwniczki. Pechowo, bo po jednej betoniarce spalił się w niej silnik (stary grat) i musiałem mieszać ręcznie w taczce. Katorga, dobrze, że lałem rzadki beton, to w miarę łatwiej się mieszało. No i strop solidnie "zakropiony", żeby nie popękał.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.