Skocz do zawartości

irimi

Members
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Nie, nie lubię narzekać, ale czasem trzeba... Jak napisałem powyżej - już odpuściłem Zalogowałem się by wyrazić opinie - fakt, bo mogę i dlatego, że nikt przede mną nie napisał uwag krytycznych, a sądzę, że dla dobra imprezy w przyszłości było ważne by to zrobić. Poza tym korzystam dość często z wiedzy ludzi na tym forum, za co jestem serdecznie wdzięczny. Bo jak wspomniałeś sam - jesteś w towarzystwie. I jak napisałem - bo głosy pozytywne wyrazili inni. Moim zdaniem gdyby wszyscy byli zadowoleni i nie zauważyli różnicy w obietnicach i ich realizacji to za rok wyszłoby jak teraz, a to nijak nie przyczyni się do rozwoju i poprawy imprezy, a chyba wszystkim na tym zależy by była ona lepsza. Po moim wpisie pojawiło się kilka negatywnych opinii... Nikogo nie obraziłem, a znamienne, że pierwsze złośliwe uwagi personalne ("spodziewałeś się panienek w kusych sukienkach?") spłynęły od Ciebie. To do niczego nie prowadzi, jak słusznie zauważyłeś. Jeśli z mojej strony były uwagi złośliwe do kogoś personalnie, to jedynie w odpowiedzi na takie zachowanie wobec mnie. Zaproponowałem pod rozwagę kilka zmian, szkoda, że o tym się tu nie mówi... PS. Do orgów. Jeśli w przyszłym roku będziecie chcieli kapelę, która doda czadu imprezie to dajcie znać. Zorganizuję solidny zespół grający rockowe i popowe covery.
  2. Nie, ale wystarczyło napisać, że giełda może zakończyć się wcześniej. Skąd ktoś kto idzie 1-szy raz ma o tym wiedzieć, że tak naprawdę te godziny to takie tam niezobowiązujące coś? Nie wiem do której trwa giełda samochodowa, ale jeśli do 15-tej, to o 13.45 już jest pusto? Zaplanowałem sobie sobotę pod tę imprezę, czy trudno zrozumieć mój punkt widzenia?Z resztą, (niemal) wszyscy są i tak baaaardzo zadowoleni, nikt z orgów tu nie zagląda, na drugim forum, na które mnie zaczęto odsyłać, (bo tutaj ma panować jednomyślność jak w pewnej rozgłośni, którą zacytował ekotechnika), temat tam jest martwy od podania wyników konkursu, nie wiedzę sensu, bym gdziekolwiek cokolwiek na ten temat pisał a zwłaszcza tam dublował wpisy. Tak naprawdę przecież było wspaniale, tylko jakiś złośliwiec (ja!) się czepia bogu ducha winnych forowiczów. Kto chciał właściwie odczytał moje opinie. Życzę zdecydowanie mniejszej ilości wpadek, życzę 100% realizacji programu imprezy w kształcie, w którym sobie wymarzyli twórcy. EOT.
  3. Amen, ojcze dyrektorze Przynajmniej miałem jaja, by to zrobić.
  4. To część giełdowa już sie zakończyła No patrz, a miała być do 13tej. Kolejny zonk...
  5. 11.45-15.00. Chciałem załapać się na obie zapowiadane części. Uliczka okazała się jednym stoiskiem, żadnych konkursów itp nie było, gigantyczny wybór piw z kranu, był zwyczajnie nie gigantyczny a skromny... Niestety nic się nie działo i nic nie zapowiadało zmian, więc wyszedłem zawiedziony, choć zarezerwowałem sobie czas do 17tej. Cały czas rzecz sprowadza się do jednej, jedynej rzeczy: grupa amatorów, pasjonatów poświęciła swój czas by przygotować imprezę nazwana I Poznański Festiwal Piwa. Zareklamowali to bardzo szumnie, wiele obiecując (co konkretnie obiecano przypomniałem dwukrotnie). Z owych obietnic, niewiele się udało zrealizować - dla mnie dysonans był znaczny i przekraczał "małe niedociągnięcia". Teraz padają tłumaczenia, że to robiła grupa amatorów i pasjonatów i jak komuś nie pasuje niech robi sam albo pomaga. Nikt nie kazał tego wydarzenia tak szumnie reklamować, jakby miała być robiona przez zawodowców. Jeśli tego nie rozumiecie, nie widzicie i było wg was OK, to nie mój problem. Domowi piwowarzy, którzy się znają z forum czy z imprez byli zadowoleni, bo to co ich najbardziej interesowało czyli spotkanie grupy pasjonatów z tego co czytam wyszło. Reszta?... Jeśli moja krytyka was boli - trudno, mam do niej prawo. Ja i wielu innych czujemy się nabici w butelkę (sic!). No nic, Wogoszowi dziękuję za próby rzetelnych wypowiedzi i chyba jako jeden z nielicznych potrafił przyjąć krytykę na klatę i próbował rzeczowo odpowiedzieć. Panowie, to jest wasza impreza, Wy mieliście jakiś zamysł, wizję i jeśli w przyszłości faktycznie było to coś na miarę nazwy to chyba trzeba to inaczej poprowadzić. Zamiast uwag do krytyków, że krytykują, może zacznijcie dyskutować co zmienić, jak podejść do sprawy następnym razem, gdzie były błędy, co da się zorganizować a co nie. Jeśli nie, pozostaje wam jak tutaj: [media] [/media]
  6. I owszem, bo po pierwsze mogę, po drugie, tu na forum odnalazłem szumne reklamy i przekazałem je dalej znajomym, wobec których czułem się potem "winny", po trzecie ponieważ większość osób przyklasnęła, ja zaś imprezę widziałem inaczej niż przedmówcy - dlatego zarejestrowałem się na forum i skrytykowałem.Ponieważ wyraziłem głos krytyki, a nie chce być "tajemniczy" a mój głos krytyczny był wygłoszony z zachowaniem netykiety, nie mam żadnych oporów by się spersonalizować: Rafał Stasik, Uniwersytet Przyrodniczy, Klub Aikido Shin Dojo, Kolarska Drużyna Szpiku, Poznań. Wróćmy do sprawy. Inne głosy krytyki się również pojawiły. Nie rozumiem, dlaczego czasem tak nieśmiałe "Jestem na forum od lat - nie wypada mi krytykować za bardzo" - przepraszam bardzo, ale takim, zwłaszcza takim osobom wypada krytykować bez oporów. Na szczęście to nie komuna i można swobodnie się wypowiadać. Cieszę się, że nie tłukłem się na tę imprezę np. z innego miasta, bo wtedy miałbym powody do dużo większego niezadowolenia. Cieszy, że raczyliście zauważyć po kilku negatywnych postach (nie tylko moich), że coś było nie tak. Głosy w stylu - "staraliśmy się, ale nie wyszło, jak się nie podoba to spróbuj zrobić sam", "krytykom gratuluję braku lustra w domu" są groteskowe same w sobie. Gdy oddaje auto do mechanika, bo on reklamuje się, że wszystko robi jak trzeba, że będę super zadowolony i nie poznam auta, to gdy oddaje mi samochód w kiepskim stanie i mam do niego uwagi, to raczej nie mówi mi "panie zrób se pan sam". Podałem przykład aikidockiego stażu, żeby panowie pasjonaci wiedzieli, że ja jako pasjonat aikido też współorganizuję imprezy i wiem z czym to się je, dlatego mierze siły na zamiary. I mam z tym dość roboty. Wogosz - dzięki za deklarację zrobienia piwka, moje zaproszenie było jedynie retoryczne - by pokazać logistykę organizacji stażu aikido i wskazać, że nie nudzę się - uczelnia, aikido, wolontariat - to zabiera mi aż nadto czasu. Co do waszej imprezy, przejdźmy od krytyki do tworzenia czegoś lepszego: - Na początek nieco szkoda, że nie było wśród uczestników imprezy prowadzonej ankiety. Proponuje pomyśleć o czymś takim następnym razem. Każdy uczestnik mógłby w anonimowej ankiecie podać co mu się podobało, a co nie. Szczególnie ciekawe byłyby głosy osób spoza branży, bo to przecież ich chcieliście wciągnąć ta imprezą w temat. - Może zmiana nazwy imprezy na "Mały festiwal piwa"? Moim zdaniem największym waszym błędem było nadanie kameralnej imprezie szumnej nazwy. Zaskakuje mnie wasze zdziwienie, że spodziewałem się imprezy o "juwenaliowym budżecie" ale przecież tak ją przedstawiliście. - Pytanie: ile browarów zaprosiliście na imprezę? Ile sklepów? Ile poznańskich pubów? Może warto iść w kierunku jak największego rozszerzenia "udziałowców", tak by całe środowisko "piwne" na tym mogło skorzystać i było zainteresowane współpracą z wami? I uwaga do nielicznych za którą z góry przepraszam - nie napinajcie się jak barani pęcherz - "nie podoba się zrób sam" - plisss, "sucha i bezlitosna krytyka" - mam prawo od dyskusji jest forum, także tej ostrej, bardzo krytycznej. Jeśli zacznę łamać netykietę, regulamin forum - usuńcie moje konto - nie będę miał żalu. Pozdrawiam! PS. Oczywiście można do mnie także pisać na prive'a.
  7. Jeśli czas kiedykolwiek by pozwolił, to owszem - mogę pomóc - chociażby tworząc realny plan imprezy, możliwy do realizacji, a nie wyssane z palucha opisy. Ja rozumiem, że jak ktoś włożył trud organizacyjny to spodziewa się podziękowań, ale przypomnijmy co zapowiadano:- giełda birofilistyczna z wieloma atrakcjami (konkursy , loterie etc.) - patronatem tytularnym jest BROWAR FORTUNA , dlatego możemy spodziewać się wiele gadżetów wypuszczonych specjalnie na imprezę. - po godzinie 13 rozpocznie się BIESIADA PIWNA, podczas , której przy gigantyczny wyborze piwa z kranów będzie można toczyć wielogodzinne rozmowy. - oczywiście w czasie imprezy odbędzie się IV Poznański Konkurs Piw Domowych , pokaz warzenia piwa - mini ULICA PIWNA , na której będzie można kupić najróżniejsze piwa od polskich , poprzez belgijskie do egzotyków; - dodatkowo po godzinie 18 odbędzie się kilka koncertów mniej lub bardziej znanych kapel. Pozwoliłem sobie wytłuścić to co uprzejmi przedmówcy określili jako "drobne niedociągnięcia". Co i w jakim stopniu zostało zrealizowane? Ja i znajomi, którym zareklamowałem imprezę, bo tyle właśnie o niej wyczytałem byliśmy grubo zawiedzeni. Nie mieliśmy prawa? Pozostawiam wam samym do przemyśleń co i jak wypadło i następnym razem proszę mierzyć siły na zamiary. Proponujesz bym jako aikidoka współorganizował waszą imprezę, uatrakcyjnił ją pokazem. Nie uważam, by to było dobre miejsce do pokazów sztuk walki, ale jeśli się tego podejmę, to dowieziemy tatami i zrobimy pokaz na koszt własny - jak zawsze. W marcu nasz klub robi spory staż, zatem rozumiem, że Ty w drodze rewanżu weźmiesz udział w transporcie tatami z kilkunastu klubów z Poznania, i następnie pomożesz rozkładać 800m2 maty w dojo. Rozumiem, też, że zapewnisz utrudzonym aikidokom darmowe piwko po treningu, w drodze rewanżu za ich darmowy pokaz na twoim "festiwalu piwa". Staż aikido, to takie spotkanie, gdzie każdy kto przyjeżdża buli całkiem słono za możliwość trenowania, ale dostaje to co mu obiecano we wcześniejszych informacjach. Jedynym, który zarabia jest mistrz prowadzący staż, a i też niekoniecznie! Organizator rzadko zarabia (koszty sali np. w Suchym Lesie hala OSIRu, przelotów mistrza, jego noclegu w hotelu itp itd.) To o czym piszę może zapewne potwierdzić kolega Mareks uprawiający kyudo - mam nadzieję, że kiedyś będę mógł się od niego nauczyć podstaw kyudo (mam yumi z Łukbisu ;-) a i bronka jakiegoś zacnego wspólnie wypijemy. Wywołałeś mnie do tablicy - zatem odpowiedziałem nieco obok tematu, za co przepraszam. No, to teraz doskonale powinniśmy się rozumieć, dlaczego niespełnione obietnice organizatora skwitowałem krytyką.
  8. Ja również...Czego się spodziewałem? Cytat.: "...Krótki opis imprezy godz. 8 do 13 giełda birofilistyczna z wieloma atrakcjami ( konkursy , loterie etc.) .Patronatem tytularnym jest BROWAR FORTUNA , dlatego możemy spodziewać się wiele gadżetów wypuszczonych specjalnie na imprezę. Po godzinie 13 rozpocznie się BIESIADA PIWNA, podczas , której przy gigantyczny wyborze piwa z kranów będzie można toczyć wielogodzinne rozmowy.Oczywiście w czasie imprezy odbędzie się IV Poznański Konkurs Piw Domowych , pokaz warzenia piwa , oraz mini ULICA PIWNA , na której będzie można kupić najróżniejsze piwa od polskich , poprzez belgijskie do egzotyków. Dodatkowo po godzinie 18 odbędzie się kilka koncertów mniej lub bardziej znanych kapel..."
  9. Panienek w kusych sukienkach niosących hektolitry piwa? fajnie by było, ale nie - spodziewałem się znacznie więcej niż 2 browarów promujących swoje wyroby, więcej niż jednego sklepu sprzedającego to co mają zwykle w ofercie - to sugeruje szumna nazwa "Festiwal piwa". Odnośnie panienek - były dwie reklamujące papierosy - od 42 lat nie palę, ale popatrzeć było miło.... Nie sugeruj mi czegoś, czego nie mówiłem, bo to poziomu dyskusji nie podnosi. Czego Ty byś się spodziewał po "Festiwalu piwa w Poznaniu" jako osoba z zewnątrz? Gdyby to było nazwane po imieniu "Poznańskie spotkanie........." nie byłoby całej tej dyskusji. I wracamy do punktu wyjścia - nazwa imprezy kompletnie nieadekwatna do jej treści. Tu nie chodzi o niedociągnięcia, ale o kompletne pomylenie nazwy imprezy z tym czym ona była. Walnij zimnego bronka i przeczytaj to co piszę na spokoju, bo widzę, że waść goresz. Zrozum mój punkt widzenia i zrób z tym co chcesz - to nie mój problem - komentarz "to nie był festiwal" wg Ciebie nic nie wnosi, wg mnie jest sednem całej sprawy. Jeśli spotkanie będziesz nazywał festiwalem - czyli będziesz wciskał reklamowy kit, to spodziewasz się licznych zachwyconych gości? Jak widać efekt jest dokładnie odwrotny od zamierzonego - zamiast zachęcać ludzi "spoza" zniechęciłeś ich, bo miałem prawa spodziewać się czegoś znacznie większego niż miało to miejsce. Jeśli z czasem poznańskie spotkania przerodzą się w większą imprezę wtedy nazwa festiwal będzie na miejscu. Co do imprez, to współorganizowałem całkiem spore staże aikido z udziałem wybitnych mistrzów, na które przyjeżdżało kilkaset osób z Polski i zagranicy i zawsze były i będą niedociągnięcia. Gdy jednak w klubie robię trening z grupą znajomych, nie nazywam tego międzynarodowym stażem aikido - analogia oczywista.
  10. Krytykuje tę konkretną imprezę, nie robię charakterystyki porównawczej, zatem pozwolisz, że będę miał swoje zdanie. Na początek proponuję zmienić nazwę imprezy, ponieważ "Festiwal" jest zdecydowanie zbyt szumnym określeniem. Może lepiej by w nazwie, było "Poznańskie spotkania.......", a gdy impreza naprawdę będzie miała charakter festiwalowy, to wtedy czemu nie. Powtarzam: ja i moi znajomi, którzy byli pierwszy raz na takiej imprezie zasugerowali się nazwą festiwal. Proponowano mi bym spojrzał na to ze strony stałych bywalców, organizatorów itp. Ja zaś proponuję spojrzeć na to ze strony mojej i moich znajomych. Nasze reakcje - "To ma być festiwal piwa???"PS. Nie neguję sensu takich imprez, nie neguję trudu i kosztów poniesionych przez organizatorów - ale nie nazywajcie tego "festiwalem", a "spotkaniem", wtedy sprawa będzie jasna i takich głosów jak mój nie będzie.
  11. Może i tak, ale ta impreza mnie, jako kogoś kto "nie jest w środowisku" bardzo zniechęciła. "Festiwal" odwiedziło także kilku moich znajomych i mieli podobne odczucia. No szkoda. Cóż, poprzestanę na kupieniu od czasu do czasu jakiegoś ciekawego piwa tu i ówdzie.
  12. Witam. Zapewne nikogo mój debiutancki wpis nie zachwyci, ale chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do tematu. Na wstępie dwa zdania o sobie. Lubie wypić od czasu do czasu jakieś zacne piwko. Nie jestem znawcą, nie warzę, czasem zrobię coś z brewkita - mam inne pasje i czas nie pozwoli bym głębiej wchodził w temat. Niestety mój głos co do imprezy jest krytyczny. Widocznie czego innego się spodziewałem, ale czego można się spodziewać, gdy pada hasło "Festiwal piwa"? Z tego co zaobserwowałem, było to raczej spotkanie dla kilkunastu znajomych, którzy widzą się po raz kolejny, mają do pogadania. Na miejscu prezentowały się dwa browary i jeden sklep. Całość imprezy obszedłem w 5-10 minut. Skosztowałem 3 ciekawe piwka. Obok mnie jakiś kolekcjoner kapsli zalany w trupa pokrzykuje radośnie sącząc butelkowego Lecha i gładząc pustą już puszkę po Warce. "Festiwal piwa"? Zakupiłem do domu 4 (ceny jak na Batorym) potem wyszedłem. Czytam tu głosy zachwytów i podziękowań - ja również dziękuję - kolejnym razem nie skorzystam z zaproszenia. Pozdrawiam. PS. Oczywiście zwycięzcom gratuluję.
×