Skocz do zawartości

Veniek

Members
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Venom
  • Rok założenia
    2012
  • Liczba warek
    70
  • Miasto
    Dąbrowa Górnicza

Kontakt

  • Imię
    Veniek

Ostatnie wizyty

69 wyświetleń profilu
  1. Lambic - fermentacja po 9 miesiącach

    Czemu akurat ten drugi? Przecież drugi zszedł niżej niż pierwszy - jeżeli się nie pomyliłem w obliczeniach to ma ok. 0,094Plato. To są te same piwa z tą samą kulturą bakterii, które zostały zadane w tym samym czasie. Obydwa piwa wyglądają niezmiennie od ok. 6 miesięcy. Wcale nie chcę się spieszyć z lambik jednak myślałem żeby wysłać na Grand Champion a w tym wypadku trzeba o tym myśleć już teraz I to jest słuszna uwaga. Nie brałem tego pod uwagę, że mogą zostać saccharomycesy. Racja, siedzę trochę w fotografii. Nie mam niestety filtru do obecnego aparatu Właśnie tak zamierzam zrobić. Tylko bardziej noszę się z zamiarem zalania balonu pierwszego. Ten drugi, po zdekantowaniu znad osadu zostawi na dnie tą taflę, która niespecjalnie do mnie przemawia. Aczkolwiek w tym balonie piwo odfermentowało niżej... Jeszcze jedno pytanie. W wielu miejscach czytałem o dodawaniu płatków dębowych. Nie dodawałem żadnych płatków a piwo w mojej opinii jest w stylu i bardzo dobre. Jest sens? Dodajecie to do swoich piw? Cieszę się, że temat w miarę ruszył. Ciężko znaleźć rzetelne informacje o fermentacji tego piwa w domowych warunkach
  2. Cześć!

    Ile (i czy w ogóle) dodawałeś cukru/glukozy do refermentacji przy butelkowaniu i w jakiej temp leżakujesz?
  3. Lambic - fermentacja po 9 miesiącach

    Ten który u mnie stoi na dzień 16.12 smakował jak czysty, rasowy Lambic z Cantillon lub Liefmans. Ja jeden balon na dniach przelewam na owoce. Drugi, klarowny zostawiam do dalszego leżakowania.
  4. Lambic - fermentacja po 9 miesiącach

    Dziękuję za szybką i fachową odpowiedź! Zdjęcia i film niewyraźne ponieważ od balonu odbija się światło i AF nie łapie. W manualu też było ciężko bo tragiczne warunki oświetlenia panują w pomieszczeniu gdzie lambic dojrzewa Skoro jesteś dobrze obeznany z tym piwem to czy fermentujesz w tym samym pomieszczeniu co lambiki normalne piwa? Nie wiem czy to efekt przypadku czy dzicy koledzy rzucają się na moje tradycyjne warki bo coś ostatnimi czasy wszystkie piwa wychodzą wyjątkowo wytrawne :). Sprzęt (fermentory, kraniki, rurki) staram się traktować sodą kaustyczną żeby nic nie zostało, jednak tego odfermentowanie jest dosyć wysokie. Fermentory stoją jakieś 2-3m od balonów z Lambic. Druga sprawa, zbierałeś gęstwę Brett? Po zlaniu klarownej warki (#1), zebraniu gęstwy i przemyciu nada się na kolejną? Ten gatunek nie należy do tanich a i tak mam zamiar robić kolejne dzikusy.
  5. Glukoza (syrop glukozowy) - Plato

    już zostało rozmieszane i dodane do piwa. Kwestia przeliczenia 1kg glukozy/500ml wody
  6. Witam. Jak przeliczacie wartość Plato dla mieszanki glukozy z wodą? Dla przykładu: jaką wartość Plato (lub blg) ma roztwór z wymieszania 1kg glukozy z 500ml wody? Całość wyniosła 1150ml syropu, jednak w moim refraktometrze skończyła się skala brix
  7. Witam. Uwarzyłem Lambica w dn. 2.04.17. Najpierw fermentowane na BE-256, następnie na Wyeast 3278. W momencie dodawania dzikich przyjaciól znad Zenne warka została rozdzielona na dwa szklane balony. I tutaj pojawia się pytanie (które nurtowało mnie już po kilku miesiącach fermentacji - efekt pozostaje niezmienny - pierwszy i jedyny raz próbowałem piwa dn. 16.12.17): która fermentacja przebiega poprawnie: Balon #1: Bardzo klarowna, nikła błona na powierzchni. Finalnie odfermentowało do 0,885Plato (stan na dzień 16.12.17) Opis: delikatny zapach lambic. Trochę siana i końskiej derki/skóry. Kolor bursztynowy. Bardzo klarowny. Smak bardzo delikatny, lekko gorzkawy. Finisz... jakby się włożyło siano ust. Po kilku lykach z rzędu w smaku lekko cierpki. Generalnie rewelacja. Nie spodziewałem się, że w domowych warunkach można uzyskać takiego Lambica. Zdjęcie balonu: #2 Powierzchnia wygląda jakby była przykryta 1-2cm czapą pleśni. Nie wygląda to jednak jak typowa pleśń. Ta partia odfermentowała do... 0,094 (stan na 16.12.17) Nie chce mi się wierzyć, że aż tak nisko odfermentowało... Opis smaku: jak ciasto drożdżowe.. Bardzo duży osad, mętny. Delikatniejsze od pierwszej warki. Aromat bardzo zbliżony. Osad wziął się zapewne z dekantacji więc smak ciasta drożdzowego i mętność biorę jako błąd pomiaru. Zdjęcie balonu: Dodaję jeszcze zdjęcie z porównania dwóch próbek z dnia 16.12. Ta po prawej to oczywiście #1: Z racji, że bardzo ciężko jest zrobić zdjęcie w warunkach w których leżą balony wrzucam filmik (:)): Pytania: 1. Czy jest bezpieczne picie zdekantowanego Lambic z warki nr. 2? Wiem czym grozi spożywanie niezdrowej pleśni. Nie mogę mieć pewności, że ta jest szlachetna. Przez niektóre bąble na powierzchni przebija się zielonkawy kolor. Jest to normalne? Widziałem w Belgii jak to wygląda jednak wtedy nie zwracałem uwagi na szczegóły. 2. Czy różnica w odfermentowaniu może przekładać się na wygląd powierzchni piwa? 3. Czy sposób zamknięcia balonu mógł mieć wpływ na odfermentowanie/pleśń? Warka #1 została szczelnie przykryta korkiem. Warka #2 (niestandardowy balon - nigdzie nie mogę dostać korka) zamknięta na korek + folia spożywcza 4. Może błędnie pytam i fermentacja w balonie #1 przebiega niepoprawnie ponieważ nie ma tak zauważalnej błony na tafli? Jeżeli podobny temat miał miejsce to przepraszam - szukałem, jednak nie mogłem znaleźć dokładnej informacji na nurtujące mnie pytania.
  8. Ile litrów piwa uwarzyliśmy w 2018 roku

    Tripel - 25,3L Dubbel - 24,5L Kölsch - 25L Razem: 447,3L
  9. Piwny depozyt - Radzionków

    Szampan na bazie kwiatów czarnego bzu. (brak jakichkolwiek danych. Browar Wiśnia?) Skład: b/d Zapach: kwaskowy, kwaśny, przypomina mi czerwone porzeczki rosnące w ogrodzie. Bardzo zbliżony do Cantillon Piana: jak w szampanie, przy przelewaniu wysoka, bardzo szybko opada. Wysycenie na początku bardzo duże. Kolor: Bardzo jasny z zielonkawymi prześwitami Smak: W smaku wyczuwalny bez i kwasowość. Lekko gorzki finisz. Podsumowanie: Nie wiem czy pierwotne założenie tego piwa miało takie być ale dla mnie jest fenomenalne. Piłem wcześniej lagera z kwiatów czarnego bzu, który też był dobry. Nie wiem czy ta kwasowość jest zasługą bzu czy drożdży ale jest naprawdę ciekawe. Wstępnie przypominał mi Cantillon Iris ale jest zdecydowanie łagodniejszy no i oczywiście gazowany. Mogę prosić autora tego piwa o recepture? Z chęcią zrobiłbym coś takiego w przyszłym roku. Quadrupel (Blended Oak Aged) – 25blg, 10,5% ABV., 25 IBU Browar Domowy Garaż Uwarzono: 22.3.17 Butelkowanie: 8.4.17 Skład: pilzneński, pszeniczny, special B, Abbey Malt, Caraaroma, Magnum, Saaz, FM27, syrop kandyzowany, płatki dębowe Zapach: Słodowy, lekko estrowy. Przypomina mi baryłki czekoladowe z alkoholem i wiśniami Piana: Znikoma, pozostawiająca lekki lacing. Kolor: Ciemy rubin/burgund. Lekko opalizujące, chociaż w tym szkle ciężko stwierdzić. Smak: Śliwka węgierka/suszona, pełny smak, słodowy/biszkoptowy, delikatny karmel/ladrynki. Szybko znika Podsumowanie: Jestem fanem belgijskich piw. Piwo dobrze się pije, na pewno jest zdradzieckie bo nie powiedziałbym, że ma aż 10,5%, którego w ogóle nie czuć więc duży plus. Treściwe piwo, dużo karmelu, zapewne zacierane na słodko (?). Smak głęboki ale szybko zanikający, nie utrzymuje się długo na podniebieniu. Bardzo podobają mi się akcenty śliwkowe i pełnia słodowo – chlebowa/biszkoptowa.
  10. Piwny depozyt - Radzionków

    PILS CZARNY BEZ 11,6BLG, 5,1%abv BROWAR WIŚNIA Skład: Pilzneński, pszeniczny, monachijski, zakwaszający, premiants, saaz, czarny bez, saflager w34/70 Zapach: Po odkapslowaniu intensywny, uderzający, aromat czarnego bzu. Po przelaniu do szklanki aromat się utrzymuje. Po ociepleniu zapach trochę przypomina kompot porzeczkowy Piana: drobno pęcherzykowa, zbita, szybko opadająca, niewielki lacing. Po otwarciu piwa podnosi się o ok. 1cm ale nie wychodzi z butelki. Bardzo dobrze nagazowane. Kolor: ciemnosłomkowy/żółty, idealnie klarowne, przejrzyste Smak: bardzo pijalne, lekkie. Przy temp ok. 8-10’C bardzo dobre. Przy wyższej temp. Traci trochę na aromacie i pojawia się lekko kwaskowata goryczka. Podsumowanie: Pierwszy raz wymieniałem piwa w depozycie i po otwarciu tego piwa byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Idealnie klarowne z ciekawym aromatem i przy odpowiedniej temperaturze bardzo pijalne. Aromat jest dosyć intensywny ale nie przeszkadza. Nie jestem zwolennikiem dolniaków ale taki pils do mnie przemawia. Bardzo dobre piwo. Belgian Pale Ale 12,5’blg, 4,6%abv, 24ibu Browar Przemko Skład: pale ale, monachijski, pszeniczny, karmelowy jasny, Abbey, iunga, lubelski Zapach: słodowy, lekko drożdżowy Piana: obfita, dosyć długo się trzyma, solidny lacing, wysycenie średnie Kolor: jasnobrązowy – brązowy, mętny Smak: Słodowy, lekko chlebowy, goryczka mało wyczuwalna, Podsumowanie: Piwo zdecydowanie w stylu belgijskim – dobra piana, aromat, zmętnienie/kolor. Smak słodowo – chlebowy. Belg na polskich chmielach. Dobre ale da się wyczuć, że jest jeszcze młode. Pomimo tego przyjemnie się pije.
  11. Witam! Nie udzielam się praktycznie na forum, jednak bardzo dużo czytam. Proszę kadrę życzliwych piwowarów o pomoc. Dnia 14.05 uwarzyłem 50 litrów piwa. Ponieważ po warzeniu tak dużej brzeczki byłem zmęczony, więc przerwałem przed chmieleniem, za które wziąłem się 2 dni później. 17.05 rozlałem piwo na dwa fermentory zadając do jednego t58, do drugiego s33. 22.05 nastąpiło przelanie na cichą ale s33 pozostało bez zmian (25L), natomiast t58 znowu rozdzieliłem na dwa fermentory dodając do jednego pokrzywę, do drugiego melisę (wrzucone 26.05). Podczas dodawania roślin (zostały wyparzone) zauważyłem, że w obu fermentorach jest biaława błona na powierzchni brzeczki [tak jakbyście rozłożyli folię, lub coś w rodzaju kombucha (o ile ktoś chodował )]. Dzień poźniej otworzyłem fermentor z s33 i zaważyłem ogromną infekcję (zdjęcie w załączniku). Mam na koncie ponad 40 warek z zacieraniem i w żadnym nie miałem większych oznak infekcji (dwa razy trafiło się mocniej nagazowane). I teraz co następuje: 1. Czy infekcja mogła się wziąć z powodu chmielenia z dwudniowym opóźnieniem? (dezynfekowałem fermentory, od niedawna używam do tego sody kaustycznej, pirosiarczynu i wrzątku) 2. O ile brzeczki z s33 nie da się uratować to czy jest sens butelkować fermentory z roślinkami? Bardzo mi na nich zależy. Lubię pić zimną pokrzywę i chciałem sprawdzić jaki da efekt w piwie, uznałem że AW będzie do tego idealny. Jest szansa, że to są po prostu bretty, albo ocet? Nie chcę napić się pleśni, która przez wiele źródeł jest traktowana jako rakotwórcza. Bardzo proszę o szybką odpowiedź, ponieważ w sb o świcie wyjeżdżam na urlop więc jeżeli da się to jakoś uratować to jutrzejszy (w sumie dzisiejszy) wieczór jest ostatnim momentem, w którym mogę coś z tym zrobić. Uratujcie proszę moje piwko Z góry dziękuję za pomoc!
  12. Dziękuje za szybkie odpowiedzi! Do refermentacji dodam 6-7g/litr rozpuszczany wcześniej w wodzie.
  13. Witam wszystkich bardzo serdecznie! Przeglądam to forum od dawna ale jest to dopiero mój pierwszy post. Na koncie mam 11 warek w tym dopiero 5 zacieranych. Do tej pory wszystkie problemy byłem w stanie rozwiązać za pomocą opcji "szukaj", natomiast ciężko znaleźć mi było poradę dotyczącą mojego aktualnego problemu. Jakiś czas temu kupiłem zestaw do zacierania Belgian Dubbel ze strony twojbrowar.pl, instrukcje mają drukowane na jedno kopyto, praktycznie wszystkie takie same dlatego boje się popełnić błąd - jest w niej napisane: "burzliwa 18-21'C 10-14dni; cicha 18-21'C, 7dni". Piwo zostało uwarzone 09.04, użyłem drożdzy Safbrew T-58, blg początkowe wynosiło 17'. Dzień później drożdże rozpoczęły pracę, pojemnik fermentacyjny stał w schowku na korytarzu w temp. 19-21'C. 22.04 miało miejsce przelanie na cichą przy 4'blg i zniesienie pojemnika do piwnicy gdzie temp brzeczki wynosiła 16-18'C. Fermentację cichą trochę przeciągnąłem bo aż do 05.05 ale że w piwnicy są średnie warunki do kapslowania(piwo nie bulgotało) to stwierdziłem że przeniosę z powrotem cały pojemnik do góry, odczekam kilka godzin i na spokojnie zacznę butelkowanie. I tutaj zrodził się problem, po owych kilku godzinach piwo zaczęło bulgotać. Domyślam się, że ma to związek z tym że podczas przenoszenia wymieszałem osad i pobudziłem drożdże do życia. Piwo bulga sobie od 2 dni co 3-5minut, ale blg się od dwóch dni nie zmieniło. Moje pytanie brzmi czy mogę zacząć butelkować w takim stanie w jakim teraz jest piwo ryzykując granatami(chociaż zejście z 17blg do 4 uważam za dobry wynik), czy poczekać aż skończy bulgotać ryzykując gorszy smak piwa poprzez wnoszenie z zimniejszego otoczenia do cieplejszego gdzie na chwilę obecną temp brzeczki sięga 22-23'C? Pozdrawiam!
×