Skocz do zawartości

Bogi

Members
  • Zawartość

    1882
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Bogi

  • Urodziny 13.09.1979

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Rychlak i Syn
  • Rok założenia
    2008/2009
  • Liczba warek
    73
  • Miasto
    Rzeszów

Kontakt

  • Imię
    Boguś

Ostatnie wizyty

1386 wyświetleń profilu
  1. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Zawartość alkoholu na poziomie 19-22. Zmiana nazwy na Destruktor. Smak nie do opisania.
  2. Bogi warzy, ale nie sam:)

    W międzyczasie dalsze postępowanie z Burton'em. Odfermentował pięknie, ale nie zyskał na wytrawności. Piwo jest nadal słodkie, miodowe, cytrusowo-rumowe i do tego z nienajgorszą goryczką. Trafi teraz na cichą, natomiast część do beczki, w której kończy się starzyć trójniak (lipa plus wielokwiat z dodatkiem jeżyn) coupage. Alkoholowość nie psuje smaku, choć przy przełykaniu czuć, a na pewno nie psuje aromatu. Kalkulatory obliczyły moc między 17,4 a 20,6vol czyli ten warunek też został spełniony. Na 100% jest więcej niż w poprzedniej warce.
  3. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Bardzo jestem ciekaw jak się zmieniło przez te lata. Jak się coś wykluje, to inne starocie mogę podrzucić w związku z tematem historycznym.
  4. Weż ekstrakt z Bruntala-jasny albo pale malt, te z Gozdawy są trochę wybrakowane, trzeba posiłkować się cukrem trzcinowym, żeby dobić do rozsądnego blg, a drożdże zaś S-33, większość India Pale Ales robiłem na nich właśnie. Drożdże od Coopers'a trzymaj na kiedyś, np. robisz jakieś lekkie piwo (ledwo 12 blg) albo chcesz robić piw nagle, a nie masz drożdży, to dajesz dwie saszetki czyli razem 14g i są ciekawe efekty przy większych gęstościach (np. 15 blg i jedne drożdże Coopers wheat a drugie Coopers dark ale).
  5. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Udało się zdobyć ten sam miód co w poprzednim, cukier nierafinowany demerara z Mauritiusa, trzy chmiele, Marynka, Tradition i Simcoe-ten ostatni się nadał, ze względu na charakter cytrusowy, a drożdże wziąłem do rumu alcotec, bo dobrze połączą się z cukrem trzcinowym. W ogóle motywem przewodnm piwa staje się rum. Drożdże rehydratowane, a nie sypane jak pisze na saszetce. Również wcale nie tak burzliwa fermentacja jak straszy saszetka, za to pachnie jak w jakiejś dżungli tropikalnej. Start na 34 blg i bez uciekania się do praktyk obejściowych, skrótowych, typu wymrażanie, to jest maksimum co można w browarze osiągnąć. Chmielu daliśmy sporo, 250g na całą warkę, z czego Marynka i Simcoe na goryczkę, a reszta Simcoe i Tradition na aromat i smak, miód dopiero przed zadaniem drożdży, do odpowiednio zimnej brzeczki. Na razie sobie pracuje. Jeśli zdrowie i pogoda pozwolą, to uwarzymy coś jeszcze, ale pewnie jedną warkę.
  6. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Stanęło na 34 na start, czekamy na fermentację.
  7. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Burton jutro, zapowiada się ciekawie, 3 chmiele, drożdże jakie wymyśliłem. Zobaczymy jak szacunki z kalkulatorów wyjdą w praniu, tj.warzeniu. Wg obliczeń 35,1blg na start, 17,98vol i 97,8 IBU.
  8. Piwo + herbata

    To Ameryki nie odkrył.
  9. Piwo + herbata

    Herbatę na zimno ekstrahowano do zapomnianego, a kiedyś bardzo popularnego likieru creme de the. Mieszankę herbat takich jak zielona, gunpowder i chińska imperial gotowano w 6 litrach wody, studzono, dolewano kolejne 6 litrów i macerowano aż do następnego dnia. Inna metoda polegała na wzięciu jednej części najlepszej herbaty na 3 części zimnej wody i podgrzaniu tylko na 10 minut, a potem natychmiastowym ochłodzeniu. To były przepisy z lat 1804-1841. Późniejsze skupiały się na gotowaniu herbat przez 2 godziny lub nawet 3-dniowej perkolacji. W każdym razie myśl przewodnią likiernictwa francuskiego można z dobrym skutkiem wykorzystać do piwowarstwa.
  10. Bogi warzy, ale nie sam:)

    31 lekkie nagazowanie daje. Z opisów najstarszego Burton'a słowa nie ma o tym, że miał pianę-aspekt tylko estetyczny. Zobaczymy, skupię się jednak na 35, tak jak pierwotnie zaplanowałem.
  11. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Burgundzkie już na cichej, wyjdzie dość ciekawe. Potem Burton, w planach albo 35blg albo 45blg czyli żeby odzwierciedlić rok 1748. Na razie zbieram składniki, mam już zamówione drożdże, które moim zdaniem świetnie poradzą sobie z tematem, ale na razie cicho sza.
  12. Bogi warzy, ale nie sam:)

    Miało być Korsarskie, ale jest za ciepło, wracamy do warzenia z czymś innym, żadnej filozofii, dość tradycyjne, a co wyjdzie zobaczymy. Wstępnie nazwaliśmy Burgundy Ale.
  13. Z roku na rok coraz lepiej. A do tego jaka frekwencja i atmosfera. Odnośnie piw zlotowych najbardziej w pamięci mi utkwiły oba stauty (jeden mleczny był), oraz pils wielozbożowy, a ze Starego Browaru troszkę odmienione Ryżowe IPA, z łańcuckim poczynań piłem tylko Mityng, jakiś Vermont, Poleczkę i naturalnie 14-tkę, a Dimitra pili inni, bo ja już wybyłem. Na różnych spotkaniach związanych z trunkami bywałem, jednak bije je na głowę ten zlot i może właśnie, że piwowarów. Jednak atmosferę tworzą ludzie, a tych właśnie (czyli Zlotowiczów i Zlotowiczki) cechuje największa życzliwość i bezinteresowność.
  14. lol :)

    To nie pokemon, tylko fuzja z Dragonball'a, gdzie dwóch super Sajan łączy się w jednego potężniejszego od ich obu razem, po fuzji ten zaś może przejść w następny stopień.
  15. Jaką drewnianą beczkę kupić?

    Jak już chcesz bourbon, a właściwie ciekawy alkohol, szukaj czegoś, co ma jednak jakiś procent. Wlanie 40% trunku to w efekcie popsucie smaku, duża utrata płynu i nic więcej. Odczucia to jedno, a konkrety to drugie, wino może być alkoholowe, ale nie musi mieć tego alkoholu dużo, wyczuwasz w smaku między innymi alkohole wyższe i stąd takie wrażenie. Jak piecze, to prędzej zaoctowane jest, a nie utlenione, dlatego w smaku nie sprawia przyjemności, w przeciwieństwie do win wymienionych. Prawidłowa nuta sherry to orzechy laskowe, im słodsze tym bardziej pod likier nocino, im wytrawniejsze (amontillado, palo cortado, czy fino), tym ta nuta jest bardziej utleniona i dochodzi lukrecja i migdały.
×