Jump to content

Bogi

Members
  • Content Count

    2044
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Bogi last won the day on July 12

Bogi had the most liked content!

About Bogi

  • Birthday 09/13/1979

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Rychlak i Syn
  • Rok założenia
    2008/2009
  • Liczba warek
    82
  • Miasto
    Rzeszów

Kontakt

  • Imię
    Boguś

Recent Profile Visitors

3344 profile views
  1. Tych tabelek jest więcej, niektórzy dodatkowo obliczają jeszcze inne kwestie, np. relatywną goryczkę i inne cuda, więc wszystko zależy od tego jakie informacje chcielibyśmy uzyskać. Temat nie jest nowy, już w roku 1996 zostały te kwestie poruszone w książce Ray'a Daniels'a "Designing Great Beers." Teraz tylko wykonaj stosowne obliczenia, przypomnij sobie czy dane piwo smakowało rzeczywiście i będziesz miał odpowiedź:) Jest nawet kalkulator: https://brucrafter.com/gravity-to-bitterness-ratio-calculator/
  2. jeśli się zgadza z tabelką, np. taką, to znaczy, że piwo będzie miało balans: Alt-.70Kolsch- .53Barley Wine- .94Ordinary bitter- 1.28Special Bitter- .73Extra Special Bitter- .73Pale Ale- .91IPA- 1.10Bock- .34Helles- .36Doppel- .33Eisbock- .26Mild Brown- .64English Brown- .56American Brown- .95Old Ale- .58Bohemian Pils- .75-.85German Pils- .68-.80Dortmunder Export- .40-.60Munich Helles- .38-.48Brown porter- .55-.72Robust Porter- .61-.93Scottish Ale .3-.5Octoberfest- .42-.50Wheat- .14-.34Classic Stout- .8-1.20Foreign Stout- .9Sweet Stout- .3-.5Imperial Stout- .9 Czyli w tym przypadku, że ma odpowiedni stosunek słodowości do goryczki, nachmielenia, kwaśności, mocy, gęstości i wszystkich innych czynników. Dosłownie chodzi o to, że żaden z tych elementów nie jest dominujący, a wszystkie tworzą jedną całość=smak. I na podstawie tego będziesz wiedział czy następnym razem dochmielić, dodać tego, owego, czy jest ok, tzn. czy jest zgodne z danym stylem i jego współczynnikiem BU:SG. Z drugiej strony jednak przy założeniu, że 0,5 to jest 100% balansu należy brać pod uwagę-co wynika np. z tej tabelki powyżej, że pewne piwa będą potrzebowały większego współczynnika, a pewne mniejszego. Przed chwilą obliczyłem sobie trzy ostatnie piwa zgodnie z tymi wytycznymi i wyszło mi, że East India Pale Ale nachmieliłem prawie idealnie, lekkiego burton'a również na styk, ale np. mocnego burton'a powinienem dochmielić, bo może w nim przeważyć słodycz-aczkolwiek w smaku jest tak jak zaplanowałem, więc ten aspekt jest li tylko aspektem technicznym. Może prędzej jak ktoś warzy piwo na konkurs z widełkami i chce mieć pewność, że rzeczywiście nie tyle jest bardzo dobre, co wręcz idealne?
  3. Jakiś czas temu pojawiło się znów w Lidl'u RE: Klasyka Wygląda aktualnie tak: Bardziej porterowe/brown ale w barwie. Piany brak, ale troszkę gazuje. Kawa ziarnista, czekolada orzechowa Nussbeiser (ta z okienkiem), prażony jęczmień, melasa, rum, rodzynki. Nuta dolna czekoladowa. Zapach troszkę zmodyfikowany od ostatniego razu, ale nadal świetny. W smaku kwaskowate, ziarniste, palone, długi finisz od tego palenia, ale nie ma nut smoły. Dużo kawy i czekolady, wszystko w punkt, do tego naprawdę pełne. Wspaniałe.
  4. Dawno nic nie pisałem, to wrzucę parę ciekawych piw, na jakie natrafiłem przez ten dłuższy czas. RE: Nostalgia Lwówek Ratuszowy (sygnowany Dr Brew) Piana średnia do nikłej. Piwo mocno słodowe, ale nie marcowe, bo nie ma pikanterii. W nucie górnej zapach miodowo-słodowy, poprzetykany chmielem mocno kwiatowym. Zapach dawnych mocnych. W nucie dolnej słodyczy więcej, rodzynki, winne akcenty. Bardzo, bardzo przyzwoicie. W smaku lekko kwaskowate, chmielenie średnie, charakter piwa słodowego i pełnego. Zastanawia mnie, skoro to lager, czym to jest nachmielone, bo nie jest to chmiel typowo lagerowy. 100-200 lat temu jak otwierali pierwsze sklepy z "regionalnymi" lwówki były pite na potęgę, ale smakowały inaczej, tutaj robotę robi bardzo ciekawy chmiel lub metoda chmielenia. RE: Klasyka St-Sylvestre, 3 Monts Grand Reserve Ja dostałem, ale występuję w Auchan w bardzo dobrych cenach za 0,75 Fajnie się otwiera, najpierw stalowa blokada, potem normalnie trzeba korek odkorkować, stare dobre czasy. Kandyzowane owoce, wanilia, śliwka renkloda, lekko przyprawy pikantne, pieprz kubeba, cytwar, ale delikatnie. Sznyt belgijski, choć koń uciekł, aczkolwiek to dobrze. Nuta dolna ziemista, ale i troszkę brzoskwiniowa. W smaku cukier kandyz, bakalie, goździki-niewiele, pieprz różowy. Piwko lekkie, smaczne, alkohol ukryty, duża pijalność, chmielenie przyzwoite, brak nut ulepkowatych. Miasteczko słynie z kościoła pw. Św. Sylwestra i browaru Św. Sylwestra (to chyba nie przypadek :-D), około 1000 mieszkańców, a leży rzut beretem od Flandrii. RE: Nowa Fala Grodzka 15: Zobra AIPA Dostałem od szwagra-butelkowe pełne, ważne 29.11.2019. Lekko opalizujące, piana kremowa, niska, ale trwała. W aromacie żywica, igliwie, modrzew, boonekamp, ogólnie cały las w kuflu, nuta dolna mango, papaja, bardziej cytrusowo. Zapach rzeczywiście między APA, a AIPA. W smaku goryczka pełna, kaskadowa, dobrze rozłożone nuty chmielowe, najbardziej wyczuwalny chyba Simcoe czy inny Centennial, ale nie przesadzone jak na mój gust. Bardzo smaczne, sesyjne. RE: Kiedy wielki udaje małego Blue Moon Belgian White W Lidl'u za 5 z hakiem, ojciec Staropramen, matka Burton, licencja diabli wiedzą-zasadniczo to amerykański koncern. Aromat słodki, skórkowy, ewidentnie i belgia i pszenica. W smaku bardzo lekkie, ale ziemiste, mocno pomarańczowe, finisz saison. Przyzwoita belgijska pszenica, słodsza odskocznia od niemieckich goździkowców. Przegazowane to jedyna wada, ale znowu gushing jest taki typowo belgijski RE: Eksperyment Browar Sady, Ciemność Widzę W zapachu jogurt pitny jagodowo-kawowy, zapach przyjemny, miły sznyt kwasu mlekowego. Podobnież w smaku. Jeśli uwarzone naturalnie, to wielce udane, choć trochę bardziej sour milk stout, o ile już.
  5. Dostępne było PALM Speciale, pamiętam jak dziś, rzucili do sklepu "MAX" (teraz tam jest "Chińczyk"), jednego z pierwszych większych, Staropramen w butelkach i jako nowość właśnie Palm w puszkach, w cenie bardzo przyzwoitej (3zł bodajże), promocji towarzyszył slogan: "szlachecki to zwyczaj-wypitych kufli nie zliczaj" Z czasem pojawiało się więcej piw zagranicznych. Palm tak nam posmakowało, że po kupnie pierwszej partii wróciliśmy się na nogach z powrotem do sklepu po następne.
  6. Ja je traktuję jako takie uniwersalne-nawet dawałem je do porteru. Problemów z nimi nigdy nie było, natomiast trzeba podkreślić, że mają tendencję do szybkiej fermentacji i czasami za wysoko jadą.
  7. Lepszy na pewno byłby płynny. Tak patrząc na to, co przekazałeś, można sie pokusić o takie coś: 3 x 1700g ekstrakt słodu pszenicznego słód wędzony bym wywalił, bo to nie jego czasy:) Rozpuszczasz ekstrakt w wodzie 5 litrów, osobno gotujesz np. w litrze wody zioła, woskownicy dałbym tyle ile wrzosu-albo zrezygnował z wrzosu-dał miód wrzosowy, gotujesz góra 20 minut. Dodajesz to do brzeczki, dolewasz 3 razy tyle wody zimnej i w zimnej, chłodnej brzeczce rozpuszczasz miód-2 słoiki a 900g powinny wystarczyć i ewentualnie dodajesz żurawinę*, mierzysz blg, zadajesz drożdże-fermivin PDM albo tokajskie TERDENS z Castoramy. * w oryginale w opisie znalazłem, że chodzi jednak o borówkę brusznicę. Poczytaj jeszcze jak warzyłem alpejskie: Dodatkowo odnośnie ziół warto ustalić pochodzenie trunku. W Norwegii królowała wówczas woskownica, poza tym wrotycz, tysiącznik, jałowiec, piołun i kminek, w Islandii głównie tysiącznik, natomiast w Finlandii świerk/sosna. W przepisie oryginalnym, jaki ustalili archeolodzy, poza słodem pszenicznym, woskownicą, borówkami i miodem nie ma nic więcej. Krwawnik był na grobie tej dziewoi, ale tylko jako oznaczenie, że zeszło się jej w lipcu, sierpniu. Niestety, uwarzone piwo (we współpracy z muzeum) jest piwem dla wszystkich, czyli ma aż 5,5% i nikłą zawartość zarówno woskownicy jak i miodu.
  8. Zabutelkowany, alkoholu podobnie jak w przypadku Arctic Ale, czyli mało-a przynajmniej mniej niż można zakładać, przy wysokim blg. Żeby się nic nie zmarnowało zabutelkowano wersję Hazy i wersję Very Hazy-trzeba iść z duchem czasu😁
  9. Przepis oryginalny, na jaki właśnie patrzę (rok 1830) podaje na 100 litrów piwa dać 120-180 g chmielu i gotować aż zostanie 70-80 litrów. Gdyby ktoś chciał piwo mieć z dłuższym terminem-bo autor uważa, że pić należy szybko, powinien dodać do chmielu kwiaty bzu czarnego-liczone jako parę szczypt na każdą garść chmielu. Takie piwo jest gotowe po 8 dniach i dla świętego spokoju można je wzbogacić miodem-dwa litry na beczkę-w tym okresie była to pojemność od pół hektolitra do dwóch hektolitrów. Syrop do refermentacji robi z 500g cukru na litr wody, dodatkowo dodaje się 4 goździki, korę cynamonu, parę ziaren anyżu, parę garści rodzynek, schładza się to, dodaje drożdże i fermentuje ponownie. W celu dalszej konserwacji-czyli żeby piwo można było przechowywać długie lata, dodaje się albo węglanu potasu albo cwiartkę spirytusu na beczkę.
  10. Zaczęło funkcjonować już w 1812 roku. Wiązało się z przysłowiem, że coś nie jest małym piwem, czyli że to nie bagatela, to jednak jest jakiś poważny problem. Wyrażenie funkcjonowało też w języku holenderskim: dat is geen klein bier, choć pochodzenie może mieć i z niemieckiego. Piwo zaś popularne w Paryżu, północnej Francji i w całej Belgii. W języku francuskim określenie "petite biere" jest przeciwieństwem "pandemonium" czyli właściwie tego, co mamy teraz-idealnie sie wpasowałeś z warzeniem
  11. Tak kontrolnie zmierzyłem-mając na uwadze jak szybko zapierdzielały rumowe, a tutaj fermentacja przebiega bardzo, bardzo powoli, aktualnie jest 20 blg. Drożdże tworzą coś na kształt flor jak w sherry czyli taka skorupa brązowa, a gdzieniegdzie bąbelki czystej piany-tak łaciato Piwo pod tą skorupą klarowne, czyste, wyśmienite, zapach nadal bez żadnych niepożądanych nut.
  12. Dla osób, które były na Festiwalu i na prelekcji lub też nie były, a chciałaby poznać treść prelekcji, poniżej artykuł, jaki napisałem na podstawie tejże, który ukaże się w najbliższym nrze "Aqua Vitae." Miłej lektury aquavitae_2-32 chmiel.pdf
  13. Bogi

    Bób tonka: ktoś coś?

    Kompletna bzdura wymyślona przez Amerykanów z FDA. Zawartość kumaryny w żubrówce (już gotowej wódce) jest dopuszczalna w UE do 10mg/l. Przeciętnie żubrówki mają 5-8mg/l, tylko w roku 1974 zdarzyło się, że 2 żubrówki nieznacznie przekroczyły limit. Aczkolwiek były to żubrówki produkowane na bazie ziele nostrzyka, bo mieliśmy wówczas deficyt turówki wonnej. W "HPLC Analysis and Safety Assessment of Coumarin 2 in Foods" stwierdzono jednoznacznie, że "the limits were derived at a time when a genotoxic mechanism was assumed, which was disproven in more recent studies." Ponadto, The International Agency for Research on Cancer (IARC) has classified coumarin into group 3 (“not classifiable as to its carcinogenicity in humans”). Wg tego artykułu, żeby kumaryna mogła mieć jakikolwiek wpływ negatywny na zdrowie dorosłego człowieka, musiałaby zawierać: 68g kumaryny w ciastkach cynamonowych 188g w płatkach śniadaniowych 750g w żubrówkach itp 3000(!)g w produktach mlecznych. W praktyce, żeby organizm przyjął tak ogromną ilość kumaryny, człowiek umarłby dawno z przejedzenia lub w wyniku ostrego zatrucia alkoholem, jakim przede wszystkim jest żubrówka. Byłaby to ilość 5 litrowych butelek żubrówki. Możemy oczywiście przeliczyć to na piwo i też wyjdą nam niebotyczne-niewchłanialne ilości. W wyniku przebadania całej masy produktów stwierdzono, że: cynamon cejloński nie zawiera w ogóle kumaryny cynamon cassia zawiera 2880-4820 mg/kg ciasteczka cynamonowe 0-88 mg/kg płatki śniadaniowe 0-32 mg/kg likiery cynamonowe nie zawierają w ogóle kumaryny żubrówki 0-8 mg/l produkty mleczne 0-2 Co zaś tyczy marskości wątroby, to kumaryna ją wywołuje u zwierząt, ale u ludzi już nie. Podobnie się ma sprawa z sassafrasem, na który również wiesza się psy, bo też źle działa na zwierzęta, natomiast nie stwierdzono jakichkolwiek przypadków zejść śmiertelnych u ludzi. Nie przeszkodziło to wszak durnowatym Amerykanów z FDA zakazać sassafrasa-gdzie jest oczywiście drugie dno, bo można z niego wyprodukować metamfetaminę, więc następuje rżnięcie na kasie rządu federalnego oraz nie dopuszczać do sprzedaży prawdziwej polskiej żubrówki. Ręce opadają.
  14. Dowiedziałem się więcej o tych drożdżach. Jest to nowość, wyodrębnione przez Lallemand, u nich nazywają się Uvaferm 43. Pochodzą znad Rodanu, stosowane do produkcji win półsłodkich z zachowanie profilu owocowego, ze szczególnym uwzględnieniem win późnego zbioru, lodowych, itd. Są też fruktofilne czyli jak zechcą, to się za fruktozę chycą. Potrafią poradzić sobie z zatrzymaną fermentacją, nie straszna im żadna temperatura. Z tego co zaobserwowałem, to na plus jest dostojna, spokojna fermentacja. Na ostatnim Burton'ie ruszyły sobie dopiero na drugi dzień, nie ma za dużo piany, burzliwości, ale słychać jak bąbelki szybują w górę. Kolejny plus to fenomenalnie obłędny zapach-jest to może cecha estetyczna i trzecia kwestia, drożdże są po terminie, a chodzą-informacja ze strony producenta jest taka, że mogą być nawet i 4 lata po czasie. Na razie fermentacja trwa, więc tylko rzucam okiem, a jak będę zlewał na cichą, to wówczas jeszcze jakieś wnioski podam.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.