Jump to content

Bogi

Members
  • Content Count

    1984
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Bogi last won the day on March 5

Bogi had the most liked content!

About Bogi

  • Birthday 09/13/1979

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Rychlak i Syn
  • Rok założenia
    2008/2009
  • Liczba warek
    79
  • Miasto
    Rzeszów

Kontakt

  • Imię
    Boguś

Recent Profile Visitors

2366 profile views
  1. https://books.google.pl/books?id=IlPBcoQZEo0C&pg=PA350&dq=gulden+draak&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwipwrj0_cfjAhUMJVAKHZ-nAO8Q6AEIKTAA#v=snippet&q=heineken&f=false Heineken np. Można wyjść od tego. Ale tu się bardziej sprowadza do idei. Piłeś coś, co kiedyś smakowało, bo nic innego nie było i do tego dochodzą warunki i okoliczności.
  2. Nie w takich cenach. Poza tym, niestety nie ma parcia na napoje typu jabłecznik/gruszecznik itd. Ich czas już minął. Popatrzcie na popularność cydrów komercyjnych, choćby Lubelskiego-jest znikoma, jeśli nie szczątkowa. Jeśli ktoś nie kupuje napoju za złotych 5, to nie oczekujcie, że kupi (owszem lepszy) za złotych 15.
  3. Bogi

    Granaty

    A zanim zostanie przetransportowane pamiętajcie o drożdżach. Wg Wandycza (1919) "należy umieszczać je w ołowianych (...) gdzie przesypuje się je ciałami konserwującemi, jak asbest itd." 😁
  4. Wychwood, Hobgoblin Ostatnie z pudełka Classic Ales z Lidl'a. Kolor potężny brown madder, bardzo, bardzo ciemne, za to puszysta piana i troszkę podgazowane. W aromacie herbata, taniczność i marmolada. Zapach bardzo słodki z wtrętami wytrawno-przyprawowymi. W nucie dolnej cytrusy, papaja, takie palemki. Idiosyncratic jakby powiedział Anglik. W smaku dość pełne, ale palone, goryczka bardzo lekko zaakcentowana, duży kierunek stauta, czego by się nie spodziewał człowiek. Nie ma jakiejkolwiek unifikacji w tym piwie. Ostatni Hobgoblin był gorzki z nutami czerwonych owoców, tutaj jest hybryda, za dużo sypnęło się czekoladowego i jest efekt, nawet w kolorze, nic z rubinu. Duża pijalność, aksamitność stautowa, nie ma jednak tego 'wow' co niegdyś.
  5. Bogi

    Granaty

    O gustach się nie dyskutuje, ale nie wiem jakie ryzyko błędów miałoby zaistnieć podczas właśnie bardziej szczegółowego dawkowania cukru? Właśnie słodzenie całej warki jest narażone na większe błędy-niewiadomo jak się rozłoży syrop, czy się całkiem rozpuści, poza tym musisz wiedzieć na 100% ile litrów ma warka, żeby dostosować ilość syropu, a w przypadku jednostkowego dawkowania, pokazują Ci to butelki, potem policzysz każdy rodzaj i masz dokładnie czy wyszło tyle czy tyle piwa. Żadna czynność związana z warzeniem nie może być stratą czasu, a pośpiech już w ogóle nie jest wskazany:)
  6. Pub, żeby być pub'em musi przewidywać możliwość złożenia głowy-niegdyś było to równoznaczne z "pijany za pensa, spity na śmierć za dwa. Słoma do spania za darmo." Angielski pub to odpowiednik gospody lub tawerny, dlatego te trzy punkty muszą być spełnione-jest co wypić, jest co zjeść i jest gdzie odpocząć (w domyśle przed dalszą drogą).
  7. A jednak skusiłem się na Pedigree, to nie takie jak było. No, panie. Bretty, duża taniczność, beczka aż drapie, że nie wspomnę o siarce, zapałki w płynie. W smaku identycznie, potężny charakter absolutnie klasycznego lekkiego burtońskiego. Pijalność w stopniu totalnym, chmielowość średnia, ale zaznaczona, za to pełnia najwyższej próby. Ta warka nie dla wszystkich, będzie gryzła beczka, a siarka nie oszczędzi co wrażliwszych. Niebezpiecznie zbliża się do Rodenbacha, ale bez kwasu. Do pełni szczęścia więcej alkoholu i odrobina słodyczy, bo ta się troszkę zagubiła. Dla samego Pedigree warto zakupić pudełko Classic Ales
  8. Bogi

    Granaty

    Miarka do cukru prawdę Ci powie. Po przelaniu piwa do butelek i po zakończonej fermentacji, dajesz odpowiednią ilość za pomocą miarki do butelki, jeśli piwo się spieni, zacznie uciekać, mimo odpowiedniej dawki, to znak, że może być przegazowane-bo nie odfermentowało należycie itd itd, więc wówczas do kolejnych butelek dajesz dawkę niższą, czyli na butelkę 0,5 dajesz tyle ile byś dał na 0,33. Może i jest to bardziej czasochłonne, ale masz gołym okiem czy coś się dzieje w butelce, jeśli dajesz cukru tyle ile trzeba i w piwie nic się nie dzieje, masz pewność, że po miesiącu dwóch nagazuje się odpowiednio i będzie ok. Jeśli już zdarzyła się sytuacja, że piwo będzie przegazowane, zawsze taką butelkę należy solidnie schłodzić, żeby przy otwieraniu syknęła, a nie było gejzeru. Zostawianie miejsca w szyjce też ma swoje plusy. Jeśli masz wątpliwości, tak jak zostało już napisane, sprawdzaj butelki otwierając co jakiś czas, można też po prostu upuścić trochę gazu i zamknąć ponownie. Jak ma pęknąć, to pęknie tam gdzie najsłabsze szkło. Miałem dwa razy taką sytuację, raz butelka pękła i urwała dno, ale cała góra została z kapslem, a raz butelka pękła na pół, w obu przypadkach popełniłem błąd z dawkowaniem cukru i nawet w butelkach było widać, że jest za dużo osadu na dnie, aczkolwiek były to przypadku jednostkowe, a nie cała warka, na szczęście. Dlatego wracam do początku, czyli do umiejętnego dawkowania cukru, więc miarki i kontroli każdej butelki.
  9. Kup większy, idealny będzie 30 litrów +, pszeniczne zrób już z ekstraktów, będziesz bardziej zadowolony i będziesz miał więcej kontroli nad samym piwem-przyprawy, chmielenie, itd. Np. wg takiego schematu: 1700 pszenicznego 1700 jasnego 660 miodu 15/15 chmiel/kolendra, na 30 minut, chmiel Hallertauer najlepiej któryś S-33 Jak zrobisz 15 litrów, będzie pełniejsze 14,5blg, a jak normalnie to akurat z 11,5blg, S-33 są idealne do pszenicznych.
  10. Bogi

    ilość drożdży

    A może zjadło "m" i pytanie dotyczyło 500ml czyli ile na jedną butelkę? Takie naprawdę mikro-warzenie?
  11. Pedigree i Hobgoblina znam, więc nie oceniam, ostatnie z Classic Ales to Lancaster Bomber Masa rozbieżności z tym piwem, na stronie, że to nawet ESB, na etykiecie, że amber ale, kolor bardziej w kierunku red ale. Marka powstała dopiero w 2003 roku, na upamiętnienie nocnego bombowca z okresu II-giej wojny światowej. Czyli też taki Spitfire, ale inny browar i inny samolot. Piwo chmielone Fuggles, Goldings, Challenger i Styrian, którymś na zimno. Udało mi się znaleźć, że kole 11 blg może więcej i z 50 IBU. Oczekiwania rosną. Aromat tosty z masłem, ogólnie śniadanie oracza. Tłusto. Nuty rodzynkowe, przypraw korzennych. Bogato. Nuta dolna Goldings i Fuggles, czyli obstawiam na goryczkę Challenger, a na zimno Styrian. W smaku pełne piwo, czekoladowo-kakaowa goryczka, lekka, przyjemna, dużo się dzieje w smaku, bo brioszka i marmolada pomarańczowa. Bardzo dobry przykład ESB. Z całej serii już zrecenzowanych Classic Ales, niewątpliwy faworyt
  12. Ringwood, Razorback W ramach pudełka Classic Ales z Lidl'a: Tak naprawdę to jest ich best bitter, jaki warzą od 1978 roku, a pod nazwą Razorback od roku 2015. Sama nazwa pochodząca z roku 1849 odnosi się do tzw. półdzikiej świni, która charakteryzuje się szczupłością, wąskim grzbietem i długimi nogami. Miedziane jak Brakspear, ale grawitujące ku złotu. Piana mała i dziurawa. W zapachu świeży, żytni chleb, jabłka z szarlotki, charakter korzenny. W nucie dolnej owoce z sadu. Rustykalnie, ale nie ruderalnie. Smak mocno zalegająca goryczka, tym razem na podniebieniu, taka typowa piołunowa, ostra i nie dająca się zdrapać z języka, ale piwo nie wodniste, z czasem dochodzi do głosu ciasto biszkoptowe. Niezłe, naprawdę niezłe. Piraat, najnowsza warka Najnowsza warka, cena bz. 02/04/21 W zapachu kandyzowana skórka pomarańczy, belgia aż miło. Goździki, kolendra, cytwar, korzennie i słodko. Nuta dolna dzięgiel i kolendra. Goryczka już w połowie smaku, ale nadal słodziaśne jak żelki Haribo, nawet owocaśne. Krótkie trochę, ale bardzo, ale to bardzo lekkie. Ewidentny blond, chmiel jak jeden, to ledwo co wyczuwalny, a co dopiero 3 czy więcej. Można leżakować, bo to rasowa belgia, a chmiel nie ma jak się cofać, bo go nie ma. Jennings, Cumberland na etykiecie Deep Golden Ale, na stronie browaru, że bitter, w składzie słody jasne, słód czekoladowy, 3 chmiele: Goldings, Fuggles, Challenger i cukier. Dla biegaczy po wysiłku, są przedstawieni na etykiecie, natomiast dość żałosne jest pisanie pod 4,0% cask strength, aczkolwiek dla browaru piwo o mocy 5,1% aż to dark strong ale gdzie piszą, że once you've tried it you won't want to stop, BUT BEWARE AT 5,1% ABV W zapachu strasznie lekkie, wodniste, chmielu ciężko się doszukać. Nuta dolna przyprawowa. W smaku lekka goryczka, stonowana, jakaś taka podpiekana, ziemniaki z ogniska, ani to golden ani to bitter. Jak na razie najgorsze z serii Classic Ales. Warto nadmienić, że mało 'classic', bo dziwny posmak zostawia.
  13. Brakspear Bitter z pudełka Classic Ales: w logo pszczoła, choć wygląda jak trzmiel, ale z mitry papieskiej, jako że tym papieżem był Adrian IV, właściwie Nicholas Brakspeare-jedyny Anglik na Tronie Piotrowym, jeden z przodków rodziny, która założyła browar. Co więcej, jest to również jeden z niewielu angielskich browarów, który stosuje metodę fermentacji double-drop, gdzie po pierwszych 16 godzinach, do baniaka na dole jest zlewana brzeczka, zostawiając osady, martwe drożdże itd, i w dolnym ta fermentacja trwa kolejne 48 godzin aż do momentu, kiedy browarnik uzna, że piwo należy schłodzić, żeby ją przerwać. Tyle historii, teraz praktyka: Miedziana barwa, krótka piana, lekko dziurawa. Aromat leśno-owocowy. Jagody, zioła, wyraźny tymianek. Nie za gorzko, nie za słodko, a nie karmi. Nuta dolna również stonowana, troszkę miodowa. Fajerwerków nie ma. W smaku goryczka lekko metaliczna, ale z czasem bardzo ziemista jak w goryczce żółtej, długa, zalegająca, ajpy srajpy przy takim chmieleniu to słodkie ulepki. Troszkę za wysoka i przez to traci pijalność. Niezłe, ale to chyba cień dawnej świetności. GD warka 2019, ważna do 24/03/2021 W składzie m.in. karmel (!), plus trzy obrazki z przodu i napisy high fermentation secondary fermentation i contains 3 x more malt than a lager. Kapsel biały, smok złoty. Kolor jakiś ciemniejszy, bardziej czerwonawy i trochę opalescencji. W zapachu mirabelki, renkloda, ale też jabłka, rodzynki maczane w rumie i nuta spirytusowa dość wyczuwalna, w ogóle pachnie alkoholowo. W nucie dolnej trochę ziemistości, ale płasko. W smaku nieprzyjemne z początku, ostre, ale nie pikantne, płaskie, nie ma nic z głębi znanej z GD, wyczuwalny ten karmel w postaci już przerobionego cukru. Gryzące, jabłkowe, duży charakter cydrów normandzkich, choć bez zapachu obornika. Albo jest zdecydowanie za młode, właściwie to niemowlak, albo marka się spier...psuła. Cena wzrosła do 6zł, więc za taką jakość jak teraz to troszkę nie bardzo
  14. Również powrót GD i Piraat'a. Można kupować na sztuki, nie trzeba 4-pakami. GD fatalny (w dodatku podany w składzie karmel), Piraat na jutro. Z anglików ruszyłem Brakspear-rozczarowanie może nie, ale bez fajerwerków.
×
×
  • Create New...