Jump to content

Bogi

Members
  • Posts

    2109
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Bogi last won the day on March 12

Bogi had the most liked content!

About Bogi

  • Birthday 09/13/1979

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Rychlak i Syn
  • Rok założenia
    2008/2009
  • Liczba warek
    89
  • Miasto
    Rzeszów

Kontakt

  • Imię
    Boguś

Recent Profile Visitors

8278 profile views

Bogi's Achievements

  1. Miłosław z Panem Makłowiczem poszedł w tango z Żabą i chyba jest słabo, bo piwo zalega i jeszcze cena 6zł. Natomiast Lidl przeszedł do kontrofensywy i u nich Makłowicz jest za 4,49 i jak dziś znalazłem nierozpakowaną paletę, to w pudełku straszyły jeno 4 sztuki. Hazy Session IPA, najważniejszy składnik sok z mandarynek z Dalmacji, czyli jak się sok skończy, to i piwa może nie być. Piwo jest dość gazowane, w zapachu najpierw mirinda, później chwilę chmiel kwiatowy, troszkę sznytu marakuja i limonka, ale najbardziej to kumkwat. Nuta dolna sporo soku owocowego, pachnie jak rasowy radler, w smaku jest prze-lekkie, mandarynki wyczuwalne, próba jakiejś lekkiej goryczki, ale brak podbudowy słodowej, może-ć i z 10 blg, ale 12,2? Za bardzo nasycone i mało sesyjne. IPA oczywiście to nie jest, ale za tę cenę jest to ciekawe Fruit Ale i widać, że mandarynki nie wypadły sroce spod ogona, jest to jakość porównywana np. z Hiszpanią. Piwo nazywane Enkel czy pojedyńcze lub też Patersbier, to piwo przeznaczone głównie do konsumpcji mnisiej, czyli takie, żeby można było zebrać zioła, wyplewić ogródek i nie zataczać się podczas mszy, ani tym bardziej nie złamać ślubów milczenia. Pinta w ramach Lidl'a i Classic cośtam uwarzyła Single Abbey, czyli właśnie to, 12 blg 5,5%, półlitry za 8zł, niestety skład nieznany, można się tylko domyślać. Tradycyjnie jest jeden słód, cukier trzcinowy i przyprawy, czyli po belgijsku, ale Enkel nie jest ani blond'em jakby się mogło wydawać, ani cieńkim saison'em. Cóż mamy? Mało gazu i bardzo klarowne, wygląda ewidentnie jakby na jednym słodzie, w zapachu najpierw świeżo skoszona trawa, ale za moment przejrzała renkloda, nawet trochę imbiru, pachnie belgią. Nuta dolna biała porzeczka, trochę lakieru-choć może wydawać się jako emulsja, ale to wrażenie bardzo ulotne, pieprz z kolendrą. W aromacie jest bardzo na plus. W smaku goryczka trawiasta, przechodzące w stare ziele, bylica nadmorska, ale potrzebowałaby kontry, a tu tylko 12 blg, a cukru jeśli jest, nie wyczuwam. Enkel mocniej chmielony, ale jednak Enkel.
  2. Żabka, 6,50zł, piwo Double IPA, browar...Jagiełło😲 Piwo uwarzone z lubelskimi piwowarami domowymi, w składzie Książęcy, Izabela i Cascade dzięki Polishhops, parametry jak dla single, 14,2 i 6,1, w zapachu chleb żytni, bardzo zbożowo, w tle majaczy może banan, skórka mandarynki, tyle zapowiadanych tropików, ale pachnie czysto, w nucie dolnej dochodzi lekka, minimalna oleistość, w smaku owszem, goryczka, na finiszu, łodygowa, tępa, za niskie blg i mamy efekt, mało pijalne, ale da się wypić.
  3. Piraat Triple Hop I już nowsza warka się ukazała, a dodatkowo można ją było wyrwać jako jedno piwo w ramach 4 + 4 w Lidl'u. 23.02.24, bardzo wyraziście chmielone, nawet jak jaki pilzner, w nucie dolnej kwiatowo-ziołowy chmiel, rumianek, w smaku dużo chmielu i niestety też nuta żelazista, bardzo pod strong lager, goryczka długa i zalegająca, zdecydowanie słabo, ale z drugiej strony bez zobowiązań. Pełni swoją rolę czyli zastępnik jasnego pełnego, a alkohol dobrze ukryty, bardziej taki Duvel, wygląda i smakuje jak pilsik, a naprawdę jest czachołupem, schłodzone będzie też smakować, ale lepsze w temperaturze pokojowej. Gulden Draak, warka 07/02/24 na tapecie, bo przecież w takiej cenie jak dziś grzech nie wziąć. Piany brak, w zapachu rodzynki, daktyle, bakalie, bardzo słodko, nie ma chmielu. Nuta dolna, korzenne wiśnie. W smaku mało gęste, podchmielone, przez to niemęczące i bardziej półwytrawne. Stosunkowo za świeże, ale bardzo dobre, smok od ogona strony. Wrężel Obibock Najnowszy wypust. Chleb, karmel, ale też przyprawy, cynamon, chmiel ziołowy-piołunowy. W nucie dolnej grzanki z marmoladą. W smaku za dużo słodu monachijskiego ciemnego, bo jest wrażenie dodatku palonego jęczmienia i chmiel za mocny-liście piołunu. Tamta warka była dużo lepsza. Coś niedobrego dzieje się z wrężlem, bo i tropical się spsił, teraz obibock nie ma nic ze swojej świetności. Duży spadek formy.
  4. Burton zabutelkowany, wyszło 11vol. Wzorem był browar Salt, który warzył trzy burton'y, 28blg (10,5vol), 26 blg (11vol) i 23,5blg (również 11vol). Kiedy zbankrutował i został wykupiony przez Bass za ponad milion funtów, minęło sporo czasu i na miejscu browaru pojawił się nowy browar, który niestety nie wyciągnął żadnych wniosków z miejsca i warzy takie oto potworki: https://towerbrewery.co.uk/our-beers/ a jeden z nich nawet nazywa, że to Salt's, tak jakby Salt brał się za takie wysłodziny. Niestety to chichot historii.
  5. A w kolejce nowy Burton, będzie jak znalazł na następny Festiwal😊 Tak się prezentuje, natomiast tak się prezentuje Burtońskie Wszechpotężne (Burton #2), 5-letnie. miód się bardzo cofnął, idzie w rejestry wytrawniejsze i suszonych owoców, podejrzewam, że jeszcze parę lat by wytrzymało, ale po tym okresie widać tendencję spadkową.
  6. Klasyka: Bishop's Finger suszone owoce, bakalie, rodzynki, chmiel ziołowy, ostry, odrobina czekolady, nawet słód palony, charakter ziemisty w nucie dolnej, melasa, owoce leśne, w smaku pełne, palone, goryczka na finiszu, niby mocna, ale pięknie się rozmywa, zostaje wrażenie pieczonych jabłek, kierunek słodowej whisky, do bycia doskonałym brakuje mi więcej słodyczy Madame Barrel Lily Orange Moon ddh hazy dipa mandarin (ciekawe czy wiedzą, że za takie srutu-tutu będą się w piekle smażyć?) Niby dipa, ale tylko 7vol, w zapachu mandarynka, dużo chmielu iglastego, słodko i rześko, nie ma eksplozji, w nucie dolnej sam sok, chmiel daje tylko herbacianą goryczkę, albedo mandarynki (ale nie grejpfruta). Na Double trzeba tutaj jeszcze pracować, piwo strasznie lekkie, na plus duża pijalność, tylko goryczkę trzeba podkręcić; może chmiel nie ten? No i aż 10zł za parę minut, ceni się ta madame😁
  7. Wrężel Tropical IIPA 6,99, powrót do Lidl'a, co mamy? W zapachu dużo pomarańczy, nie grejpfruta, jest mango, choć bardziej marakuja, cytryna, kumkwat, pachnie oblepiająco od soków, w nucie dolnej więcej mang, w smaku nie takie słodkie jak ostatnio, goryczka kontruje, mniej gęstości niż ostatnio i niepikantne, za to naprawdę gorzkie, albedo, dużo albego, mimo tego bardziej pijalne.
  8. Jak co roku, nowe Piraat'y i nowe GD. Cena już 40zł, ale nadal jest to stosunkowo tanio (np. widziałem puszeczkę polskiego browaru, nie wcale jakieś niebotyczne parametry, ani tym bardziej jakaś nisza, tylko dęty marketing, a za rzeczoną liczą sobie 22zł) GD normalny Nic się nie zmieniło, bez gushing'u, pachnie rodzynkami, melasą, ziołowy chmiel, do tego przypieczony chleb, skórka i wanilia, jest gęsto, w nucie dolnej kandyzowana skórka pomarańczy, nawet różana lokma, znowu chlebowa skórka, w smaku bardzo oleiste, gęste i jakby owsiane płatki albo dużo pszenicy, wyjątkowo gładkie, do tego finisz imbirowy, piekący, odrobina czekolady. Lepsze niż poprzednia warka i mimo że świeże, to już ułożone GD 9000 Piana szczątkowa, barwa za jasna, aromat bardzo nikły, na siłę suszona morela, pestka jabłka, koktajl Bellini, bardzo owocowe, nuta dolna dzika róża, osobiście jestem rozczarowany, w smaku nic z tych owoców, metaliczne, ziemiste, drożdżowe, aceton, octan, aldehyd, fuzlowato i nieprzyjemnie. Zasadniczo 10 lat powinno pomóc, choć można rozważać zlew. Z czasem, co jest ciekawe, przybiera klimat węgierskich destylatów Fütyülős w charakterystycznych flaszkach. Piraat Triple Hop mocno przyprawowy, gałka, imbir, papryczka, wanilia, szałwia, w nucie dolnej ciasto biszkoptowe, w smaku oleiste i piekące, a do tego duża zalegająca goryczka, tropical IPA, ewidentnie im się sypnęło, potężna pijalność, ale piwo nie do starzenia Piraat normalny Niech nie zwiedzie barwa i wygląda lager'a, w zapachu dużo skórki pomarańczowej, syrop waniliowy, bardzo lekko i bardzo słodko, nuta dolna kolendra, ale odrobina, w smaku piekące, cynamon z chilli, gęste, a kropka nad i to lekko zaznaczony chmiel. Ciężko wybrać który Piraat lepszy, ale Piraat upolował smoka! Bornem Tripel W zapachu winogrono, słodko, ale nie ma tych absmaków jak kiedyś, lekko stajnia, ale taka troszkę z karmelem, zbożowe, ziarniste, imbir, przyzwoicie, w nucie dolnej ziemiste i lekko przyprawy, gorzka pomarańcza, kurkuma, smak gładki, trochę woskowy, goryczka fajna, głębia, ewidentnie duża poprawa od ostatniego razu. Po chwili jest nawet wrażenie limonki. Bornem Dubbel Dubbel, a wygląda jak porter, w zapachu głównie krzaki po deszczu, kakao z mlekiem, bardzo ziemiste i w sumie mało atrakcyjne, w nucie dolnej spodziewana, niespodziewana śliwka, bardzo lekkie, i popiół i chleb, taki z pieca, troszkę, a nawet bardzo, jak Steinbier od Leikeim'a, zaskakujące, niby nihil novi, a jednak bardzo ciekawe. Reasumując, oba piraat'y, potem smok normalny, potem smok 9000 i bornem dubbel ex aequo, a na końcu tripel. Niemniej jednak, pudełko szczęścia. Z Żabki zaś Połczyn Imperial Doppelbock (to albo jedno albo drugie), skład dziwny, tylko podana zawartość alkoholu, ale ładnie wydane i 7zł za 0,5 Piana jest, a potem nie, ładnie pachnie, miód, melasa, krem czekoladowy, wanilia, kardamon, dużo kruszonej czekolady, w nucie dolnej ciasto chmurka malina, w smaku słodkie, nawet klejące, ale niestety wodniste, goryczka ledwo co, nic z koźlaka, potem nieśmiało nuta lejącego się karmelu, batonik mars, jako mocne ciemne-tak, ale nie koźlak, na pewno nie doppel, a w ogóle o imperial można zapomnieć. 10% podane chyba nad wyrost.
  9. w ramach 4+4 staut ostrygowy, Silver od Funky Fluid, nikłe parametry i bardzo wysoka cena. Piwo po pierwsze przegazowane, w aromacie czekolada, brownie, wiórki czekoladowe, nugat, pieprz, kakao z mlekiem, imbir, dużo, w nucie dolnej pozostałe elementy zgaszone, za to sól. W smaku bardzo gładkie, kawa ziarnista, dużo charakteru aksamitnego, ostrygi popłynęły inną drogą, ale staut przyzwoity i naturalny, troszkę w kierunku szkockiego Belhaven, za 6zł nie ma co narzekać. Aczkolwiek jeśli rzeczywiście dodano ostryg, to stanowczo za mało, więc podwoiłbym tę ilość plus podniósł parametry.
  10. Lidl, ofensywa Bojana, temat: koźlak, wykonanie: poniżej normy, ale nie uprzedajmy faktów 7zł sztuka, koźlak wędzony, koźlak wędzony z jałowcem, parametry identyczne, chmiele identyczne, jałowcowy, ma niebieski etykietaż i nad koźlakiem mocno rozbrykanym (jakby startował z 20 blg) unosi się złowieszcza, połyskliwa gałąź jałowca Począwszy od jałowcowego, piwo blade, mało piany, dużo poszło w jałowiec, w nucie górnej dużo chleba przypiekanego z ziarnami, kleistość borovicki, dużo nut karmelu i ciasta brownie. W nucie dolnej więcej karmelu i niespodziewanie goździk. W smaku wędzonka, ale taka z palonego drzewa i w dodatku z zastygniętą żywicą, bardzo wytrawne, wręcz taniczne, chmielowo niewyczuwalne, tylko spalony konar, modrzew lub tuja, taki drzewny lager. Z czasem dochodzi wrażenie terpentyny weneckiej albo werniksu damarowego, zapach farby olejnej i byłaby pełnia szczęścia, ale czy do picia? Nie każdy jest van Gogh'iem. kożlak drugi ma pianę, ale również za jasny, w nucie górnej dużo chleba, pszenicy, ziaren, taki świeży, gorący chleb, rozkrojony, może z żurawiną? Nuta dolna również chlebowo i drożdżowo zarazem, w smaku lekka wędzonka, lekki kwas, wyczuwalny (hurra) chmiel Tradition. Do koźlaka brakuje ciała, taki amber lager. Wypusty jednorazowe.
  11. Washington mead zabutelkowane, zeszło do 0, natomiast sassafras beer będzie przez dłuższą pewnie chwilę na cichej. Smaczniejsze to drugie gwoli informacji.
  12. Ruszył projekt "Sassafras", wzieliśmy na warsztat sassafras beer wg przepisu z roku 1609, 26 blg na start (wg obliczeń miało być 31 blg) oraz protoplastę root beer czyli tzw. Washington mead z roku 1892, 20 blg (miało być 16) na start. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
  13. Schlenkerla Weizen Barwa błoto, przegazowane, w aromacie spalone kable, płyn do odkażania, w nucie dolnej paląca się instalacja lub guma, w smaku kwaskowate, ziarniste, przypalona skórka chleba, bardzo lekkie w odbiorze, w sumie i tak dobre Schlenkerla Maerzen W barwie staut, w aromacie żużel, torf palący się i ściółka po deszczu, zapach i dym gęste, w nucie dolnej charakter kawy zbożowej. w smaku dużo żelaza, gwoździe, kable spalone, takim marcowym to Oktoberfestowych kufli MaB nie zawojujesz, olej lniany, żywica, modrzew, mocna goryczka, która tylko pogłębia bardzo wytrawny charakter. Jakby te dwa połączyć, to byłoby idealne wędzone, a tak, każde ma swój urok i każde ma swój "na psa urok."
  14. Premiera, browar Amber, po godzinach-seria, Doppelbock 21 blg i 8,5%, 5zł za 0,33 Lidl Bardzo mało wystawili, ale nie na półki, na palecie leży, a pudełko bez żadnych oznaczeń. Piany brak, w aromacie ciasto brownie, dużo karmelu, ciemny chleb z żurawiną i ziarnami, kawa rozpuszczalna bez mleka, nuta lekko palona, cukierki Werther's Original. W nucie dolnej więcej chleba i suszone jabłka. W smaku wysycony, gęsty i słodki, do tego przyjemnie palony, mocniej nachmielony, pikantny, ale w kierunku imbir, prędzej cynamon/cytwar. Oleisty, bardzo dobry koźlak.
  15. Bogi

    IPA z jałowcem

    10g na 15 minut i trzymać aż do ostudzenia brzeczki przed zadaniem drożdży; żeby ładnie jałowiec zagrał, można takie piwo doprawić 900g miodu i dodatkowo starać się, żeby było SH.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.