Skocz do zawartości

witex

Members
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Czy to tlenowce?

    Postanowiłem tak zrobić, szczególnie, że piwko było "pijalne". Trochę szkoda by mi było nowych drożdży na piwko, które być może uda się uratować, więc zlałem je na matkę drożdżową z innego piwa, bo tak się złożyło, że akurat wczoraj przelewałem inną wareczkę na cichą. Szkoda, że godzinkę wcześniej tego nie napisałeś, to może nie bawiłbym się w przegotowywanie Akurat drożdży do daję chyba aż za dużo Daję całą szaszetkę 11.5g na 15l brzeczki, gdzie szaszetka przeznaczona jest na 20 do 30l brzeczki. To może dlatego zawsze napowietrzanie metodą "lania z wysoka" wystarczała. Czy jest możliwe, że drożdżaki za wolno się rozwijały z powdu niskiej temp. ? Zawsze fermentacje przeprowadzałem w ok. 20st. C. teraz ze względu na porę roku, temp. jak pisałem wyżej wynosiła ok. 17st. Teoretycznie US-05 pracują w od 15st. ale chyba im cieplej tym drożdże szybciej się rozwijają. Powiedzcie mi, czy jest możliwa jeszcze jedna opcja. Otóż nie napisałem wcześniej, że większość słodu (te 3.5kg pale ale) było 3 msce po dacie ważności. Dobrze przechowuję słód, szczelnie zamknięty, w suchym, ale może to miało jakiś wpływ na fermentowalność brzeczki. Dlatego też Blg zeszło tylko do 8st. A jak wiadomo im więcej alkoholu tym mniejsze ryzyko infekcji. Jak myślicie, czy takie teoria ma sens?
  2. Czy to tlenowce?

    Widzę, że nikt nie ma wątpliwości, że jest to pierwszorzędna infekcja. Czy piwo nadaje się już tylko w kanał, czy jeszcze jest dla niego szansa? Gdzieś znalazłem na forum, że przy niektórych zakażeniach piwko nadaje się do spożycia, tylko trzeba osad z wierzchu zebrać... Jak dotąd zawsze stosowałem jeden sposób natleniania - lanie do fermentatora z wysokości - i nigdy nie było z tym problemów. Dlaczego pytasz? Czy brak natlenienia może mieć jakiś wpływ na infekcję? Pozwolę sobie powtórzyć moje pytanie; czy wiecie z jakiego powodu mogło dojść do infekcji i dlaczego piwko nie dofermentowało? Chciałbym to wiedzieć, aby w przyszłości nie popełnić więcej takich błędów.
  3. Witam serdecznie, Zwracam się do Was z pewnym pytaniem na temat mojej ostatniej warki, którą podejrzewam, że dopadło chorubsko. Otóż na koniec października b.r. nastawiłem moją szóstą warkę. 04. grudnia chciałem ją butelkować, jednak okazało się, że blg wynosi aż 8 stopni ( zawsze schodziło mi do 3-4Blg). Dodatkowo piwo było bardzo mętne, tak jakby ciągle było w nim zawieszone dużo drożdży. Postanowiłem pobujać troszkę fermentatorem oraz przenieść go w cieplejsze miejsce. Niestety dużo to nie dało, bo piwko bulknęło parę razy i ucichło. Wczoraj postanowiłem zajrzeć do fermentatora i zobaczyłem na wierzchu lekki nalot, który jeszcze aż tak źle nie wyglądał. Dopiero dzisiaj była kaszana. Zobaczcie zdjęcie. Na całej powierzchni biała błona. Gdzieś czytałem, że to typowe dla tlenowców. Jak dotąd nie miałem jeszcze przedtem infekcji, dlatego też nie wiem jak to wygląda. Proszę Was o podanie opini. Poniżej przedstawiam wszystkie informacje o nastawie, które mogą okazać się pomocne w postawieniu diagnozy: Data zadania drożdży: 31 października 2013r. Blg początkowe: 14.5st. Blg dzisiejsze: 8st. Użyte drożdże: Safale US-05 z wcześniejszą rehydratacją Słód: 5,1kg słody mieszane w tym 3.5kg Pale Ale 5-7EBC Temperatura otoczenia: przeważnie 17st. C, ostanie 4 dni w temp wyższej - ok. 22st Smak zbadany przy próbie przelewania: dobre, brak kwasu, lekko słodkie, bez goryczki. Jeśli piwo faktycznie jest zakażone, to czy możliwe jest, że do zakażenia doszło w skutek niedofermentowania brzeczki, czy też odwrotnie; brzeczka nie dofermetowała z powodu zakażenia?? Proszę o opinię, wszelkie komentarze mile widziane
  4. Poniekąd pisanie tutaj też jest przejawem "przęjęcia inicjatywy". Próbuję wszędzie gdzie się da Jak na razie obskoczyłem całą rodzinę i przyjaciół (aż krew człowieka zalewa jak się dowiaduję, że niektórzy takie cuda powywalali ). Dzięki za podpowiedź co do szrotów. W poniedziałek postaram się na pobliski zajrzeć.
  5. Witam serdecznie! Jako, że mama, od której wcześniej pożyczałem garnek, zbuntowała się i garnka już nie chce dać, chciałbym ogłosić, że chętnie przyjmę garnek do zacierania o pojemności od 20l w górę. Wiem, że dla każdego Piwowara, ten post wydaje się głupi, bo każdy kto waRZy ( mój głupi błąd ) piwo, wie jak przydatny jest taki garnek i za nic w świecie go nie odda Jednak kto wie, może znacie kogoś, kto nie używa, albo wasza babcia przestała już robić kompoty. Przyznam, że jestem lekko zdesperowany, dlatego piszę Garnka nie ma, słód leży, w gardle zaschło, obecne wydatki nie pozwalają na zakup, a piwa nie ma jak zrobić Mam nadzieję, że znajdzie się Wybawca Oczywiście pokryję koszty przesyłki. Pozdrawiam!
  6. I tu właśnie pojawia się problem... Co nazywamy piwem gorzkim? Dla jednego to samo piwo może być mocno gorzkie, dla innego mniej No ale nic... doleję ok 4l i "przetestuję", czy będzie mi smakować czy nie. Chociaż co ja mówię... przecież nie istnieje takie coś jak "niesmaczne piwo" Dziękuję wszystkim za pomoc, teraz już wiem, że mogę bez obaw dolewać wody do piwa! Pozdrawiam!
  7. Witam serdecznie! Uprzejmie zwracam się do braci piwowarskiej o pomoc w pewnym zagadnieniu. Otóż z poprzedni piątek uwarzyłem sobie piwko. Po zacieraniu miałem 16,5l i 15°Blg. Był to dla mnie bardzo miły wynik. Niestety podczas chmielenia, prawdopodobnie zbyt mocno gotowałem i po całym procesie wyszło raptem 12l i ok. 20°Blg. Pomyślałem sobie "Ok, najwyżej piwo będzie trochę bardziej kopyrtne" po czym nastawiłem fermentację. Dopiero wczoraj znalazłem informcję, że w takim przypadku piwo może być zbyt goryczkowe. Jako, że ja aż tak bardzo za goryczką nie przepadam, chciałbym się dowiedzieć czy mogę dolać trochę sterylnej wody przed rozlewem do butelek? Czy nie wpłynie to źle na smak piwa? A może tylko przesadzam z tą goryczką? Przy chmieleniu dałem 40g Marynki szyszki (60min) i 10g Fuggles granulat (15min). Co o tym myślicie?
×