Skocz do zawartości

Waldi

Members
  • Postów

    37
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Waldi

  1. Waldi

    Waldi

  2. Ludzie piszą, że nie musi jakoś przesadnie wrzeć ale jednak jednoznacznie wrzeć. Kiedyś padło określenie "rollig boil" (czy jakoś tak). W moim poprzednim garze, na gazie zawsze zastanawiałem się cóż to znaczy owo "rolling boil" choć tam miałem nadmiar mocy. Teraz w kociołku lidlowym wszystko się pięknie roluje. Dwoma szerokimi na 4 cm gumkami. Jak do majtek tylko szerokimi. Chciałem aby ekran był zdejmowany. Jest delikatny i do mycia byłby zdejmowany. Jednak po pierwszej warce się... elegancko przykleił i został. Została jeszcze jedna kwestia. Nie mogąc bezpośrednio porównać trudno "przez druty", tylko na podstawie opisu ocenić komu wrze intensywniej. Ponadto w dawnych czasach (ze 25-30 lat temu) mierzyliśmy z kumplem elektronikiem napięcie sieci w różnych miejscach - były kolosalne różnice. Nie wiem jak jest teraz ale moim zdaniem (fachowcy mnie tu mogą poprawić) możliwa jest sytuacja kiedy w jednym miejscu będzie intensywniej wrzeć bez izolacji a w innym mniej intensywnie z izolacją.
  3. Nie sprawdzałem - pierwsza warka w tym kociołku była już z przeróbką + ekran a było do spowodowane doczytaniem się, że w pobliżu temperatury docelowej grzanie jest słabsze. Rzeczywiście w praktyce okazalo się (przykładając ucho do gara) że 2-3 st. przed osiągnięciem nastawionej temperatury grzałka włączana jest cyklicznie.
  4. Ktoś już podawał ale przypomnę link do banalnej przeróbki kociołka aby było utrzymywane w miarę intensywne wrzenie. Polega to na oszukaniu układu, że jest niższa temperatura i grzałka grzeje cały czas z pełną mocą. U mnie takie rozwiązanie z ekranem grzejnikowym wokół gara sprawuje się znakomicie. Jeśli tylko ktoś potrafi utrzymać lutownicę w ręku na pewno sobie poradzi. http://www.brewuk.co.uk/forums/viewtopic.php?f=3&t=5997
  5. Waldi

    Chlebek

    Również zgadzam się z kolegami, że wiele zależy od mąki na zakwas. Co prawda nie mam tejże z młyna ale od dłuższego czasu używam mąki żurkowej z Gdańskich Młynów kupowanej po prostu w sklepie. Staram się piec nie rzadziej niż co 2 tyg. i wtedy żadnych kłopotów z wyrośnięciem. Co zrobić lepiej? Jeśli masz już młóto łatwiej będzie skoczyć na przeciwko do sklepu po drożdże i masz większy margines bezpieczeństwa, że ciasto wyrośnie prawidłowo. Równolegle możesz zacząć chodować zakwas. Więcej zachodu ale chlebek się odwdzięczy. Tym bardziej, jak wynika z moich doświadczeń, dopiero po kilkokrotnym pieczeniu czyli odświeżeniu/dokarmieniu zakwasu jest on na tyle silny, że udźwignie chleb z młótem.
  6. Waldi

    Chlebek

    Nie wiem dokładnie co masz na myśli "przygotowywać". Jeśli przygotowywanie od "zera" to najpierw (dwa, trzy, cztery razy) proponuję upiec chleb na lżejszych mąkach z dużym udziałem mąki pszennej. Dopiero wtedy, kiedy zakwas już jest mocniejszy nożna się bawić w mąki grusze, żytnie i z różnymi dodatkami np. młótem :-)
  7. Waldi

    Chlebek

    Ja daję 200 g młóta na 400 g mąki (100 żytniej + 300 pszennej) + 400 g zakwasu. Chleb wychodzi idealnie a w moim odczuciu za mało młóta nie jest. Chleb w 100% na zakwasie.
  8. PS Zboczenie zawodowe nakazuje zasugerować włodarzom forum poprawienie 'goroli' na 'Goroli'. Będzie elegancko :-)
  9. Mój właśnie przetestowałem 2 razy gotując w nim przez kilkadziesiąt minut wodę. Emalia nienaruszona, brak odprysków, wszystkie regulatory działają jak należy. Jeśli ktoś szczęśliwie uwarzy w garze z tej właśnie serii proszę o kontakt na PW.
  10. Nawet mnie nie straszcie... Też kupiłem w tej aukcji. A przynajmniej na razie zapłaciłem...
  11. Waldi

    Kociołek ala Lidl problem

    Podpinając się pod temat zapytam czy ktoś ma z czymś takim doświadczenia: http://allegro.pl/show_item.php?item=2884545778 To nieco "szlachetniejsza" odmiana kociołka lidlowskiego. Dodatkowo interesująca jest 3-kilowatowa grzałka bo z tego co można wyczytać wersja lidlowska cierpi jednak na pewien niedomiar mocy.
  12. Hurrra! I mi udało się znaleźć w tak szacownym gronie w bądź co bądź w ulubionym przeze mnie stylu :-) Gratulacje dla wszystkich!
  13. Jako że ostatnio też się tym interesuję włączę się w temat. Nie jest to takie jednoznaczne. Dla dolniaków oczywiście to prawda. Jeśli zaś chcemy mieć uniwersalną komorę fermentacyjną idealna byłaby lodówka z zainstalowanym np. przewodem grzejnym lub innym elementem grzejnym niewielkiej mocy. I tak jak pisałem przy dolniakach tylko chłodzenie. Chyba... że mamy bardzo zimną piwnicę i efekt egzotermiczny fermentacji nie wystarczy aby podnieść temperaturę do ok. 10°. Zresztą w miarę postępu fermentacji wydzielanie ciepła maleje a temperaturę trzeba utrzymywać a w niektórych przypadkach nieco podnieść. Górniaki. Z jednej strony temperatura pomieszczenia mieszkalnego może być za niska jak na potrzeby niektórych piw. Z drugiej zaś jeśli chcemy fermentować przykładowo w piwnicy lub innym pomieszczeniu gdzie panuje temperatura powiedzmy poniżej 20° (może już nie tak zimnej piwnicy jak poprzednio) nieraz może się okazać, że dobrze byłoby nieco podnieść temperaturę.
  14. Waldi

    Życzenia urodzinowe

    Mmmm... Dzięki serdeczne :D
  15. KurJerzy znaczy najdroższy z podanych ale przeze mnie dwukrotnie sprawdzone jako osobę fizyczną. pzdr
  16. Tudzież https://www.kurjerzy.pl/ pzdr
  17. Nie będę rozsądzać czy rozwiązanie zaproponowane przez Czesa jest dobre czy złe ale mam wrażenie, że nie o to chodzi. Moim zdaniem chodzi o minimalne podniesienie poprzeczki aby w Żywcu startowały osoby z minimalnymi dokonaniami w sensie bardzo ogólnym czyli np.: 1. Zajęcie sensownego miejsca w konkursie regionalnym. Nie koniecznie medalowego - mogą to być miejsca 1-5 lub inny zakres ustalony w regulaminie. 2. Wobec tego co napisałem, style w Żywcu nie muszą odpowiadać stylom innych konkursów (powtórzę, że mówimy o dokonaniach w sensie ogólnym). 3. Posunę się dalej - prawo do startu w Żywcu ma się np. w ciągu dwóch lat od chwili zdobycia "paszportu" do Żywca. Ot tyle na szybko pzdr
  18. No tak... Celna odpowiedź. Wprawiłeś mnie w dobry nastrój :
  19. Jako najmniejszy wśród piwowarów wtrącę swoje trzy grosze No tak... Ja jak zwykle nie wpisuję się w żadne reguły "Podane w konkursie do oceny jako 13-te w kolejności piwo. Uzyskało ocenę 3,84 - co dało II lokatę. Uwagi: w aromacie diacetyl. Nieco zbyt kwaśne i zbyt wysoka goryczka. Monachijskie Jasne Podane jako 10-te. Ocena 3,89 - co daje mu IV lokatę. Uwagi: piana szybko gasnąca. Za wysoka goryczka". I co prawda to już nie jest pudło ale do trzeciego brakło... 0,01. Dla porządku podam jeszcze "Belgijskie Pale Ale Podano do oceny jako 10-te w kolejności. Ocena 3,84 - co oznacza VIII lokatę. Uwagi: aromat nieco pleśniowy, stęchły. W smaku ściągające, proszkowe". Pozdrawiam wszystkich!
  20. U mnie dzieje się to samo a problemu nie zdołałem rozwiązać. Wykrywa czujnik, na c:\ zakłada plik "program" w którym zapisuje zmierzoną temperaturę i... wiesza się. Możesz napisać jak rozwiązałeś problem? pzdr
  21. Jeśli mogę wtrącić swoje trzy grosze... Za 150 zł kupiłem laptopa idealnie nadającego się do takich zastosowań (na razie mierzy tylko temperaturę). Przy odrobinie szczęścia pewnie można by się zmieścić w granicach stówy i w związku z tym pewnie znajdzie się niejedna osoba, która wyda te pieniądze na historycznego a wystarczającego laptopa z RS/LPT do zastosowań browarniczo-najróżniejszych niż zatrudnianie do tych celów stacjonarnego lub innej drogocennej zabawki
  22. Waldi

    Reanimacja Grety

    Dzięki wszystkim bo sprawa rozjaśniona całkowicie. @Infam Nadal jest na wszystkomającym Allegro i do tego to jedna z najtańszych kapslownic. @apolloks W moim przypadku to rozwiązanie byłoby teoretycznie najlepsze bo wala się po domu młotkowa. Niemniej z uwagi na pewne trudności powierzchniowo-warsztatowe i to, że pewne rzeczy idą mi wolniej niż zwykłym ludziom wolałbym gotowca Przed decyzją jednak proszę jeszcze o małą konsultację. Czy ktoś ma doświadczenia z czymś takim lub podobnym: http://allegro.pl/item973680155_kapslownica_korkownica_kapsle_nowa_magnes.html Z jednej strony wygląda dość kompaktowo i jest niedroga ale jak z komfortem pracy i trwałością? W tym przypadku nawet zdołałbym pojechać bo to blisko ale po trzech zakapslowanych butlach nie będę wiedział jak zachowa się po tysiącu. pzdr
  23. Waldi

    Reanimacja Grety

    Hmm... Liczyłem po cichu, że może Emily będzie sobie radziła lepiej z wąskimi kołnierzami, wydawało mi się to po lekturze forum Tym bardziej, że tych butelek mam więcej. Jakieś bliższe namiary na tą "jakąś włoską"?
  24. Waldi

    Reanimacja Grety

    Po zakapslowaniu ok. 650 butelek moja Greta chce się wybrać na niezasłużoną emeryturę. Objawia się to tym, że o ile na początku zakapslowanie butelki z szerokim kołnierzem było komfortowe a z wąskim powiedzmy trzeba się było trochę postarać to teraz szeroki kołnierz idzie trochę mniej wygodnie natomiast do wąskiego trzeba użyć "czynności magicznych", przy czym średnio zostają zgilotynowane dwie butelki a po plecach leje się pot Winę pewnie ponosi za to, prócz już pewnego rozklekotania, minimalne wygięcie do dołu blach, które zaciskają się na szyjce jak też już pewne ich wyrobienie/wytarcie. Pomyślałem, że można je spróbować wyjąć i obrócić o 180°. A pytanie moje jest takie: Czy koś z Was coś takiego robił w sensie czy gra warta jest świeczki czy raczej celować w nową kapslownicę. Od razu mówię, że wolałbym kompaktową - ręczną, Gretę albo Emily bo całe mieszkanie jest jest mniejsze niż niejednej/niejednego z Was kuchnia pzdr
  25. Istnieje z tego co się orientuję olej transformatorowy choć na nasze potrzeby pewnie dobry byłby jakikolwiek. Ale łatwiejszy do zdobycia jest - bo i nim myślałem - płyn chłodniczy - glikol.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.