Jump to content

Grzegorz Żukowski

Members
  • Content Count

    424
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Grzegorz Żukowski last won the day on December 9 2019

Grzegorz Żukowski had the most liked content!

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Browar Domowy "Pijany Żuczek"
  • Rok założenia
    2013

Recent Profile Visitors

790 profile views
  1. Smak w moim przypadku układał się długo. Dopiero 2-3 miesiące po butelkowaniu było optymalnie ułożone do picia. Nie oznacza to, że wcześniej też nie było dobre. Ostatnio otworzyłem butelkę z "żelaznej rezerwy". Butelka leżakowała dobre 10 miesięcy. Odniosłem wrażenie, że piwo smakuje jeszcze lepiej. Bardzo orzeźwiające. Wysoka temperatura fermentacji nie zaszkodziła, jednak porównując z warką fermentowaną w temperaturze 18 stopni, efekty w wyższych temperaturach wyszły gorsze. Warka do powtórzenia w przyszłości. Skopiuję warkę kolegi i użyję zestawu chmieli Hellertau Blanc i Vic Secret. Bardzo dobrze się komponowały i podkręcały orzeźwiający charakter piwa.
  2. Popieram. Też czasami tak postępuję. Przy okazji odchodzi jedno mycie i dezynfekcja fermentora.
  3. Mam swoje dwa połączenia Do czeskich premiant + saaz Do brytyjskich Target (bardzo fajna goryczka) + Northdown i/lub EKG i/lub Fuggles Z polskich odmian, to oprócz Marynki jeszcze Iunga nadaje fajną goryczkę. Do belgijskich styli dosyć dobrze mi się sprawdza Perle (oprócz lubelskiego). Lekko korzenny, trochę mało charakterystyczny.
  4. Mi w 3,5 dnia zjadły 21Blg do 5. Problem z tym, że potrafią później przez miesiąc resztki dojadać. Zauważyłem, że mają tendencję do wznowienia fermentacji po otrzymaniu tlenu (butelkowanie czy przelanie na cichą)
  5. Biorąc pod uwagę pogodę, jaką zapowiadają na grudzień, to możesz spróbować fermentować pilsa lub lagera na balkonie 😉 Z tego, co opisujesz, to dobrze sprawdziłby się Hefeweizen. Będzie jednak problem z utrzymaniem porządanej temperatury (fermentacja w okolicach 18-20 stopni). Z drugiej strony fermentacja zajmuje tydzień czasu. Możesz zbić styropianową skrzynię i włożyć obok fermentora zmrożone butelki z wodą
  6. Po tygodniu żadna moja warka nadawała się do wypicia po tygodniu. Nawet pszenica przy refermentacji glukozą była za słodka. Minimum potrzebowała 2 tygodnie, optymalnie po co najmniej 3-4 tygodniach
  7. Wszystko zależy od sterylności. Na pewno część drożdży padła. Samemu z powodzeniem użyłem dwumiesięcznej gęstwy. Sporządziłem mały starter celem sprawdzenia, czy drożdże ruszą. Efekt użycia był lepszy, niż po pierwszym przebiegu płynnych drożdży z 1,5l startera wstrząsowego. Z drugiej strony 2-miesięczna gęstwa mogłaby też złapać infekcję w lodówce... Osobiście użycie takiej gęstwy uzależniałbym od rodzaju i ceny drożdży
  8. Pod koniec fermentacji jest to nawet wskazane. W cieple drożdże szybciej dofermentują. Na takim etapie temperatura nie wpłynie na smak piwa
  9. Piekłem kiedyś chleb na gęstwie. Wylałem tak 1/4 gęstwy z fermentatora na 800g mąki. Ciasto rosło bardzo słabo i długo. W efekcie końcowym chleb wyszedł gorzki od chmielu. Ogólnie zjadliwy, jednak żadnej części ciała nie urywał
  10. Wtedy RIS mi fermentował w temperaturze 15-16 stopni (temperatura otoczenia około 13-14 stopni) na tarasie, obok nastawionego Weizena. Później przeniosłem fermentator do 17 stopni. W ten sposób od dobrych 3 tygodni czeka, aż wreszcie ruszę tyłek i jego zabutelkuję... W międzyczasie połowa pszenicy wypita i już zabutelkowałem kolejny nastaw w postaci Roggenbier 😅
  11. Da sobie radę bardzo dobrze. Uważaj tylko, żeby fermentator nie uciekł. U mnie 21 Blg zeżarły do 6 w przeciągu 4 dni. Później tylko przez końcówkę fermentacji te drożdże wieczność coś dojadają
  12. Najlepiej odlej sobie próbki piwa i do każdej odmierz laktozy w taki sposób, żeby uzyskać zadaną gęstość. Następnie możesz próbkę spróbować i ocenić. Często zacieraniem możesz osiągnąć większą różnicę w stopniu odfermentowania, aniżeli przy żonglowaniu drożdżami. Przykładowo u mnie trzecie pokolenie drożdży ESB (zbliżone do S-04) zeżarło 12Blg dry stouta do 1. Zero oznak infekcji. Możliwe, że drożdże zmutowały i zrobiły się "głodniejsze". W notatkach mam jednak zapisane, że dobrze pilnowałem temperaturę zacierania na wytrawnie.
  13. Aldehyd mógł powstać też wskutek natlenienia przy rozlewie lub trafiłeś w moment redukcji aldehydu powstałego wskutek refermentacji. Zdarzały mi się warki, gdzie właśnie po około 2 tygodniach w butelkach wyczuwałem aldehyd. Poczekaj jeszcze 2-3 tygodnie i wtedy otwórz. Jeśli się aldehyd nasili lub nie zredukuje, to prawdopodobnie infekcja. P.S. czy lagerowania nie przeprowadza się w zabutelkowanych warkach?
  14. NaOH to nie Oxi, czy Piro, które trzeba zużyć od razu. Zasada sodowa przereaguje z białkami. Na pewno używanie ługu na gorąco przyspiesza ten proces, jednak na zimno działa wystarczająco dobrze
  15. Według mnie stężona zasada poradzi sobie z każdą pleśnią. Jeśli chodzi o plastik, to zależy jak bardzo jest on zniszczony. Możliwe, że przez noc ług sodowy nie wniknie w każdy zakamarek. Chociaż u mnie wszystko po jednej nocy takiej "terapii" wszystko ładnie zniknęło i żadnej infekcji nie zaobserwowałem
×
×
  • Create New...