Jump to content

mbanano

Members
  • Content Count

    57
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Banklan
  • Rok założenia
    2011
  • Miasto
    Polkowice

Kontakt

  • Imię
    Michał
  1. Dwa posty wyżej pisałem. Niestety w jednej kranik puścił "na szwie", a dwa trzymają, ale kraniki są wysunięte. Z jednej próbowałem nalać piwo (pszeniczne), ale szła sama piana. Ostatnia beczka na razie nie ruszana. Być może problemem była za duża dawka cukru do refermentacji. A być może też temperatura w piwnicy. Ciekawi mnie, jakby zachowały się owe beczułki po wmontowaniu korka z zaworkiem bezpieczeństwa... Mam jeszcze "nową" beczkę po Gambrinusie do zagospodarowania... Ale w sumie za sukces można uznać to, że piwo, mimo braku dezynfekcji beczułek (jedynie płukałem 2-3 razy gorącą wodą), by
  2. Pocieszę Cię - piekarniczenie chyba nie było przyczyną. U mnie w trzech mini-kegach po sklepowym piwku wywaliło kraniki, a nie piekarniczyłem. O dziwo jestem przekonany, że dawkowałem cukier do refermentacji prawidłowo, tym bardziej, że to samo piwo w butelkach przegazowane nie było. We wszystkich puszkach kraniki "wysunęły" się pod wpływem ciśnienia. Jedna po podniesieniu nie wytrzymała i musiałem patrzeć jak 5 litrów piwa leci na ściane - wywaliło cały kranik... Dwa pozostałe trzymają się w miarę, tzn. dopiero przy próbie ruszenia kranika piwo ucieka na styku "mocowania", ale ciśnienie jest
  3. Ogólnie Bier Maxxy to jedne z lepszych nalewaków. Przynajmniej za takie uchodzą Ja kupiłem clatronica, który jest tańszą wersją (inaczej mówiąc podróbą niestety) i szukając pomocy natrafiłem na sporo opinii. Większość osób na niemieckich forach/sklepach polecała właśnie bier maxxy (głównie to były opinie po przesiadce z Clatroniców i tym podobnych). A jak to się ma w praktyce to nie wiem, tym bardziej że kupujesz używany. Mój nalewak miał być sprawny i był, tyle że nieszczelny i zamiast utrzymywać ciśnienie przez ok. 5 dni, trzymał góra 24 godziny.... Za to chłodził elegancko, do ok. 7st. Nato
  4. Witaj, sorki ale mam remont chaty i przeprowadzkę i chwilę mnie tu nie było. Trudno mi powiedzieć ile dałbym na 20l. Nawet nie wiem ogólnie jak z proporcjami na pełną warkę. Tak się składa, że właśnie pije to piwo i powiem, że aromat tequili z czasem nie zanika, a jedynie lekko się harmonizuje z resztą. Mi on nie przeszkadza w ogóle, natomiast moja żona jak spróbowała dosyć świeże, to stwierdziła że to na wódzie jest;) Ja na 20l raczej dałbym 20ml, czyli buteleczkę. Ogólnie jak pisałem, w piwach sklepowych aromat rzadko kiedy jest dodawany. Grunt to cytryna i słodycz. A tak na marginesie - uw
  5. Odkopię trochę temat, ale robiłem niedawno piwo na styl "Desperadosa" (a dokładniej piwo o posmaku tequili z cytryną, bo to drugie robi różnicę). Wcześniej popróbowałem trochę "sklepówek" różnych i wniosek nasunął się jeden - w takim piwie dominuje cytryna i słodycz, a tequila jest tylko w tle (jeśli w ogóle bywa, polecam przeczytać skład kilku takich piw sklepowych). O moim eksperymencie możecie poczytać tutaj: http://www.piwo.org/...ia/page__st__20 (na koniec wątku, 2 strona - jeśli by się kiedyś wątek bardziej rozwinął). Opisałem moje doświadczenie tam, ponieważ cały wątek Zbysz
  6. Witam, Dorzucę swoje trzy grosze w kwesti piwa kobiecego. Nie jest to typowe piwo malinowe ani jabłkowe, ale piwko o smaku tequilli. Był już wątek na temat takiego piwa, w którym wyczytać można, iż nie da rady uzyskać czegoś takiego w domu. A tu proszę, zainspirowany tym tematem podjąłem próbę, uznając, iż moi poprzednicy popełniali jeden podstawowy błąd - skupiali się na posmaku (aromacie) tequilli. Tymczasem, próbując kilku rodzajów sklepówek,wysuwa się jeden wniosek - dominujący ma być smak cytryny i cukru (tzn. słodycz)! Tak. A skoro udaje się z syropem malinowym, to dlaczego nie użyć
  7. No to spokojnie dodaj tyle surowca do refermetacji ile dajesz do butelek (proporcjonalnie oczywiście). Ten zaworek w uszczelce jest po to, żeby nie powstało zbyt duże ciśnienie w beczułce. Ogólnie z tego co się dowiedziałem reguły nie ma - jedni leją prawie do pełna inni 4,5l. Chodzi o to, żeby beczułka się nie zdeformowała pod wpływem ciśnienia. A określenie "używaj surowca do refermentacji z główą" daje sporą swobodę, ale może faktycznie 1/2 to zbyt mało. Ja zdecyduję o ilości przed rozlewem:) Tyle że mam zwykłe uszczelki gumowe. Na youtubie jest sporo filmików o mini-kegach. Wiecej info
  8. Mi akurat ciężko konkretnie odpowiedzieć, ponieważ jestem też dopiero przed rozlewem do mini kegów, ale z tego co wiem (np. z filmików) do kega na pewno nie wejdzie równe 5l. Na warkę używa się 5 kegów, co dawałoby około 4l na puszkę. I tego bym się trzymał, może max 4,5l. Do tego połowa normalnej dawki cukru do refermentacji. Zależy też jak chcesz później takiego mini-kega opróżniać - czy z CO2 czy grawitacyjnie. Ogólnie jest opór (takie mam wrażenie) na te mini-kegi, więc ciężko o konkretne informacje. Mój plan to 5 puszek po ok. 4.5 litra, dawka do refermentacji podzielona przez 2. Puszk
  9. Jakbyś się wybierał, to daj znać. Może akurat coś będzie potrzebne... Na razie u mnie brak wolnych butli, i ekstrakt w większej ilości na etapie negocjacji, ale surowców i piwa nigdy za dużo
  10. Trochę czasu minęło... Ze stouta Coopers'a zostało wspomnienie i kilka butli na przechowanie (mam nadzieję, że rok się uda uchować). Teraz refermentuje piwo z tego zestawu Better Brew. Fermentowało faktycznie długo jak na brewkit'a - 7 dni bulgotania. Zostawiłem to łącznie na 10 dni (tak jak widniało na instrukcji) i potem do butelek. Dzisiaj 3 dzień refermentacji i w jednej butelce "zauważyłem" przeciek (nic dziwnego, bo to zakapslowany "twist-off"). Otworzyłem więc to jako "próbnik" i... lekkie zdziwienie. Chyba niestety - piwo jak na Irish Stout'a dosyć dziwnie, bo słodkie. Przypomina w sm
  11. Grrrrr... dwa dni po tym, jak złożyłem zamówienie... nic to, przy następnym nadrobie. Moi stali klienci co prawda oddali mi butelki we wspomnianej wcześniej siatce (coś podobnego jak kupiłem, tyle że z carrefour'a - nie wiem skąd ja wykombinowali, ale pewnie z carrefour'a ), ale po wakacjach żegnam Nianie mojego synka, a ona i mąż to fascynaci domowego piwa, więc taki kartonik będzie idealny na prezent... No i cena trzeba przyznać atrakcyjna.
  12. Ciekawy opis (obrazki przyrządów mnie powaliły - mam podobne;) ) i elegancka metoda. Słodowanie to jak widzę rozległy temat. Wczoraj czytałem jakiś opis pewnej kobietki i ona robiła słód dosyć ekspresowo (słód na piwo rzecz jasna), ale nie mogę tego znaleźć. Tak czy siak, temat słodu do ogarnięcia, tym bardziej, że to ma być akcja raczej jednorazowa, więc można się poświęcić. A chmiel w sumie można posadzić. Co prawda wioska odległa jest od mojej miejscowości o jakieś 450km, a jak już sadzić to tak, żeby był pod ręką, ale tak sobie pomyślałem, że u teściów posadzę chmiel pod płotem i powie
  13. Dzięki. Zabieram się za lekturę. Coś słabo wczoraj szukałem... Piwo docelowe to temat otwarty, ale raczej miałoby to być "klasyczne" jasne pełne, raczej górnej fermentacji. Piwo powinno być dosyć uniwersalne - docelowa grupa raczej nie doceni "fajerwerków". O drożdżach jeszcze nie myślałem, najpierw zobaczę czy da się ten temat jakoś ogarnąć. A chmiel.. Idealnie byłoby mieć swój, ale go na tej wiosce nie znajdę (przynajmniej nie widziałem, żeby ktoś to uprawiał), może gdzieś w okolicy. Można zawsze posadzić trochę w ogródku i poczekać z piwem, aż urośnie, ale też nie chce przesadzać.
  14. Zacznę opisowo, ponieważ to takie coś w stylu marzenia... Jest pewna wioska, z dala od aglomeracji, bardzo bliska mego serca... A tam zbóż bez liku... W tym jęczmienia połacie... Jest więc taki pomysł - robimy piwo regionalne - od "zera". Bierzemy jęczmień, kiełkujemy, suszymy, śrutujemy, zacieramy, warzymy - pijemy. Z założenia ma to być piwo - nie musi być najwyższych lotów - byle pijalne. Resztę oprawi się w legendę Ale... Pytania i ogromna prośba o pomoc/wsparcie (temat może ambitny, ale nie odpuszczę). Z tego co już wiem, jęczmienia jest kilkanaście odmian. Jeden się nadaje na sł
  15. Dokładnie tam, gdzie napisałem: http://www.bimberhob...?id_product=229 Zwróć uwagę na naklejkę na tym brewkitcie (widać na zdjęciach). Do tego dokupujesz 1kg suchego ekstraktu i powiedzmy 200-300g glukozy i masz całkiem dobry nastaw na irish stouta. Niestety jaki on będzie, przekonam się za jakiś miesiąc. Ostatnio robiłem z Coopersa i wyszedł bardzo dobry. (dodatki takie same).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.