Jump to content

Pierre Celis

Members
  • Content Count

    3762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Pierre Celis last won the day on September 20

Pierre Celis had the most liked content!

7 Followers

About Pierre Celis

  • Rank
    Hoegaarden
  • Birthday 03/21/1925

Recent Profile Visitors

4791 profile views
  1. 2:08 - Sprawa dla Alchemii o puszkach i piwowarskiej prasie 15:56 - Wywiad z Michałem Stemplowski ze sklepu i bloga Chmielobrody 01:18:00 - Laboratorium o nowinkach chmielowych Jesteśmy na: 📻 YouTube - 🎤 Spotify - 🎧 SoundCloud - 🎶 iTunes - goo.gl/x4SFYk 📢 Stitcher - goo.gl/bXXvpK 🔊 TuneIn - goo.gl/aktiyA 🎙️ mp3 do pobrania z Google Drive - Alchemia - Podcast o piwie Zapraszają: Przemek Iwanek - Piwo i Cydr Mateusz Puślecki - Mazowiecki Oddział PSPD (pspd.org.pl) Olek Hurko - Browar Gliss / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Janek Gadmoski - Alderaan Brewery / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Przeczytaj cały wpis
  2. Browar Bury z Jaworzna debiutował w czerwcu tego roku. Teraz mamy okazję zapoznać się z ofertą butelkową, na którą składają się style: Pszeniczne, White IPA, Vermont IPA, Sour Ale z czarną porzeczką oraz Milk Stout. Czy nowoczesna linia rozlewnicza jest wyłącznym gwarantem dobrego smaku? Sprawdzamy! View the full article
  3. O jednym z najciekawszych piw specjalnej edycji Beer Geek Madness: Black and Sour, rozmawiam z Michałem i Karolem! View the full article
  4. Już jakiś czas temu pojawiła się opinia, że trzeba nam festiwali profilowanych. Specjalna, jesienna edycja Beer Geek Madness, o ile dobrze kojarzę, była pierwszą próbą takiego właśnie sprofilowania piwnej imprezy. Temat przewodni? Piwa ciemne i kwaśne. Wybór stylistyczny bardzo dobry. Ja jakiś czas temu marzyłem sobie o festiwalu piw kwaśnych i dzikich, ale jest jeszcze u nas na to za wcześnie. Za mała oferta wśród graczy z naszego podwórka (szczególnie jeśli mówimy o dzikusach), a i fanów takich piw chyba nie tak dużo, by zapełnić festiwalową salę. Postanowiono zatem dookopotować piwa ciemne, co w praktyce sprowadziło się do różnych wariantów imperialnych stoutów. W porządku, ale dla mnie priorytetem była oferta spod znaku Sour. Formuła BGM w głównym założeniu bez zmian. W tej edycji bilety wyceniono na 149 zł (przedsprzedaż) i 169 (cena regularna). Za możliwość nielimitowanego próbowania piw z 18 czołowych polskich browarów i 14 zagranicznych plus eleganckie szkło to naprawdę nieźle. Tym bardziej, że pojawiły się tu piwa zarówno premierowe, jak i ciężko u nas dostępne. W porównaniu z regularnym BGM mocno ograniczono pulę biletów. Jak się dowiedziałem, wiosną sprzedano 2,5 tysiąca , teraz 1,3 tys. Na pewno poprawiło to komfort uczestnictwa w imprezie. Można było swobodnie poruszać się po Zaklętych Rewirach, nie było kolejek do toalet, a te do (niektórych) stanowisk były co najwyżej na kilka minut oczekiwania. A co ciekawego można było spróbować? Powiem, że nareszcie było coś, co potrafiło zaskoczyć swym smakiem czyli mariaże piwa oraz wina. Przede wszystkim Seyval Blanc od Funky Fluid – Imperialne Berliner Weisse z dodatkiem moszczu winnego szczepu Seyval Blanc. Kwaśne, wytrawne, z optymalnym natężeniem białych winogron podkreślonych charakterem chmielu Nelson Sauvin. Cudna wariacja na temat piwa spod znaku sour ale i dla mnie piwo imprezy. Wkrótce pojawi się wideo – rozmowa z Michałem i Karolem na ten temat. Drugim pozycją było WILD #2 Riesling Sour Ale z Browaru Stu Mostów. Fermentowane z dodatkiem winogron odmiany Riesling i leżakowane rok w dębowych beczkach. Bardzo rieslingowe w charakterze, rozgrzewające, wzbogacone akcentami funky pochodzącymi od dzikich drożdży bytujących na winogronach. Miałem wrażenie zbyt niskiej intensywności dzikich nut, choć dla innych było w sam raz. Chętnie bym powtórzył. Trzecim piwem w tym klimacie było Grono z Browaru Cztery Ściany czyli Sour Ale z dodatkiem czerwonych winogron odmiany Regent i z laktozą. Mam wrażenie, że ten ostatni dodatek zepsuł efekt końcowy, bo całość jest zbyt jogurtowa w odbiorze. Ale możliwe, że na doszlifowanie tego piwa trzeba jeszcze chwilę zaczekać. Czy takie piwno-winne hybrydy będą nowym kierunkiem poszerzającym piwowarski horyzont czy kolejną chwilową modą na naszym rynku? Zobaczymy, choć potencjał jest zdecydowanie na to pierwsze. A co w kwestii piw dzikich? Tutaj rządziła zagranica, choć i im zdarzyły się octowe okrutniki (patrz Lover Beer). Pokazuje to tylko, jak trudne są to piwa. Zatem po kolei. Norweskie Lindheim Ølkompani. Obydwa spróbowane dzikusy rewelacyjne. Lille Røde było leciutkie w odbiorze (3,7%), świetne zbalansowane między akcentami malin, aronii oraz nutami funky. Z kolei Markens Grøde to „pełnoprawny” wild (7%) – kwaskowy, skórzany, z nienarzucającymi się owocami (tutaj wyczuwalna była delikatna słodycz wiśni). Octowości zero. Czesi z Wild Creatures nie zawiedli. Ich blend trzech roczników w stylu Gueuze o nazwie Mediation miał tylko jeden mankament – trochę za niskie wysycenie. Reszta fantastycznie kompleksowa. Czekam ciągle na takie piwo w polskim wydaniu. Na plus również amerykanie ze Strange Roots Experimental Ales. Ich Tafelbier o sile 5,2% okazał się wzorcowym piwem spod znaku Session Wild Ale. A co najbardziej podpasowało uczestnikom BGM? Nagroda Beer Geek Choice poszła do Browaru Ziema Obiecana za piwo Krzyś. To modny obecnie styl sweet and sour. Mocno marakujowe, kwaśne i jednocześnie słodkie od solidnej dawki laktozy. Dobre, ale odkryciem w kwestii PL były dla mnie piwa wymienione wcześniej. Podczas ogłaszania wyników dowiedzieliśmy się, że wiosenna edycja będzie imprezą dwudniową. Miałem (i chyba ciągle mam) obawy co do zmiany sprawdzonej formuły. Jednak przy sporządzaniu tej relacji dopadło mnie poczucie, że trochę piw pominąłem i można było intensywniej zapolować na niektóre dzikusy. Zapewne opcja dwudniowa bardziej racjonalnie pomoże rozłożyć siły. A może bezpowrotnie uleci ta aura „jedynego takiego wieczoru”? Nie pozostanie nic innego, jak zweryfikować te wątpliwości już na wiosnę… View the full article
  5. Hopzoil, to olejki chmielowe pozyskane ze świeżej, nie suszonej, nie przetworzonej szyszki. Aromat jest więc inny, bardziej świeży, intensywny niż ten który można uzyskać z granulatu. Hopzoil nie wnosi goryczki, ani co ważne żadnych „zielonych”, „łodygowych” posmaków do piwa. Jest dodawany tylko po to, aby podbić aromat chmielowy 🙂 Stosując […] Artykuł Hopzoil – olejki chmielowe do piwa pochodzi z serwisu blog.homebrewing.pl. View the full article
  6. Czy ktoś przejmuje się losem kundelków? Tak – fani piwa! Pokazują, że mają wielkie serca. Oto dwie inicjatywy, w których miłość do piwa łączy się z miłością do zwierząt. Kufelki na kundelki W pięknym mieście Wrocławiu wkrótce obędzie się prawdziwe piwno-kundelkowe święto. 14 grudnia w wybranych pubach będzie piwo dedykowane pieskom. Każdy, kto je wypije, pomoże Fundacji Pomocy Zwierzętom „Matuzalki”, na którą będzie przeznaczony dochód z piwa. Akcja organizowana jest kolejny raz (z przerwą) i zawsze cieszy się wielkim powodzeniem. Dla tych, którzy wspomogą kundelki kufelkiem i mają przy okazji trochę szczęścia – czekają nagrody-niespodzianki. Warto więc 14 grudnia wybrać się do pubu, wypić piwo, zrobić zdjęcie i tagować: #kufelkinakundelki i #pomagampomagać. Link do wydarzenia na Facebooku Psy szukają domu na butelkach piwa Zwierząt bez własnego domu niestety nadal jest wiele. Może zamiast kupować psa z nielegalnej hodowli, fabryki zwierząt, w której nie dba się o ich los – warto przygarnąć psa ze schroniska? Browar NOOK wspólnie z Fundacją Azylu pod Psim Aniołem wspólnie promują ideę adopcji. Rozpoczęli akcję z rozmachem, w „amerykańskim stylu”. Na butelkach piwa NOOK pojawiają się podobizny psów poszukujących domu oraz podstawowe informacje o nich. Co więcej, procent ze sprzedaży każdej butelki piwa trafi do Fundacji. Bardzo zacna inicjatywa. Browar i akcja na Facebooku zdjęcie: Warszawski Festiwal Piwa The post Kufelki, kundelki i inne psie sprawy appeared first on Kraftmagia. Przeczytaj cały wpis
  7. Wraz z Marcinem Ostajewskim otwieram specjalną pakę przygotowaną z okazji 130 lecia Browaru Fortuna. Co skrywają okazałe pudła? View the full article
  8. W edycji jesiennej tylko jeden materiał, ale za to z Witkiem. Tym razem próbujemy piwa leżakowane w drewnie. Barley Wine leżakowane w beczce po czerwonym winie oraz RIS leżakowany w beczce po bourbonie. Czy ich smak uzyska nasze uznanie? View the full article
  9. Test urodzinowych wersji sztandarowych piw browaru Trzech Kumpli: Native American, PanIPAni, Califia oraz porównanie z ich podstawowymi, regularnymi wersjami. The post Trzech Kumpli – Piwa urodzinowe vs. podstawowe wersje! appeared first on Małe Piwko Blog. View the full article
  10. Jakim browarem trzeba być, by się dostać a później nie wylecieć z Warszawskiego Festiwalu Piwa? Rozmawiam podczas #wfp11 z Pawłem Leszczyńskim oraz Jackiem Materskim! View the full article
  11. Początek września to dla nas czas krótkiego odpoczynku, tak jak i w poprzednich latach, nad bułgarskim wybrzeżem Morza Czarnego (wideorelacje z Sozopola i Burgas tutaj). Potem jednak nastąpił szybki powrót do naszej rzeczywistości, czego przykładem jest całkiem obszerna rozmowa z Łukaszem Kierskim z Ziemi Obiecanej. Ten browar przez stałe punktowanie w niniejszym zestawieniu staje się jednym z mocnych kandydatów do Browaru Roku. Odwiedziliśmy też BeerDzikowy Oktoberfest na warszawskim Tarchominie i taka formuła piwnych imprez powinna być uskuteczniana zdecydowanie częściej. Udało mi się też zawitać do Lublina. Krótkie wideorecki z lubelskich browarów i lokali możecie obejrzeć tutaj. Po lekkiej stagnacji w tempie uruchamiania nowych browarów jest poprawa. We wrześniu warzenie rozpoczęły cztery: Browar Chmury z Giżycka, restauracyjny z Sulejowa oraz dwa z województwa kujawsko-pomorskiego: Chełmiński oraz Koronowo. Dawno nie było tytułu Debiutu Miesiąca dla stylu IPA. Właściwie dla „czystej” wersji AIPA był tylko w historycznym już, pierwszym zestawieniu w 2014! Ale teraz zwycięstwo bierze wersja australijska! Funky Fluid (Błonie) – Australian Hazy IPA Australian Hazy IPA, 15° Blg, 5,6 % alk. Goryczka wraca do łask! W ostatnim czasie określenie IPA stało się już tylko wygodnym wytrychem do zdobywania zainteresowania gawiedzi. Solidna goryczka będąca jednym z wyznaczników stylu będącego synonimem piwnej rewolucji, coraz bardziej tłamszona była przez kolejne dodatki. Czas na powrót do źródeł. Czas na goryczkowe uderzenie! Już chwilę po nalaniu piwo prezentuje się bardzo apetycznie. Po powąchaniu jest jeszcze lepiej – do nozdrzy dociera świeży, intensywny aromat będący konglomeratem nut białych winogron, jasnych owoców pestkowych i lekkiej nafty. W smaku zaskakująco intensywna, już dawno nie spotykana goryczka o grejpfrutowo-żywicznym charakterze. Mocna i krótka zarazem. Do tego odczucie pełni i owocowej soczystości. Jest tu wyczuwalna delikatna słodycz, ale finisz jest zdecydowanie wytrawny. IPA w wydaniu Funky Fluid to połączenie „rewolucyjnej klasyki” czyli wyrazistej goryczki, z nowoczesnym podejściem pod postacią soczystej, łagodnej tekstury. Co istotne, zarówno wersja lana jak i ta w butelce prezentują podobną, wysoką formę. Brawa dla Michała Langiera za uzyskanie najlepszego jak dotąd, chmielowego efektu w Browarze Błonie! Funky Fluid Makes IPA Great Again! W wyróżnieniach wyłącznie piwa jasne. Tak jak i zwycięzca – solidnie chmielone ale też w modnej ostatnio wersji kwaśno-słodkawej, a nawet kwaśno-słodkawo-słonej! Mermaid Brewing (BeerLab) – Aurantia Ocena piwa PINTA (Łańcut) – Eus Deus Ocena piwa Piwne Podziemie – Quasimoto (Apricot and Nectarine) Ocena piwa Zakładowy/ Pułapka – Kolektyw Wielozbożowe IPA Ocena piwa Ziemia Obiecana – Magma Ocena piwa Nowe browary: Nowe inicjatywy kontraktowe: View the full article
  12. Dawno mnie nie było na czeskiej prowincji. Teraz w końcu nadszedł czas nadrobić zaległości. Wspólnie z Marleną odwiedzamy region Liberca w najbardziej barwnej porze roku. Na start – Frýdlant v Čechách i tamtejszy Zámecký pivovar Frýdlant. To browar nie bojący się piw nowej fali. Jak wypadnie ich degustacja? A już jutro kolejny piwny przystanek… View the full article
  13. Mitów dotyczących piwowarstwa jest całe mnóstwo. Jeden z nich mówi, że piwo robi się z chmielu. To nie do końca prawda. Oczywiście chmiel jest jednym z surowców piwowarskich. Zresztą, cennym i bardzo ważnym. Ale gdyby spojrzeć od strony technologicznej – właściwie jest dodatkiem, niż głównym składnikiem. Zatem z czego tak naprawdę robi się piwo? Woda Tak, piwo jest płynem. Czasem ma bardzo dużo ekstraktu, czasem ma dużo alkoholu. Ale nadal to woda jest jego głównym składnikiem. I podstawowym surowcem przy warzeniu piwa. Woda jest bardzo istotna i ma wpływ na smak piwa. Miękka woda daje dobre lagery. Z twardej wychodzą lepsze piwa ciemne, ale gorzej układa się w nich goryczka. Woda żelazista zostawia nieprzyjemny metaliczny posmak. Dziś większość tych problemów łatwo wyeliminować za sprawą technologii i metod, zwanych modyfikacją wody. Jednak woda dobrej jakości to nadal bardzo cenna rzecz w browarze. Słód Drugi surowiec piwowarski pod względem ilości to słód jęczmienny. Produkowany jest z jęczmienia, który jest poddawany specjalnym zabiegom. Dzięki nim w ziarnie znajduje się dużo łatwo dostępnego cukru, który zostanie przerobiony przez drożdże na alkohol. Słód gotuje się z wodą. W ten sposób powstaje brzeczka, czyli woda z wszystkim tym, co do niej przeszło z ziarna. Są to głównie cukry, białka i substancje aromatyczne. Zużyte ziarno oddziela się od brzeczki, która jest następnie fermentowana. Ile zużywa się słodu do piwa? To zależy od jego stylu. Można założyć, że do uwarzenia 100l lekkiego piwa potrzeba ok. 20kg słodu. Chmiel Dopiero na trzecim miejscu jest chmiel. Żeńskie kwiatostany pnącej rośliny z rodziny konopiowatych przybierają kształt szyszek. Chmiel występuje powszechnie w naszej szerokości geograficznej, również dziko. Doskonale sprawdza się w uprawach, w Polsce głównie na Lubelszczyźnie. Szyszki są bardzo bogate w olejki aromatyczne, które doskonale komponują się z piwem. Dodawane są przeważnie w postaci zmielonej, jako pelet, podczas gotowania brzeczki lub na zimno. Wnoszą zarówno piękny aromat jak i goryczkę (więcej o stosowaniu chmielu w tym artykule). Różne odmiany chmielów dają rozmaite aromaty. Od żywicznych, ziemistych, zielony, przez kwiatowe, różane, po liczne owocowe, cytrusy, owoce tropikalne, aż po winogrona i truskawki. Chmiele dzieli się je na tradycyjne i nowofalowe (amerykańskie, nowozelandzkie itp.). Drożdże To one odwalają najcięższą robotę. Drożdże dodawane są po to, żeby przerobiły substancje zawarte w brzeczce na piwo. Cukry przetwarzane są na alkohol, a pozostałe substancje na związki aromatyczno-smakowe. Z gotowego już piwa drożdże przeważnie są oddzielane – tak jest w przypadku piw klarownych. Jednak zdarza się, np. w piwach pszenicznych, czy belgijskich, że na dnie pozostaje osad drożdżowy. Wówczas możemy z bliska spotkać te niesamowite grzyby, bez których nie powstałoby ani piwo, ani cydr, ani wino, ani żaden inny alkohol. Powyższe punkty prezentują podstawowe surowce piwowarskie. Oczywiście, można wymienić dużo więcej innych podobnych lub całkowicie innych surowców i dodatków. Jednak ta czwórka to baza, z której można zrobić porządne piwo. Zarówno w dużym browarze, jak i w domu. The post Z czego robi się piwo i dlaczego nie z chmielu appeared first on Kraftmagia. Przeczytaj cały wpis
  14. Stare porzekadło mówi, że piwa można napić się bez otwierania własnego browaru. Nie brak jednak odważnych ludzi, którzy chcą spróbować sił w tej – powiedzmy szczerze – niełatwej branży. Warzyć własne piwo można na dwa sposoby. Pierwszy – to korzystanie z cudzych mocy produkcyjnych, w cudzym zakładzie. Taki browar nazywa się kontraktowym. Jak rozpocząć taką działalność – można posłuchać w 33 odcinku podcastu Alchemia. Drugą możliwością jest otwarcie własnego zakładu produkcyjnego. Browar fizyczny to zdecydowanie większa inwestycja, niż kontrakt. Jednak ma on niewątpliwy plus – jest się na swoim. Przyjrzyjmy się 7 podstawowym rzeczom, które trzeba mieć, by zostać browarnikiem. Choć wpis jest długi, trzeba mieć świadomość, że to tylko zarys rzeczy, którymi trzeba się zająć. Co jest więc potrzebne, by otworzyć własny browar? 1. Excel Najmniej romantyczna rzecz na świecie: Excel. Skała, o którą rozbijają się piękne marzenia. A jednak niezbędna. Jeśli chcesz otworzyć browar, musisz pamiętać, że chcąc-nie chcąc musisz poruszać się w świecie finansów. Musisz zająć się cyferkami. Przy wyliczaniu opłacalności otwarcia browaru trzeba wziąć pod uwagę wszystkie możliwe do przewidzenia koszty prowadzenia działalności (a jest ich niemało). Oraz dodać spory zapas na te nieprzewidziane. Należy do tego podejść pesymistycznie, zaokrąglać wydatki w górę, a zarobek w dół. Trzeba pamiętać, że rynek piwa wcale nie jest łatwy, a sprzedać piwo jest coraz trudniej. Jeśli excel nie mówi jednoznacznie: TAK – to lepiej porzuć ten pomysł. 2. Pieniądze Kolejna nie-romantyczna rzecz. Pieniądze w dużej ilości są niezbędne do otwarcia browaru fizycznego. A także każdego innego zakładu produkcyjnego. Oczywiście – dużo rzeczy można zrobić własnymi rękami, obniżając koszta. Ale nie da się ich zredukować do zera, bo trzeba chociażby kupić sprzęt warzelny, fermentory, czy urządzenie do rozlewu. Nie zawsze też warto oszczędzać, zwłaszcza na sprzęcie. Jeśli chcesz produkować piwo wysokiej jakości – potrzebujesz dobrych urządzeń. Nawet jeśli ma to być skala mikro. Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby otworzyć mały browar? Koszt trzeba liczyć w setkach tysięcy złotych. Im zakład ma być większy, lepiej wyposażony, oparty na gotowych rozwiązaniach – tym kwota będzie wyższa. Sprawdza się tu także reguła znana z remontów mieszkania. Ostateczna kwota zawsze jest dużo wyższa, niż początkowo zakładasz. A jeszcze trzeba mieć pieniądze na rozruch, pracowników, surowce… 3. Budynek Po przekalkulowaniu wszystkiego warto pomyśleć, gdzie browar ma się fizycznie znajdować. Czy ma to być budynek własny, czy wynajęty? Czy spełnia wszelkie wymogi? Jest ich niemało. Po pierwsze typowo budowlane: czy jest odpowiednio duży, z wysokimi pomieszczeniami, czy jest na poziomie parteru, czy można w nim umieścić instalację browarniczą, odpływy, czy ma zasilanie w media. Czy będzie tam odpowiednia temperatura (chłód) i wentylacja. Dobry dojazd – także będzie plusem. Druga sprawa, to możliwości prawne: czy plan zagospodarowania zezwala na produkcję w tym miejscu. Otwarcie browaru w centrum miasta – zapewne będzie trudniejsze niż na terenach mało zurbanizowanych. Ważną kwestią może być wpis do rejestru zabytków – to zdecydowanie utrudni lub wręcz uniemożliwi uruchomienie browaru. Kolejną rzeczą jest spełnienie wymagań, takich jak odpowiednie rozplanowanie pomieszczeń, ciągi komunikacyjne, zabezpieczenie przeciwpożarowe i spełnianie wymagań Sanepidu. Wymagań jest naprawdę sporo i warto budynkom przyjrzeć się bardzo dokładnie, sprawdzając wszelkie możliwe słabe punkty. Więcej szczegółów można znaleźć w doskonałym wpisie Piotra Wypycha, który niejednej osobie ułatwił otwarcie własnego browaru. 4. Zgody i zezwolenia Uruchomienie produkcji alkoholu w Polsce to biurokratyczny bieg przez płotki. Szykuj się na liczne wycieczki do urzędów, wysokie zużycie długopisów, dużo potu dreptania po korytarzach urzędów. Oraz oczywiście opłaty. Zaczyna się od uruchomienia działalności gospodarczej z odpowiednimi wpisami do KRS i obowiązkowo z obsługą VATu. Tu warto od razu pomyśleć o profesjonalnej obsłudze księgowej, zwłaszcza spraw związanych z VATem. Następne w kolejności są zgody na uruchomienie produkcji w budynku. A więc zgody na otwarcie zakładu: lokalne (plan zagospodarowania), architektoniczn0-konstrukcyjne (obciążenia, kominy itp.), przez przeciwpożarowe (Straż Pożarna), sanitarne (budynek – ciągi komunikacyjne, instalacje sanitarne, pracownicy – Sanepid). Potem sprzętu: Urząd Dozoru Technicznego (wytwornice pary, tanki ciśnieniowe), Główny Urząd Miar (pomiarowanie tanków). A także Urząd Celno-Skarbowy (akcyza) i Urząd Marszałkowski (koncesja na sprzedaż alkoholu – dla hurtowni). Oczywiście to tylko główne sprawy, bo są też drobiazgi, jak kwestie odprowadzenia ścieków, opłaty recyklingowe i tym podobne wesołe sprawy. Warto też przy okazji przemyśleć jakie dokumenty będą potrzebne podczas bieżącej działalności browaru i które służby będą je kontrolować. 5. Instalacja browarnicza Czyli serce browaru. Kadź zacierna, kadź warzelna i whirpool, plus najczęściej jeszcze zbiornik wody gorącej – to podstawa do warzenia piwa. Producentów sprzętu jest wielu. Różni ich cena, podejście do jakości, doświadczenie, parametry i przeznaczenie sprzętu. Są firmy z Niemiec, z Czech, nawet z Chin. Ale także i z Polski. Warto przemyśleć jaka będzie wielkość warzelni, a także skorelować ją z ilością i wielkością tanków. Inną sprawą jest rodzaj ogrzewania kadzi. Co będzie istotnie przekładało się na koszty użytkowania instalacji, więc warto się temu dokładnie przyjrzeć. Druga sprawa to fermentownia i leżakownia. Najczęściej używane są tankofermentory, niekiedy jednak korzysta się z oddzielnych fermentorów i leżaków. Istotna jest ich ilość i wielkość, bo będzie to wpływać istotnie na wydajność i moce produkcyjne browaru. Nie mniej ważna jest izolacja oraz chłodzenie. Istotne są też kwestie formalne, jak zatwierdzenie typu. A także drobiazgi techniczne, jak spadzistość stożka (opadanie chmielin), umiejscowienie włazów czy dodatkowe przyłącza. Ale warzelnia i fermentowania to jeszcze nie cały browar. Trzeba pomyśleć też o rozlewie, instalacji do chłodzenia brzeczki i tanków, pasteryzacji, modyfikacji wody, sprężarkach, wytwornicy pary, urządzeniach do chmielenia, stacjach do mycia, pompach… A to tylko najpotrzebniejsze rzeczy. 6. Wiedza Tutaj wchodzimy w kompetencje miękkie, które trudno określić w prosty sposób. Do sprawnego operowania browarem trzeba dość szerokiej wiedzy. Bardzo przydaje się doświadczenie z zakładu produkcyjnego, zwłaszcza spożywczego. Oczywiście warto też wiedzieć jak prowadzić biznes. Mniej ważne są tu szkoły i studia, zaś większe znaczenie ma praktyka. Jeżeli sam nie masz odpowiednich kompetencji, to warto wesprzeć się osobą z taką wiedzą. Co warto wiedzieć? jak warzyć dobre piwo jak działa zakład produkcyjny jakie są procedury w obsłudze sprzętu browarniczego podstawy BHP i higieny w browarze jak skutecznie prowadzić biznes jak i gdzie sprzedawać piwo jak wygląda rynek piwa jak skutecznie prowadzić marketing 7. Wytrwałość i czas Jak widać otwieranie zakładu produkcyjnego to nie jest prosta sprawa. Z pewnością nie jest też szybka. Każda z czynności, którą podejmiesz wymaga czasu mierzonego najczęściej w miesiącach. Dostosowanie budynku, odbiory urzędnicze, produkcja sprzętu – to wszystko trwa i musisz uzbroić się w cierpliwość. Nic nie będzie szło łatwo i optymistyczne harmonogramy możesz schować do kieszeni. Wytrwałość jest niezbędna w urzędach, a cierpliwość i zdolność do kompromisów przy adaptacji pomieszczenia. W wersji idealnej, jeśli dysponujesz dużą ilością pieniędzy, to możesz te czynności zlecić zatrudnionej osobie. Jednak w większości przypadków trzeba przechodzić przez to samemu. Sprawne otwarcie browaru to 1 rok, często jednak trwa to zdecydowanie dłużej. Ustawienie sprzętu w odebranym budynku to wcale nie koniec przygody. Czasu wymaga sprawdzenie sprzętu oraz doprowadzenie wszystkich urządzeń i instalacji do stanu używalności. A następnie nauczenie się sprzętu. Trzeba wziąć pod uwagę, że pierwsze warki prawdopodobnie nie będą szły jak po maśle. A piwo może być niekoniecznie takie, jak się zaplanowało. Każda linia produkcyjna wymaga dotarcia, zwłaszcza wspólnego dotarcia się ludzi i sprzętu. Jeżeli nie przestraszył cię powyższy opis i nadal chcesz otworzyć browar – to życzymy powodzenia. Nie jest to łatwy biznes, ale wcale nie jest powiedziane, że nieopłacalny. Jeśli więc jesteś odważny, licz pieniądze, włączaj excela i szukaj budynku oraz sprzętu. Trzymamy kciuki! The post Czego potrzeba, żeby otworzyć własny browar appeared first on Kraftmagia. Przeczytaj cały wpis
  15. Przemek Iwanek, sędzia i nie tylko Co roku setki piwowarów i browarów bierze udział w konkursach. Co roku ja sędziuję w kilku z nich. Co roku słyszę pytania: dlaczego moje piwo nie wygrało? Postanowiłem wreszcie odpowiedzieć na to pytanie publicznie. To spisek Tajemnica. Każdy z sędziów zna jedynie jej część. Spotykają się tylko raz w roku. To werdykt konkursu, który został spreparowany przez Ciemne Moce, po to, żebyś właśnie Ty – nie wygrał konkursu. Świat sprzysięgnął się przeciwko Tobie? Masz kolejny dowód. Sędziowie to tak naprawdę Reptilianie w przebraniach. A to całe sędziowanie to tylko przykrywka do ustawki. reptilianie bardzo lubią piwo, dlatego często sędziują w konkursach Dobra, nie mam na to argumentów. Przyznaję, jestem jaszczuroludziem przybyłym z alfa Drakonis i specjalnie sędziuję tak, żeby każdy człowiek na tej planecie przegrał. HAHAHA! (sardoniczny śmiech) Rachunek prawdopodobieństwa Nieszczególnie kochałem matematykę w szkole, również dlatego, że w tym przedmiocie nie miałem szczęścia do nauczycieli. Teoria prawdopodobieństwa jawi mi się jak jakieś magiczne formułki godne Gargamela. I to ten wredny rachunek jest przyczyną porażki większości piw. Otóż zazwyczaj w konkursach przyznawane są trzy nagrody, za pierwsze, drugie i trzecie miejsce. Tymczasem zgłoszeń w ramach jednej kategorii jest od kilka (rzadko), kilkanaście lub kilkadziesiąt (często), do (bywa) kilkuset. Statystycznie: załóżmy, że piw zgłoszonych jest 80, a miejsc 3. I teraz trzeba sobie odgrzebać sobie podręcznik do matematyki do szkoły średniej o ile nie spłonął na stosie (co mu się należało) i sprawdzić jak działają permutacje, silnie i inne wariactwa. Proszę sobie wyliczyć, jakie jest prawdopodobieństwo otrzymania miejsca na podium, jeśli jest zgłoszone 80 piw. Jakie są szanse? Jak widać, rachunek prawdopodobieństwa jest bezwzględny. I to wszystko jego wina. Co więcej, również on odpowiada za to, że ciągle przegrywasz w miliony w Lotto. Prawda, że jest strasznie wredny? Szwagier mówił, że dobre Ten argument jest na tyle mocny, że trudno się z nim zmierzyć. A jednak spróbuję. Do anegdot sędziowskich przeszło już wystąpienie pewnego właściciela browaru, który podczas gali wręczania nagród na pewnym konkursie zerwał się z krzesła i nie przebierając w słowach zaczął głośno wykrzykiwać, co sądzi o tym, że jego piwo nie wygrało, a przecież jest najlepsze. dostarczanie piw na konkurs Nawiązanie do relacji rodzinnej w podtytule nie jest przypadkowe, albowiem wielu piwowarów traktuje piwa niczym dzieci. A jakie dziecko jest najpiękniejsze i najmądrzejsze? Oczywiście własne. Szwagier potwierdził. Trudno mówić o logice, gdy w grę wchodzą emocje. Trudno tłumaczyć drętwe zasady i procedury, jak druga strona uważa, że właśnie wjeżdżasz jej na rodzinę. Przestań krzywdzić moje dziecko! Na nic argumenty, tłumaczenia, analizy i wykresy, procedury i metryczki i żelazne autorytety sędziów. Nie znają się! Przecież moje najlepsze. To tylko konkurs Jednakże apeluję o ustatkowanie i wrócenie uwagi, że nie jest to konkurs o złote kalesony. Piwo to nie jest prawdziwe dziecko! (niniejszym pozdrawiam lubelskie bitwy piwowarów Złote Kalesony) A może… trzeba było zrobić lepsze piwo? Wiem, to najbardziej szokująca teoria w tym wpisie. Bardzo brutalna i nieprzyjemna, zwłaszcza jeśli powiedziana piwowarowi wprost (patrz wpis o krzywdzeniu dziecka). Sędziowie to oczywiście są bez wyjątku Reptilianie. Ale za to dobrze znają się na piwie. Gwarantuję: sędziowie naprawdę mają olbrzymią wiedzę i doskonale potrafią poznać, czy piwo jest dobre, czy nie. Wiem, bo sam ich tego uczę na kursach sędziowskich. Nie mam żadnych wątpliwości, bo i przykładów nie brakuje. Czy np. Andrzej Miler, który zdobywał wszystkie nagrody, wygrywał, bo robił złe piwa? Janek Gadomski? Mariusz Bystryk? Dostawali nagrody przypadkiem? Sędziowie wybierają najlepsze piwa. Po co mieliby wybierać najgorsze? Ostatni przykład z konkursu: Good Beer. Dwie oddzielne grupy sędziów (doświadczonych i sprawdzonych w boju) niezależnie oceniają piwa. Dostają te same kilkanaście porterów do oceny. Wybierają po 3 najlepsze. Jakie są wyniki? Pierwsze i drugie miejsce wybierają identycznie. Trzecie i czwarte piwa są zamienione miejscami. Przypadek? Spisek? Okrutna prawda jest taka, że jeśli Twoje piwo nie wygrywa konkursu, to widocznie były piwa lepsze. Mimo, że szwagier twierdzi inaczej. Nie masz dystansu do swojego piwa i nie potrafisz go sam ocenić. Nie potrafisz dostrzec jego minusów: wad, uchybień technologicznych, niezgodności ze stylem. Albo po prostu tego, że wśród konkurencji na konkursie akurat twoje wypada słabo. Spójrz prawdzie w oczy piwowarze, przestań się mazać w internecie, otrzyj łzy i wytrzyj nos. A następnie bierz się do roboty. I zrób piwo lepsze. I wygrywaj konkursy jak najlepsi piwowarzy. My, reptilianie zrobimy co w naszej mocy, byś dostał to, na co zasługujesz. zdjęcie: Christopher Michel by Flickr The post Dlaczego moje piwo nie wygrało w konkursie? – opinia appeared first on Kraftmagia. Przeczytaj cały wpis
×
×
  • Create New...