Skocz do zawartości

Pierre Celis

Members
  • Zawartość

    3221
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

6 obserwujących

O Pierre Celis

  • Tytuł
    Hoegaarden
  • Urodziny 21.03.1925

Ostatnie wizyty

4056 wyświetleń profilu
  1. Po raz pierwszy niskoalkoholowe piwo w rzemieślniczym wydaniu zagościło na kranie. Sprawdzam w Kufle i Kapsle Powiśle! View the full article
  2. W czwartym sezonie Warszawskich Bitew Piwnych pojawiłem się dopiero na bitwie numer dziesięć. Dobrze widzieć, że piwowarska karuzela kręci się nadal z impetem, mimo że jej stery trafiły w ręce innej ekipa organizacyjnej. Gospodarzem drugiej ćwierćfinałowej bitwy była Piwna Sprawa, w której ostatnio pojawiam się niepokojąco często. Skoro o tym mowa, to podobno w nadchodzący piątek znów debiutuje tu nowy polski browar. Macie tam jakiś śpiwór? Ale do rzeczy. Milkshake IPA – jedni uwielbiają, inni nienawidzą. Ja go lubię w wydaniu z obecną goryczką (w końcu to IPA), dobrze zaznaczoną obecnością owoców, delikatną laktozową gładkością tekstury i tylko śladową (o ile w ogóle) wanilią. Piwowarzy kreatywnie podeszli do rzeczy i przygotowali piwa z dodatkiem różnych owoców. Jak zatem wypadły ich piwa? Jak zawsze sprawdzam w ślepym teście: Michał Jarosiński (dodatek brzoskwini i moreli) – barwa pomarańczowa, mętna. Przegazowanie piwa skutkowało bardzo obfitą, dość drobną pianą. Aromat średnio intensywny, kojarzący się z bardziej z owocowymi motywami od nowofalowego chmielu. W smaku wyraźne jasne owoce pestkowe, lekka goryczka obecna na finiszu. Jarek Pycior/ Darek Krzykalski (dodatek wiśni). Po raz pierwszy w dziejach WBP piwo lane było z beczki, co więcej – za pomocą azotu! Opalizująca, jasnoczerwona barwa, zbita, obfita piana. Świetna prezencja. Aromat niestety dość nikły, z lekkim wiśniowym akcentem. Smak ultragładki od laktozy, piwo wprost prześlizgiwało się po języku. Nisko nasycone, z wyczuwalną wiśnią. Goryczki zero. Konrad Uściński (dodatek mango) – jasnopomarańczowe, mętne, ze średnio obfitą, dość drobną pianą. Wyraźny, przyjemny aromat zarówno mango, jak i innych egzotycznych owoców rodem z NE IPA plus odrobina laktozy. W smaku wyraźna ale krótka goryczka i sporo owocowego charakteru. Pomiędzy piwami Michała i Konrada zrobiłem dogrywkę, ostatecznie zagłosowałem na piwo Konrada. Tak też uczyniła zdecydowana większość uczestników bitwy. Wygrał Konrad Uściński (80 pkt.), przed Michałem Jarosińskim (36 pkt.) i Jarkiem Pyciorem i Darkiem Krzykalskim (34 pkt.). Gratulacje! Nie mogę nie wspomnieć o wizycie Kentakiego, który przywiózł ze sobą dwuletnie Black Flanders czyli górniak porter 18° leżakowany 1,5 roku w beczce po czerwonym winie! Ci którzy zostali dłużej mieli okazję spróbować, ja mam butelkę na zimę. Tymczasem kolejny ćwierćfinał odbędzie się 2 października w Drugim Dnie, a ja zapewne pojawię się na ostatnim – 9 października w Same Krafty vis-à-vis w stylu Brett Stout! View the full article
  3. Pierre Celis

    [Docent]Piwna Bułgaria 2018

    Wróciliśmy do Bułgarii. Czasem tak bywa, że chcesz pojechać na urlop w miejsce, gdzie masz już wszystko obcykane i nie musisz budować kompletnie nowego planu wyjazdu. Ponownie odwiedziliśmy fajne piwne miejsca w Burgas i sprawdziliśmy ofertę barów na plaży w Primorsku. Co się zmieniło od zeszłego roku? Materiału jest sporo, zapraszam do oglądania! View the full article
  4. Piętnasty odcinek Alchemii! A w nim jak zwykle wiadomości z piwnego światka, wywiad, tym razem z właścicielem sklepów z piwami rzemieślniczymi oraz wyjątkowo w laboratorium przepisy na udany cydr domowy. 01:15 - Newsy 14:04 - Wywiad z Leszkiem Zaleskim, właścicielem sklepów Butelka 41:54 - Laboratorium o robieniu cydru w domu Jesteśmy na: 📻 YouTube - https://goo.gl/KnPxLX 🎧 SoundCloud - https://goo.gl/Yfbjmn 🎶 iTunes - https://goo.gl/x4SFYk 📢 Stitcher - https://goo.gl/bXXvpK 🔊 TuneIn - https://goo.gl/aktiyA mp3: 🎙️ Google Drive - https://goo.gl/G7BNzF Alchemia - Podcast o piwie Zapraszają: Przemek Iwanek - Piwo i Cydr Mateusz Puślecki - Mazowiecki Oddział PSPD (pspd.org.pl) Olek Hurko - Browar Gliss / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Janek Gadmoski - Alderaan Brewery / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Przeczytaj cały wpis
  5. Z okazji otwarcia drugiego lokalu Drugiego Dna miałem przyjemność wziąć udział w degustacji serów prowadzonej przez Jacka Krupę. A trzeba przyznać, że gdy Jacek mówi o serze, to warto słuchać. Drugi multitap pod szyldem Drugie Dno otworzył się właśnie na ulicy Tarczyńskiej na Ochocie. Ostatnimi czasy każdy pub z piwem rzemieślniczym obowiązkowo ma także coś … Czytaj dalej Degustacja serów rzemieślniczych View the full article
  6. Sezon lato 2018 to najwyższy czas, by wziąć na warsztat kilka marketowych piwnych potworków. Czy serie piw warzone dla Carrefoura w Kultowym Browarze Staropolskim (BEER) czy w Browarze Niechanowo (Talia Piw) są tak samo fatalne jak ich etykiety? Z dyskontów też się coś znajdzie – np. Pivo oraz Tarczyn z Browaru Jabłonowo. Nie mogło zabraknąć kuzyna Witka z którym rozpracowałem ReCraft RIS. No i gość specjalny. Po raz pierwszy na PolskieMinibrowary.pl degustacja z moim tatą! View the full article
  7. Pierre Celis

    [Piwny Garaż]Hop Creep czycha

    co robić, jak żyć? Cóż za temat wspaniały a ciekawy się dzisiaj trafił. W dodatku o tak przepięknej angielskiej nazwie. Czy jest się czego obawiać? Czy cała nadzieja stracona? Przyjdzie nam pić eurolagera wzbogaconego mineralnym posmakiem łez smutku za straconymi IPA? Ostatnio sporo się dzieje w Polsce w związku z tematem, a do napisania tego tekstu skłonił mnie ten artykuł. Z terminem Hop Creep spotkałem się po raz pierwszy w tym roku podczas Craft Brewers Conference w Nashville. Jedne z najciekawszych wykładów na jakie można pójść (a jest ich od groma) prowadzone są przez Uniwersytet Stanowy w Oregonie, a konkretnie przez Shellhammer Laboratory – Departament of Food Science and Technology. Czego to oni z tym biednym piwem i chmielem nie robią. Niewątpliwie jednak dla dobra wyższego. W każdym razie, jak się okazuje, chmiel (poza całym multum innych dobroci) zawiera enzymy. Ot – alfa-amylazę, beta-amylazę, amyloglukozydazę oraz dekstrynazy graniczne. Enzymy odpowiedzialne za rozkładanie skrobi oraz dekstryn na cukry chętnie fermentowalne przez drożdże. O ile w przypadku prawidłowo zatartego piwa alfa- i beta-amylaza nie będą miały większego znaczenia (zrobiły już swoją robotę na warzelni, drożdże skonsumowały owoc tejże pracy – lub też nie, jeżeli nie jedzą maltotriozy), tak obecność dwóch ostatnich w gotowym, niepasteryzowanym piwie jest dość złowieszcza. Co ciekawe – jest to wiedza odkryta na nowo. Już pod koniec XIX wieku zaobserwowano ten efekt: Dlaczego ta wiedza została stracona? Osobiście stawiałbym na kombinację innych odmian chmielu i ich efektu/innego rodzaju chmielenia/wprowadzenia pasteryzacji. W przypadku piw w których chmiel używany jest w ilościach bliskich homeopatycznym, efekt ten nie ma żadnego znaczenia. Zupełnie inaczej niż w przypadku odmian chmielonych absolutnie nieodpowiedzialnie oraz z credo braku pasteryzacji. Przykładowo Cascade posiada dość niskie, ale jednocześnie szerokie spektrum aktywności enzymatycznej. Co się dzieje w cięższej lidze chmielowej – można sobie dopowiedzieć. Wracając do wiedzy przodków, założyli one następujące hipotezy: chmiel zawiera cukry, które drożdże mogą odfermentować, chmiel zawiera dzikie drożdże, które jak wiadomo są mniej wybredne względem cukrów, chmiel zawiera „diastazy”, czyli enzymy dalej rozkładające cukry w gotowym piwie. I teraz co wyszło naukowcom w Oregonie – o ile samo piwo miało w funkcji czasu stały ekstrakt końcowy, tak piwo z chmielem zwiększyło swój ekstrakt końcowy, a piwo z chmielem i drożdżami zjechało z ekstraktem końcowym o 2 stopnie Plato. 2 stopnie Plato! Jeżeli nie wiecie co to znaczy dla piwa butelkowanego, puszkowanego czy petainerowanego. Pozwólcie, że wytłumaczą Wam to Leeloo i Korben Dallas: I tutaj pojawia się kolejny problem – jak wszyscy doskonale wiemy, drożdże w czasie swojego cyklu życiowego i oddychania beztlenowego (a więc naszej fermentacji) produkują diacetyl. W telegraficznym skrócie. Załóżmy więc, że mamy piwo niepasteryzowane, mocno chmielone na leżaku. Następnie to piwo trafia na BBT, rozlew i (co w Polsce się nie zdarza) zostaje zachowany łańcuch chłodniczy w dystrybucji aż do klienta. Następnie dostanie trochę ciepła, drożdże ruszą (aczkolwiek są też takie, które przy niższych temperaturach będą fermentować, ale dość nieefektywnie czyszcząc po sobie), klient otwiera – masło. A przecież na wyjściu z browaru nie było. Zdarza się w USA. Fun fact – diacetyl potrafi skoczyć z poziomu 10ppb na ponad 200 ppb. W naszych warunkach sytuacja zazwyczaj jest inna. Bierzemy to samo piwo niepasteryzowane i chmielone pod korek. Piwo po rozlewie stoi w kartonach na palecie w magazynie, następnie trafia do paki piekarnika na czterech koła, w hurtowni/sklepie zostaje rozładowane w samo południe a paleta owinięta jest czarnym streczem. Drożdże doskonale sprzątną po sobie diacetyl. Jednocześnie zżerając minimum 1 stopień Plato przygotowanego im przez enzymy odchmielowe deseru. 1 stopień Plato w warunkach piwowarstwa domowego jest wystarczający do nagazowania piwa. A tutaj mamy już piwo nagazowane na starcie. Najmilsze na co możemy liczyć to solidny gushing. Jeżeli jeszcze filtracja piwa była żadna to w bonusowej formie widowiskowego gejzeru i perspektywy malowania sufitu w najbliższym czasie (chmiel działa w tym przypadku jako zarodek nukleacji, pomyślcie o tym jak o mentosie wrzuconym do świeżo otwartej butelki Coli). Ale załóżmy, że struktura krystaliczna butelki była w którymś miejscu uszkodzona, słabsza. (fot. Krzysztof Kapica/Gazeta Wrocławska) Nie będę wnikał w to czyja to wina (browaru), łańcuch dystrybucyjny w Polsce jest jaki jest (browaru), jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie zanim sklepy specjalistyczne (nadal browaru) będą w stanie trzymać wszystkie oferowane przez siebie piwa w chłodni. W ramach ciekawostki powiem, że znajomy dystrybuujący amerykańskie piwa rzemieślnicze w Tajlandii wstawia skupywane i naprawiane przez siebie lodówki i witryny do współpracujących z nim sklepów. Ale faktem jest, że w Polsce na coś takiego stać jedynie koncerny i długo sytuacja raczej się nie zmieni. Co tak naprawdę z perspektywy browaru można zrobić, aby temu zaradzić? pasteryzować piwo Po to dobry Louis Pasteur pod koniec XIX wieku zrobił swoje badania i opracował proces ażeby z niego korzystać. Nie ma w tym żadnego wstydu. A już na pewno mniejszy niż butelki wybuchające w domach klientów czy na sklepowych półkach. Prawda dlaczego amerykańskie browary piwa nie pasteryzują jest dość prozaiczna – wstawienie sprzętu do pasteryzacji jest dość drogie, plus trzeba mieć na to miejsce. W Polsce sporo browarów jednak pasteryzatory ma i z nich korzysta. I dobrze. odfiltrowanie drożdży „Śmierć przed zhańbieniem pasteryzacją!” – nie bój nic piwowarze! I dla Ciebie jest rozwiązanie. Filtracją się zowie, również stary wynalazek. Najlepiej centryfuga, ale porządny filtrator płytowy też powinien dać radę. Chodzi o usunięcie jak największej ilości komórek drożdżowych, które przez swoją obecność w gotowym produkcie mogłyby podjąć dalszą pracę. Tylko jest tutaj jeden szkopuł – filtracja nie usuwa enzymów. Nawet mikrofiltracja robi to połowicznie. Co to oznacza? Badania i testy starzenia piwa pokazały, że ilość maltozy w mocno chmielonych piwach bez komórek drożdżowych zwiększa się w czasie. Czyli te wszystkie słodkie słodkie syropki chmielowe z czasem stają się jeszcze słodsze. Dodajmy jeszcze do tego obecność tlenu i będzie miodzio. Drobna uwaga – zgrubna filtracja mająca odseparować drobiny chmielowe pod kątem enzymatycznym nic nie da, co najwyższej gushing będzie mniej spektakularny. odrobić pracę domową Wbrew pozorom chmielenie nie jest prozaiczną czynnością mającą na celu wrzucenie jak największej ilości chmielu do piwa. Jest miliard czynników, które wpływają na cały proces. Od chociażby konkretnych odmian chmielu, pH, temperatury, kształtu zbiornika fermentacyjnego, ciśnienia, biotransformacji chmielu, szczepu drożdży, gęstości granulatu. Chociażby wspomniana biotransformacja – wiemy, że zachodzi, ale aktualnie za bardzo nie ma wiedzy jak i dlaczego. Jeżeli już chmielimy na leżaku, to warto się upewnić, że wcześniej nachmieliliśmy piwo w wyższych temperaturach tak szczodrze, by enzymy przerobiły co mają przerobić. Reasumując – w dzisiejszych czasach rynek wymaga piw wybitnie chmielonych. Pod kątem technologicznym – wręcz nieodpowiedzialnie chmielonych. Jak również piw wybitnie świeżych. Da się wypuścić piwo w ciągu tygodnia od uwarzenia, tylko trzeba odcentryfugować je do białej kości, a potem zapewnić absolutną czystość mikrobiologiczną przy rozlewie. Chmiel zawiera enzymy, które będą rozkładały wielocukry znajdujące się w gotowym piwie i nie ruszone przez wybrany szczep drożdży. To zwłaszcza ważne przy takich drożdżach jak S-04, Windsor czy New England, które nie fermentują maltotriozy. Odpowiednio przeprowadzona fermentacja i leżakowanie piwa, nawet w przypadku piw niepasteryzowanych i niefiltrowanych nie powinna w konsekwencji dawać produktu nie spełniającego norm rynkowych. Chyba, że po drodze trafi się zakażenie, ale to już opowieść na inny dzień. View the full article
  8. Drugi wakacyjny miesiąc był zdecydowanie bardziej intensywny pod względem piwnych wydarzeń. W Krakowie bawiliśmy na PINTA Party 2018, a tydzień później na Open Craft Festiwal przy Browarze Nepomucen. Nie można nie wspomnieć o przekroczeniu miliona odsłon na kanale YT. Dzięki! Sporo się dzieje w kwestii nowych browarów. Żywiec konsekwentnie pracuje nad tym, by nie być kojarzonym wyłącznie z koncernowym molochem. Nowo powstały Beskidzki Browar Rzemieślniczy to już piąty producent piwa w tej okolicy! Powstają małe browarki przy regionalnych restauracjach – Zielone Wzgórze w Sulistrowowiczkach czy Podborze koło Ostrowi Mazowieckiej. Na szczególną uwagę zasługuje projekt w którym uczestniczą doświadczeni piwowarzy domowi z Warszawy, a który powstał na zgliszczach Browaru Kadyk. Miejcie baczenie na Browar Green Head! Tymczasem tytuł najlepszego debiutu za miesiąc sierpień idzie do starych wyjadaczy piwnej sceny. Brawo! PINTA (Browar Łańcut) – pszeżytowies Multigrain Pale Ale, 10° Blg, 3,9 % alk. Czy można zrobić piwo bez użycia grama słodu jęczmiennego? Okazuje się, że jak najbardziej. W tym piwie mamy wyłącznie słód pszeniczny i żytni oraz owsiane płatki. Jednak paradoksalnie to nie słodowa baza wywiera w tym piwie wrażenie największe, a zaskakująco intensywne chmielenie. Użyto tu aż czterech odmian amerykańskiego chmielu (Zythos, Simcoe, Citra, Falconer’s Flight). Efektem intensywny cytrusowy, a nawet lekko cytrynowy aromat oraz solidna lecz krótka goryczka. Takich lekkich, ale porządnie chmielonych piw wciąż mamy w polskim wykonaniu za mało. Dodatkowo pszenica wniosła delikatną, orzeźwiającą kwaskowość, a żyto satysfakcjonującą pełnię. Zdecydowanie najczęściej wracałem do tego piwa w sierpniu i zawsze gdy tylko było na kranie, na dwóch się nie kończyło… Pierwsze wrażenie z premiery Wyróżnienia niezmiennie w letnim klimacie czyli jasne z chmielem, owocami, ale też i lactobacillusami lub brettami Artezan – Rzukiem do Żymu Ocena piwa Karuzela (Palatum) – Aspekt Ocena piwa Kingpin (Zarzecze) – Simpleasy Ocena piwa Monsters (Ziemia Obiecana) – Joey Ocena piwa Monsters (Ziemia Obiecana) – Joey z marakują Ocena piwa Piwne Podziemie – Skutery i Brutalne Disco Ocena piwa Nowe browary: Nowe inicjatywy kontraktowe: View the full article
  9. Pierre Celis

    [Docent]0,0% plus Dzień FAS

    Pamiętacie akcję wylewania piwa sprzed roku? Miała na celu promowanie wiedzy o FAS (alkoholowy zespół płodowy) oraz pomocy Fundacji FASola pomagającej dzieciom dotkniętym tym upośledzeniem. Teraz przypominamy o nadchodzącym Światowym Dniu FAS (9 września) i przy okazji sprawdzamy czy popularne piwa o zawartości 0,0% są jakimkolwiek sensowym zamiennikiem. View the full article
  10. Lipiec pod względem liczby wydarzeń i festiwali był ewidentnym zluzowaniem. I dobrze, należała się chwila oddechu. Nie próżnowali natomiast dobrze znani kontraktowcy. Kraftwerk oraz Inne Beczki wystartowali z warzeniem we własnych, stacjonarnych browarach! Do nich dołączył białostocki Browar Zaścianki. Dawno nie miałem takiego kłopotu ze wskazaniem nowego piwa, które zasługiwało by na tytuł. Ostatecznie wybór padł na: Deer Bear (Sady) – Let’s Cook Mango Gose Gose z mango, 12° Blg, 4,6 % alk. W opisie tego piwa mówi się o kombinacji trzech smaków – słodkiego, kwaśnego i słonego. Wąchając je mamy delikatnie słodkie mango skontrowane kwaskową nutą. Czy tak też jest w smaku? Bierzemy pierwszy łyk i pierwsze wrażenie – gęstość! Piwo jest po brzegi wypełnione soczystym, treściwym, owocowym, ale jednocześnie wytrawnym motywem mango. Za tym idzie idealnie wyważona, orzeźwiająca kwaśność. Jakoś nie przypominam sobie piwa z dodatkiem mango, które mogłoby się pochwalić tak rześkim, kwaskowym charakterem. Do tego wszystkiego na finiszu dochodzi delikatny słony posmak. Całość tworzy niezwykle przyswajalną i pijalną mieszankę. Mango Gose jest idealnym dowodem, że można zrobić kompleksowe, interesujące piwo z dodatkiem owoców. W wyróżnieniach podobnie jak w czerwcu. Upalna, słoneczna aura skutkowała upodobaniem przede wszystkim do piw lekkich. I to zarówno z dodatkiem owoców jak i tych w bardziej tradycyjnej, porządnie nachmielonej odsłonie! Hopito (BeerLab) – Jungle Smoothie Ocena piwa Hoppy Beaver (Beer Bros) – Blondyn Wieczorową Porą Ocena piwa Kingpin (Zarzecze) – Beatnik Junior Ocena piwa Lubicz – Summer Ale Ocena piwa Palatum/ Craft Beer Muranów – Murano Ocena piwa Palatum/ Same Krafty – Lapsus Ocena piwa Pracownia Piwa/ Piwoteka – Smoki i Jednorożce Ocena piwa Nowe browary: Nowe inicjatywy kontraktowe: View the full article
  11. Pierre Celis

    [Docent]W Browarze Nepomucen

    Niewiele na polskiej mapie browarów rzemieślniczych pozostało tych, które działają od kilku lat, a jeszcze ich nie odwiedziłem. Tegoroczny Open Craft Festiwal był idealną okazją, by w końcu zobaczyć Browar Nepomucen. Zobaczcie jak się Nepomucen prezentuje obecnie i jakie są plany rozbudowy. Oprowadzają Mateusz Kupracz i Piotr Musielak! View the full article
  12. Browar Lubicz wizytowaliśmy wkrótce po starcie, w październiku 2015 roku. Wtedy cały proces rozkręcał dobrze znany w branży Krzysztof Ozdarski. Teraz wróciliśmy tu, bo zaciekawienie wzbudziły style sytuujące się w nowej fali. Degustację sampli mieliście okazję już zobaczyć, teraz pora na zwiedzanie leżakowni i spróbowanie piw prosto z tanka. Oprowadza piwowar Daniel Huras! View the full article
  13. Prawdę mówiąc nie wiem, czy wam kiedyś wspominałem, ale moim największym marzeniem jest zamieszkać na stałe w małej osadzie, która oddalona jest przynajmniej godzinę drogi od wielkiego ośrodka miejskiego. Mimo, że w dni wolne od pracy pomieszkuje na wsi, jednakże nie można mówić, że jest ona położona na typowym odludziu. Może z czasem to nastąpi, choć może być to trudne mieszkając na Kaszubach. Jednakże jak tylko mogę, prawie każdy mój wyjazd planuję tak, abym choć na chwilę mógł przebywać w takich okolicznościach przyrody. Jednym z takich miejsc, gdzie mógłbym osiąść na stałe jest miasteczko Clarens, które znajduje się w prowincji Free State, w Republice Południowej Afryce. Zostało założone na początku XX wieku przez szwajcarskich imigrantów, którzy zakochali się okalających przyszłą osadę górzystych pagórkach, należących obecnie do parku narodowego Golden Gate. Mimo, że osada położona jest z dala od głównych szlaków komunikacyjnych, rok rocznie przyciąga tłumy turystów złaknionych podziwianiem okolicznej przyrody, ale jak również rzadko spotykanej na taką skalę w tym kraju architektury w stylu wiktoriańskim, która króluje w całej tej miejscowości. Jednakże ostrzegam, jeżeli ktoś myśli, że znajdzie tutaj oazę taniej rozrywki brutalnie się zawiedzie. Kościół, jeden sklep, kilka restauracyjek, to wszystko czego można się spodziewać. Czy o czymś zapomniałem? Faktycznie! Działa tutaj jeden najstarszych browarów restauracyjnych funkcjonujący w tym kraju. Założony został w 2006 roku, w parterowym budynku tuż przy głównym placu Clarens. Z początku funkcjonował wyłącznie, jako typowy brew pub, obecnie ze względu na liczne nagrody zdobyte na krajowych konkursach, produkty z tegoż browaru są obecne wielu punktach handlowych rozsianych po całej prowincji. I słusznie. Bo oferta od nich jest spora, począwszy od poczciwego Golden Ale (4,5% alk.) i English Ale (4,5% alk.), po przez Stout (5,5% alk.) i Weiss (4,5% alk.), a skończywszy na APA (4,5% alk.), Red Ale (4,5% alk.) i IPA (6,5%alk.). Jednakże to nie wszystko. Oprócz stałej oferty dochodzi sezonowo również Cydr, oraz piwne fanaberie w postaci piw smakowych. Cały browar jak przystało na typowy browar rzemieślniczy w tym kraju, należy do kategorii mini. Cztery zbiorniki leżakowo fermentacyjne , zakupione w różnych odstępach czasu plus trzy naczyniowa warzelnia o wybiciu ośmiu hektolitrów, która została nabyta na rynku wtórnym. Co cieszy, to fakt, że cała instalacja się znajduje tuż za głównym barem restauracji, co czyni z niej dodatkowo wspaniały wyróżnik tego miejsca. Mimo, że wszystkie ich piwa wybitnie nam smakowały, warto mieć na uwadze, że kuchnia należąca do lokalu serwuje jedynie wszędobylskie burgery oraz pieczone kiełbaski. Co prawda, nie gardzę takim menu , jednakże po całym dniu jazdy oczekiwałem czegoś innego. Na przykład steku ze strusia lub antylopy. Na całe szczęście tu obok oferują takowe dania, więc suma summarum nikt nie powinien być niezadowolony. Polecam! . . . . Stout . Od lewej English Ale i APA View the full article
  14. Pierre Celis

    [Docent]Open Craft Festiwal 2018

    Imprezy przy browarach już na stałe zagościły w festiwalowym kalendarzu. Ta odbywająca się przy Browarze Nepomucen w Szkaradowie była jedną z pierwszych tego typu w Polsce. Teraz odbyła się już czwarta jej edycja, choć po raz pierwszy pod nazwą Open Craft Festiwal. Czym wyróżnia się ta impreza? Nie wierzę, że to piszę, ale jako pierwszy wyróżnik podam muzykę na żywo. Zazwyczaj traktowana na tego typu festach jako „granie do kotleta”, nie niesie ze sobą specjalnych wrażeń artystyczno-estetycznych. Teraz jednak zaskoczony byłem profesjonalizmem scenicznej oprawy. Wspaniałe, selektywne nagłośnienie, klimatyczne światła. Brawo dla ekipy technicznej przygotowującej koncerty! Oczywiście nie mniejsze wyrazy uznania należą się pięciu kapelom, które wystąpiły w ciągu dwóch wieczorów. Magiczny wręcz koncert dał zimnofalowy Distant Nights, który początkowo lekko irytował przydługą próbą, lecz później pokazał, że wśród krajowych zespołych grających w tym klimacie prawdopodobnie nie ma sobie równych. Ciekawą koncepcję zaprezentowali chłopaki z Hit N’ Run – rockowo-metalowa jazda rodem z Motörhead przerywana stand-upowymi dialogami pomiędzy muzykami. Szacun za dystans do siebie! Drugiego dnia muzyczną część rozpoczął blues-rockowy Ms. Taken. Harmonijka ustna to zdecydowanie nie mój instrument. Wokalną klasę pokazała wokalistka Ciabatty. Zresztą cała kapela czarowała muzycznym poziomem i fajnymi energetycznymi utworami w nurcie rocka alternatywnego ze szczyptą elektroniki. Imprezę zakończył hard-rockowy Insydent, gdzie pokaz szycia na basie pokazał niejaki Ryh – pracownik rozlewu w Browarze Nepomucen. Sprawa druga to publika. To chyba pierwsza tego typu impreza, gdzie „branża” stanowiła góra 15% ogółu odwiedzających. Dobrze to świadczy o miejscowych (i okolicznych) mieszkańcach, którzy (szczególnie w sobotę) licznie stawili się na imprezie. A przyznać trzeba, że dojazd do Szkaradowa dla niezmotoryzowanych do łatwych nie należy i tu jedyną opcją jest taryfa. Alternatywą jest pobliskie bezpłatne pole namiotowe. Last but not least – piwo. Na szerokim, wyposażonym w koło dwadzieścia kranów barze lano zarówno piwa gospodarza imprezy jak i zaprzyjaźnionych browarów. Na kranach zagościły piwa PINTY, Czterech Ścian, Stu Mostów, Brewicza oraz hiszpańskiego Laguara. Ten ostatni miał świetne sesyjne Punkarra (4%), które mimo że określane jako Session Juicy IPA było po prostu ultrapijalnym APA. Od Nepomucena jak zawsze dobrze orzeźwiał cytrusowo-kwaśno-goryczkowy Vrocek. Po zmroku natomiast świetnie sprawdziła się nowa, druga warka Echo czyli Imperial Baltic Porter (23,8°/ 9,3%). Fantastycznie ułożony (już po 4 miesiącach leżakowania) z idealnie zrównoważonymi motywami śliwki i gorzkiej czekolady. Pełny w smaku, gładki w teksturze, bez wyrazistej paloności z kompletnie ukrytym alkoholem. Zdecydowanie jedno z lepszych piw w tym stylu w krajowym wydaniu! Podziękowania dla Browaru Nepomucen za zaproszenie. Wideo z oprowadzenia po browarze już niedługo! View the full article
  15. 01:03 - Newsy 16:15 - Wywiad z Markiem Kamińskim z Browaru Kingpin 01:01:25 - Laboratorium o chmieleniu na aromat Jesteśmy na: 📻 YouTube - goo.gl/KnPxLX 🎧 SoundCloud - goo.gl/Yfbjmn 🎶 iTunes - goo.gl/x4SFYk mp3: 🎙️ Google Drive - https://goo.gl/G7BNzF Alchemia - Podcast o piwie Zapraszają: Przemek Iwanek - Piwo i Cydr Mateusz Puślecki - Mazowiecki Oddział PSPD (pspd.org.pl) Olek Hurko - Browar Gliss / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Janek Gadmoski - Alderaan Brewery / Browar Monsters (www.fb.com/browarmonsters/) Przeczytaj cały wpis
×