Jump to content

korek

Members
  • Content Count

    336
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Siekiera I Czosnek D.I.Y.
  • Rok założenia
    2011
  • Liczba warek
    Nie licze
  • Miasto
    Tunbridge Wells

Kontakt

  • Imię
    Karol

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No właśnie o to chodzi, że ostatnie warki to chłodziłem zupełnie pod przykryciem w temperaturze podwórkowej przez noc i lekko tylko odchylałem dekiel przy przelewaniu. No ale może chłodzenie przez noc to też za długo.. na razie kupiłem wymiennik płytowy i będę się bawił. Walka trwa!! Pytanie mam tylko: chcę użyć plastikowych rurek do zlewania warki, takich jak się używa razem z szybkozłączkami JohnGuest. Myślicie, że to dobry pomysł?
  2. Gdzie coś takiego można kupić za 10 000 $? Poza tym.. No właśnie, jak to jest z tymi plastikowymi fermenterami? W UK czy we Francji jak się orientuję nie ma przeciwwskazań do fermentowania w takich komercyjnie piwa (n.p. zestawy że Speidla). A jak jest z tym w Polsce?
  3. Ooo .. to może też się przydać. Dzięki!! P.s. Zapach ciemni fotograficznej.. zdarzyło mi się być, ale zapachu jakoś nie pamiętam..
  4. Tak. Moczyłem. Pierwszy raz w życiu. Zawsze tylko płukałem i wyprażałem w piekarniku. Ciekawe, bo ja też czuję zepsucie ciemnych piw jakby mniej, ale one na pewno też są zepsute.. co do płukania wodą po dezynfekcji to zawsze tak robiłem i było ok, chociaż w poprzednim mieszkaniu warunki miałem raczej gorsze..
  5. Niezły pomysł. Pomyślę o tym. Dzięki!
  6. Sprzęt się na codzień moczy w ługu sodowym, a i to łapię infekcje.. odpuściłem sobie warzenie na razie.. 🙄 Chociaż już mnie nosi normalnie...
  7. Biorę to pod uwagę. Dlaczego? Co jakiś czas musze czyścić słuchawkę od prysznica z grzyba. Podobnie dzieje się z filtrem do wody Brity. Bardziej myślę o zakażaniu sprzętu przy płukaniu po dezynfekcji, bo przy gotowaniu brzeczki przecież powinno wszystko ulec unicestwieniu. Ewidentnie coś jest, bo tworzy pierścień na szyjce butelki (przy smakowaniu młode piwo smakuje dobrze). Jedyne co mi wyszło w miarę normalnie to był quadrupel, ale to pewnie dlatego, że doszedł do takiego voltarzu, że wybił WSZYSTKIE drożdże i się nawet nie nagazował.
  8. Kurde.. u mine jest podobnie: ciemne piwa smaczą mniej.. może spróbuję tak jak Ty, użyć innej wody.. jak rozwiazałeś ten problem? Skąd i jaką brałeś wodę? W sumie, to skoro woda w kranie zła, to też może zakażać sprzęt przy samym jego płukaniu po dezynfekcji (też ostatnio do takiego wniosku doszedłem). Dzisiaj powiedziałem do swojej kobiety, że czuję się, jakbym stracił bardzo dużą część siebie odkąd zaprzestałem (wlaśnie z powodu dziwnych posmaków) warzenia.. pierwszy sezon bez lagerów.. dobry Boże.. na co to idzie... 🙄
  9. Mieszkanie jest w domu 2 poziomowym: my mieszkamy na górze, a pod nami sąsiad. Dom wybudowany został w 2011 roku. Ta nasza góra to jest zdaje się wybudowana w technologii szkieletowej, bo jak na przykład przygrzeje słońce, to wszystko tu pracuje, strzela, strzyka, aż regipsy na łączeniach pękają. Nad nami jest jeszcze jeszcze coś a'la poddasze nieużytkowe, ale nigdy tam nie byłem. Nie zamierzam się bawić w termowizję, bo to nie moje, a do końca naszego pobytu tutaj raczej wytrzymamy z tym jednym pokojem zimnym (i tak nikt tam nie śpi). Ale taki test na obecność grzyba chętnie bym zrobił. Czy to jest prosty test, Czy raczej trzeba zamówić firmę specjalistyczną i jej zapłacić? P.s. Fermentuję bez kranika, ostatnio nawet bez rurki fermentacyjnej. A na plac też się raczej nie wybieram..
  10. Wiesz co, może być coś na rzeczy.. bo ta chata to w ogóle jest niezła komedyja.. jeden pokój na przykład,co byś nie robił, to i tak będzie miał temperaturę o 5 stopni niższą niż w reszcie domu. Niby w miarę nowa, ale jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia.. Generalnie to się czasem nawet cieszę, bo przy okazji remontu/przebudowy w swoim własnym domu będę sobie wspominał i myślał "tak nie buduj". Chata jest cała w karton-gipsie i po 8miu latach użytkowania nieco rozłazi się w szwach.. No ale to temat na inne forum.. Próbowałem już przelewać piwo w kuchni, w łazience, w tym zimnym pokoju.. I nic.. A raczej "zawsze coś".. chyba do czasu wyprowadzki będę pił kupne..
  11. Coraz bardziej się skłaniam do teorii, że na nowym mieszkaniu mam jakieś dziwne żyjątka w atmosferze.. chociaż i tak przelewam pod przykryciem i zacząłem się bawić w zaciąganie wodą w rurce.
  12. Zrobiłem od 2011 r ponad 200 warek..gdzieś tak od 185tej mam stałe źródło zakarzenia w procesie.. hmm..
  13. To i zdaje się ja będę musiał to sobie sprawić, bo jak na razie płukanie i (ciągłe) moczenie sprzętu w ługu sodowym nic nie dało: dzikie drożdże żyją i mają się dobrze. Już nie wiem, czym mam walczyć z tym cholerstwem.. chyba tylko wymiana sprzętu tu pomoże...😫😖
  14. Mam chłodnicę! Zrobiłem sobie od razu na początku przygody. Muszę ją tylko z Polski przytargać. Undeath: sprzęt się moczyłem przez dwa tygodnie w temperaturze 20+ stopni C, także chyba powinno mu tyle wystarczyć. Od czasu do czasu nim mocno wstrząsałem, żeby każde miejsce miało kontakt z ługiem. Jak się wkurzę, to cały sprzęt wymienię..
×
×
  • Create New...