Skocz do zawartości

srd

Members
  • Zawartość

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. srd

    grainfather

    Ja swoje pierwsze warzenie zrobiłem tylko dodając hopspider. Efekt był taki, że po gotowaniu było pełno mąki (brązowa papka) w brzeczce i sporo też jej widziałem później w fermentorze (przezroczyste wiadra). Od razu zamówiłem sito na dno kosza od Lewatywa8. Miałem spore obawy czy piwo nie wyjdzie taniniczne, lub cierpkie - nic takiego jednak nie wyczułem i nie wyczuwam w nim do dziś. W drugim warzeniu (już z siatką na dno kosza) zrobiłem jeszcze jeden dodatkowy krok - po wysłodzeniu, przed zagotowaniem przepuściłem brzeczkę przez hopspider. Trochę mąki w nim zostało a ostatecznie po gotowaniu ilość papki mącznej w brzeczce była minimalna. Polecam metodę z hopspiderem - myślę że szybsza i prostsza niż worek jak opisał Wuuu. Potem tylko go płuczemy pod wodą i już nadaje się do chmielenia. Siatka na dno kosza dała też efekt bo, w hopspiderze osiadło tylko trochę mąki - na pierwszym piwie było by jej na pewno dużo dużo więcej. Nadmienię że były to identyczne zasypy na proste Pale ale z tej samej partii ześrutowanego słodu (bawiłem się w porównywanie warek single hop na innych chmielach). Od tamtej pory popełniłem jeszcze dwie pszenice i mąki nie było, ale słody zamawiałem ześrutowane z pewnego sklepu na B. i były tak grubo ześrutowane, że nie traktuje tego jako wyznacznik (dodatkowo wyszła fatalna wydajność :/). Do następnej partii surowców domawiam śrutownik
  2. Dodatkowo mała ciekawostka na temat drożdży FM-52: z tej samej gęstwy fermentuje właśnie drugą warkę (ten sam zasyp co pierwsza) i ponownie na początku fermentacji w 16-17 stopniach bardzo mocno czuć ziemisty zapach, dość zbliżony do pelargonii 'balkonowych'. Przy pierwszej warce na początku mocno się zaniepokoiłem ale z czasem zapach zniknął zupełnie i przy przelewaniu na cichą po 8 dniach już nic nie czułem. Mam nadzieje, że teraz przy drugiej skończy się tak samo :>
  3. Akualizacja - Po podniesieniu temperatury już wczoraj rano gdy było 16 stopni 'kożuch' (podobne do zdjęcia wrzuconego przez grzansa) zmienił się w kilku milimetrową piankę. Dziś zlewałem piwo na cichą (miało niecałe 18 stopni) i po kilkudziesięciu minutach od postawienia na blacie w kuchni piana całkowicie zniknęła. Bez problemu przelałem na cichą i zaraz będę zadawał gęstwę do drugiej warki. Dzięki za wszelkie podpowiedzi!
  4. Warunków nie mam idealnych - mała szafeczka w pomieszczeniu gdzie normalnie jest 20-21 stopni, a ja wkładami z lodem zbijam Celsjusze. Warkę schłodziłem po gotowaniu do 16-17 stopni i zadałem drożdże, od razu wstawiając fermentor do szafki z dwiema zamrożonymi butelkami 2L PET i jednym zmrożonym wkładem do lodówki turystycznej. Taki zestaw mrożący zmieniałem co 12 godzin. Przez pierwsze 4 dni fermentacja trwała, BLG spadało i temperatura utrzymywała się na 16-17 stopni. Na fermentorze mam ustawiony słoiczek z wodą a w nim zanurzone 2 termometry i zerkam na nie zawsze jak zmieniam wkłady. Wiem że też nie jest to super idealny pomiar bo w wiadrze jest trochę cieplej, ale stoi ono na płytkach które chyba też trochę ciepła odbierają. Potem gdy BLG doszło poniżej 2 i się zatrzymało temperatura stopniowo spadała do 14 stopni (ciągle wymieniałem ten sam zestaw mrożący co 12 godzin). Od wczoraj rano zmniejszyłem liczbę lodu do 1 butelki 2L i delikatnie temp. rośnie ale BLG stoi. Moim zdaniem cukrów już więcej nie zjedzą - piwko było lekkie ze startowym 11BLG i zeszło poniżej 2 (i tak głębiej niż chciałem). Podobne objawy z 'kożuchem' drożdżowym miałem już na US-05, ale wtedy nie miałem tego dylematu co teraz, bo nie zbierałem gęstwy. I teraz mam trochę rozkminię - PawelW sugeruje podnieść temperaturę, Alexy zrobić cold crasha :>
  5. Cześć, Fermentuje sobie właśnie session APA/AIPA (11BLG, 50IBU) i pierwszy raz używam drożdży FM 52 amerykański sen. Drożdże były wrzucone na starter z mieszadłem niecałe 48 godzin przed zadaniem i ruszyły z kopyta prawie wyłażąc z kolby. Piwko fermentuje już 6 dobę, od 1,5 dnia nie widzę już zmiany blg (delikatnie poniżej 2BLG) natomiast na powierzchni utrzymuje się ponad centymetrowej grubości kożuch drożdżowy (infekcji nie wyczuwam i nie podejrzewam). Temperatura na zewnątrz fermentora była około 16 stopni na początku fermentacji, potem spadła do 14 kiedy blg już nie schodziło. Plan mam taki by w sobotę uwarzyć kolejną warkę, tą zlać na cichą, wstawić na 12 stopni z chmieleniem na zimno i od razu przelać gęstwę do drugiego fermentora z nową brzeczką. I tu pytanie - co zrobić z tym kożuchem? Zebrać łyżką? Są tam w ogóle jakieś żywe drożdże? A może właśnie to przede wszystkim o niego chodzi i wystarczy tylko to zebrać i zadać do drugiego piwa? Albo zlać piwo 'z pomiędzy' kożucha i gęstwy dolnej i to zostanie w całości dodać do nowej warki? Pytanie drugie - myślałem by zrobić w nocy przed zlaniem na cichą cold crash'a na balkonie (niestety nie mam innej możliwości schłodzić piwa blisko zeru) i może to spowoduje opadnięcie tego kożucha na dno. Trochę się jednak obawiam, że jak zadam tak schłodzone, uśpione drożdże do nowej brzeczki o temp 17 stopni to może im się to nie spodobać i podziękują mi fenolami albo wydłuża start fermentacji. Słuszne są moje obawy?
  6. srd

    Witbier latem na rozgrzewkę dla FM27

    dzięki za potwierdzenie moich obaw i radę :> Zmieniam już recepturę:>
  7. Cześć, Zaczynam snuć plany na pierwsze letnie warzenie i z racji wyższych temperatur naturalnie decyduje się na belgi. Temperatura pomieszczenia z fermentacją jest na poziomie 25-26 stopni - zwykle udaje mi się zjechać o 2-3 stopnie PETami z mrożonką (i to tyle, nie mam możliwości zjechać niżej). Mój pierwotny plan zakładał przetestowanie drożdży FM27 ewentualnie FM25, mniej chętnie FM26. Standardowo na rozkręcenie chciałbym dać lekką pierwszą warkę i tu od razu do głowy przychodzi Witbier 11blg, a potem BPA 12blg i 2 ostatnie warki Dubbla. Może jeszcze dla eksperymentu 5 raz użyje gęstwy do Trippla ale nie spodziewam się kokosów po tak 'przetłoczonej' gęstwie więc pewnie odpuszczę. Zacząłem mieć jednak spore wątpliwości dwojakiej natury: 1) czy robienie Witbiera na drożdżach belgijskich ale jednak bardzie do bpa, dubly, triply ipt. ma jakiś sens? 2) czy temperatura nie jest jednak za wysoka dla Witbiera? - nuty owoców i przypraw mają chyba głównie pochodzić od dodatków, a nie z fermentacji. Może jednak lepszym pomysłem będzie zacząć od BPA 12blg, potem jakiś Blond 15blg i Dubble 17-18blg. Tutaj obawiam, się robić już drugie piwo w wyższym ekstrakcie (dlatego celuje w dolne widełki dla Blond'a).
  8. srd

    startety drożdżowe i gęstwa

    Zakręcić lekko spławikiem i sprawdzić, czy wskazanie się zmieniło. Skoro mówisz, że oba balingometry pływają w wiadrze, a w dodatku jest "jakby lekkie CO2 wyczuwalne", to możliwe, że na spławikach osiadły bąbelki gazu, które przekłamują odczyt. Tak właśnie robiłem z balingometrami - zakręcam końcówką (łapie przez chusteczki nasączone spirytusem kupione w aptece) i wprawiam w ruch wirowy. Ogólnie po ostatnim poście już sobie przegotowałem wodę na rehydratyzację sucharów i po jakiś2-3 godzinach miałem się zabrać do dzieła ale sprawdziłem ostatni raz fermentor. Deko było wydęte, rurka nie bomblowała ale wiadomo, że nie zawsze musi. Stwierdziłem, że dam temu jeszcze dobę. Po 24 godzinach (czyli około 72 od zadania startera) rurka już bulgocze co kilkanaście sekund, a deko fermentora wydęte. Uznałem, ze nie będę ruszał fermentora i go otwierał. Po tygodniu zobaczymy co wyszło - albo drożdże faktycznie w końcu ruszyły, albo to infekcja się rozbuchała w najlepsze. Myślałem jeszcze nad tym dlaczego balingometry wskazywały 13 a nie 12 i przypomniałem sobie, że nie sprawdzałem gęstości po wlaniu startera do brzeczki. Starter robiłem zgodnie z ekstraktu, zgodnie z instrukcją 100g na 1 litr (Gozdawa superjasny). Czy to faktycznie mogło podnsieść BLG?
  9. srd

    startety drożdżowe i gęstwa

    Minęło 48h od zadania drożdży i sprawa przedstawia się dość dziwnie. Zewnętrznych oznak fermentacji nie ma - temp. nie urosła (a specjalnie wstrzymałem się z chłodzeniem PETami), rurka nie bulga. Otworzyłem dziś fermentor i moim oczom ukazał się widok jak na zdjęciu. Pierwszy raz coś takiego widzę (ale też nigdy nie otwierałem fermentora po 48h bo zwykle już zewnętrzne 'objawy' fermentacji były oczywiste). Widoczne grudki podnosiły się ewidentnie z dna lub toni warki ku powierzchni. Pomiar BLG pokazał... 13BLG, podczas gdy drożdże zadawane były do 12 - nie wiem czy to podnoszenie się tych grud jakoś nie podniosło gęstości brzeczki (balingometry pływają w wiadrze). Zastawiam się czy nie popełniłem błędu przy rozcieńczaniu brzeczki nastawnej po gotowaniu, ale nigdy to się raczej nie zdarzyło a stosuje 2 balingometry na wypadek gdyby jeden się rozkalibrował - błąd wydaje mi się mało prawdopodobny. Zapach raczej przyjemny, jakby lekkie CO2 wyczuwalne. Smak słodko-gorzki w sumie podobny do brzeczki nastawnej - brak jakichkolwiek kwachów ani innych nieprzyjemnych nut. Najbardziej zadziwia mnie podniesienie BLG... Co radzicie? czekać dalej czy dosypać sucharów? A może jednak to początek infekcji i warkę czeka bilet w jedną stronę do Koszalina?
  10. Obsunęły mi się plany warzelne dlatego tak późno daje aktualizację. Zdecydowałem się jednak kupić kolbę i wyprażyć ją w piekarniku a ekstrakt gotować w garnku. Jakie będą efekty to niebawem zobaczymy, ale obawiam się że z powodu złego przechowywania drożdże nie były w dobrej kondycji (ale to temat na inny wątek, który założyłem :>)
  11. Cześć, Właśnie zadałem do piwa swój pierwszy starter na pierwszych drożdżach płynnych, po sporych doświadczeniach z sucharkami. Mam parę pytań na które nie znalazłem (jednoznacznej) odpowiedzi na forum/wiki 1. Czy przed zadaniem startera do brzeczki trzeba ją jeszcze dodatkowo napowietrzyć jak przy sucharach? Niby drożdże ze startera na mieszadle powinny być już namnożone, ale ponieważ nie znalazłem żadnej informacji przed zadaniem to postanowiłem 10 minut pomachać fermentorem i nie ryzykować. Z drugiej strony napowietrzania powinno się unikać a przed sucharami robi się to bo nie ma wyjścia - 'zło konieczne'. 2. Do odzyskanej gęstwy robić starter? Tu właśnie odpowiedzi porad widziałem dużo ale nie udało mi się wyciągnąć 'jednoznacznego wniosku'. Planuje odzyskać gęstwę po piwie które się aktualnie robi, i tydzień trzymać w lodówce (przez pierwsze trzy dni chce robić płukanie co 24h) i dodać do kolej warki. Wydaje mi się, że po tygodniu drożdże powinny być w dobrej kondycji i chyba nie potrzebują startera. Ale z drugiej strony czytałem, że niektórzy robią startery do gęstw ale starszych -jaki mniej więcej jest wiek gęstwy by robić starter? 3. Tu pytanie oddzielne i nie chciałbym aby sugerowało odpowiedzi na 2 powyższe :> Mam obawy co do mojego startera a przezornie kupiłem saszetkę US-05 jakby ze starterem coś nie wyszło. Użyłem drożdży FM10 do 20L warki standardowego Pale Ale. I myślę czy by nie dodać tych sucharów jak po 48h nie zboczę efektów fermentacji. Ma sens taki eksperyment? Stracę co najwyżej 10zł za saszetkę a nie 20L dobrej brzeczki... Temperatura 20C. A czemu mam obawy odnośnie startera? Nie odbierałem osobiście zamówienia i niestety 2 tygodnie przed warzeniem drożdże przeleżały w szafce a nie w lodówce Starter po 28h pracy na mieszadle nie zmienił raczej koloru i nie widziałem pęcherzyków o których czytałem, że powinny być widoczne. Zapach był dość, dziwny ciężki do opisania ale nie typowo drożdżowy (na pewno nie tak jak pachniała fiolka FM10 po otwarciu). Wlałem cały starter, praktycznie prosto po zdjęciu z mieszadła - nie chciałem jeszcze dodatkowo usypiać drożdży w lodówce.
  12. czy ktoś z Łodzi może udostępnić śrutownik w trakcie najbliższego weekendu? chodzi o zaledwie 4kg słodu. Ewentualnie późniejsze terminy też mogły by wejść w grę. Proszę o kontakt na priv.
  13. Dzięki za odpowiedzi - przetestuje metodę z gotowaniem brzeczki w garnku i trochę nie widzę sensu kupowania kolby. Spróbuje po prostu ze słoikiem zdezynfekowanym piro. Najbardziej kusząca jest opcja z wysłaniem startera na orbitę ale to chyba się nie kalkuluje @manhat dzięki za filmik. Trochę tylko dziwi mnie jeden krok w jego procedurze. Mówi, że jest świrem na punkcie sterylności i dezynfekuje nawet torebkę od drożdży i nożyczki. A z drugiej strony (o ile dobrze zrozumiałem) kolbę 'zdezynfekował' jedynie przez wlanie do niej wrzącego ekstraktu. Ja jestem dosyć sceptyczny jeśli chodzi o 'dezynfekcje' wlewając sam gorący płyn - gotowanie przez kilka minut to inna sprawa. Osobiście zdezynfekowałbym kolbę oddzielnie piro albo właśnie wyprażaniem w piekarniku, ale pewnie facet zawsze tak robi i startery wychodzą, więc może to ja przeginam :>
  14. Tak myślałem o tym i w zasadzie chyba nie potrzebna by mi była droga kolba a wystarczyłby duży słoik z grubszego szkła i płaskim dniem. Tylko kolba zawsze jest bezpieczniejsza (słoik czy kolbę dodatkowo trzeba dezynfekować piro) a garnek musiałby być już pilnowany by żaden z domowników nie podwędził go do bigosu :> Wykonalne tylko kłopotliwe i lekko zwiększające ryzyko infekcji.
  15. Witam, Zabieram się do pierwszego użycia drożdży płynnych i robienia startera drożdżowego ale jest jedno duże ale - mam tylko kuchnię indukcyjną bez żadnego palnika grzewczego lub tym bardziej gazowego. No i tu problem - o ile wiem nikt nie robi kolb laboratoryjnych z dnem do indukcji Natrafiłem na jeden post w temacie 'Ostry dyżur' gdzie autor próbował zagotować kolbę w kąpieli wodnej ale trwało bardzo długo i prosił o pomoc - w odpowiedzi była porada do użycia piekarnika. Trochę się obawiam gotowania startera w kolbie w piekarniku bo prawie nie ma możliwości szybkiej kontroli temperatury - oczami wyobraźni już widzę gejzer słodowy i godzinę mycia piekarnika. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z robieniem starterów na kuchni indukcyjnej lub w piekarniku? Czy może jestem skazany na suchary?
×