Jump to content

Szymon_86

Members
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

  1. U mnie (odpukać) bez granatów. Tylko piwo zmienia smak w złą stronę. Otwieram co 2-4 dni nową butelkę i najpierw było dobrze, potem lepiej, a teraz gorzej. Choć prawdopodobnie ostatnia butelka była z partii gdzie eksperymentalnie zamiast białego cukru dawałem cukier trzcinowy bezpośrednio do butelek do nagazowania. Minęło dopiero 3 tyg. od rozlewu.
  2. E tam - może być mniejsze ;D Ewentualnie, żeby zwiększyć doznania obdarowanego - można w pół szyjki zalać gipsem
  3. Masz rację! Jeszcze na etykiecie za sugerowaną temperaturą zmieści się krótka instrukcja;-) Więc ze zmartwień pozostaje tylko to - że komuś może trafić się granat;-/ i tu prosi się zagrać opakowaniem:D Butelka w metalowej puszcze - chroniąca przynajmniej do momentu otwierania 😉
  4. Dawkowałem dokładnie przy użyciu zakupionych miarek. Butelki myłem 3 razy (w tym 2x OXI). Wczoraj otworzyłem pierwszą butelkę 0,33L. Najpierw do zamrażalnika, żeby się szybko schłodziło, potem profilaktycznie owinąłem ręcznikiem... ale po otwarciu poza przyjemnego ssssyku nic nie pokojącego nie było. Piwo chłodne, dobrze nagazowane. Super aromatyczne - nawet bardziej aromatyczne niż otrzymany potem smak (Coopers Amber na ekstrakcie Pale Ale). Liczę, że jak mi nie te 2-3 miesiące od rozlewu to smak zrobi się nieco pełniejszy i będzie naprawdę git piwko. Co do granatów - ja wiem, że piwo domowe to pewne zagrożenie. Ja wiem, że piwa domowego się nie pije z butelki, nie bełta/ nie miesza... Że przelewamy grzecznie do szklanki zostawiając osad na dnie.. Martwię się o ewentualnie obradowaną osobę, która sobie butelkę postawi na nasłonecznionej szafce... 😕
  5. Dawkowałem dokładnie przy użyciu zakupionych miarek. Butelki myłem 3 razy (w tym 2x OXI). Wczoraj otworzyłem pierwszą butelkę 0,33L. Najpierw do zamrażalnika, żeby się szybko schłodziło, potem profilaktycznie owinąłem ręcznikiem... ale po otwarciu poza przyjemnego ssssyku nie było nic niepokojącego. Piwo chłodne, dobrze nagazowane. Super aromatyczne - nawet bardziej aromatyczne niż otrzymany potem smak (Coopers Amber na ekstrakcie Pale Ale). Biała obwódka z drożdży na spodzie (tego się nie spodziewałem). Liczę, że jak mi nie te 2-3 miesiące od rozlewu to smak zrobi się nieco pełniejszy i będzie naprawdę git piwko. Co do granatów - ja wiem, że piwo domowe to pewne zagrożenie. Ja wiem, że piwa domowego się nie pije z butelki, nie bełta/ nie miesza... Że przelewamy grzecznie do szklanki zostawiając osad na dnie.. Martwię się o ewentualnie obradowaną osobę, która sobie butelkę postawi na nasłonecznionej szafce...
  6. Witam, Panowie -tak czytam te Wasze wpisy o granatach i przyznam, że trochę mnie cykor opanował, bo właśnie jestem po swojej pierwszej warce. Granatów bałem się od początku więc i i butelki i całą resztę najpierw myłem, a potem 2x traktowałem OXI... Mimo wszystko dalej mam obawy. I tutaj mam 2 pytania; 1. Czy jest taki punkt, że jeśli do niego nie strzeli - to potem już na pewno jest bezpiecznie? np. Jak po leżakuje 3 miesiące i nic to potem na pewno nie pęknie? Albo - że jak nie pęknie przy wstrząśnięciu - to już w ręku nie pęknie? Bo przyznam, że nawet strach komuś dawać jak miało by mu w barku wystrzelić... 2. Może dla bezpieczeństwa zrobić coś na zasadzie zaworu bezpieczeństwa tzn. naszlifuję delikatny rowek multiszlifierką.. takie dosłownie muśnięcie przy dnie, żeby w razie gdyby miała pęknąć - to pękła w tym miejscu a nie po całości... co sądzicie?
  7. Hum.... Dodając zamiast cukru do brewkitu ekstraktu słodowego całość wychodzi cenowo drożej... Więc upewniam się - chodzi o taki ekstrakt ( http://www.homebrewing.pl/ekstrakt-slodowy-wes-bursztynowy-12kg-p-21.html ) ??
  8. Ok - zaryzykuję i kupię zestaw (faktycznie warzenie w 5L balonie może być mało efektywne): - Fermentator z kranem i rurką, - pirosiarczan, - kapsle, - kapslownice -na początek, bo tej najtańszej uderzanej się boję (wydaje mi się, że niekoniecznie to uszczelnia), - brewkit, - cukromierz - mam od wina, - słód zamiast cukru (brać piwowarska radzi - świeżak słucha i działa), Teraz jeszcze jedno pytanko: - skoro miodowego nie uzyskam w domu - to który brewkit wybrać, aby przypadł mi do gustu? Lubię piwa w stylu Warka Strong, Okocim Mocne (słodkawe, z mniejszą goryczką, nie jadące strasznie spirytusem, ani też nie rozwodnione - "lury"). Fajny jest też jak dla mnie Gingers -ale raz na x "normalnych" piw;-)
  9. Balon mam 5 litrowy - uczyłem się w nim robić wina... Jak widać - fermentator jest niezbędny - już planuję zakup.
  10. Miody pitne też bardzo lubię - ale najrzadszy "do picia" to dwójniak -trójniak za bardzo jest już "rozwodniony". Myślałem nad miodem pitnym - jednak trwa to b. długo, a ja chciałbym się uczyć na czymś gdzie rezultaty są widoczne znacznie szybciej;-)
  11. Jestem świeży na forum - więc na początek - witam wszystkich! Mam zamiar nastawić swoje pierwsze piwo - ale zanim zacznę kompletować potrzebne materiały - chciałbym dowiedzieć się co nieco. 1. Czy brewkit np. puszka Coopers'a można podzielić na kilka porcji warzonych w różnych czasach? Otóż mam niewielki balon - i nie wykorzystał bym całej zawartości puszki. Gdybym np. przelał to co pozostanie do sterylnego słoika i odstawił "na później" ? 2. Uwielbiam piwa miodowe - typu "Ciechan miodowy", a także piwa typu "Dębowe mocne" i "Okocim mocne" - jaki brewkit Panowie polecacie, do uzyskania pysznego piwa miodowego, mocnego? Mam do dyspozycji dużo miodu - więc w razie potrzeby będę mógł go użyć. Z góry dziękuję za podpowiedzi. Z poważaniem
×
×
  • Create New...