Jump to content

Żeglarz

Members
  • Content Count

    62
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Żelazny
  • Rok założenia
    2007
  • Liczba warek
    112
  • Miasto
    Poznań
  1. Jestem zainteresowany. Prosze o numer kontaktowy na priv, dogadamy szczegóły
  2. W zasadzie to możesz podciągnąć sobie wydajność kilkoma składowymi: 1. własne śrutowanie słodu - rób troszkę więcej mąki niż to jest przyjęte. Ja robię mąkę ze słodu i dodaje otrębów pszennych do weizena a otrębów owsianych do stouta 2. zamontuj sobie mieszadło - lepsza kontrola tem lepsza wydajnośc z zacierania 3. staraj się brać wodę o twardości do danego stylu - tu też trochę uszczkniesz na wydajności 4. wysładzaj w sposób ciągły i wodą o odpowiedniej temp. Nie napowietrzaj śruty Można polemizować na ten temat ale mi powyższe założenia podniosły wydajność. I nie obliczaj wszystkiego. Robisz piwo czy doświadczenie chemiczne:)
  3. Za farmazony można uznać tylko to że cukier buraczany jest tak samo dobry jak rezerwa . Słodu tez nie używasz kolego? Taa a angielskie niby po co robić na twardej wodzie a pilsenery na miękkiej? Po co. A ta niech będą siury. Jakoś patrzyłem i jest przewaga nad płynnymi a co do jakości to mam ją sprawdzoną i porównanie też mam na tych samych typach piwa. Kurde z ust mi to wyjąłeś Właśnie od dwóch warek zamieniłem Lubelski w Hefe Weizen na Hallertau i jakoś wyczuwam różnice. Widzę że lubisz siury to pij i warz je dalej. Wobec twojego ostatniego stwierdzenia 90 % dyskusji tego forum nad poprawą techniki i użyciem lepszych surowców powinno iść do kosza. Dobrze że nie jesteś moderatorem Ja też staram się to robić.
  4. Ja używam wyłącznie ekstraktu w proszku lub części brzeczki z warzenia. Jest kolosalna różnica pomiędzy ekstraktem a cukrem czy glukozą. Tak samo jak chcemy podnieść jakość piwa poprzez odpowiednio przygotowaną wodę, płynne drożdże czy lepszy chmiel to tak samo nie można zapomnieć o surowcu do re fermentacji. Kiedyś warzyłem na byle jakiej wodzie, suchych drożdżach i cukrze do refermentacji. Teraz używając jedynie surowców z górnej półki domowego piwowarstwa, wreszcie osiągam to co dawno temu chciałem uzyskać. Absolutnie absolutną de-klasyfikację siurków z polskich browarów komercyjnych Wydatek 25 zł na warce więcej przynajmniej dla mnie jest wart swojej ceny. A drożdże płynne jak chce i umie może używać co najmniej 5 razy (jak nie więcej ale pojawia się degradacja oryginalnego szczepu). Wracając do cukru, dla mnie ten dodatek jest dopuszczalny tylko jako kandyzowany cukier do belgów. Czy domowi piwowarzy tez zaczną w końcu warzyć siury? Nie wydaje mi się żeby to szło w tym kierunku.
  5. Racja, w zasadzie przy tak małym zasypie pilzena, 0.5 kg biscuita może nie wpłynąć znacząco na smak. Żeby utrzymać w miarę przyzwoity blg (oczywiście na oko) dodam 0.25 pilzena. I oczywiscie kusi by wypróbować teoretyczną możliwość zasypu ok 30 % biscuita. tylko obawiam się że pozostałe składniki również musiałby by się zmienic, może jakiś inny słod czy cós. Chmiel drożdże itp. Nie będę zbytnio czarował, to tylko drożdże s-33 więc zostanę przy 0.5 biscuita.
  6. Zastanawiałem się nad 3.2 l / 1 kg słodu Razem wleje chyba 13 l. Odejdzie z 4 l, dojdzie 15 i razem powinno wyjść 23 l do gotowania. Także minus 3 l na gotowanie i podejrzewam że do fermentora wleje 19,5 l. Fermentacja jak zwykle u mnie jedna , więc odejdzie 1.5 L na syf, także zleje do kegów 18 L, co w przełożeniu na pozostawienie odrobiny powietrza w każdym da mi 4 kegi po 5 L BLG podejrzewam że z tej ilości wyjdzie mi 11-12, więc w zupełności powinno wystarczyć. Zastanawia mnie tylko połączenie cytryny i słodu biscuit. Chyba że wyjdą smaczne ciasteczka cytrynowe ... o ile drożdże dadzą temu rade. ps cytryny - nie więcej niż 5 gr suszonej z uwagi na marynke
  7. Witam, dziś w samo południe zamierzam zacząć warkę... czegoś tam Mam do dyspozycji: 15 kg pilzena 1 kg biscuit 0.25 carabelge Marynka szyszka Lubelski granulat Drożdże S-33 (porządny starter już gotowy) Miękka woda (w zapasie jest jeszcze gips jakby coś) Płatki owsiane Płatki pszeniczne Skórka cytrynowa Myślałem o jakiejś wariacji Belga 3 kg pilzena 1 kg biscuit 0.25 Carabelge 400 g płatków pszenicznych Skórka cytrynowa Przerwy 44 - 10' 62 - 40' 74 - 30' Wysładzanie 15 l wody - ile wyjdzie to wyjdzie Gotowanie 65' - z 30g marynki po 15 min, 20 g Lubelskiego po 45' Nie celuje w żaden styl. Nie obchodzi mnie ilość IBU i BLG, piwo ma być wypijalne (zwłaszcza że to tylko drożdże S-33). Może jakaś porada. Cos dodać coś zmienić? Mam jeszcze 0.5 Carapilsa ale nie uwzględniałem go do receptury.
  8. Ja ostanio używam nie tyle co miękkeij wody ale wody z osmozy i dodtakowo w zależności od stylu dodaję, słód zakwaszający lub gips. Woda jest oczywiście mineralizowana. Na zdjęciu pszenica (ale stout miał jeszcze lepszą pianę) Co prawda dodałem płatków jęczmiennych ale jeśli mogę zaproponować coś to zauważyłem że dodawanie płatków jęczmiennych i przerwa białkowa oraz dobra woda istotnie wpłyneły u mnie na trwałość i jakość piany
  9. Zawsze chmieliłem w około 96-97 C i nie wyczuwałem zbytniej różnicy ale oczywiście może to być spowodowane miękką wodą, ilością białka w brzeczce (zwykle pakuje extra płatki). Musiałbym spróbować pochmielić w 95 na tzw standardzie. No, ale nie wie się kiedy nie przeprowadzi się eksperymentu
  10. Jak wspomniał Wiktor mocnych piw na samej burzliwej nie robię ale wszystkie Górniaki tak do 13 blg są u mnie bez cichej. Piwa pszeniczne oczywiście bez cichej to był dla mnie standard od samego początku. Chodzi o to żeby zadbać o dobrą kondycję drożdży i dobry start fermentacji, dobrą klarowność w zlewaniu brzeczki do fermentora, przełom, i kilka innych pierdół. Piwo na pewno będzie klarowne i smaczne. Piwa mocne i dolniaki to inna bajka ale uważam że takie jak pszeniczniaki, stouty (lekkie) i nazwijmy je standardowe nie wymagają cichej ale oczywiście mogę się mylić. Ja wyrażam tylko swoją opinię sprawdzoną na kilku gatunkach piw.
  11. Ja ostatnio nic nie wylewam. Jak nie jedzie jak z apteki lub nie jest to kwas akumulatorowy to puszkuje to i czekam. Dopiero jak po refermentacji nie da się tego pić to wylewam. I trzeba w takich sytuacjach kontrolować balling to jest miara tego czy drożdże pracują. Zrób sobie eksperyment. Nie pij piwa koncernowego przez 3 miesiące. Pij tylko swoje wyroby. Po 3 miesiącach spróbuj jakiegoś koncerniaka. Uwierz mi że Twoja nawet zepsuta warka lepiej smakuje niż oranżady którymi serwuje nas Carsberg Heineken I SabMiller.
  12. Ja przez długi czas myślałem o tych tankach. W wakacje byłem ciut od zamówienia tego z włoch ale doszedłem do innej technologii wyrobu piwa bez konieczności zlewania piwa na cichą. Oto moje żelazne zasady:) 1. Porządna filtracja i wysładzanie. Pierwsze 3 litry zawracam ok 2-3 razy. Oczywiście czekam aż złoże się dobrze uleży. 2. Nie śrutuje słodu na mąkę za to prze warzeniem namaczam słód w wodzie (temp ok 20 C - przez ok 30 min. Zasyp to 1kg na 1 l wody. Potem wszystko ląduje w garze z ciepłą wodą) 3. Staram się uzyskiwać dobry przełom. 4. Piwko fermentuje sobie tyle czasu ile potrzeba na burzliwą + cicha 5. Na 2 dni przed rozlaniem stawiam fermentor w miejscu skąd będę przelewał wszystko do kegów. Tyle. Za każdym razem mam klarowne piwo i nie zauważyłem (od 6 warek) żeby była jakaś różnica pomiędzy klarownością pomiędzy technologiami. Ostatnio robiłem lagera i wyszedł jak kryształek. Oczywiście zamiast stozkowego rzuciłem się na usprawnienie mojego browarku min w fermentory speidel. Są naprawdę rewelacyjne. Obsługa ich to sama przyjemność.
  13. Czytałem ten wątek od samego początku i chcąc uzyskiwać przełom w moim warzeniu przez ostanie 4 warki nieco eksperymetowałem oto mój przepis na uzyskanie przełomu. Odpalam gaz:) Doprowadzam brzeczkę do temp ok 100 C. U mnie to grzanie na 3 palnikach. Po 15 min redukuje gaz i temp jest ok 96 C. Wrzucam chmiel. Po około 10 minutach pojawia się przełom, czyli różnej wielkości gluty. U mnie sprawdza się za każdym razem. Choć może zależy to od tego że zawsze do pszenicy dodaje płatki pszeniczne a do jęczmienia płatki jęczmienne.
  14. Ja tydzień temu wypiłem 1.5 lytra piwa prosto z fermentora- pszeniczne bez cichej. Wszystko było ok dopóki nie zjadłem pucharku lodów. Ból brzucha, wymioty, nudności ogólnie odczuwalna fermentacja . Co2 waliło mi przez nos jak z re fermentacji. ogólnie trochę przesadziłem a że mam wyrozumiała żonę, stwierdziła tylko: Damian... browar to cały Ty. Mało brakowało a rurkę do fermentacji wsadziłaby mi w gardło haha. Tak na serio to super świeże drożdże mogą troche zanudzić w żołądku ale żeby od razu zatruwać. Raczej nie. ps już po tygodniu to pszeniczne jest moim zdaniem do picia. Jakoś u mnie piwo naturalną drogą ewolucyjną jest skazane na szybkie dojrzewanie, bo w zasadzie nigdy nie dotrzymałem terminu większego niz miesiąc. Ale jutro przyjdzie mój drugi speidelek 30 l więc uważe ile się da. Nawet do filtratora zaleje brzeczke, to jeśli będę miał ponad stan, jest szansa że piwo mi dojrzeje jak trzeba. A baj de łej, w tym ostatnim pszenicznym chyba się zakochałem. Tylko cichooo ...
×
×
  • Create New...