Skocz do zawartości

Tox

Members
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Tox

  1. Nastawiłam 20 litrów z puchy coopers lager 1,7kg+ gozdawa ekstrakt słodowy jasny 1,7 kg. Po zlaniu na cichą zostało 18 litrów, i do tej ilości dodałam glukozę 250g. Teraz już wiem, że za dużo. Wczoraj próbowałam zmierzyć BLG, ale piwo zyskało trochę gazu, przez co pomiar mi skacze - bąbelki wypychają miernik. Ale nic to - jeszcze wcześnie. Zrobię tak, jak radziliście i poczekam minimum tydzień, potem zacznę sprawdzać BLG i jak stanie na dobre, pójdzie w butelki z cukrem. I tak się wypije, a przy okazji będę bogatsza w doświadczenie:) Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim za rady i podpowiedzi!
  2. Początkowego niestety nie znam, bo nie miałam jeszcze czym zmierzyć. Nastaw był 20.07. Po ośmiu dniach (28.06), gdy doszedł mi cukromierz, w temp. 20 stopni wykazywał 3 BLG, dwa dni później to samo - wtedy zlałam na cichą. Poziom alkoholu mierzony multimierzem Browinu, tez w 20 stopniach. 4.07., kiedy wróciłam z pogrzebu, BLG wynosiło 4,5 - nie było widać żadnej pracy po piwie i fermentorze, tzn tafla czysta, żadnej piany na powierzchni piwa ani na ściankach, jakby nic tam zupełnie się nie działo. Sporadycznie bąbelek powietrza „pykał” na tafli. Bardzo dziękuję za radę! Czyli teraz ze 3 dni obserwować, czy BLG stoi, a jeśli tak, to cukier w butelki?
  3. Tox

    Witam:)

    Miło mi dołączyć do tak zacnego grona. Mam nadzieję, że w moich pierwszych podejściach do warzenia, nie będę musiała zbyt często zawracać Wam głowy problemami nowicjusza:)
  4. Dzień dobry. Utknęłam przy moim drugim piwie i będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi, co z tym zrobić. Sytuacja wyglada tak: robiłam piwo z Brewkita (niby lager, ale drożdże górnej fermentacji) plus pucha słodu niechmielonego - wszystko pięknie przefermentowalo (choć wyszło bardzo słabe - 2%) ale ponieważ było sporo osadu, zlałam na cichą. Po 3 dniach piwko już całkiem klarowne, stwierdziłam, że pójdzie w butelki. Rozpuściłam 250g glukozy w ok. litrze piwa, poczekałam aż trochę ostygnie, dodałam i lekko zamieszałam. Chciałam poczekać ze 3h, żeby opadło to, co mogłam wzruszyć przy mieszaniu, jednak dostałam nieoczekiwany telefon i musiałam tak to zostawić na dwa dni. Piwo nie zaczęło na nowo fermentować, piana się nie pojawiła, tylko od czasu do czasu pojedynczy bąbelek powietrza na powierzchni, przy zlaniu do probówki gazu nie ma, tylko BLG skoczyło z początkowego 3 na 4,5 (mierzone balingomierzem). I teraz pytanie: lać to w butelki, czy nie? Czy taki czas z dodatkowym cukrem (glukozą) spowodował, że w butelkach nie będzie gazu, czy lepiej do butelek tez dać glukozę? Boję się, że narobię granatów, jeśli dodam jej do butelek jeszcze, no ale z drugiej strony nie chciałabym mieć nienagazowanego piwa. A może dodać glukozy, drożdży i na nowo na burzliwą? Będę wdzięczna za podpowiedzi doświadczonych użytkowników.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.