Jump to content

kiwitom

Members
  • Posts

    326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by kiwitom

  1. Kuźwa, to jest forum o piwie, a nie o kompotach, nawet tych miodowych z chmielem na litość boską.... dajecie się wkręcać jak dzieci.
  2. Kolego, jak są to nowe sprężynki, to przepłucz wodą, później zdezynfekuj spirytusem i możesz używać, Jeżeli były już w użyciu, to przepłucz w wodzie z kwaskiem cytrynowym, a później w wodzie z octem. Jak miedź zbiera związki siarki, to tworzy się nalot i dlatego co jakiś czas kwasek i ocet, żeby go zlikwidować. Pozdro
  3. Dał bym pilzneński no i może biscuit, a do tego jeden rodzaj chmielu np fuggles, nie będzie głębi smakowej, ale powinno być niezłe.
  4. Żebyś nie wiem jakich drożdży użył, to po miesiącu nie uzyskasz miodu pitnego, uwierz mi. Co do piwa, to słody kupisz nawet w ilościach 200g np. TUTAJ. Podam Ci prostszy sposób na to co chcesz zrobić, zmieszaj miód z wodą i dolej trochę wódki, przynajmniej zachowasz słodycz, przy fermentacji drożdże zeżrą Ci cały cukier i zostanie tylko bezpłciowa, kilkuprocentowa woda o lekkim zapachu miodu i bez żadnej piany. A poniżej podaję Ci przepis na sprawdzone piwo miodowe (to nie braggot), które znika u mnie w tempie iście expressowym, mimo że moje kobity niby piwa nie lubią: Przepis na 25 litrów: Słody: 1. Pilzneński - 2000g 2. Caramunich typ I - 100g 3. Aroma - 50g 4. Biscuit - 200g 5. Abbey - 450g 6. Golden Ale - 400g 7. Płatki owsiane błyskawiczne - 400g Miód (najlepiej gryczany 3 słoiki po 900g Chmiele (granulaty): 1. Golding - 30g 2. Żatecki - 30g 3. Chinook - 15g Drożdże -Safale S-04 Zacieranie w 27 litrach wody 1. 42°C - 30" (wsypanie słodów) 2. 62°C - 20" 3. 72°C - 70" (wysładzanie 8 litrami wody) 4. 100°C - 60" Chmielenie: 1. Golding na 60" 2. Żatecki na 15" 3. Chinook na 5" Miód dodajesz albo na ostatnie 5" gotowania, wtedy spadnie Ci temperatura, więc czekasz, żeby się te 5" pogotowało - to odkaża miód, ale tracisz jego właściwości zdrowotne i inne. Albo dajesz go do brzeczki po jej schłodzeniu przy max 40°C, wtedy zachowasz wszystkie właściwości miodu, ale może się wdać zakażenie. Nie jest to bragott, ale piwo jest rewelacyjne w smaku. SMACZNEGO!!!
  5. No jak po miesiącu otrzymujesz miód pitny, to nie lepiej pomieszać miód z wodą i od razu spożyć? Nawet czwórniak potrzebuje minimum roku, po miesiącu to ja nawet jeszcze z nad osadu nie zlewałem. Piwa miodowe popełniałem już dobrych kilka razy, ale tak jak ci koledzy piszą, miód z wodą to nie jest piwo i nigdy nim nie będzie bez słodów. Co najwyżej napój miodowy, alkoholizowany z chmielem.
  6. bardzo dobry pomysł, zapewni Ci to równomierną temperaturę. Ja mam właśnie lodówkę z wymuszonym obiegiem i uważam, że jest to super rozwiązanie. jak będziesz miał półkę pomiędzy wiadrami, to przewierć kilka większych otworów w niej.
  7. Miałem wielokrotnie powyżej 20°C i nigdy nie miałem pleśni. Niedostateczna higiena.
  8. Pleśń w lodówce i tam trzymasz piwa????????? Ja pierdzielę!!!! Jak w piwie Ci się pojawia pleśń, to też pryskasz do niego????? Mam lodówkę z funkcją chłodzenia i grzania, w życiu nie miałem czegoś takiego, a zrobiłem już w niej z 40 różnych piw. Weź dobrze wyszoruj pustą lodówkę i zdezynfekuj, jeżeli jest szczelna NIE MA PRAWA pojawić się pleśń. Zdezynfekuj też wiadro z zewnątrz jak je będziesz tam umieszczał.
  9. TUTAJ masz taką rurkę, A TUTAJ korek. Cały zakup zamknie się poniżej 10 zł. Po co kombinować i narażać piwo na infekcję. Podałem pierwsze lepsze jakie znalazłem, możesz na pewno znaleźć jeszcze taniej. Pozdrawiam.
  10. Kup po prostu 2 rurki boczne (kątowe), są to normalne rurki tylko pod kątem prostym i montuje się je z boku wiadra. Koszt jakieś 10 zł. Jak masz już dziurę w pokrywie, to dokup uszczelki bez dziurek i zaślep otwór - przydadzą się do bocznych dziurek, jak będziesz miał normalną rurkę w wieku. Koszt jakieś 3 zł.
  11. Kolego nie należy się sugerować opisami. Ja zawsze fermentuję w temperaturze o niekiedy 7°C niższej niż podane widełki przez producentów. A standardowo jest to zawsze minimum te 4-5°C mniej. Efekt jest taki, że zaoszczędza mi to niechcianych estrów i innych niechcianych substancji ubocznych. Polecam lekturę Palmera.
  12. Nie zgodzę się. Uwadnianie trwa 10-15 minut, więc zbicie temperatury w tak krótkim czasie na pewno nie wpłynie pozytywnie na drożdże i je dodatkowo zestresuje. Gdyby to miała trwać dobę, to OK, ale nie 15 minut. Chociaż ja zawsze uwadniam w docelowej temperaturze fermentacji i nigdy żadnych problemów nie miałem.
  13. Tak jak koledzy pisali, te drożdże niekiedy ruszały mi po dwóch dobach, ale ja mam akurat z nimi bardzo dobre doświadczenia i często ich używam. Jeśli chodzi o uwadnianie, to absolutnie nie uwadniaj ich w tak wysokiej temperaturze, 30°C to stanowczo za wysoko. Temperatura uwadniania nie powinna być wyższa niż co NAJWYŻEJ 5°C powyżej docelowej temperatury fermentacji. Pozdrawiam
  14. TUTAJ masz rewelacyjną suszarkę na butelki, do tego dokupujesz TO i nakładasz na górę i masz super wygodną myjkę. Ja korzystam z takiego zestawu od dawna i uważam, że to był jeden z lepszych zakupów. Siateczki, które Ci poleciłem możesz używać wielokrotnie, wystarczy je dobrze wypłukać. Ja do dezynfekcji używam pirosiarczanu potasu, nie zostawia białych śladów i nie trzeba płukać po nim.
  15. Proszę bardzo: Przepis na 25 litrów: Słody: 1. Pilzneński - 2000g 2. Caramunich typ I - 100g 3. Aroma - 50g 4. Biscuit - 200g 5. Abbey - 450g 6. Golden Ale - 400g 7. Płatki owsiane błyskawiczne - 400g Miód (najlepiej gryczany 3 słoiki po 900g Chmiele (granulaty): 1. Golding - 30g 2. Żatecki - 30g 3. Chinook - 15g Drożdże -Safale S-04 Zacieranie w 27 litrach wody 1. 42°C - 30" (wsypanie słodów) 2. 62°C - 20" 3. 72°C - 70" (wysładzanie 8 litrami wody) 4. 100°C - 60" Chmielenie: 1. Golding na 60" 2. Żatecki na 15" 3. Chinook na 5" Miód dodajesz albo na ostatnie 5" gotowania, wtedy spadnie Ci temperatura, więc czekasz, żeby się te 5" pogotowało - to odkaża miód, ale tracisz jego właściwości zdrowotne i inne. Albo dajesz go do brzeczki po jej schłodzeniu przy max 40°C, wtedy zachowasz wszystkie właściwości miodu, ale może się wdać zakażenie. Nie jest to bragott, ale piwo jest rewelacyjne w smaku. SMACZNEGO!!!
  16. Miałeś pecha, mnie jeszcze zakażenie się nie zdarzyło, mimo że raz myślałem że jednak. Otworzyłem wiadro i tak waliło rzygocinami, że aż mnie torsje dopadły. Przemogłem się i spróbowałem, było niedobre, albo to była autosugestia (w końcu smak, to też węch). Chciałem spuścić wszystko w kanał, ale coś mnie powstrzymało i jednak zabutelkowałem. Po 2 miesiącach "leżakowania" smród zniknął, a w smaku było to jedno z najlepszych piw, jakie do tamtej pory zrobiłem. Okazało się, że po prostu zadałem drożdże w zbyt wysokiej temperaturze, bo była już 3:00 w nocy i nie chciało mi się dłużej czekać i chłodzić...
  17. Jak już zaczniesz robić z zacieraniem, to napisz do mnie na priv. Dam Ci przepis i gwarantuję Ci na 1000%, że zachwyci się tym piwem. Moja LP piwa nigdy nawet nie chciała spróbować, a o to ciągle się dopomina. Później tylko będziesz ściemniał, że musisz najpierw zrobić inne, żeby mieć gęstwę do miodowego i problem z głowy 🙂
  18. Również uważam, że nieszczelny kranik raczej nie był powodem zakażenia. Mam wiadro specjalne (45 litrów) i w nim nic nie jest szczelne, ani pokrywa, ani kranik, ani uszczelka na rurkę, a robiłem w nim już X piw i nigdy nic się nie stało. Jak drożdże zdominują nastaw, to z czasem ryzyko infekcji powoli spada. Co do curacao, to raczej będzie miało wpływ na smak, piwo będzie bardziej wyraziste. Ja przy pierwszych Witbierach trzymałem się receptury, ale stwierdziłem, że właśnie curacao i kolendra są słabo wyczuwalne, więc zostawiałem je w wiadrze (ale w woreczku, żeby móc później wyłowić). Smak był dużo bardziej aromatyczny. Najlepiej to zrobiłem z Hefeweizen. Pierwsze były bez dodatków i były super, później wymyśliłem sobie że dodam skórki ze słodkiej pomarańczy, no i to był strzał w dziesiątkę, Hefe był genialny. Ale jako, że lubię pić to piwo z plasterkiem cytryny (choć ponoć się nie powinno, ale na Bawarii jednak tak się pija też), to do ostatniego oprócz pomarańczy dowaliłem skórki i trawy cytrynowej, no i efekt mnie nie zachwycił, piwo jest kwaskowe. Tak więc nieraz warto eksperymentować, ale nie za każdym razem wychodzi to na plus. Pozdrawiam
  19. Mierzysz BLG przed zadaniem drożdży, jak tego nie zrobisz to jak obliczysz ile piwo ma alkoholu w sobie. Poza tym pomiar początkowy przydaje się do sprawdzenia, czy piwo już przefermentowało, czy musi jeszcze "dochodzić. Cukier, czy glukoza zepsuje Ci smak piwa, tego po prostu się nie praktykuje. Tak, jest aktualna. Nie wiem jak to przy brewkitach jest, ale generalnie można przyjąć średnio, że piwo powinno być 7-10 dni na burzliwej i 7-10 dni na cichej (nie dotyczy to piw dolnej fermentacji np portera). Ja nie przelewam na cichą i staram się trzymać piwo te 3 tygodnie w wiadrze, zanim zabutelkuję (oczywiście wcześniej sprawdzam co kilka dni BLG) Wężyk z zaworkiem do rozlewu, to koszt rzędu 10-15 zł, ja bym kupił. Zlewając z kranika bezpośrednio do butelek natleniasz piwo, a to piwom i winom raczej nie służy. Genialny woreczek do chmielenia dostaniesz w Biedronce przy warzywach są takie kwadratowe opakowania na warzywa. W opakowaniu masz 2 woreczki, a kosztuje to chyba 5 zł. Woreczki są rewelacyjne i dużo lepsze niż te dedykowane. Mam nadzieję, że pomogłem Zacznij robić piwa ze słodów, to jest prawdziwa frajda i wtedy sam decydujesz o wszystkim, a do tego piwa są o niebo lepsze. Jak Cię kobita chce wywalić z kuchni to zrób piwo miodowe (mogę Ci dać przepis, ale ze słodów), gwarantuję Ci, że jak jej zapodasz, to wszelkie problemy znikną. U mnie 25 litrów miodziaka poszło chyba w tydzień, ledwie zdążyłem spróbować. 🙂 Pozdrawiam - Tomek
  20. Nigdy nie robiłem piw z brewkitów, od pierwszego razu zacząłem od słodów. Ja widzę największy błąd w temperaturze, była zdecydowanie za wysoka i duża część drożdży po prostu padła. Reszta, która przeżyła była tak zestresowana, że naprodukowała masę estrów i innych niechcianych substancji. Czym niższa temperatura tym lepiej, jak jest napisane na opakowaniu drożdży 20-24°C, to najlepiej startować w 16-17°C, a później delikatnie podnosić, jak fermentacja zwalnia. Nie podałeś od jakiego BLG startowałeś i na jakim BLG stanęła fermentacja, a to ważne. Stawiałbym na to, że piwo jest niedofermentowane. Cukier, albo glukozę stosuj tylko i wyłącznie do refermentacji, czyli nagazowania w butelkach, w innym przypadku zepsujesz smak piwa nutami bimbrowymi. No i zostaw to jeszcze na tydzień, żeby te drożdżaki posprzątały przynajmniej część tych estrów i innych dziadostw.
  21. No właśnie! Ja po każdym opróżnieniu butelki myję ją dokładnie w ciepłej wodzie i usuwam własne etykiety, po czym trafia na półkę do piwnicy. Jak napełniam piwa, to tylko płuczę standardową myjką pirosiarczanem i ląduje na suszarce. Rozlewam przeważnie 25 litrów, więc jest około 50 butelek i zajmuje mi to 20-30 minut.
  22. Kręciłem go w piwnicy w zimie, więc temperatura była w granicach 16°C, później trafił do lodówki do 10°C.
  23. Ja robiłem starter z gęstwy W34/70. Nie było tego wiele, a na portera potrzebowałem sporą ilość. Bez problemu po około 30-32 godzinach były rozmnożone. Starter oczywiście był w lodówce.
  24. Kolego pokaż mi co w dzisiejszych czasach nie jest chińskie??? 95% rzeczy, nawet tych firmowych, które używasz pochodzą z Chin, sam chyba o tym wiesz. A zresztą ostatnio nie zawsze chińskie = dziadowskie.
  25. Kolego grzałek ze stali nierdzewnej, kwasoodpornych jest do wyboru, do koloru - wystarczy poszukać. Możesz TAKĄ zamontować do gara na stałe, co jest bardzo wygodne i wymaga jedynie wywiercenia jednego otworu. Jak nie czujesz się na siłach wywiercić otwór, to masz TAKIE coś. Wszystkie grzałki są kwasoodporne i zaręczam Ci, że zdrowotnie nic Ci nie grozi. Większe prawdopodobieństwo jest, że wcześniej dostaniesz marskości wątroby od picia piwa, niż że będziesz (jak to piszesz) "dokarmiać raka". 😀
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.