Jump to content

Łachim

Members
  • Posts

    669
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Łachim

  1. W awaryjnej sytuacji nie masz wyboru. Jak miniesz zakładane blg o 1 czy 2, to tragedii nie będzie. Tego nie rób, w powietrzu nawet w zimie mogą być dzikie drożdże i bakterie. Przy tej temperaturze ryzyko zakażenia raczej niewysokie, ale jest. Ja chłodziłem w wannie, potem w misce z wodą i słuchawką prysznicową z zimną wodą (pod lustrem wody, żeby nie chlapało). Mam warki 10 l, więc jest trochę łatwiej. Generalnie najpierw wodą z uwagi na to, że jest w stanie przyjąć dużo ciepła, a dochładzasz lekko poniżej temperatury zadania przez balkon, lodówkę czy inne metody. Nie otwieraj pokrywki, bo za każdym razem ryzyko rośnie. Syfon jest ok, ewentualnie uchwyt do wężyka. Ostatnio mi się nie chce i czasem leję prosto z gara, zostawiając jak najwięcej osadu w garnku. Jak się trochę dostanie, to nic się nie powinno złego stać, ale lepiej tego unikać. Jeśli maleje, to znaczy, że czymś się zakaziło. Taką próbkę można wykorzystać do fast ferment test, na startery lub nawet przefiltrować, zagotować, schłodzić i dodać do fermentacji (uważając na możliwą sterylność), chociaż to może mieć wpływ na smak (np. lekkie zwiększenie goryczki przez dodatkową izomeryzację alfakwasów). Nie rozumiem. Nie. Brzeczka jest słodko-gorzka, z mocniejszymi akcentami zbożowymi. Piwo smakuje jak piwo
  2. Kilkukrotnie, ale raczej w ciągu pierwszych 12-18 godzin.
  3. Starczy tego tlenu który jest nad piwem, ale bujanie to słaba metoda napowietrzana, zwłaszcza do lagerów. Słaba nie znaczy niewystarczająca, zależy do jakiego piwa i jakiej ilości drożdży. Odnosząc się do tego, co pisał @WiHuRa, w domu tym można się mniej przejmować o tyle, że mniej nam zależy na powtarzalności niż w browarze komercyjnym, gdzie natlenianie jest jednym z parametrów, którym można precyzyjnie sterować. W domu i tak tej kontroli nie mamy, ale to nie znaczy oczywiście, że nie warto zadbać o warunki fermentacji. W mocnych lagerach napowietrzam piwo nawet 3 razy w ciągu pierwszych kilkunastu godzin. Na Brülosophy było kilka eksperymentów, jeśli dobrze pamiętam wyniki, to uogólniając czasem obiektywne parametry piwa się różniły w zależności od sposobu napowietrzana lub jego braku, ale odbiór niekoniecznie.
  4. Będą Ci potrzebne skórzane spodnie i ławka ... albo zobacz po objętości, ile zakładałeś wody do wysładzania. Moim zdaniem lepiej wysłodzić za mało niż za dużo.
  5. Zrobiłem na BIAB ostatnie ok. 40 warek i w ogóle przestałem myśleć o kociołku, m.in. ze względu na czyszczenie i przechowywanie. Mam do umycia jeden garnek i jeden worek do wyprania. Robię warki 10 litrów, więc mam trochę inne założenia, ale generalnie z 2 godziny ucięte z dnia warzenia, przez co mogę zacząć np. o 19 i skończyć o 23, dochładzam brzeczkę przez noc i rano zadaję drożdże. Minusem jest lekki spadek wydajności i to, że w czasie podgrzewania worek nie może dotykać dna. Jeśli masz jakąś możliwość podwieszenia worka, np. na bloczku, to już w ogóle świetna sprawa. Garnek już masz, worek to koszt mniejszy niż 100 zł. Możesz spróbować, a jak się nie sprawdzi, to myśleć o kociołku.
  6. Ja polecam BIAB i warki 10 litrów. Wtedy dobrze mieć garnek koło 20 l, worek do zacierania i jako fermentor wiadro 15 l. Robię tylko małe warki i nie widzę żadnych minusów. Wydajność jest nieco słabsza, ale nakład pracy bez porównania mniejszy.
  7. Dzisiaj nałożyłem na wężyk koło pływaka nakrętkę z nierdzewki o średnicy wewnętrznej 10mm. Na wężyk wchodzi ciasno. Kupiłem w OBI za kilkanaście zł 4 sztuki, ale to nie może być ocynk. Rozwiązało problem natychmiast. Okazało się, że pływak był na powierzchni, ale rurka dokładnie na jego czubku. Dam znać za jakiś czas i sprawdzę, czy na pewno z nakrętką i piwem się nic nie dzieje, bo nie wiem jaki to rodzaj nierdzewki.
  8. Jeśli już na takim etapie to raczej chlor w wodzie. Spróbuj puścić ją przez filtr węglowy. Można też dodać odrobinę pirosiarczynu sodu lub potasu do wody w garnku.
  9. Bardziej uważaj przy rozlewie. Chmielić można pod koniec fermentacji, wtedy drożdże jeszcze rozprawią się z tlenem. Pomyśl o dodatku witaminy C, naprawdę działa. W perspektywie kegi i beztlenowe transfery, ale to większa inwestycja.
  10. Nie używaj też lepiej już tych butelek. Poczytaj o środkach do dezynfekcji. Jak już wjechała infekcja, to stawiałbym na coś bardziej zaawansowanego niż nadwęglan sodu, jeśli to jego używasz.
  11. Przy okazji dnia Porteru Bałtyckiego znalazłem artykuł na Zythophile o porterze bałtyckim opublikowanym z tej okazji dwa lata temu. Polecam lekturę, w tym gorącą dyskusję w komentarzach. Jeśli było wrzucane, to wybaczcie, ale i tak może nie każdy zainteresowany się zapoznał.
  12. Nie mam niczego konkretnego, ale w wielu przepisach na kalbi/galbi (żeberka w stylu koreańskim) jest na początku marynata owocowa (spotykałem się z kiwi, sokiem pomarańczowym lub gruszką nashi), myślę, że na tym etapie można by było wykorzystać taką pulpę. Jeśli mnie pamięć nie myli, chyba nawet tak właśnie zrobiłem. Dodatek piwa na pewno żeberkom nie zaszkodzi
  13. Na YouTube jest odcinek BeerSmith podcast z Charlesem Bamforthem , który jest uznanym ekspertem w temacie piany. Może znajdziesz tam coś ciekawego, polecam.
  14. Zaleźnie od warunków, jest to możliwe, zwłaszcza przy piwie mocno chmielonym na zimno i braku przeciwdziałania utlenieniu. Poczekaj jednak na refermentację, odbiór może się znacząco zmienić.
  15. Cukry z owoców są bardzo łatwo fermentowalne i nawet niewielka ilość drożdży nie będzie miała z nimi problemu. Jak dasz na burzliwej, to sporo aromatu ucieknie wraz z CO2. Bez komentarza. Sam robiłem jakiś czas temu mango Gose i wyszło fajnie, zgadzam się z pomysłem, że zakwaszenie może być dobrym pomysłem. Sól w tej niewielkiej ilości też pasuje do mango. Natomiast część pulpy u mnie trzymała się dość mocno na powierzchni, dopiero cold crash pomógł. P.S. resztki pulpy i uwięzione w nich piwo fajnie nadają się na marynatę do jakichś mięs.
  16. Po w tygodniach nie ma mowy o autolozie. Stawiałbym na fermentację do poprawy. Jakie drożdże, jaka ilość, jaki rozmiar warki, jakie temperatury?
  17. Są, ale jest nad nimi większa kontrola. Czasem chmielu na zimno dam 100g, a czasem 20. Przy kulce poziom strat można dostosować. Dodatkowo to jest dobre do próbek, bo bliżej powierzchni piwo jest bardziej klarowne i jest mniej chmielin. W 90% wolę jednak skróconą rurkę z uwagi na łatwość użycia i niezawodność (wężyk do kulki raz mi się zsunął z rurki, prócz wspomnianych wcześniej wad, ale to było podczas desperackich prób przelania mimo zasysania gazu zamiast piwa). Dodam, że problemy, które mam z pływakiem są w kegu 11l, być może jest on z jakichś przyczyn za mały lub mam źle dobraną długość wężyka. W sieci widziałem jednak komentarze ludzi, którzy rozwiązali ten problem dopiero zakładając nakrętkę z nierdzewki koło wylotu rurki. Ogólnie mam mieszane odczucia. Obie metody pozwalają na fermentację i wyszynk z jednego zbiornika. Zwykle jednak przetaczam piwo do kega 9l lub 11l (jeśli chmielę w nim na zimno), a 18l corny ze skróconą rurką służy za fermentor. Dobrze wiedzieć. Próbowałeś robić jakieś mocne piwo tej objętości? Słyszałem o metodzie dodawania kilkukrotnie wygotowanych płatków dębowych dla zwiększenia powierzchni drożdży bez wnoszenia smaku dębu, chociaż bardziej do lagerowania. Spróbuję tego przy porterze bałtyckim.
  18. @anteksPrzelewam (w zamkniętym transferze), żeby nie wyszła łodyga. Chociaż zdarzyło mi się nie przelać saisona homeopatycznie chmielonego na zimno i tej łodygi szczególnie nie wyczułem, w każdym razie nie przeszkadzała. Mimo to oczywiście ryzyko istnieje i rośnie z ilością chmielu i czasem jego pobytu w piwie. Oprócz pływaka mam rurkę w jednym kegu skróconą ok. 4 cm i działa to lepiej, ale na koniec zostaje w kegu pewnie z litr piwa (razem z osadami). Fermentuję w tak przerobionym corny pod ciśnieniem warki 10 l. Większe mogłyby się nie sprawdzić z uwagi na niekorzystny stosunek powierzchni drożdży do objętości piwa.
  19. Taki, do tego chyba z keglandu taki bez filtra. Kupiłem też gdzieś filtr oddzielnie, ale okazało się, że zamiast tego nypla miał dziurę w środku i sprawdzał się gorzej, bo musiałem łączyć go wężykiem 8mm.
  20. Ten pływak jest m.in. po to, żeby zbierać piwo bez chmielu, drożdży etc, które mogą się osadzać na dnie. Ja go używam, gdy daję chmiel na zimno do kega. Minus jest taki, że rurka potrafi się tak ułożyć, że zamiast piwa zbiera gaz, prawdopodobnie niezłym pomysłem jest dociążenie jej. Inaczej to bywa bardzo denerwujące. Ten problem miałem z podobnym zestawem jak w drugim linku. Taką jak w pierwszym też mam, ale jeszcze nie użyłem. Ja kupowałem z Ali.
  21. W jakim celu? Zostaw na drożdżach, jest niedofermentowane, może jeszcze ruszyć. Sytuację może poprawić trochę piany drożdżowej z aktywnej, trwającej fermentacji w fazie wysokich krążków. Dodaj np. z tych S-23. Suchary raczej w takim środowisku wiele nie dadzą.
  22. Zdarzało się. Trzeba uważać, żeby nie dać jej za dużo, bo nie ma za czym się ukryć (a skuteczna jest już ilość praktycznie niewyczuwalna w smaku). Myślę, że do lagera wybrałbym purosiarczyn, oczywiście w bardzo małej ilości.
  23. Zależy, co ta pszenica ma dać w Black IPA. Osobiście podchodzę do tego stylu jak do nieco bardziej słodowego West Coasta. Pszenica nie zaszkodzi, ale raczej wiele nie wniesie, może też odebrać klarowności.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.