Jump to content

Łachim

Members
  • Content Count

    1
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2020
  • Liczba warek
    4
  • Miasto
    Wrocław

Kontakt

  • Imię
    Michał

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć! Proszę o poradę. W czwartek wyjeżdżam na jakieś 12 dni, trochę nagle, a nastawiłem się na warzenie Weizena lub American Wheat. Warki robię połówkowe, ok. 11L. Mam: Ok. 1,75 kg słodu pszenicznego 2 kg słodu pilzneńskiego 1 kg płatków owsianych Słoik trzytygodniowej gęstwy US-05 + jakieś pół saszetki Saszetka drożdży WB-06 Dużo chmielu (różne amerykańskie odmiany, do tego niemiecki Opal) Łuska ryżowa do filtracji Mam wolny czas na warzenie przed czwartkiem, ale chciałem warzyć jutro, żeby kontrolować temperatury w lodówce styropianowej. Mogę też wywieźć fermentor do piwnicy z ok. 20 stopni. Temperatura w mieszkaniu to teraz ok. 26 stopni. W grę w ostateczności oczywiście wchodzi wyprawa do sklepu piwowarskiego np. po kveiki albo drożdże belgijskie, ale raczej bym chciał wykorzystać to, co mam. Pytanie brzmi: w jaki styl celować? Biorąc pod uwagę czas, myślałem o tym, żeby zrobić White Ipa lub American Wheat, ale martwi mnie możliwość kontroli temperatury tylko do czwartku, ewentualnie dość długa fermentacja (zostawić na przedłużonej burzliwej, czy zlać po 5 dniach na cichą). 5 dni to jednak na pszenicę za krótko, ale czy dwa tygodnie to nie za długo? Może macie pomysł na jakiś inny styl (nawet z uwzględnieniem uzupełnienia zapasów w poniedziałek)? A może lepiej odpuścić? P.S. To dopiero 5. warka, więc wybaczcie ewentualne błędy w rozumowaniu i zmienność koncepcji powodowaną zapałem neofity
  2. Cześć! Miałem zakładać oddzielny wątek, ale w sumie u pjotera44 odnajduję sporo podobieństw, więc przyłączę się do powitania tutaj! Też jestem z Wrocławia, próby z piwowarstwem domowym zaczęły się u mnie na początku czerwca - COVIDowy nadmiar czasu był bodźcem, bo przymierzałem się od lat. Od razu podziękuję Wam wszystkim, którzy aktywnie udzielacie się na forum - Wasze doświadczenia dla mniesą bezcenne! Przeskoczyłem ekstrakty, przeszedłem od razu do zacierania, mając wcześniej za sobą cydr i tzw. ginger ale - co do efektów, jestem zadowolony, ale nie w pełni usatysfakcjonowany - i chyba tak będzie jeszcze przez parę dobrych warek. Ambitne cele na daleką przyszłość - lambic, flanders red ale, american barleywine. Na razie na koncie (american) pale ale z nadmiernie estrowym profilem przez upały... Ale styropianowa lodówka już gotowa. Do zobaczenia!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.