Jump to content

AMePiaceIpa

Members
  • Posts

    25
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by AMePiaceIpa

  1. 18 godzin temu, punix napisał:

     

    Jesteś pewien, że dofermentowało już? 5% alkoholu z 14,7blg to jakieś 6blg końcowe i odfermentowanie na poziomie 60% - raczej niskie.

    A wcześniej tych linii nie było? Wygląda mi to na odbarwienia na fermentorze, też mam podobne na niektórych wiadrach.

    Dzisiaj sie przekonamy czy dofermentowalo. Za niedługo będę mierzył gęstość. 

    Co do tych kresek to bardzo możliwe że odbarwienia, wcześniej ich nie miałem. 

  2. Wracam do wątku z moim saison z brew kitu. Wczoraj był mierzony ekstrakt i próbowane przy okazji. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Mocno w stylu. Z wad to barwa (za bardzo bursztynowa, niestety tylko taki ekstrakt był do kupienia) oraz troszkę za słodkie (około 5% alko jak obliczalem, ekstrakt początkowy ~14.7 plato). 

    Mam jednak pytanie, bo dość nurtują mnie te białe linie widoczne na ścianach fermentora, czy to może być jakieś zepsucie (zdjęcie poniżej).Mocno dbalem o czystość a w smaku zero oznak zepsucia. Nie chce jednak nie potrzebnie otwierać pokrywy, jeżeli nie ma takiej potrzeby. 

    Drugie pytanie odnośnie refermentacji, 2 tygodnie w temperaturze pokojowej??? 

     

    20201215_083843.jpg

  3. 7 godzin temu, x1d napisał:

    Zainwestuj w chłodnicę i/lub rób na kveikach, wtedy w nagorszym razie będziesz miał mocno estrowe piwo, ale pijalne i nie trujące.

    Dzięki za radę. To ciekawe zwłaszcza z takimi kveikami. Tyle, że w przypadku takiego belgian saison, nie zastosowanie drożdży saisonowych spowoduje że nici z charakteru tego piwa. Zwłaszcza że był on z brew kitu... Czyż nie?

  4. Wieem, że początkowa temperatura jest najważniejsza. To piwo robiłem jednak w drugim mieszkaniu (w bloku). Chciałem po prostu żeby coś się robiło na szybko jak i tak będę tu mieszkał przez chwilę. Nie podolalem z wychladzaniemo brzeczki chociaz włożyłem ja do wanny i oblozylem lodem. Następne piwo zrobię w domu, gdzie będę miał możliwość wystawienia jej na balkon. Przy nocnym/wieczornym mrozie powinna szybko się schłodzić ;). Dzięki za pomoc!

  5. Nie chciałem przelewać tylko poczekać i za dwa dni zmierzyć czy gęstość spada. To jest brew kit, drożdże to no name'y (choć tak na prawdę nazywają się super saison, więc NIBY do Saison). 

    Wiem że 8 dni to mało, ale na drożdżach i brew kicie było info o fermentacji 7-14 dni. Gdzieś na forum przeczytałem że saison (tyle że nie z brew kitu) też robi się 7-14 dni ma burzliwej. Dodatkowo mój znajomy robił też saison z brew kitu (tyle że innego) i po 10 dniach już miał zakonczona fermentacje (tyle że jemu dawno przestalo bulgotac, stąd moje pytanie). 

    Btw z tego co mi się wydaje to górną fermteacja powinna pójść szybciej niż dolna? Ostatnio jak robiłem lagera to 3 tygodnie musiał fermentowac... 

    Wiem że 30 to za dużo na zadanie. Termometr cieklokrystaliczny pokazywał najpierw 18 a jak wstawilismy go do boxa ze styropianu to nagle podskoczylo do 30... To samo pokazywala sonda z termometru umieszczonego pod fermentorem. Po paru godzinach od tego drożdże zaczęły pracować jak szalone i właściwie przez całe 8 dni w domku słychaćciągle bulgotanie brzeczki ;)

  6. Na forum pojawiał się wątek przewożenia całej brzeczki. Wiem że to nie będzie dobre ze względu na osad, który może się wzburzyc. Czy są inne wady? Jeżeli zabralbym całego boxa ze soba, udałoby mi się utrzymać temperaturę. Na miejscu poczekalbym z tydzień na dokończenie fermentacji (drożdże nie zestresowalyby się podróżą i kontynuował pracę?), oraz żeby wzburzony osad sklarowal się. 

    Co myślicie? 

  7. Informacje o długości fermentacji wziąłem z paczki drożdży. Było napisane że 10 to górną granica. Jak długo powinna zatem trwać? Czy po tym czasie będę mógł zlać z tego samego fermentora? 

    Problem w tym że wyjeżdżam na min 7 dni. Fermentuje w boxie, więc nawet jak oblicze goe wkladami żeby zbic temp do 8 stopni to po powrocie pewnie będzie z 22.

  8. Cześć wszystkim. 

    Fermentuje lagera z brew kitu. Fermentacja trwa już 10 dni i dzisiaj muszę go rozlać. Jest to moje pierwsze piwo, nie wiem czy nie zamotałem się w instrukcji. 

    Wszystko przeprowadziłem w jednym fermentorze, jest w nim zawór z reduktorem osadów. Czy jest jakaś opcja żeby rozlew przeprowadzić z tego samego fermentora? Np po prostu wrzucić do brzeczki odpowiednia ilość cukru, wymieszać i rozlać znad osadu do butelek? 

    Proszę o szybką odpowiedź jako że dziś wyjeżdżam 500 km i butelki muszę zabrać ze sobą! 

  9. Siemka. Na dniach rozlewam swoje pierwsze piwo i tak jak kolega od razu musze je przetransportować. O słońce się nie boję. Mam bagaznik przykrywamy zaslona. Piwo to lager więc większe zmartwienie o temp ale teraz to raczej parenascie stopni max więc nie powinno być problemów. Moim większym zmartwieniem jest to czy taka podróż (parę godzin) nie spowoduje jakiś reakcji w piwie i ewentualnie doprowadzi do wybuchu? Nie chciałbym doświadczyć strzelajacegoo piwa w bagażniku przy jeździe na autostradzie ;)

  10. Dzięki wszystkim za rady. Wszystko zapisuję, jak nie na ta, to na przyszłą fermentacje. 

    Jakoś to opanowalem. W zasadzie teraz mam problem z za niska temperatura bo gdy wymieniam wkłady to spada ona poniżej 9 stopni, trochę trzeba się nalatac żeby trzymać ja w odpowiednich normach ale jest fajnie. 

    Zastanawiam się tylko, bo skoro nie otwierać pokrywy, to jak mieć pewność, że fermentacja trwa? Na ścianie fermentora jest taki zaschniety osad od piany, czyli wychodzi na to że piana opadla. Czy takie zmiany temperatury przy wymianie wkładów (np o 5 stopni) mogły ja zatrzymać? 

  11. Wydawało mi się że słyszę lekkie pykanie, otworzyłem pokrywę i na górze jest sporo piany plus ewidentnie pojawiają się bąbelki które pękają. Nie jest to nie wiadomo jakie wrzenie ale ewidentnie coś się dzieje. Fermentacja zatem zaczęła się? 

    Dodam jeszcze że rano temp (mierzona sonda) mniej więcej w połowie boxa była około 22 stopnia. Wymieniłem wkłady i tym razem (tylko że teraz sonda leży na dnie ale nie dotyka żadnego wkładu) pokazuje już 13.5 stopnia i wydaje się ciągle spadać. Ogólnie cieszy mnie że udało się uzyskać spadek temp tak efektywnie, ale czy wymiana takich wkładów co jakieś 12 h i taki dość nagły spadek temp nie przyniesie jakiś szkod?

  12. Cześć. Wczoraj wieczorem zacząłem fermentacje lagera z brew kitu. Wiem, że jest to dość trudne piwo (zwłaszcza jak na początek) ale dostałem zestaw w prezencie i grzechem byłoby nie skorzystać. Prosilbym was o pomoc przy paru rzeczach w następnych dniach fermentacji, mam spore obawy, wiele pytań itp.

    Skonstruowałem porządny box styropianowy w celu utrzymywania temperatury. Brzeczka wydawała się być schłodzona (udało uzyskać się 18 stopni na termometrze przyklejonym na fermentor). 

    Drożdże zrehydratyzowalem w wodzie około 20 stopni. Wydawały się być zdrowe (drożdże saflager w 34/70). 

    Fermentor podlozylem od spodu wkladami z lodem, na bok dodałem butelke z lodem i jeszcze jeden wkład. 

     

    Jedno z głównych pytań to czy to wgl ma szansę się udać, gdy wszystkie uzyskiwane przeze mnie temperatury są w gruncie rzeczy za wysokie na lagera?

     

    Jeżeli to ma szansę wypalić, po jakim czasie spodziewać się wszczęcia fermentacj? Jak to zaobserwować, tylko przez bulgotanie w rurce? 

  13. Cześć. Od dawna trapi mnie jeden aromat, który wyczuwam w przynajmniej połowie piw bezalkoholowych. Osobiście przypomina mi on łazanki (na prawdę), które kiedyś robiła mi moja babcia. Domyślam się, że jest to zapach brzeczki. Oglądałem kiedyś parę recenzji piw bezalko i zapamiętałem, że tego zwrotu używali tam często. Oczywiście jest to raczej wada. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest nazwać aromat z opisu i to tak ubogiego, jednakże myślę, że większość z Was będzie wiedziała o czym piszę ;)

  14. Cześć. Od dawna przymierzam się do zrobienia pierwszego piwa - w końcu znalazłem czas ;) . Będzie to brew-kit, lager. Z tego co wyczytałem (instrukcja do brew-kit'u), temperatura fermentacji brzeczki (dolna fermentacja) to 8-15 stopni. Tutaj pojawia się problem, bo mamy lato i najzimniejsze pomieszczenie, do którego mam dostęp to piwnica, w której temperatura oscyluje niestety wokół 18 stopni. Czy są jakieś wyjścia z tej sytuacji, czy jedyne rozwiązanie to czekanie paru miesięcy na jesień i spadek temperatur? 🙄 Myślałem również o lodówce, w której mógłbym ustawić docelową temperaturę, lecz niestety nie uda mi się takiej zdobyć. Na forum pojawiały się problemy odwrotne - czyli za niska temperatura, gdzie polecany był m.in. pas grzewczy. Takie rozwiązania chyba również na nic mi się zdadzą. 

     

    Na forum przeczytałem również, że nie do końca ta temperatura jest taka stała i różni się np. od stosowanych drożdży. Tutaj rzeczywiście - posiadam drożdże saflager w - 34/70, gdzie temperatura to 9-22 stopnie, a zalecana 12 - 15. Zakładam zatem, że zasięg 8-15 stopni powinienem zniwelować do 12-15, jednak nadal nie mnie to nie urządza bo mam problem z uzyskaniem nawet 15 stopni.

     

    PS Zdaję sobie sprawę, że na początku najlepiej zacząć z niższej temperatury i później stopniowo ją zwiększać. 

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.