Jump to content

luktup

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

luktup last won the day on September 22

luktup had the most liked content!

Recent Profile Visitors

186 profile views

luktup's Achievements

  1. U mnie w suszarce "5 piętrowej" przy ustawionej temperaturze 35 stopni suszenie też trwa ok 10-12 godzin, z jednokrotną zamianą tacek góra-dól (im niższa tacka, tym szybciej schną). WLP518 fajnie się suszy, bo na dnie fermentora jest gęsty krem, który łatwo daje się rozprowadzić na papierze do pieczenia (i uzyskałem 65 gramów suszonych z wiadra 9L) . Jak suszyłem FM53 to było gorzej, bo one mi się nie zbiły ładnie na dnie, tylko cały czas miałem "błoto" - po odparowaniu (z 5 tacek) zostało mi tylko 30g drożdży, też z 9 litrów. Ale przekonałem się, że kveików można zadać do wiadra naprawdę minimalną ilość - wczoraj wrzuciłem 2x po 1,5 grama na wiadro 10l i oba ruszyły po 2-3 godzinach a dzisiaj rano mam piękne czapy z drożdży i piany. Za tydzień będę suszył #41Skare, jak ktoś będzie chętny na suchary to zapraszam.
  2. #21 Guinness Clone 12,8 BLG Styl: Dry Stout Warzone 07.10.2021 - 21 litrów Słody: Weyermann - Pale Ale 3 kg Słód Żytni 0.5 kg Płatki żytnie 0.5 kg Płatki owsiane 0.5 kg Jęczmień palony 0.5 kg Chmiele: Marynka 25 g/60 min Saaz 35 g/0 min Drożdze: Wiadro 1 (10,5L): WLP518 - Opshaug Kveik Suche 1,5 g Wiadro 2 (10,5L): #41Skare Kveik Suche 1,5 g Zacieranie: 65C 45' 72C 45' 79C 1' Gotowanie: 65' 12.9 Gęstość BLG 27 IBU 28 SRM Fermentacja: 07.10.2021 - suche drożdże prosto z lodówki zadane do 2 wiader, po 3 godzinach na powierzchni pływają "wyspy" z drożdzy, po 18 godzinach czapa drożdży i piany na 5 cm. 9.10.2021 - po 48h fermentacja burzliwa praktycznie się skończyła, w wiadrze z WLP518 drożdze opadły na dno, w drugim ze #41 Skare jeszcze pływają na powierzchni, ale bez bąbli. Na razie odfermentowało z 12,8 do 3,6 w obu wiadrach. Potrzymam jeszcze 5-7 dni i do butelek ;). Podsumowanie: Warzyłem już kilka stoutów, ale nigdy nie dodawałem tylu płatków i słodu żytniego. Płatki kleikowałem 30 minut (wrzuciłem do 10l wrzątku i trzymałem, czasami mieszając), słody zmieliłem dość grubo oprócz palonego jęczmienia - ten zmieliłem bardzo drobno). Coś mnie podkusiło, żeby użyć mojego pierwszego wężyka z oplotu o długości 25cm.... No i przy filtracji po odebraniu 8 litrów przestało lecieć z rurki... Nie pomagało mieszanie, musiałem przerzucić cały zacier do drugiego wiadra ( z dłuższym wężykiem) i wtedy poszło.... Reszta bez niespodzianek, pierwszy raz używałem receptury i kalkulatorów z brewness.com, no i miało wyjść 12,9 BLG a wyszło 12,8 czyli kalkulatory działają. Brzeczka rozlana do 2 małych wiader (po ok. 10,5 litra), do obu wiader wrzucone suche kveiki po 1,5 grama - dostałem #41Skare od Koora i dla porównania do drugiego wiadra też 1,5 grama własnoręcznie suszonych kilka dni temu WLP-518.
  3. Dzisiaj wszystkie 3 wiadra zabutelkowane, dodany cukier na refermentację na nagazowanie 2.0. Piwo smakuje dobrze, żadnych zakażeń nie widać ani nie czuć. Na razie moim faworytem jest to na WLP (zapach i smak), ale poczekajmy. Na FM53 (suchary i gęstwa) odfermentowało do 2,1, na WLP518 (gęstwa) do 1,3. Gęstwa po WLP518 poszła właśnie do suszarki, super wyglądała na dnie wiadra, jakby tworzyła już jakąś cywilizację Gęstwa po FM53 czeka na dnie wiadra na swoją kolej na suszenie (na noc dzisiaj albo jutro od rana, zależy jak szybko zwolni mi się suszarka z wlp). Piwo - poczekam na nagazowanie i będą dalsze próby. Prawdopodobnie poproszę kogoś, kto się zna bardziej o ocenę efektu końcowego. Wnioski: - Małe (8-12 litrów) fermentory są fajne - można jedną warkę rozlać na 2-3 wiadra i zadać różne drożdże albo inaczej chmielić na zimno. Dużo więcej roboty z myciem nie ma, a można mieć różne piwa. Nie potrzebna rurka do bulkania, wystarczy rozszczelnić pokrywę. - Kveiki rządzą, szczególnie przy małych wiadrach. (Albo ogólnie gęstwa/własne suchary). Jakbym miał do każdego wiadra wsypywać kupioną saszetkę sucharów (albo bawić się w dzielenie...) to bym się pewnie zastanowił, a tak przy zerowym koszcie drożdży mam 3 różne piwa. - Pasy grzejne z aliexpress są za duże na małe wiadra i trzeba kombinować. Jeżeli ktoś byłby chętny na suszone FM53 i WLP518 z tych warek to zapraszam. Jeżeli ktoś ma jakieś inne kveiki do podzielenia się, to cały czas jestem chętny. Może wkrótce będę miał jakieś inne drożdże od norwegów - też się wtedy mogę podzielić.
  4. Już trochę późno, żeby pojechać na https://www.norskkornolfestival.no/ (no i trochę drogo....) ale ma być transmisja live, nie mam pojęcia czy po angielsku czy po norwesku...: Norsk Kornølfestival will be happening in Hornindal this year, but we haven't forgotten those of you who can't come, so there will also be a live-streamed version. This year it will even be professionally produced, so expect lots of interesting interviews while the festival is going on. Friday: https://www.crowdcast.io/e/norsk-kornlfestival-2021 Saturday: https://www.crowdcast.io/e/norsk-kornlfestival-2021-2 Pierwsza transmisja dzisiaj od 17:00 A, i jeszcze zapowiedź co będzie się działo (btw, Norweg na fimie wygląda, jakby już ze 3-4 piwa na kveikach wypił przed nagraniem ;).
  5. Dzień dobry wszystkim, Za mną już jakieś 20 warek, część z notatkami "na papierze", część bez. Zainspirowany lekturą książki Larsa Mariusa Garshola uwarzyłem kilka piw na kweikach (FM53 (z fiolki i potem z własnej gęstwy) i z gęstwy WLP-518 (dzięki uprzejmości kolegi Zasada z forum). Dzięki temu mogłem warzyć w "martwym" sezonie, kiedy temperatury są wysokie a lodówki brak. Ale do rzeczy. Postanowiłem uwarzyć piwo w stylu Kornol. Piszę w stylu, bo nigdy takiego piwa nie piłem i nie wiem, jak powinno smakować, ale zobaczymy. Receptura: Woda: 18 litrów 74 stopnie, z własnego ujęcia dodane gałązki jałowca z ogródka wsypany słód Weyermann Pale Ale 5,5kg, drobno ześrutowany do tego dodane 50g szyszek chmielu Marynka (suszonych) z ogródka Temperatura ustabilizowała się na 68 stopni. Po 30 minutach spadła do 65, włączyłem palnik i mieszając podgrzałem do 68. Po 40 minutach próba jodowa pokazała, że się wszystko ładnie zatarło, ale potrzymałem jeszcze 20 minut, żeby wyszedł aromat i goryczka z jałowca i szyszek. Podgrzałem zacier do 79 stopni i całość (z jałowcem i szyszkami) przerzuciłem do wiadra z wężykiem z oplotu. Do tego wiadra wrzuciłem też wcześniej 'nowy' jałowiec na dno. Do wysładzania użyłem 13 litrów wody (80 stopni) i finalnie uzyskałem 25,5 litra dość mętnej brzeczki. Brzeczka na wylocie po wysładzaniu miała 65-70 stopni. I to tyle z warzenia ;). Brzeczki nie gotowałem, schłodziłem chłodnicą do 33 stopni i rozlałem do 3 małych fermentorów (wiadra z Brico), wyszło 9, 9 i 7,5 litra. Do wiader wrzuciłem: 1. Gęstwę FM53 2. Gęstwę WLP518 3. Suszone (własnoręcznie) FM53 prosto z zamrażarki (3 gramy). Wiadra (z lekko rozszczelnionymi pokrywkami) stoją sobie teraz przykryte kocem. Temperatura ok. 31 stopni. Jak zejdzie poniżej 26 to będę dogrzewał pasami grzewczymi, ale mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne i fermentacja sama utrzyma temperaturę. Brzeczka smakowała dobrze, dodatek jałowca i chmielu robi swoje. W dodatku nie wiem, czy to ma znaczenie, czy śrutuje się słód przed samym warzeniem, czy np. dzień wcześniej (jak przy kawie - tam ma znaczenie, czy kawa jest mielona przed samym parzeniem). Dzisiaj śrutowałem 15 minut przed warzeniem, zazwyczaj robiłem to dzień wcześniej.... Starałem się utrzymywać czystość, ale nie robiłem niczego, czego by nie zrobił Norweg warzący w swojej zagrodzie. Nie wyparzałem garnka ani chłodnicy ani żadnych takich rzeczy. Stay Tuned ;). Jak fermentacja ruszy (albo i nie) to będę dalej informował. Update po 3 godzinach: Drożdże zadane ok 15:30, po 3 godzinach wszystko fermentuje aż furczy: FM53 suchary: FM53 gęstwa. Na żywo super widać jak drożdże pływają w całej objętości wiadra.. I piękna warstwa drożdży WLP518: Więcej nie zaglądam ;). Jeszcze dodatkowe rzeczy: BLG zmierzone 14,5, co uważam za bardzo dobry wynik bez gotowania. Całość od wyjęcia gara do wrzucenia drożdży: 3 godziny. + 30 minut śrutowanie i sprzątanie. Gęstwy dodałem po 1 łyżce na wiadro (a sucharów 3 gramy). Przymierzałem pasy grzewcze, i na wiaderka 10-15 L są trochę za duże, trzeba kombinować. Przy okazji uświadomiłem sobie, że jeżeli normalne wiadro z 20L podgrzewało mi się około 1 stopień na godzinę (przykryte) to tutaj mam o ponad połowę mniej, więc trzeba by regularnie monitorować temperaturę, żeby nie ugotować drożdży...
  6. Chmiel wysuszony, z 200g mokrej szyszki uzyskałem 40g suchej. Spakowany do worka próżniowego i siedzi w zamrażalniku. Do samolotu bym go w tej formie nie zabrał [emoji41]. Suszenie suszarką poszło szybko, 4-5 godzin i gotowe... Wysłane z mojego ASUS_Z01RD przy użyciu Tapatalka
  7. Dzień dobry ;). Rok temu na wiosnę - kiedy rozpoczynała się pandemia - kupiłem sadzonki chmielu i zasadziłem w ogródku. Po jednaj sadzonce Lubelski, Marynka, Perle i Sybilla. Raczej w celach 'naukowych' - bo nie miałem planów, żeby mi się to spinało "ekonomicznie". W pierwszym roku za dużo szyszek nie było, może z 300 gramów ze wszystkiego. Chmiel wysuszyłem na słońcu ale w końcu do niczego go nie użyłem. W tym roku wszystkie sadzonki oprócz Perle pięknie urosły (mimo mocnego przycięcia karp na wiosnę, Perle chyba zbyt mocno...). Do płotu przywiązałem żyłki i pociągnąłem w stronę dachu - Marynce i Lubelskiemu udało się dojść do końca Dzisiaj zebrałem szyszki z Lubelskiego i Sybilli - wyszło po ok. 200g z krzaka. Marynka czeka na swoją kolej, szacuję że zbiorę jeszcze 400g Suszę w suszarce, 5 tacek, na każdą wchodzi po ok. 50g więc max 250g na raz. W tej samej suszarce suszyłem już wcześniej kveiki (na papierze do pieczenia i w 40 stopniach). Ususzyły się, przy okazji kolejnego warzenia sprawdzę, czy dalej żyją. Nie wiem, jak się zbiera chmiel przemysłowo, ja ucinałem szyszka po szyszce nożyczkami do miski - zbiór ekologiczny ;). Miałem problem, jak pozbyć się różnych robaków z szyszek - potrząsać na żyłce nie chciałem, bo z robakami pozbyłbym się pewnie części zawartości szyszek. W końcu po prostu zostawiłem na kilka minut szyszki na sitach suszarki na stole, postukałem i liczę, że robaki sobie poszły - resztę pewnie wygoni ciepło z suszarki (ustawiłem na razie na 50 stopni). Przy okazji 2 pytania: Czy jeżeli planuję coś warzyć w najbliższych dniach, to mogę po prostu wrzucić zieloną szyszkę (z gotowaniem brzeczki, na cichą chyba zbyt duże ryzyko)? Zainspirowany książką Larsa Mariusa Garshola chcę zrobić Raw Ale / Kornøl i do tego użyć herbatki z moich szyszek podczas wysładzania (razem z jałowcem, też z ogródka). Czy ktoś robił coś takiego i ma jakieś dobre rady? Czy zamiast herbatki wrzucić po prostu trochę szyszek na dno filtratora podczas wysładzania? W/g przepisu chmiel powinien być prawie niewyczuwalny... Do fermentacji mam 2 rodzaje kveików (FM53 i WLP518 dzięki koledze Zasada z forum) i planuję podzielić warkę na pół i zadać różne drożdże. Pozdrawiam, Łukasz
  8. Oddam gęstwę 2gie pokolenie po FM-53 Voss Kveik, zebrana wczoraj i dzisiaj po IPAch. Chętnie przyjmę inne Kveiki (suszone albo gęstwę). Jak nie będzie chętnych, to wysuszę i niech czeka na lepsze czasy ;). Wielkopolska, okolice Murowanej Gośliny, ale bywam też w Poznaniu.
  9. luktup

    luktup

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.