Jump to content

kitex

Members
  • Content Count

    50
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    tworzy się...
  • Rok założenia
    2010
  • Liczba warek
    pogubiłem sie w obliczeniach
  • Miasto
    Lublin

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nazwa robocza, prawdopodobnie ulegnie zmianie...
  2. Według mnie nic nie trzeba przerabiać przy regulacji. Regulacja jest dość płynna i precyzyjna. "Dość", ponieważ, w pokrętle są otworki, którymi trzeba wcelować w bolec na obudowie śrutownika. Moim zdaniem, nie grubość walców jest wadą, bo te są naprawdę solidne. Jak już mam się czepiać tej, jakby nie patrzeć - chińszczyzny, to warto zwrócić uwagę na tryby. Te nie są szerokie, mają ok 3-4 mm. Na szczęście ich ząbki są spore, więc nie zużywają się zbytnio. Dlatego tak ważne jest smarowanie tych trybików. Trzeba w tym celu zdemontować gałkę pokrętła(jedna śrubka wewnątrz gałki) i obudowę maszynki. Ja raz na pięć śrutowań (każde po ok 10 kg jednorazowo) rozkręcam śrutownik i nakładam sporą ilość towotu. Co do napędu, ja używam wiertarki, ale cały czas myślę o silniku. Ale przy takim rozwiązaniu koło pasowe jest obowiązkowe... Oczywiście, koło takie musi mieć swoje niezależne mocowanie - nie może zapierać się o otwór śrutownika, bo nie wytrzymają tego tuleje... Obsługa za pomocą wiertarki jest w porządku, ale czasami używam deseczki (zaciętej dosyć ostro na końcu) do popychania słodu. Śrutuje się wtedy dwa razy szybciej, jednak trzyma się też cały czas wiertarkę... a podrapać się przecież trzeba...
  3. Jak widać na zdjęciach w galerii, nacięcia są dość nieregularne. Nie rzecz w głębokości, a w ilości tych nacięć. Wiadomo, że nie dorównamy ręczną robótką ryflowanym wałkom, ale trzeba się starać raz koło razu naciąć. Milimetr moim zdaniem spokojnie starczy. Ważne, aby zdjąć wałki i ponacinać też jak najbliżej brzegów. Jeśli nie zdejmiemy, to będziemy w stanie naciąć tylko środek wałków, a to spowoduje, że nie wykorzystamy całego potencjału, jaki drzemie w tym urządzeniu
  4. Hmmm,sterownik... Na pewno jest coś takiego jak elektrozawory do gazu. Jednak, by to działało w sposób zautomatyzowany, to wydaje mi się, że koszty będą o wiele wyższe aniżeli budowa "elektrycznego" automatu Zapytam teścia - gazownika... Dodam, że kiedyś, będąc na urlopie, dorabiałem u niego przy montażu nitki gazowej w fabryce materiałów budowlanych gipsowych. Z tego co pamiętam, zestaw składał się z palnika odpalanego elektrycznie, czujnika temperatury, elektrozaworu... Ja buduję HERMSa "na gazie"... oczywiście bez elektrozaworów, poświęcę się i podejdę do kurka z gazem Kręcenia gałką i tak będzie mniej jak przy gotowaniu rosołu... Tak czy inaczej, ustalmy w końcu na forum koszty budowy i eksploatacji obu rozwiązań. Zróbmy coś dla przyszłych... pokoleń.
  5. Tylko wzdłuż i właśnie taką tarczą. Wcześniej również porkerta używałem, ale wydajność i to co się z łuską działo, nie zadawalało mnie.
  6. Nie ma najmniejszego problemu. Wszystko jest skręcane śrubkami. Odkręcamy podest, zaślepki na bokach oraz długie śruby łączące obie ścianki. I Walce są już uwolnione. Wkładamy do imadła, nacinamy dokładnie, bądź niedokładnie... Przed skręceniem smarujemy towotem. Ja zamówiłem ponadto tulejki, o których wspomniał kolega leech, choć przyznam, że oryginalne tulejki są nienaruszone, po roku eksploatacji...
  7. 1,5mm to trochę dużo. Też mam przerobioną taką maszynkę, ale mam ustawione 3 odległości miedzy wałkami, takie jak pan Kunze przykazał - 1,6mm - walce wstępnego rozdrabniania - 0,8mm - walce wymiału łuski - 0,4mm - walce przemiału grysików Zasyp przechodzi po kolei przez te 3 ustawienia i z maszynki do makaronu robi się śrutownik 6-walcowy Wymieniłem te plastikowe tuleje na takie: http://www.contakt.p...170-p-8503.html wystarczy je przyciąć na długość i pasują idealnie. Co do szerokości szczeliny, to przyznaję że szczelinomierzem nie badałem tematu Ale też cały czas kontroluję "jakość" śrutowania. Rozumiem, że słód trzy razy przepuszczasz przez śrutownik?
  8. Świetny filmik Pokazuje dokładnie, jak dosłownie śrutownik zasysa słód Wałki są pokryte prawdopodobnie chromem. Pod spodem stal węglowa. Śrutuję jednorazowo ok 10 kg słodu w kilkanaście minut, przy pomocy wiertarki. Dodaję, praktycznie zawsze, szklankę wody. Mówię o tym, bo co ciekawe, wałki nie skorodowały jeszcze (?!). Ja ześrutowałem na tym egzemplarzu ponad 250 kg słodu. W międzyczasie ze dwa razy rozkręcałem aby nasmarować.
  9. Pokrętło do ustawiania szczeliny jest oryginalne, do ustawiania grubości makaronu Jest solidne i dokładne. Zakres od 0,1 mm do ok 3 mm. Ja ustawiam na ok 1,5 mm. Maszynka jest sprzętem kuchennym. Więc jakiś poziom pod względem czystości trzyma Przede wszystkim po nasmarowaniu tulejek wewnątrz walców, towot nie ma prawa wyjść na zewnątrz. Wewnątrz są również dwa trybiki. One także muszą być nasmarowane!! A oto lista śrutowników, prawie.... gotowych do użycia: http://allegro.pl/li...u&search_scope=
  10. Nie wiem jeszcze jak dodać tu miniatury, a nie chcę zaśmiecać, więc daję odnośnik do mojej galerii W razie wątpliwości, pytajcie.
  11. Zdjęcia zrobię wieczorem, zatem można się spodziewać ich dziś ok 23 bądź w piątek rano
  12. http://allegro.pl/maszynka-krajalnica-do-makaronu-tytoniu-ziol-150-i3751028955.html Najtańszy śrutownik walcowy. mam już drugi taki. pierwszy zajeździłem, bo nie nasmarowałem tulejek. W obecnie eksploatowanym egzemplarzu zaaplikowałem towot i chodzi bez najmniejszego oporu, nie ścierają się tuleje. Jedyna rzecz, jaką trzeba uczynić, to rozkręcenie, nacięcie walców cienką tarczą oraz zmontowanie ze sklejki zasobnika w kształcie trójkąta (wtedy dopasowuje się idealnie do wlotu). Można napędzać korbką, silnikiem z kołem. Świetnie sprawdza się tania wiertarka, do której montujemy końcówkę od dużego płaskiego śrubokręta. Słód ok 9-10 kg śrutuję w ok 15-20 min. Można szybciej, ale zastosowane są tuleje z tworzywa sztucznego i na pewno nie jest to teflon Zapomniałem dodać, że maszynkę należy przykręcić do jakiegoś blatu. Należy odkręcić oryginalną podstawkę i na stałe przytwierdzić, np. do deski z otworem, między otwór a maszynkę włożyć lejek wycięty z PET'a 5-litrowego. I maltmill gotowy. Oczywiście z regulacją szczeliny
  13. Racja, lubiła się zsuwać, ale u mnie nie ma już tego problemu. Otóż zdjąłem uszczelkę, na tłok nałożyłem wokół niewielka ilość silikonu. Następnie nasunąłem uszczelkę i ponownie nałożyłem silikon. Powstał stożek, który szczelnie się zapiera w rurce. Oczywiście specyfika kraniku jest taka, że zawsze kropelka skapnie, ale problem ze zsuwaniem oringu zniknął. Co jakiś czas wymieniam silikon. Rozlewam na dwie rurki jednocześnie, warki po 40 L. Ale za moment będą o 1-20 L większe... Przyznaję, że cały czas, mimo sprawnego rozlewu szukam alternatywy...
  14. Zacny śrutownik. Ale polecam wam również przeróbkę maszynki do makaronu, o której ktoś już tu wspomniał. Ja mam już taką drugą z kolei. Po małej przeróbce, polegającej na nacięciu obu wałków wzdłuż szlifierką oraz na posmarowaniu towotem ruchomych alementów z powodzeniem śrutuje mi w ciągu ok 20 min. 9 kg słodu. Pierwszy śrutownik z maszynki rozleciał mi się po roku intensywnego używania. Przy czym zaznaczę, że chodził na sucho i po prostu się zatarł Po zastosowaniu towotu następca chodzi cicho i zatarcie na razie mu nie grozi. Cena jednej maszynki (chińska podróbka włoskiego sprzętu) to ok 50-60 zł. W moim rodzinnym domu jest oryginalna włoska maszynka do makaronu, co ciekawe waży dużo więcej przy tych samych wymiarach , ale taka już 4-5 razy więcej kosztuje. Na śrutownik spokojnie nadaje sie china's quality... Dodam, że oba wałki są napędzane, jest regulacja, nie ma łożysk tylko tuleje (no ale smarowanie załatwia sprawę). Należy zdemontować podstawkę i przymocować maszynkę do deski z otworem. między maszynkę a otwór ja włożyłem szyjkę od butelki 5L-wtedy zachowujemy idealną czystość w okół, pod spodem rękaw z materiału. Ja napędzam swój śrutownik wiertarką. sprzęgło oczywiście jest z oryginalnej rączki. Dobrze wykonane nacięcia gwarantują solidną wydajność. Ja dodatkowo przyspieszam śrutowanie poprzez nacisk z góry. Acha Zasobnik na słód wykonałem w kształcie trójkąta, idelnie wtedy pasuje do maszynki.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.