Jump to content

AndrzejJanusz

Members
  • Content Count

    12
  • Joined

  • Last visited

About AndrzejJanusz

  • Birthday 02/22/1989

Kontakt

  • Imię
    Andrzej

Piwowarstwo

  • Liczba warek
    ok. 1/m-c
  • Miasto
    Warszawa / Gdynia

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Możesz wszystko! Pytanie co chcesz osiągnąć. Chcesz wrzucić do gotowania, czy na zimno? Jak zdecydujesz się dodać na zimno to miej na uwadze, że kandyzowane rzeczy mają sporo cukru, który pobudzi fermentację. Trzeba będzie dać trochę się pomoczyć tej pomarańczy zanim wrzucisz chmiel. Jak do gotowania to raczej na końcówkę, wydaje mi się, że ze skórki można wygotować coś nieprzyjemnego. Czy 400g to nie jest trochę dużo?
  2. Czołem, jakiś czas temu popełniłem takie cudo jak poniżej. Wyszło niezłe, a jak poleżało nieco ponad 4 miesiące to powiem, że wręcz wybitnie. Jako, że eksperyment uznaję za udany to planuje powtórzyć piwko, ale chciałbym je nieco dopracować (np. zamienić ekstrakt na słód, pokombinować z chmieleniem). Najlepsza w piwie były: pełny słodowy smak z wyraźną jakby miodową nutą, delikatna goryczka z yerba mate i cytrynowy finisz. Mogę liczyć ma porady od bardziej doświadczonych kolegów? ExpeRYEment z yerbą (7) 2,5l ekstraktu jasnego bruntal 1kg słodu żytniego + 1 kg słodu karmelowego czerwonego strzegom 40-60 ebc (zacierane infuzyjne 60’ w 66-68st) Chmiel oktawia 10g na 60’ Cascade 20g na 20’ Centenial 20g na 5’ przy ok. 70st (chłodzone w wannie łącznie przez ok. 8-10h) Yerba mate 250g Trawa cytrynowa 45g Citra 25g Ok. 13,5blg po gotowaniu Drożdże s-04, temp. brzeczki w okolicach 20st (wysoko, wiem) Po 16 dniach dodane pół szklanki skórki z cytryny zalane ginem (coby odkazić) 5 dni później do butelek z 7,5g glukozy na litr (tu dam raczej mniej) blg zatrzymało się na 5,5 (sporo, wiem, ale stało tak prawie tydzień)
  3. Z ciemnymi słodami wiąże się teoria (przez niektórych potwierdzona empirycznie), zgodnie z którą dłuższe ich zacieranie zwiększa ekstrakcję smaków i aromatów palonych. To też, zgodnie z tą teorią, dla nadania piwu wyłącznie barwy i ew. lekkich posmaków czekoladowych czy kawowych, słód ciemny powinno dodawać się pod koniec zacierania. Taki efekt może okazać się pożądany np. w Cascadian/Black IPA. Z mojego, skądinąd niewielkiego, doświadczenia wynikałoby, że teoria ma pewne przełożenie na praktykę, choć nie zauważyłem nigdy wyraźnie negatywnych efektów dłuższego czy pełnego zacierania ciemnego słodu takich jak nadmierna paloność, czy specyficzna goryczka. Oczywiście za chwilę ktoś się ze mną nie zgodzi, ale przecież są wśród nas też tacy, którzy wręcz lubują się w trunkach o aromacie palonej izolacji i siłą rzeczy znają temat dużo lepiej
  4. Sprzedaż rozumiem - akcyza. Rozdawanie już bardziej mi się rozmywa, vide np. festiwale. Czysto teoretycznie się zastanawiam, czy osobnik posiadający gąsiory po 20-30l z kilkoma pokoleniami lambikow w piwnicy (które notabene też do najtańszych nie należą), warkę portera bałtyckiego szykowanego na konkurs, jakieś sesyjne piwo na co dzień i kilkaset leżakujących butelek z różnymi tworami powinien się czegoś obawiać. Ilu znajomych można zaprosić na degustację? Czy wymiana kraty domowego piwa za jakaś usługę już podpada pod handel? W przepisach jedyną granicą legalności jest koncesja na sprzedaż. Z tego co fiskus napisał na stronie nie wynika żeby mieli jakiekolwiek dowody na prowadzenie sprzedaży. Ot ktoś leżakuje sobie kilka warek więcej. Może się okazać, że sprawa skończy się bez skazania a dobre piwo pójdzie w kanał...
  5. W ujawnionej przez KAS dojrzewalni zastosowano wyjątkowy proces wymrażania oraz leżakowania piwa przez kilka lat, umożliwiający uzyskanie ekstraktów sięgających 55 Blg/Plo. cały komunikat Ktoś miał niezłego pecha... A swoją drogą - zastanawiał się ktoś z Was kiedy skarbówka może uznać, że nasz domowy browar to już poważne przedsięwzięcie wymagające zgłoszenia? Inna sprawa to to 55 blg, coś mi tu nie gra.
  6. Faktycznie, eksperyment się nie udał. Dolałem ok. 80 ml kwasu na 22l piwa i przyznam, że drugi raz już bym tego nie zrobił. Piwko jest ok, ale ma posmak sztuczności z kwasu (tak jak aromat z butli). Użyłem tego. Raczej nie polecam, chyba, ze w małych ilościach. Po 2 tygodniach po zabutelkowaniu efekt zelżał, więc myśle, że po jakichś 5-6 tyg. może jeszcze coś z tego być.
  7. Cześć! W końcu nadszedł ten etap mojego warzenia, że pora zapytać się o zdanie bardziej doświadczonych. Otóż popełniłem coś na kształt berlinera, tj. zasyp pół na pół pszenica z pilzneńskim po zacieraniu (infuzyjne ok. 62-64st.) schłodzone do 45st i zaszczepione lacto ze startera z probiotyku (trilac). Siedziało sobie tak zapatulone w kocyki i inne ciepłe rzeczy nieco ponad 2 doby, powstał nawet całkiem ładny biofilm. Następnie zagotowane, nachmielone 10g Oktawii na 20’, schłodzone i zadane us-05 przy 8 blg (lekko skorygowane ekstraktem z glukozą). Kiedy blg spadło do 2,5 zlane znad drożdży na 2 kg mrożonych malin i tak sobie stoi już tydzień. I teraz gwóźdź programu - przy pobieraniu próbki blg (stoi koło 2) spróbowałem mojego cuda i poza zachwytem nad owocowością pomyślałem, że mogłoby być nieco bardziej kwaśne... Wyczytałem, ze standardem w takiej sytuacji jest dodanie kwasu mlekowego, ale wymyśliłem pewien eksperyment. Otóż zastanawiam się co by się stało gdybym odebrał cześć młodego piwa, dodał cukru jak do refermentacji (albo odrobinę więcej, i tak celuję w duże wysycenie), zaszczepił tam jeszcze raz lacto i potrzymał w cieple (np. w dogrzewanym do 30-35st. piekarniku) przez 3-4 dni, po czym sprawdził blg, skorygował pod nasycenie cukrem i wymieszał z resztą przed butelkowaniem (takie nawiązanie do tradycyjnych metod - mieszania piw kwaśnych) Zamierzony efekt byłby taki, że: 1. Piwo będzie bardziej kwaśne. 2. Miałbym w butelkach żywe lacto przy minimalnym ryzyku zakażenia sprzętu. Co mnie martwi: 1. Drożdże w wysokiej temperaturze mogą zwariować i narobić złych smaków. 2. Czy lacto w odebranej brzeczce nie będzie miało problemu z obecnością drożdży? (Konkurencja itp.) Zdaję sobie sprawę, że taka operacja to sztuka dla sztuki i powinienem po prostu dolać tego kwasu, ale mój niespokojny duch każe mi robić eksperymenty. Co myślicie? Ma to sens, czy komplikuję sobie życie dla sportu? Macie jakieś uwagi, pomysły, koncepcje? Uważacie mnie za szaleńca? Idiotę? Chętnie posłucham konstruktywnych opinii
  8. Jeśli garnek jeszcze aktualny to jestem zainteresowany - mogę odebrać w Warszawie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.