Jump to content

zel

Members
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Do warzenia na jutro mam APA z ekstraktów, w zestawie mam 2x1,7kg ekstraktu, polepszacz oraz 4 rodzaje chmielu. W instrukcji mam napisane, żeby dać 1 ekstrakt, zagotować, zacząć chmielenie: 15 minut od wrzenia: CTZ 30g 30: Centennial 30g 55: citra 30g 55: simcoe 30g oraz żeby dodać na 5 minut przed końcem dodatkowy ekstrakt oraz polepszacz. Jak na ostatnie 5 minut brzmi całość dość karkołomnie. Z polepszacza w gorącej wodzie pewnie zrobi się papka, wylewanie ekstraktu też nie trwa 20 sekund. Dodatkowo chmiel do tego - to się zaraz polepi przecież. Czy jest sens dodawać polepszacz i drugi ekstrakt na te 5 minut przed końcem, czy wsypać wszystko na raz do gara i zagotować? Przyjmuję prostą odpowiedź jak i taką z ewentualnym wytłumaczeniem
  2. Butle źródlanej kupię Poprzedniemu piwo się nic nie stało z 15l wody z butli, jak ją zamrożę a potem jeszcze dodatkowo potraktuję gorącą brzeczką, to będzie ok Dzięki za info z brzeczką - to dość cenna rada Dorzucę chyba butlę lodu w zamian za dodatkową wodę w garze.
  3. Wrócę sobie do tematu domowego chłodzenia Będę robił piwo z ekstraktów (APA) z samodzielnym chmieleniem i stoję przed wyzwaniem schłodzenia brzeczki. Mam dwa wyjścia. a) Wystawić gar na dwór na noc i mieć nadzieję, że nie złapie żadnego syfu (stary garnek emaliowany, niestety pokrywa nie leży idealnie - jak ją docisnę to powiedzmy, że jest ok). b) Schłodzić całość dodatkiem lodu. I w przypadku b) znalazłem sobie kalkulator (próby samodzielnego wyliczenia mi nie wyszły, pozdrawiam, inżynier) - http://www.onlineconversion.com/mixing_water.htm Wpisałem 8kg brzeczki o temp. 100 stopni i 6 kilo lodu o temperaturze -11 stopni (zmierzyłem temp. kostek lodu :D) i 9 kilo wody o temperaturze 19 stopni (tyle mam w sypialni). Ta woda to na uzupełnienie i w sumie wiele nie zmienia. Powinno to dać ok. 18.5 stopnia więc w sumie bardzo super, można od razu dodać drożdże. Wahania będą, ale wydaje mi się, że to najlepsze wyjście w mojej sytuacji. Rodzi się dwa pytania. a) czy ilość brzeczki, którą będę nachmielał, ma duże znaczenie? Mam dwie puszki esktraktu łącznie 3,4kg i 1kg polepszacza - więc te 5l wody w tej całej mieszanie powinno mi akurat dać jakoś 8 litrów brzeczki. Czy lepiej rozpuścić w większej ilości wody? b) Jak już zagotuję i będę dodawał lód, czy lepiej wychładzać to stopniowo, czy wrzucić całość lodu na raz, byle szybko zeszło?
  4. Gdyż tak mi tu radzono kilka postów temu, gdyż tak radził kopyr na youtube. To tak zrobiłem Owszem, ale aktualnie nie jest to palącą potrzeba, a ja też planuje 4-5 warek w ciągu roku. Na razie idę po drugą, więc unikam kosztów, jeżeli się da Pytanie nadal aktualne Mam niestety tylko brodzik, gara do michy nie wstawie (wynajmuje mieszkanie, nie ma w nim wszystkiego :D), mogę ewentualnie oblewać prysznicem, ale a) muszę w ciasnych pomieszczeniach przenieść jednak wrzące 25kg, b) brodzik z tych ciaśniejszych, zahacze o coś i będę zbierał piwo z podłogi Za pożyczenie oczywiście przysługuje gratyfikacje, ale tak jak mówię - nawet nie wiem, gdzie zapytać Wprowadziłem Cię w błąd, sorry. Oczywiście można to zrobić, bo ze swoim piwem można zrobić wszystko, ale puchę dałem jedną. Pomyłka stąd, ze do warzenia z ekstraktów przyszły mi 2 puchy, a z racji późnej godziny - pomyliłem fakty
  5. Jako że jestes w podobnej sytuacji do mnie, a wlasciwie ja juz jestem po - mialem Coopersa IPA, dokupilem do niego dwie puchy slodu pale ale (2x1,7kg). Piwo leży koło miesiąca, tydzien mialo burzliwa, potem przelalem do drugiego wiadra na cicha. Po pierwszym tygodniu mocno drozdze, teraz prawie ich nie czuc, wiec powiedzialbym, ze na to glownie wplywa lezakowanie. Co do samego piwa - hm... pachnie super, w smaku nie jest tak goryczkowe jak sobie wyobrazalem, za to ladnie mi sie nagazowalo (glukoza) i jest tak super pijalne, ze moglbym ciachnac ze 4 butle na raz, czego o sklepowych powiedziec nie moge. Bylo to moje pierwsze piwko. Ja z kolei mam pytanie troche wstydliwe Czy ktoś w Warszawie jest w stanie pożyczyć chłodnicę? Albo gdzie mogę o to zapytać? Chce teraz zrobic piwo z ekstraktów z samodzielnym chmieleniem, szybkie obnizenie temperatury jest ponoc istotne, a ja niestety nie mam nawet wanny
  6. zel

    Nalewki.

    Z poprzednim mógł być (klasyk w plastikowych butelkach z żółtą nakrętką). Teraz mam zwykły, sklepowy, więc zobaczmy jak to wypadnie. Robiłem ice'ówke, cytrynówkę, arbuzową, truskawkę - we wszystkich ten sam problem, więc o ile partia cukru nie była, lewa, to raczej nie przepisy. Szczególnie, że w sumie zawsze jest trochę tego posmaku, od kilku lat jak czasami sięgnę po butelczynę
  7. Jakby ktoś pytał, to tak właśnie zrobiłem koniec końców. Od 4 dni piwo sobie cicho fermentuje (nawet jeszcze lekko zeszło mi BLG) w fermentorze z kurkiem i ani kropli. Taśma teflonowa, jak to teflon, jest bezpieczna do kontaktu z żywnością, nie szkodzą jej też żadne specyfiki sterylizacyjne. Ważne jest, żeby kupic sobie białą taśmę teflonową. Ja zapłaciłem 7zł. Tagów do odpowiedzi się dodać nie da, ale dla potomnych cieknący kurek, kurek cieknie, kranik cieknie
  8. zel

    Nalewki.

    Odkopię temacik Mam trochę spirytusu i planuję zrobić z niego coś dobrego, Moje pytanie jest takie, bo obojętnie, czy to leżakuje krótko czy długo czy powiedzmy pije dwa dni później - jednak czuć spirol. W sensie trochę taki zmywacz do paznokci. Jak pozbyć się tego smaku i zapachu robiąc nalewki na spirytusie? Albo czego unikać po drodze, bo może coś jest nie tak, że to jest takie wyraźne potem? Nie chce robić też za słodkich napojów - jak widzę w przepisach, że na flaszkę 0.7 ktoś proponuje 250g cukru... eh
  9. Dzieki za dodatkowe rady, kupie jeszcze uszczelki żeby zminimalizować ewentualny problem przy rozlewie. O rozszerzalności cieplnej też pomyślałem, ale w sumie raz-raz schłodziłem wodą źródlaną do 30 stopni, a fermentor koniec końców stoi w 21 stopniach. W sumie zależy jakie materiały, może to jednak zrobiło różnice Korzystając z okazji, to aktualnie fermentacja ma się ku końcowi (ok. 130h po dodaniu drożdży) - piana opadła, bulgocze zdecydowanie mniej, a na dnie zrobiło się sporo osadu - przed pójściem spać sprawdzę BLG i jutro wieczorem zobaczę, czy coś jeszcze się rusza. Jak poziom BLG będzie stały, to jest sens przelewać takie piwo z brewkitu i ekstraktu na jeszcze 2-3 dni na cichą? Bo jeśli tak, to w sumie wypadałoby to zrobić do wiadra z kurkiem (no trzeciego nie mam :D) - czy może lepiej przelać do 'kurka', szybko umyć i odkazić 'zamknięty' fermentor i przelać z powrotem? Teoretycznie nie powinno się napowietrzyć, ale jest sens ryzykować? Czy w moim przypadku w ogóle nie ma sensu 'na cichą', po prostu przelać bez osadu i od razu do butli?
  10. Nie, uszczelka tylko jedna. Obojętnie czy zamontuje na zewnątrz czy wewnątrz to i tak cieknie. Najlepsza by była chyba taka 'dwukierunkowa' jak się montuje do rurek fermentacyjnych. Wtedy by ładnie docisnęło i nie powinno nic cieknąć, a i otwór byłby mniejszy. Tak czułem, że najprostsze wyjście będzie najlepsze Ale napisze do Esencji smaku, czy chcieliby coś z tym fantem zrobić.
  11. Cześć! Zaczynam zabawę :) Wiadomo, w życiu zawsze pierwsze problemy i człowiek chce, żeby wyszło jak najlepiej, więc szuka, czyta, rozwija się... a to wszystko i tak krew w piach :D Zamówiłem sobie zestaw domowego piwowara z niezbędnym sprzętem w środku, zaczynam na prosto (i bardzo dobrze, bo po przebojach bym się mega wnerwił i sobie podarował :D) z brewkitu. Zrobiłem sobie 'brzeczkę' z brewkitu i ekstraktu słodowego, przelałem do fermentora z dziurą i kurkiem. Kurek mi zaczął cieknąć spod uszczelki. Zachowując więc sterylność (drożdzy jeszcze nie dałem) na tyle ile mogłem, przelałem do innego wiadra i naprawiam kurek. Gdy już myślałem, że mi się udało (nie ciekł z wodą), przelałem brzeczkę do tego fermentora, poobserwowałem pół godziny i... luz, nie cieknie. Poszedłem na 2h z domu, wróciłem i brzeczkę mogłem spijać z podłogi, bo uciekło około litra. Opanowałem sytuację, przelałem do fermentora bez dziury/kurka, drożdże wesoło pyrkają od dwóch dni, a ja się wciąż zastanawiam, co zrobić z tym nieszczęsnym kurkiem. Kurek wchodzi w wiadro jak, nie przymierzając, młodzik w bardzo doświadczoną kobietę. Jest ok. 1-1.5mm luzu od gwintu. Dziura jest oczywiście zrobiona w krzywiznie. Więc siłą rzeczy, ta mizerna uszczelka, nie mając równomiernej powierzchni i docisku, lekko się odkształci i cieknie. Teraz co przychodzi mi na myśl, żeby nie ciekło: a) dać dwie uszczelki, na zewnątrz (jak być powinno) i wewnątrz + oczywiście grubsze. Pomoże, czy nie warto? b) Owinąć gwint taśmą teflonową (nie powinna zaszkodzić piwu samemu w sobie, prawda?) c) Kupić sobie kurek ze stali nierdzewnej i porządną uszczelkę (plus, że się nie zepsuje) d) olać to i używać fermentora z kurkiem tylko do zadania glukozy przed refermentacją w butelkach i przelania brzeczki, którą zaraz będę rozlewał do butelek, ergo pogodzić się z małym bajzlem i małym ubytkiem trunku. Jak myślicie? Brzeczka też sama w sobie jest fizycznie inna od wody, więc nawet ciężko zrobić miarodajny test z wodą...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.