Jump to content

paulox81

Members
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

paulox81 last won the day on February 26

paulox81 had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Czy aby na pewno? Zawsze wydawało mi się, że jeśli przerwa maltozowa jest wystarczająco długa to już nie wiele skrobii zostało dla przerwy dekstrynującej. Jeśli skrobia została już w ramach przerwy maltozowej rozbita na cukry proste to przecież wydłużenie przerwy dekstrynującej nie spowoduje łączenia się maltozy w dłuższe łańcuchy czyli dekstryny a jedynie spowoduje konwersję pozostałej skrobii na dekstryny. Czyli jeśli ma wystarczająco długą przerwę maltozową to chyba wydłużenie przerwy dekstrynującej nie odwraca tego co już się zadziało w maltozowej? Chyba że się mylę....
  2. Czy w najbliższym czasie będzie organizowane jakieś wspólne zamówienie sadzonek przez forumowiczów? Chętnie bym się dopisał.
  3. Ten baniak to po czym jest? Wg. mnie to nie nadaje się on do fermentacji, raz że ciężko umyć a dwa to czy jest on do kontaktu z żywnością. Umyłeś i zdezynfekowałeś go przed wlaniem brzeczki?
  4. Miałem podobnie, przy butelkowaniu czuć aromat chmielu, po kilku tygodniach też a nagle po ponad miesiącu w butelkach aromat znika a pojawia się nieprzyjemna goryczka. Tylko w moim przypadku obstawiam, że skopałem filtrację po zacieraniu (wysładzanie) od czego piwo było zmętnione, nie wiem czy to powodowało jakieś efekty uboczne w smaku/goryczce ale wiem na pewno że to był największy błąd w tamtej warce.
  5. Wiem, że to śmiesznie zabrzmi 🤣 ale na moim etapie piwowarstwa boję się zakazić 😏 dlatego przynajmniej na razie odpuszczam sobie chmielenie na zimno, wiem że nie mam racji z tymi obawami ale ... przyjdzie czas na chmielenie na zimno jak uda mi się kilka warek bez zakażenia
  6. Wiem, mam kalkulator piwowarski na smartfonie, po korekcie mam 2,58 Brix czyli ok 2,5 Plato
  7. Dzięki, tak myślałem że zabiłem aromat. Chyba zostawię jak jest bo nie planowałem zlewania na cichą więc raczej nie będę już chmielił na zimno. W planach miałem butelkowanie w sobotę. Zmierzyłem dziś ekstrakt refraktometrem (pokrywa się z FFT 6,6 Brix czyli fermentacja skończona) przy okazji malutki łyczek (łyżka stołowa), czuć goryczkę ale za mały łyczek żeby ocenić czy aby goryczka nie za duża. Aromatu chmielu nie czułem co by potwierdzało to co napisaliście czyli, że aromat odparował w gotowaniu. Ehh następnym razem przemyślę 3 razy zanim wrzucę chmiel czy wstępnie nie pogotować dłużej.
  8. kilka dni temu warzyłem moje drugie piwo z zacieraniem. Niestety przeliczyłem się z wysładzaniem i za mocno spadł mi ekstrakt, wobec czego musiałem odparować więcej wody. Po wysładzaniu wyszło mi 25l 10 Brix (czyli ok 9,6 BLG). Zakładałem Gęstość nastawną na ok 13 Brix (12,5 BLG) wobec czego musiałbym odparować ok 5,7 l podczas gotowania. Nie przemyślałem do końca szybkości odparowywania wobec czego zastosowałem standardowy schemat gotowania i chmielenia czyli 60min Marynka 30g, 10 min Lubelski 30g. Chmielenie w woreczku muślinowym. Po godzinie odparowanie było zbyt niskie, ekstrakt również. Wyjąłem woreczek z chmielem i przedłużyłem gotowanie o dodatkowe 37 min w celu dalszego odparowania. Po tym czasie i po schłodzeniu otrzymałem zamierzone 13 Brix (12,5 BLG). PYTANIE: czy takie nieplanowane przedłużenie gotowania ale bez woreczka z chmielem wpływa negatywnie na oczekiwane parametry chmielenia (goryczka i aromat)? Wydaje mi się, że tak ale mam za małą wiedzę a na forum nie znalazłem podobnego problemu. Teraz wiem że mogłem podgotować najpierw brzeczkę w celu wstępnego odparowania i np. po 30 min zacząć chmielenie ... ale mądry człowiek po fakcie....
  9. Jak bulgocze to znaczy, że fermentuje Nie otwieraj fermentora jeśli nie musisz by nie zakazić. Mi pierwszy Brewkit nie wyszedł, ale zaglądałem niepotrzebnie, za często mierzyłem blg i pewnie przez to coś się zepsuło, na początku smakowało chyba ok, ale potem jak przyszedł czas butelkowania to piwko było kwaśne.
  10. Maciej, Jak piwo będzie gotowe to daj znać na forum czy się udało i jakie w smaku wyszło
  11. Ja ostatnio kupiłem Royal Catering tu https://www.hurtowniaprzemyslowa.pl/kociol-warzelny-zacierny-mini-browar-do-piwa-lcd-40l-230v-royal-catering-p-6326.html aktualnie jest w promocji za 1563 zł Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  12. Za mną moje pierwsze w życiu zacieranie, które odbyło się w ubiegłą sobotę. Niestety nie uwzględniłem tej martwej przestrzeni pod koszem (w Royal Catering 7,5l wody) i zastosowałem tylko i wyłącznie przelicznik ok. 3,5l/kg (zasyp 4,3kg, ok 15l wody). zacier w koszu był tak gęsty, że ciężko to było rozmieszać łyżką. Pomimo to już nie dolewałem wody tylko uruchomiłem pompę, mając nadzieję, że przelewanie wody przez słód go wystarczająco ułoży. Ciekawe co z tego warzenia wyjdzie.... Następnym razem użyję wzoru Pabllo_Lodz czyli 2,75l/kg + dodatkowe 7,5l, co w przypadku zasypu 4,3kg da nam w przybliżeniu 4,5l/kg. Przy okazji pytanie, czy taka mała ilość wody jaką użyłem odbije się negatywnie na parametrach końcowych piwa?
  13. Czy w kociołku Royal Catering lub podobnych np. Klarstein Mundschenk prawidłowym będzie użycie tyle wody do zacierania ile chcemy docelowo uzyskać brzeczki? Czyli zamiast 3,5 l/kg to np. 5l wody/kg słodu? Pytam bo w kociołku kosz ze słodem jest ok 7,5cm nad dnem kociołka czyli ok. 7,5l wody jest pod słodem i lejąc np. 3,5l/kg otrzymam bardzo gęsty zacier w koszu. Natomiast jeśli u żyjemy więcej wody nie mamy już wiele do powiedzenia przy wysładzaniu bo byśmy za bardzo rozcieńczyli brzeczkę. Wówczas jeśli na wstępie zaleję 5l/kg słodu to po zacieraniu doleję tylko tyle wody do wysładzania (po obcieknięciu kosza) żeby uzyskać odpowiednie BLG przed gotowaniem biorąc poprawkę na odparowanie podczas gotowania. Czy takie postępowanie jak powyżej będzie miało jakieś negatywne skutki np. słabą wydajność?
  14. To mój pierwszy post na forum dlatego witam wszystkich. Moja przygoda z piwowarstwem domowym zaczęła się mniej więcej rok temu, kiedy postanowiłem nastawić pierwsze "własne" piwo z brewkita. Niestety coś poszło wówczas nie tak, piwko wyszło kwaśne, pewnie infekcja, może za słabe drożdże. Choć ponad połowę tego kwasu wypiłem to jednym słowem zraziłem się i postanowiłem zakończyć przygodę... Ale coś mnie niedawno naszło i postanowiłem, że spróbuję dać sobie drugą szansę ale tym razem z zacieraniem ze słodu . Także pierwsze warzenie ze słodu przede mną. Jak dobrze pójdzie to już w tą sobotę :). Trzymajcie kciuki
×
×
  • Create New...