Jump to content

Jacek G.

Members
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

About Jacek G.

  • Birthday 08/18/1958

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    nanoBrowarJacka
  • Rok założenia
    2018
  • Liczba warek
    10
  • Miasto
    Bydgoszcz

Kontakt

  • Imię
    Jacek

Recent Profile Visitors

170 profile views
  1. Natknąłem się na pewną informację, która pasuje do tego wątku. Otóż według obowiązującego prawa czeskiego, piwo pszeniczne to takie przy produkcji którego przynajmniej 1/3 ekstraktu była uzyskana z pszenicy lub słodu pszenicznego. Cytuję za czeską Wikipedią: " Pšeničné pivo je podle platné české legislativy takové, při jehož výrobě byla nejméně jedna třetina z celkového extraktu dodána pomocí pšenice či pšeničného sladu. Například u bavorských pšeničných piv je však pšeničného sladu použito více než 50%. " (Wspomniano tu też o zawartości ponad 50% słodu pszenicznego w piwach pszenicznych bawarskich.)
  2. Myślę, że zdążyłeś jeszcze kupić Bernarda w takich butelkach z "nieoszukanymi" zamknięciami. Ja w czerwcu tego roku kupiłem w Czechach kilka butelek Bernarda Cernego z przekonaniem, że po wypiciu będę miał butelki z zamknięciami. Nic bardziej mylnego. U nich pewnie też optymalizacja kosztów -> główka zamknięcia plastik i uszczelka trwale zespolona z główką Trzy razy rozlewam pod to zamknięcie, więcej nie, bo boję się o szczelność. Na dniach kupiłem piwo Fischer Tradition - to samo. W butelkach od Bernarda zauważyłem takie miejscowe wgłębienie (osłabienie?) ścianki bocznej bliżej dna- czyżby "bezpiecznik" ciśnieniowy. Nie wiem czy to "novinka", czy wcześniej też już były te wgłębienia -> patrz foto. Czy w Twoich butelkach też to jest?
  3. Pamiętasz może jaka to była ilość laktozy (choćby przybliżona)? Pytam w nawiązaniu do przeczytanego tematu z piaskownicy, który porusza zagadnienie ilości laktozy:
  4. Glowa...nie od parady Dobry sposób aby zaoszczędzić roboty.
  5. Doprecyzuję: i tak do refermentacji dam glukozę, a laktozę chcę dać do połowy butelek dodatkowo dla smaku.
  6. Mam na cichej 17l stouta z ekstraktów (gotowy zestaw z BA "Prawdziwy Stout...", lekko modyfikowany). Nastawiłem na fermentację brzeczkę ok. 13Blg, przy przelaniu na cichą było 3Blg. Teraz jeszcze raz na jakiś czas "bulknie" i mam obawę czy nie wyjdzie zbyt (skrajnie) wytrawny. Postanowiłem, że zabutelkuję połowę z dodatkiem laktozy, aby potem porównać obie wersje. Chcę dodać laktozę w proszku bezpośrednio do butelki (miarka na lejek i lekko spłukać piwem). Laktoza o dużej czystości ze sklepu dla dzieci: https://biobaby.pl/product-pol-77-Alpenschnee-Naturalny-Cukier-Mleczny-Laktoza.html Podczas refermentacji powinna się wymieszać na zasadzie ruchów Browna, a poza tym na początek refermentacji zawsze trochę obracam butelkami. Gdzieś przeczytałem, że na 23l piwa ktoś dodał 300g laktozy - proporcjonalnie u mnie by wyszło ok. 6,5g na butelkę 0,5l. Proszę o ocenę tego pomysłu -> sposób dodania i ilość. Czy taką np.laktozę, glukozę lub ekstrakt w formie suchego proszku można dezynfekować np. w mikrofalówce?
  7. Ja też używam krachlowych i co prawda nie chcę sprzedać, lecz wspomnieć jak zebrałem ich już dobrze ponad 70. Pierwotnie myślałem o kupnie nowych w internetowych sklepach, ale miałem obawy czy dobra jakość, czy korzystna cena itp. Ostatecznie wpadłem na pomysł, że pozyskam je kupując piwo w takich butelkach. Kupowałem głównie piwa z Browaru Staropolskiego w Zduńskiej Woli, które w marketach można upolować w okolicach 3,90, sporadycznie mniej. Pozyskana w ten sposób butelka (uwzględniając wypite piwo) nie była droga i dobrej jakości. Rychło jednak zauważyłem, że w nich się nie da wymieniać uszczelek! ("Zawdzięczamy" to f-mie EDARD- producentowi zamknięć z główką trwale zespoloną z uszczelką -> 60%rynku światowego.) Ostatecznie kilka razy kupiłem w Biedronce Grolscha w akcji (powtarzającej się raz po raz) 3 sztuki po... czasem 3,99, rzadziej 2,99. Zamknięcia niezłej jakości widziałem w internecie po 1,99 wiec te od Grolscha (uwzględniając znowu wypite piwo) nie są takie drogie, za to dobrej jakości (drut chyba nierdzewny, sprężysty, a główka jak większość plastik). Zielone butelki lądowały w kontenerze na szkło. No i... się nazbierało Na marginesie: Czerwona Dynia ma dobre główki porcelanowe po 1,99 (ale główka plastik po 1zł od nich ma za duży otwór ->słaby docisk uszczelki i nie kupuj zamknięć w EuroWin, bo drut b. miękki (można giąć w palcach) i główka ma za mały czubek -> przesuwa się na szyjce. Ciekawostka: latem w Czechach kupiłem kilka butelek Bernarda - też uszczelki niewymienne, zespolone z główką. Jeżeli masz jakieś inne sposoby na pozyskiwanie krachli to będę wdzięczny za info.
  8. buber - dzięki za odpowiedzi. Jestem ostatecznie przekonany, że owe 6% to procentowy udział w produkcie (nie w zasypie jak początkowo myślałem). zasada - również dziękuję i mam nadzieję, że zdziwienie nie przerodzi się w irytację , ale dla mnie "piwnego przedszkolaka" dociekliwość to jedna z metod nauki .
  9. Masz rację, miało być chyba 60%. W tym opisie jest błąd na błędzie - nie może być "leżak " i "svrchne kvasenie" ponieważ w czeskiej Wikipedii napisali czarno na białym: "Ležák je druh piva, který je spodně kvašen " Na marginesie: Gdzie się podziała niemiecka solidność i skrupulatność? Imigranci opisują te puszki?
  10. Ja to piwo też wypiłem ze smakiem. Zaniepokoiło mnie tylko to 6% podane w opisie składu. Zwietrzyłem "robienie w konia konsumenta" - piwo pszeniczne ze śladową ilością słodu pszenicznego. Stąd tytuł tego wątku: "Przy jakiej minimalnej ilości..." Potem, po wpisie yoshko doszedłem do przekonania, że słód pszeniczny przeważa. Sam się douczyłem odnośnie Reinheitsgebot i zrozumiałem, że pszeniczne górnej fermentacji jest zgodne z Niemieckim Prawem Czystości. O tym, że jest górniakiem upewnił mnie czeski opis na puszce: "svrchne kvasenie". Opinia Bogi'ego spowodowała, że gdy ujrzałem ponownie to piwo, to kupiłem je aby jeszcze spróbować (mój kręgosłup piwny dopiero się kształtuje i często porównuję odczucia swoje i tych bardziej wyrobionych). Trafiłem na to samo piwo ale z innej partii pakowania (polski opis na naklejce, a czeski i angielski na puszce). I znowu naszły mnie pytania i wątpliwości (tych, którzy w tym momencie czytając doszli do szczytu irytacji z góry przepraszam ) Otóż w czeskim opisie doszło słowo "leżak" . Poprzedni opis (przekład własny) Jasne pszeniczne drożdżowe pełne piwo. Teraz: Jasne pszeniczne drożdżowe piwo - lager (leżak). Tu pytanie do zorientowanych, czy dobrze rozumuję, że czeskie słowo "leżak" to nie tylko lager w znaczeniu piwo dolnej fermentacji ale oznacza piwo leżakujące- dojrzewające? Bo przecież dalej w opisie jest "svrchne kvasenie" i wzmianka o zgodności z Niemieckim prawem... Dodam, że w angielskim opisie Barley jest wymienione przed Wheat, ale tym już się nie zajmujmy bo zwariujemy, tym bardziej, że we wszystkich innych językach w składzie jest najpierw pszenica, potem jęczmień.
  11. Jacek G.

    cześć

    Witam 2-D i pozdrawiam! Zauważyłem dużo podobieństw między nami (prawdopodobnie poza wiekiem, bo ja jestem 60+). W podobnym czasie zarejestrowałem się na tym forum z tych samych powodów. Też ok. roku odwiedzałem to forum jako niezarejestrowany czerpiąc ze zgromadzonej tu wiedzy. Też jestem na progu dziesiątej warki. I też od początku warzę z pełnym zacieraniem (wyjątek 9-ta z ekstraktów, gotowy zestaw z BA, który dostałem w prezencie). Warunki (mieszkanie w bloku) powodują, że sam nie śrutuję. Być może różni nas też to, że ja nie zacząłem mojej przygody z piwowarstwem domowym z własnego wyboru, lecz po prostu na 60-te urodziny podarowano mi zestaw z maleńkim balonikiem o poj. 1 galonu, trochę surowców i książkę "Domowe Warzenie Piwa" Richarda Lehrl'a. Nie ukrywam, że początkowo nie byłem zachwycony (na zewnątrz nie okazywałem tego bo nie wypadało). Po pierwszych stronach książki Lehrl'a uznałem, że jest to sztuka nie do opanowania, ale wsparty filmikami na youtube (m.in. kopyra) przeczytałem książkę do końca (niektóre fragmenty wielokrotnie) i przystąpiłem w końcu do zajęć praktycznych. Równolegle rozwijałem się jako konsument, podążając od piw kupowanych w promocji do piw kupowanych świadomie. Wiedza jak złożone jest tworzenie piwa spowodowała, że piwa rzemieślnicze za 5 czy 8 zł przestały mi się wydawać drogie. Pozdrawiam raz jeszcze, i tak jak i sobie, życzę sukcesów i dużo satysfakcji !
  12. Ja do dezynfekcji np. kranika używam MEDISEPTOL H. Jest to preparat do szybkiej dezynfekcji powierzchni sprzętu medycznego i przedmiotów mających kontakt z żywnością. Skład jest prosty: 72 proc. alkoholu etylowego. Poza tym cena dobra. Dostępny min. na Allegro. Załączam link do charakterystyki: http://www.alpinuschemia.com/pl/oferta-dla-firm/alpinus-medica/dezynfekcja/show/115 Czy ktoś zorientowany w temacie (chemik?, mikrobiolog?) może ocenić jego wartość na podstawie charakterystyki? Nadmieniam, że stosuję go na razie z chyba dobrym skutkiem (mam niestety nikłe doświadczenie - zaledwie 9 warek).
  13. Brzmi to dla mnie przekonująco. Wynika więc z tego, że słód pszeniczny w zasypie przeważa (bądź jest go przynajmniej pół na pół z jęczmiennym). Moje podejrzenia, że mamy w tym przypadku do czynienia z nadużyciem nazwy piwo pszeniczne okazały się raczej bezzasadne. Mogę więc chyba odpowiedź na pytanie: Przy jakiej minimalnej ilości słodu pszenicznego można piwo nazwać pszenicznym? sformułować tak: Przy przynajmniej 50% lub wyższym. Przy okazji przepraszam koleżanki z tego forum, bowiem zadałem "pytanie do doświadczonych kolegów" (tak jakby z rozpędu) mając oczywiście na myśli koleżanki i kolegów.
  14. Przestudiowałem na Wikipedii artykuł "Bawarskie Prawo Czystości" pięknie wyjaśniający m.in. różnicę między bawarskim a niemieckim Reinheitsgebot. Początkowo wydawało mi się, że piwo pszeniczne nie spełnia niemieckiego prawa czystości. Teraz wiem, że trzeba rozgraniczyć Bawarskie Prawo Czystości z 1516r z późniejszym prawem niemieckim. To pierwsze stanowi: "W szczególności chcemy, by odtąd wszędzie w naszych miastach, wsiach i na targowiskach do żadnego piwa nie używano i nie dodawano nic innego niż jęczmień, chmiel i wodę." A według tego drugiego (Przejściowa Ustawa Piwna z 1993): "do wytworzenia piwa dolnej fermentacji mogą zostać użyte jedynie słód jęczmienny, chmiel, drożdże i woda. Natomiast w przypadku warzenia piw górnej fermentacji dopuszczalne jest użycie innych słodów niż jęczmienny , cukru buraczanego, trzcinowego, inwertowanego lub glukozy oraz środków barwiących powstałych z tych cukrów. Zapis ten określany jest jako Niemieckie Prawo Czystości. Zawiera on założenia Bawarskiego Prawa Czystości, daje jednak możliwość warzenia piw np. pszenicznych. Ich producenci nie mogą jednakże wykorzystywać określenia "Uwarzone zgodnie z Bawarskim Prawem Czystości", a jedynie "Uwarzone zgodnie z Niemieckim Prawem Czystości" (cytaty ze wspomnianego artykułu na Wiki)
  15. Ok. dwa tygodnie temu w Lidlu pojawiło się piwo "Wheat Beer" uwarzone w Niemczech. Miało wzbogacić ofertę w ramach bodajże Dni Alpejskich. Z opisu na puszce dowiadujemy się że zawartość słodu pszenicznego wynosi 6% ! Jestem piwnym przedszkolakiem, ale odnoszę wrażenie, że ta nazwa jest nadużyciem przy 6-procentowym udziale słodu pszenicznego w zasypie. Piwo owszem ma smak goździka i lekką, charakterystyczną mętność (banana nie czułem, ale ze mnie słaby sensoryk). Jednak gdzieś przeczytałem, że np. drożdże S-33 potrafią dać cechy pszenicznego przy prawie zerowym udziale słodu pszenicznego. Pytanie do doświadczonych kolegów: czy 6% słodu pszenicznego w zasypie pozwala nazwać piwo pszenicznym? I jeszcze jedno. W czeskiej części opisu wspomniano, że warzono według niemieckiego prawa czystości piwa "Reinheitsgebot". Czy ktoś zorientowany mógłby się wypowiedzieć i na ten temat?
×
×
  • Create New...