Jump to content

Jonarz

Members
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Jonarz last won the day on October 29

Jonarz had the most liked content!

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    616
  • Rok założenia
    2019
  • Liczba warek
    5
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Jonasz

Recent Profile Visitors

145 profile views
  1. #5 Wade Wilson (Pastry Stout) Ilość: 12 L Ekstrakt początkowy: 21,1 Brix Ekstrakt końcowy: ?,? Brix Alkohol: ?,?% IBU: 6 Kolor: 140 EBC Data warzenia: 18.11.2019 Data rozlewu: ??.12.2019 Woda: 23,5 L warszawskiej kranówki 22 L wody do zacierania, 1,5 L do wysładzania (muszę popróbować z innymi proporcjami - mniej wody do zacierania, więcej do wysładzania) Słód: Pale Ale - 3 kg Special B - 750 g Special X - 750 g Pale Chocolate - 500 g żytni palony - 400 g + łuska ryżowa (wyparzona) - 90 g + laktoza - 750 g - 30 min (gotowanie) Zacieranie: 65°C - 40 min 80°C - 1 min Chmiel: Magnum (11,5% AA) - 5 g - 30 min Drożdże: Omega Yeast OYL-011 British Ale V - gęstwa z #4 - około 15 łyżek 19.11 - zadano świeżą gęstwę z pustego fermentora po #4 w temperaturze 14 st. C 20.11 - przez noc temperatura w lodówce podniesiona do 16 st. C - fermentacja ruszyła (nieagresywnie, lekko), temperatura brzeczki - 18 st. C 24.11 - temperatura podniesiona do 17 st. C, temperatura brzeczki - 19 st. C 26.11 - temperatura podniesiona do 18 st. C, temperatura brzeczki - 19.5 st. C 27.11 - temperatura podniesiona do 19 st. C, temperatura brzeczki - 21 st. C 29.11 - temperatura podniesiona do 20 st. C, temperatura brzeczki - 21,5 st. C 9.12 - 12,1 Brix - przelanie na cichą; temperatura w lodówce 20 st. C, temperatura brzeczki - 21 st. C Dodatki: 200 g prażonych orzechów pekan 3 laski wanilii burbońskiej 2 g cynamonu mielonego Orzechy posiekałem na drobne plasterki i opiekłem w piekarniku - 9 minut w 190 st. C (bez termoobiegu) - za długo, optymalnie byłoby pewnie około 6-7 minut, teraz są mocno przypieczone, a miejscami nawet spalone. Laski wanilii pokroiłem wzdłuż, a później w poprzek na drobne kawałki. Wszystko wrzuciłem do słoika i zalałem Jamesonem Black Barrel (tak, żeby pokrył większość - około 100-150 ml) - zamierzam poruszać zawartością co kilka godzin. Po 24 godzinach uznałem zapach za niezbyt deserowy - dodałem pół łyżeczki (2 gramy) mielonego cynamonu i już czuję, że jest lepiej. Mieszanka pachnie szlachetnym alkoholem, wanilią, czekoladą, kawą, spalonym ciastem, drożdżówką. Po 48 godzinach (9.12) dodałem całą mieszankę do piwa przelanego na cichą. Rozlew: ??? Wrażenia: Sama brzeczka po schłodzeniu smakuje ciekawie - czekolada, kawa, orzechy, ciasteczka, rodzynki, chleb. Przy przelewaniu na cichą - mocna czekolada i kawa, dość dużo zbożowych posmaków, ale nadal zostało ~5-6 Brix do przefermentowania.
  2. Najwyraźniej jest 😉
  3. #4 Felicia Hardy (Oatmeal Stout) Ilość: 10 L Ekstrakt początkowy: 14,6 Brix Ekstrakt końcowy: 6 Brix (3,5 + 2,5 z laktozy) Alkohol: 6,1% IBU: 30 Kolor: 90 EBC (wygląda na jaśniejsze, prawdopodobnie kwestia partii słodów) Data warzenia: 29.10.2019 Data rozlewu: 20.11.2019 Woda: 19,5 L warszawskiej kranówki 17 L wody do zacierania, 2,5 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 2 kg płatki owsiane (błyskawiczne) - 1,2 kg Pale Chocolate - 500 g Special B - 280 g Special X - 250 g żytni palony - 100 g + łuska ryżowa (wyparzona) - 200 g Byłem gotowy na dramat, ale nie byłem przygotowany na dramat. Łuska nie wystarczyła, nacinałem młóto nożem, filtracja z wysładzaniem i tak trwała około 50 minut (nie spodziewałem się czegoś takiego w Coobrze). Zacieranie: 65°C - 60 min 80°C - 1 min Chmiel: Magnum (12% AA) - 15 g - 40 min Drożdże: Omega Yeast OYL-011 British Ale V - gęstwa z #3, około 200 ml Zlanie 11L brzeczki z Coobry do wiadra zajęło mi około 20 minut... Nigdy więcej wrzucania chmielu bez hopspidera do kotła, nawet w homeopatycznych ilościach (swoje zrobiły też białka, których było pełno na sprężynie i cząstki młóta, które przecisnęły się przez dziurki kosza przy mieszaniu i nacinaniu). Do rozważenia coś zamiast sprężyny (bazooki nawet nie testowałem). Drożdże w temperaturze pokojowej (~24 st. C) zadane do brzeczki o temperaturze 18 st. C. Fermentor schowany do lodówki (ustawienie: 10 st. C, w najcieplejszym miejscu po wyrównaniu temperatur oczekiwana temperatura max.: 18 st. C - do sprawdzenia rano). Temperatura ustabilizowała się na poziomie 15,5 st. C, podniesiono temperaturę zadaną na lodówce do 12 st. C. Po kolejnych 10 godzinach temperatura osiągnęła 16,5 st. C - wyczuwalna minimalna praca drożdży, temperatura zadana podniesiona do 13 st. C. Fermentacja ruszyła powoli w 16,5 st. C po około 12-15 godzinach. 31.10 - 3.11 - fermentacja w temperaturze 18 st. C 3.11 - 6.11 - fermentacja w temperaturze 19 st. C 4.11 chciałem dokonać pomiaru cukru, ale warstwa potężna warstwa drożdży na wierzchu to uniemożliwiła (mógłbym włożyć zdesprejowaną pipetę w tę pianę, ale nie chcę przeszkadzać drożdżom bez sensu, rozlew i tak nie wcześniej niż 11.11). 6.11 - 7.11 - fermentacja w temperaturze 20 st. C 7.11 - pomiar cukru: 4,9 Brix; spróbowałem z pipety i zapowiada się nieźle - dużo czekolady, bardzo delikatne, ale nie jest słodkie. 7.11 - 18.11 - fermentacja w temperaturze 20,5 st. C (powolna, ale stabilna, cały czas zbiera się dwutlenek węgla w fermentorze) 18.11 - 19.11 - fermentacja w temperaturze 25 st. C (w założeniu: dojedzenie wszystkiego przed cold crashem) 19.11 - 4,8 Brix (po korekcie) 19.11 - 20.11 - cold crash Rozlew: 47 g glukozy (nagazowanie: 2.1) 250 g laktozy Glukoza oraz laktoza rozpuszczone w 300 ml wrzątku (oddzielnie), dodane do fermentora przed rozlewem. Wyszło równo 20 butelek. Wrażenia: Przed rozlewem dużo bardziej wyszła kawa i gorycz w smaku, podczas fermentacji przy pomiarze ekstraktu dominowała czekolada - chciałem, żeby to piwo było słodsze, dlatego dodałem 250 g laktozy przed rozlewem. 26.11 (6 dni od rozlewu) - przede wszystkim czuć, że nadal refermentuje, wyczuwalny jest wyraźny drożdżowy charakter (trochę jak surowe ciasto drożdżowe). W szkle już dużo czekolady i kawy z mlekiem. Minimalnie wyczuwalne estry, które super tutaj grają, podkręcając deserowość. Bardzo łagodne, ale przy tym niosące dużo smaku. Bardzo nie lubię smaku palonego, a tutaj jest go naprawdę niewiele, z czego jestem bardzo zadowolony. Pale chocolate = deserek, stosowałem pierwszy raz - pierwszy z wielu. Mniej "puszyste" niż myślałem, że będzie, ale nadal dość "lepkie". Brakuje gazu i piany - mam nadzieję, że to kwestia tygodnia-dwóch. 5.12 (15 dni od rozlewu) - piana szybko znika, ale jest. W aromacie czekolada, kawa, przypieczone pieczywo, trochę czerwone owoce. Przyjemnie nagazowane, ale mogłoby być troszkę bardziej. W smaku w sumie to samo, co w aromacie, czekolada bardziej gorzka niż słodka. W pierwszych łykach estry owocowe (refermentacja w 25 st. C - podejrzewam, że dlatego) w smaku trochę przeszkadzają, z czasem ich nie czuć - liczę na to, że w teście za tydzień nie będzie ich aż tak czuć. Smaczny, taki typowy, standardowy stout z trochę pełniejszym ciałem. Spoko, na przyszłość dobra baza do dodatków.
  4. Dzięki ogromne! Bardzo mi miło ☺️ Photopea - darmowy program online, moim zdaniem dość bliski Photoshopowi (przynajmniej mi wystarczy). Nie, ale wiedziałem, że długie godziny poświęcone grafice 2D i 3D w czasach gimnazjum kiedyś się przydadzą 😁
  5. #3 Peter Parker (Light New England IPA) Ilość: 12 L (rozlew: 8,5 L) Ekstrakt początkowy: 10,8 Brix Ekstrakt końcowy: 2,9 Brix Alkohol: 4,2% IBU: 25 Kolor: 8 EBC Data warzenia: 18.10.2019 Data rozlewu: 28.10.2019 Woda: 18,5 L warszawskiej kranówki 8 mL kwasu mlekowego 80% 4 g soli epsom 16 L wody do zacierania, 2,5 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 2 kg płatki owsiane - 1 kg + łuska ryżowa (wyparzona) - 200 g Zacieranie: 59°C - 30 min (płatki i łuska) 69°C - 60 min 80°C - 1 min Chmiel: Vic Secret (15,6% AA) - 50 g - 4 min Galaxy - 50 g - 31 godzin w czasie fermentacji burzliwej Nelson Sauvin - 50 g - 44 godziny w czasie fermentacji burzliwej Drożdże: Omega Yeast OYL-011 British Ale V Zadane bez startera po uprzednim dokładnym wymieszaniu i dezynfekcji. Zadane w temperaturze 16°C, fermentor przechowywany w chłodziarce o temperaturze 16°C. Fermentacja ruszyła w mniej niż 12 godzin, temperatura skoczyła do 19,5°C. Po 2 dniach fermentacji temperatura w chłodziarce została podniesiona do 18°C, temperatura piwa na poziomie 20°C; 4,2 Brix. Dodano chmiel Galaxy (na powierzchni znikome kolonie drożdżowe; chmiel wrzucony w wygotowanej i odkażonej Desprejem pończosze 15DEN). Po 3 dniach fermentacji temperatura piwa na poziomie 21°C; 3,3 Brix. Wyjęto chmiel Galaxy, dodano Nelson Sauvin (powierzchnia całkowicie wypełniona drożdżami, warstwa na około 1 cm wysokości; chmiel wrzucony w wygotowanej i odkażonej Desprejem pończosze 15DEN). Po 5 dniach fermentacji temperatura piwa na poziomie 22°C; 4 Brix (zagadkowe, być może brzeczka jakoś inaczej się rozmieszała - zweryfikuję w piątek dwoma pomiarami). Wyjęto chmiel Nelson Sauvin (powierzchnia całkowicie wypełniona drożdżami, warstwa na około 1 cm wysokości). Po 8 dniach fermentacji rozpoczęto dwudniowy cold crash. Przed rozlewem 2,9 Brix, co daje 4,2% alkoholu. Piwo w smaku przyjemne, owocowo-chmielowe, lekko szorstkie, być może od chmielin. Rozlew: 57g glukozy (nagazowanie: 2.7) 2g kwasu askorbinowego Rozpuszczone w 200 ml wrzątku, dodane do fermentora przed rozlewem (piwo musiałem przelać z fermentora do drugiego, bo drożdży na dnie było za dużo - przykrywały kranik - przelałem grawitacyjnie przy użyciu dwóch hopspiderów). Ostatecznie wyszło 17 butelek - 8,5 L. Nalewane z zapasem około centymetra od kapsla - nauczka z #1. Wrażenia: Przy chmieleniu w czasie fermentacji burzliwej - przed dodaniem Galaxy szorstkie od chmielu, ale w smaku delikatne. Przy zmianie chmielu na Nelsona dużo przyjemniejsze - mam nadzieję, że nic się nie popsuje, bo wyczuwam potencjał. W czasie rozlewu - lekkie, owocowo-chmielowe, lekko szorstkie. Kontrola po dwóch dniach od rozlewu na butelce nalanej do 3/4 (końcówka) - przede wszystkim bardzo ostry i długi syk przy otwieraniu, mam nadzieję, że ze względu na to pozostawione w szyjce miejsce, bo szkoda by było, gdyby było przegazowane (nauczka z tej warki - glukozę rozpuszczać dopiero po przelaniu z fermentora do fermentora, przeliczałem cukier na nagazowanie 2.4, ostatecznie wyszło mniej piwa). W aromacie słodko i owocowo: brzoskwinia, mango, ananas, marakuja, ogólnie tropiki. W smaku podobnie, z lekką słodową kontrą, przede wszystkim ananas, marakuja i brzoskwinia, lekka rześka kwaśność, goryczka minimalna. Nie czuć tej "cienkości" ekstraktu, być może nagazowanie robi robotę - muszę sprawdzić te chmiele w double IPA, może byłyby jeszcze bardziej wyraźne. Ogólnie jeśli nagazowanie nie spieprzy warki, to zdecydowanie będę zadowolony z efektu. Pyszna, pijalna ipka się zapowiada. Ważna uwaga na przyszłość - pierwszy raz chmieliłem w trakcie aktywnej burzliwej i faktycznie ta słynna biotransformacja chyba działa - efekt dużo lepszy niż przy chmieleniu na cichej. Kontrola po 8 dniach od rozlewu - no i niestety jest przegazowanie... Lekko wylatuje, mocno gazuje, będę musiał chyba spuścić trochę gazu z butelek przy użyciu monety. Jasne, lekko zamglone - wygląda smakowicie. W aromacie nadal tropikalnie i przyjemnie - ananas, brzoskwinia, marakuja. Po łyku zdecydowanie uderza za zbyt wysokie wysycenie - szczypie w język, zabija odczucia smakowe. Po odgazowaniu w smaku głównie ananas i marakuja, smacznie, aczkolwiek przydałoby się więcej ciała i kontry słodyczy w tle - przy następnej próbie zdecydowanie przyda się żyto i jakiś dodatkowy słód (biscuit?) albo/oraz inny podstawowy. Bardzo lekkie i pijalne - na pewno powtórzę bliżej kwietnia-maja, może z niższym ekstraktem. Dwa dni po odgazowywaniu z monetą i ponownym dociskaniu kapsla - w zasadzie wszystko jak powyżej poza przegazowaniem, udało się je ujarzmić, chociaż na przyszłość warto pamiętać, że wystarczy spuścić gaz z szyjki (ja dodatkowo potrząsałem lekko butelką, wzburzając dwutlenek węgla z piwa). Bardzo lekkie i ultra pijalne, tylko nie jestem pewien czy "IPA" to najlepsze określenie - chyba bardziej "APA" albo "hoppy ale". Niestety w związku ze zbyt dużą ilością glukozy (być może również nierównomiernie się rozmieszała) dodatkowo w niektórych butelkach wyraźnie wyczuwalny alkohol - z przegazowaniem udało się zawalczyć, z tym raczej nie da rady (i tak zostało chyba 5 ostatnich butelek, dobre i lekkie piwo jednak szybko schodzi). Dwie butelki były utlenione, nie mam pojęcia, dlaczego, może przez to odgazowywanie - aczkolwiek odgazowywałem wszystkie, a utleniły się dwie. Akurat dwie, które przekazałem kolegom (pili przy mnie i potwierdziłem utlenienie w obu butelkach). Dziś (18.11) piję ostatnią sztukę i jest pyszna, leciutka, chmielowa, z lekką słodyczą (zbalansowało się z czasem). Zdecydowanie piwo do powtórzenia.
  6. #2 Mary Jane (Fruit Sour) Ilość: 12 L Ekstrakt początkowy: 15,3 Brix Ekstrakt końcowy: 1,9 Brix Alkohol: ~7,3% (owoce) IBU: 17 Kolor: 18,5 EBC Data warzenia: 17.10.2019 Data rozlewu: 12.11.2019 Woda: 19 L warszawskiej kranówki 12 mL kwasu mlekowego 80% do zacierania, 18 mL po zagotowaniu (cel: obniżenie pH poniżej 4,5) 16 L wody do zacierania, 3 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 3 kg pszeniczny - 0,5 kg Zacieranie: 69°C - 60 min 80°C - 1 min Zakwaszanie: Poza obniżeniem pH początkowego poniżej 4,5 zadano około 4 g (płaska łyżeczka) mieszanki bakterii YO 122 (Streptococcus salivarius, Lactobacillus delbrueckii). Przetrzymano przez 24 godziny w temperaturze 36 stopni (plus-minus 2). Chmiel: Magnum (11,5% AA) - 10 g - 30 min Drożdże: White Labs WLP644 Saccharomyces brux-like Trois Gęstwa dwudniowa, przechowywana w fermentorze w lodówce - piwo zlane bezpośrednio na gęstwę (robię to pierwszy raz, także jest to swego rodzaju test). Brzeczka o temperaturze 24°C, fermentor przechowywany w pomieszczeniu o temperaturze 25,5°C. Fermentacja ruszyła w mniej niż 8 godzin, temperatura skoczyła do 27°C. 4 dni od rozpoczęcia fermentacji, temperatura utrzymuje się na poziomie 27°C. 4.11 - chciałem dokonać pomiaru cukru, ale warstwa potężna warstwa drożdży na wierzchu to uniemożliwiła (mógłbym włożyć zdesprejowaną pipetę w tę pianę, ale nie chcę przeszkadzać drożdżom bez sensu, rozlew i tak nie wcześniej niż 11.11). 7.11 - warstwa na powierzchni okazała się brzoskwinią, nie drożdżami; zmierzyłem teraz (przed cold crashem) - refaktometr pokazał 8,3 Brix, co dawałoby 3,7 po przeliczeniu z ekstraktu podstawowego, ale w związku z dodaniem pulpy wynik to 2,9 => około 7,4% alkoholu, aczkolwiek wszystkie te pomiary są trochę na słowo honoru. Wiadro wstawiłem do lodówki, w której panuje temperatura 2 st. C, gdzie spędzi 4 najbliższe dni. 12.11 - przed rozlewem zmierzyłem jeszcze raz ekstrakt - po przeliczeniu z uwzględnieniem alkoholu i temperatury końcowa wartość to 1,9 Brix. Dodatki: 1,5 kg pulpy brzoskwiniowej 100% Po 13 dniach fermentacji burzliwej (30.10) dolano pulpę do fermentora bez uprzedniego przelewania. Brix przed dodaniem pulpy: 3,8. Rozlew planuję po 11.11. Rozlew: 64 g glukozy (nagazowanie 2,4 - myślę, że więcej nie ma sensu ze względu na niskie ciało) glukoza rozpuszczona w 300 mL wrzątku - mieszanka dolana do wiadra z piwem przepuszczonym przez 2 hopspidery przy przelewaniu z wiadra fermentacyjnego około 10 mL kwasu mlekowego 80% - piwo robione pod kątem mojej dziewczyny, która lubi solidne soury, a tutaj dałem chyba za mało bakterii, więc dokwasiłem Ostatecznie wyszły 22 butelki (nalane z około centymetrowym zapasem w szyjce). Wrażenia: Przed cold crashem - trochę mało kwaśne - następnym razem muszę dodać dużo więcej bakterii - poza tym mocno drożdżowe, nie podchodzą mi te WLP644. Brzoskwinia przyjemna, ale też lekka i bardziej w tle, na pierwszym planie drożdżowość i szorstkość, niemal gorycz. Zobaczymy przy rozlewie. Rozlew - cold crash trochę zbił drożdżowość, jednak kwaśności nadal jest niewiele. Po dodaniu kwasu mlekowego jest dużo lepiej, rześko. Owoce delikatne, na pewno nie zidentyfikowałbym brzoskwini ze stuprocentową pewnością. Może coś jeszcze z tego piwa będzie, zobaczymy po nagazowaniu... 18.11 - 6 dni od rozlewu - w aromacie i smaku mocna marakuja (z drożdży) i wyczuwalna brzoskwinia/morela. Fajnie nagazowane, orzeźwiająco. Jest przyjemnie kwaśne, smak drożdży tylko w tle, taki brettowy - o dziwo też przyjemny. Za tydzień-dwa myślę, że będzie naprawdę spoko, teraz już jest dobrze. 3.12 - 3 tygodnie od rozlewu - w aromacie marakuja, brzoskwinia, mango, drożdże. W ustach uderza wytrawność podchodząca pod taniczność. Mocno wysycone, ale moim zdaniem na plus. Kwaśność wyczuwalna, przyjemna, jednak gryzie się trochę z dość wysoką goryczką - cierpkie. W smaku głównie W smaku głównie marakuja, trochę brzoskwini. Mocno winne, czuć taki a la Brett. Te 7% alkoholu grzeje.
  7. #1 Steve Rogers (American IPA) Ilość: 12 L Ekstrakt początkowy: 15 Brix Ekstrakt końcowy: 4,2 Brix Alkohol: 5,9% IBU: 68 Kolor: 17 EBC Data warzenia: 4.10.2019 Data rozlewu: 15.10.2019 Woda: 11,5 L warszawskiej kranówki 10 L Primavery 7 mL kwasu mlekowego 80% 4 g soli epsom 3 g gipsu 17,5 L wody do zacierania, 4 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 3 kg pszeniczny - 0,5 kg Biscuit - 0,5 kg Zacieranie: 69°C - 60 min 75°C - 1 min Chmiel: Magnum (11,5% AA) - 20 g - 32 min Amarillo (8,8% AA) - 50 g - 2,5 min Citra (13,7% AA) - 50 g - 2,5 min Mosaic (12% AA) - 50 g - 2,5 min Drożdże: White Labs WLP644 Saccharomyces brux-like Trois Starter 1,1 L, 11 Brix, 5 g pożywki drożdżowej z TwojegoBrowaru - na mieszadle przez ponad 24 godziny, dodany bezpośrednio do brzeczki po schłodzeniu. Zadane w temperaturze 24°C, fermentor przechowywany w pomieszczeniu o temperaturze 25°C. Fermentacja ruszyła w mniej niż 8 godzin, temperatura skoczyła do 26,5°C. Po 5 dniach fermentacji temperatura spadła do 25,5°C - fermentor został przeniesiony do innego pomieszczenia o temperaturze 28°C. Po kolejnych 3 dniach fermentor został umieszczony w lodówce o temperaturze 2°C na dwudniowy cold crash. Rozlew: 41 g glukozy (nagazowanie 2,4) 2 g kwasu askorbinowego Powyższa mieszanka rozpuszczona w 100 ml wrzątku, dodawana pipetą do każdej z butelek po około 6 ml roztworu. Wyszło ostatecznie 21 butelek. Pierwszy raz spróbowałem rozlewu "pod korek" i jednak muszę zostawiać co najmniej centymetr w szyjce - strasznie niewygodnie się to otwiera, łatwo rozlać. Wrażenia: Przy rozlewie - lekkie, przyjemne, dominujące drożdżowe smaki, trochę siarki. Nie za wiele czuć z chmielu, goryczka znikoma (czego się przy takim IBU nie spodziewałem), klimaty ananasowo-marakujowe, raczej z drożdży. Bardzo pijalne i lekkie. Butelka otwarta kontrolnie po 5 dniach od rozlewu - siarka zniknęła, drożdże nadal wyraźne, ale pojawiły się też chmielowe posmaki, lekko wyczuwalna goryczka. Pijalne, orzeźwiające, lekkie. Zdążyło się trochę nagazować, ale mogłoby jeszcze bardziej. Kolor ładny, jasno-bursztynowy, zamglone. Mam nadzieję, że drożdże zejdą na dalszy plan, na goryczkę już nie liczę. Po 8 dniach od rozlewu - ładny, złoto-bursztynowy kolor, dość klarowne (cold crush zrobił robotę), lekko zamglone. Piana drobno- i średniopęcherzykowa, bardzo trwała (warstwa ~7mm utrzymuje się na stałe). W aromacie niewiele się dzieje, na przyszłość konieczne chmielenie na zimno; dodatkowo jest taki dziwny aromat chmielowy, ale nie potrafię go określić, może Magnum(?). Po łyku pierwsza myśl to "przyjemna tekstura, nagazowanie na dobrym poziomie". W smaku chmielowe, trochę ananas, marakuja, wyczuwalna goryczka, przyjemna i orzeźwiająca, nie zalega, zachęca wręcz do kolejnych łyków. Zdecydowanie za dużo posmaków drożdżowych - to piwo zrobiłem na WLP644 tylko dlatego, że nie miałem jeszcze lodówki - coś bardziej klasycznego lepiej zagra w przyszłości. Ogólne odczucie - przyjemnie pijalne, nie ma żadnego efektu "wow", ale jest to niezłe piwo. Czuję niedosyt, wiem co poprawić następnym razem - warka udana. Ostateczne wrażenia - mało chmielowe, mocno drożdżowe. Smakuje trochę jak mocniej nachmielony lager - wydaje mi się, że to kwestia drożdży i braku chmielenia na zimno.
  8. Warzę od 2,5 roku - wraz z kolegą mam na koncie 35-40 warek (zależy jak liczyć warki dzielone z różnymi dodatkami). Mniej-więcej od początku października warzę samodzielnie na Coobrze CB3 i zapiski z tych poczynań będę wrzucał w tym właśnie temacie. Zainspirowany przez Szalas85 również dbam o oprawę graficzną moich piw - etykiety będę dodawał w poszczególnych postach. Wszystkie wartości "wyliczone" pobrane są z BeerSmitha 3. Pogrubieniem oznaczam lekcje wyciągnięte z warki i uwagi na przyszłość. 2019 Steve Rogers (American IPA) Mary Jane (Fruit Sour) Peter Parker (Light New England IPA) Felicia Hardy (Oatmeal Stout) Wade Wilson (Pastry Stout)
×
×
  • Create New...