Jump to content

Muchor

Members
  • Content Count

    69
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Na tym etapie, napowietrzenie brzeczki jest ze wszech miast korzystne. Dopiero po zakończeniu fermentacji należy minimalizować kontakt z tlenem z powietrza. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  2. Ja jeszcze dodatkowo podstawiam garnek i zlewam wrzątkiem z czajnika. Póki co, działa. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  3. Przed rozlewem daj fermentorowi postać co najmniej 24h, a może i dłużej - aby osady opadły na dno. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  4. Podkreśliłbym to, co pisze Kaniutek - daj mu dojrzeć. Na brewkitach często jest napisane, że wystarczy poczekać 2 tygodnie - to często za mało. Różne ostre nuty smakowe, jakieś cierpkości są w tym młodym piwie - one po kilku tygodniach znikają. Ja znalazłem gdzieś poradę, do której się stosuję - aby napełnić 6-8 butelek 0.33 - które testuję co tydzień, i konsumpcję generalną rozpoczynam dopiero kiedy te ostrości znikną, a smak się zaokrągli. Wiem po sobie, że dla początkującego to bywa najtrudniejsze. Rada: przefermentuj od razu kilka gatunków piwa, od różnych producentów - będziesz miał materiał porównawczy. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  5. Ja jestem - jak wspomniałem - dopiero początkujący (6 warek), ale brewkity Gozdawy mnie nie odstraszyły. To prawda, że kupowałem te tańsze, i dają tylko 7g drożdży (inni - 10g) - natomiast dla mnie na początek były wystarczające. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  6. Spoko, nie przejmuj się - to prawda, że trudno będzie nazwać to piwo lagerem, ale to nie znaczy, że nie będzie Ci smakować [emoji16] Po prostu, nastaw się, że trochę czasu Ci zajmie opanowanie procedury - ale z każdym kolejnym piwem będziesz miał większą sprawność. Traktuj to bardziej jako zabawę, wtedy nawet piwo mniej udane też będzie Cię cieszyć. A i tak, taki niby-lager fermentowany w 22 stopniach będzie lepszy niż koncerniak z puszki. Teraz jest pewne czas na inne rodzaje piwa. Ja jeszcze tego nie robiłem, ale mam ochotę na jakiegoś Belga z brewkitu, co to go nawet w 24 stopniach można fermentować. Może ktoś coś polecić? Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  7. Pytanie być może nie do tego wątku, ale z drugiej strony pasuje zadać je tutaj - bo kupno rury do chłodzenia oznacza, że nie kupi się wymiennika ciepła. Zatem, co jest lepsze: spirala (karbowana lub gładka) czy wymiennik ciepła, jakie są wady i zalety? Wymiennik na pewno jest droższy. Ale pozostałe cechy? Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  8. Fajny wątek. Ja mam za sobą na razie siedem piw, wszystkie z ekstraktów (czyli prawie jak gotowanie zupy z chińskich zupek w proszku), oczywiście przymierzam się do zacierania i poluję na garnek do pasteryzacji z Lidla po przecenie - ale dzięki tym ekstraktom nauczyłem się fermentować, zadawać uwodnione drożdże, mierzyć temperaturę, sterylizować fermentor, oceniać stopień fermentacji, rozlewać do butelek, kapslować, dojrzewać (czyli sprawdzać jakość piwa w funkcji czasu od zabutelkowania). Dlatego uważam, że warto zacząć od czegoś prostego, czyli od brewkitów. Ale jak ktoś zacznie od zacierania w garze 35l no to tym lepiej. Myślę, że porada, aby zacząć od kilkukrotnego przeczytania wiki i kilkunastu filmów na YT jest bardzo dobra. I przypominam, że prenumerata "Piwowara domowego" jest wliczona w koszt członkostwa w Polskim Stowarzyszeniu Piwowarów Domowych [emoji16] Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  9. Nie, to nie jest możliwe. Musiałeś się pomylić w odczycie blg. Być może bąbelki CO2 oblepiły areometr i wypchnęły go do góry, to częsty problem. Obstawiam, że rzeczywisty blg jest po fermentacji znacznie niższy. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  10. Świetnie Cię rozumiem, bo mam podobną sytuację. W domu (mieszkaniu) nie mam gazu, płyta ceramiczna raczej 30kg garnka może nie przeżyć, fermentuję w piwnicy (na razie zupki chińskie czyli brewkity). Jak widzę, proste kotły warzelne lub pasteryzatory ("kociołek z Lidla") można upolować za 200—500 zł, ale gdyby chcieć w nich zacierać to jednak trzeba dołożyć mieszadło (albo zacierać w worku BIAB i pogodzić się z nieco mniejszą wydajnością) - i filtrować w fermentorze z założoną sraczrurką. Można też liczyć pompę i mieszać zacier - ale wtedy trzeba uważać na zapychanie się pompy. W sumie, to ja chyba będę polował na "kociołek z Lidla" i potem go trochę przerabiał. Ale szukam też na OLX - tam czasem są różne okazje, np. sprzęt powystawowy albo lekko obity czy wklęśnięty. Póki co, to nie spieszy mi się. A co Ty planujesz? Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  11. W najnowszej gazetce LIDLa jest kociołek - co nie dziwi, bo już czas przetworów się zbliża. Link jest w poście kolegi qbsu z 16 maja - działa, cena nowego - 280 zł. Jak byście oceniali - do ilu powinno zejść, aby jego zakup miał sens? W Lidlu potrafią te towary, które nie zeszły, mocno przecenić. Myślę o czymś takim, bo z powodu szczupłości środków finansowych szukam rozwiązania, które pozwoli mi na stopniowy upgrade, ale warzyć będę mógł od początku. Macie jakiś link do listy przeróbek którym warto go poddać? Domyślam się, że termostat na początek (aby garnek zaczął naprawdę gotować brzeczkę)?
  12. No okay, jeżeli uważasz, że te czynności kolegi są niewystarczające, to napisz o jakie dodatkowe byś uzupełnił. Bo sens tego forum zawiera się we wzajemnej pomocy i dzieleniu doświadczeniami - a nie na dowartościowaniu się kosztem innych. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  13. Też myślałem, że to bulkanie po przeniesieniu do pomieszczenia o wyższej temperaturze to tylko kwestia mniejszej rozpuszczalności CO2. Ale czasami drożdże bywają kapryśne - i jeszcze potrafiły mi kilkanaście dni coś tam sprzątać (a w innym przypadku - bulkało tylko dzień lub dwa, i to pewnie był ten przypadek zmniejszenia rozpuszczalności wraz ze wzrostem temperatury). I zgadzam się, że piwnica niekoniecznie musi być złym miejscem, np. nie ma tam najczęściej muszek owocówek. To także kwestia wygody, dostępu do wody, oświetlenia itd. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  14. Ja właśnie tak robię jak piszesz - tzn. przy pomocy hulajnogi syna zwożę fermentor do piwnicy, tam sobie fermentuje, a po mniej więcej dwóch tygodniach przywożę do mieszkania i tam sobie stoi jeszcze kilka dni. Często jest tak, że drożdże po podwyższeniu temperatury jeszcze coś tam sobie dojadają i bulkator znowu zaczyna co kilka minut furkać. Lepiej niech wszystko dojedzą - na smak to już nie ma wielkiego wpływu, bo swoją pracę drożdże już wykonały w tej niższej temperaturze. Lepiej fermentować o kilka dni za długo, niż o kilka dni za krótko - aby uniknąć granatów. A na to, aby po przeniesieniu do mieszkania piwo się sklarowało to kilka godzin wystarczy, to nie jest problem.
  15. Na pewno będzie lepiej - nawet, jeżeli fermentacja będzie przebiegać nieco dłużej. Ale zwróć uwagę, że 20 litrów wody w plastikowym fermentorze tak szybko nie straci ciepła, a na dodatek drożdże podniosą temperaturę. Dlatego jeżeli chcesz fermentować w 18 stopniach, dobrze jest schłodzić brzeczkę do 15-16 - acz nie jest to proste w warunkach domowych. Ja sam tego problemu dobrze nie rozwiązałem. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
×
×
  • Create New...