Jump to content

Muchor

Members
  • Content Count

    211
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Muchor last won the day on September 5 2019

Muchor had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jeżeli (jak mniemam) jest to takie same ustrojstwo jak Weck14A, to to jest plastikowy kranik i chyba lepiej go wywalić i dać nierdzewny kran jak np. ten z Ali: https://www.aliexpress.com/item/32399628577.html Ja taki kran sobie kupiłem, ale używam tego garnka do zacierania, podgrzewania wody do wysładzania i na koniec, do gotowania z chmielem. Trzeba było tylko minimalnie rozwiercić otwór. Ale pytanie, czy to nie jest strzelanie do wróbla z armaty, może wystarczy jakaś rurka nakładana na kran?
  2. Wybuchnąć może wtedy, kiedy fermentacja się nie zakończyła, a piwo zostało zabutelkowane. Wtedy faktycznie, drożdże mogą produkować wciąż CO2 no i mogą powstać tzw. granaty. Czyli może rozwalić butelkę. Ale końcowe blg dla niektórych piw może być znacznie wyższe niż 3, to nie o to chodzi. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  3. To niekoniecznie musi być 3 blg - może być i więcej i mniej, zależy jak było zacierane. Ważne aby było stabilne i już się nie zmniejszało. A dodajesz cukru na refermentację zawsze, niezależnie do ilu blg zeszło. Bo skądś musi się wziąć CO2 w piwie. A te cukry, które drożdże mogą zjeść, to przed rozlewem do butelek już zjadły (bo blg jest stabilne, czyli już nie ma cukrów rozkładalnych przez drożdże). Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  4. Mam wrażenie, że w pierwszych postach pomieszałeś dwie sprawy: 1. Dodawanie cukru lub niechmielonego ekstraktu słodowego (dużo lepiej) do brzeczki na fermentację. 2. Dodawanie cukru do butelek na refermentację, aby uzyskać pianę i bąbelki. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Jeżeli to dla Ciebie jasne, to przepraszam - ale lepiej to wyjaśnić. Pzdr Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  5. A czy te śrutowniki dobrze aby śrutują? Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  6. Automaty po prostu są znacznie wygodniejsze niż takie samoróbki. Jeżeli ktoś ma możliwość, to pierwszy będę polecał automat zamiast takiego garnka. Ale jeżeli ktoś chce rozpocząć zabawę, i nie chce inwestować większej forsy (a przecież ten mój garnek to pewnie nie więcej niż 500-600 złotych kosztował), to zapewne warto. Nie bardzo widzę o co kruszyć kopie. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  7. No tak, ale nie zawsze łatwo można dotrzeć do tych informacji. Lepiej się zapytać niż tkwić w niepewności. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  8. O, na pewno będzie lepszy, bo będzie uwzględniał bezwładność termiczną układu - ale, jak wspomniałem, nie jestem elektronikiem i musiałem się sporo podkształcić z technicznych spraw. Dlatego wziąłem najprostszy STC-1000, uznając iż zawsze mogę go wymienić. STC-1000 jest prosty i zrozumiały - ale w moim przypadku przestrzeliwuje temperaturę o około 2 stopnie w kilka minut - czyli np. jeżeli chcę dojść do 68 stopni, to nastawiam 66 stopni, a potem czekam około 5 minut, i już mam te 68 stopni. Potem tylko muszę nieco pilnować temperatury ale nie jest to bardzo trudne - a wahania +/- 1 stopień nie mają większego znaczenia. Jak układy PID sterują mocą grzałki? Jakoś trzeba wpruć parametr bezwładność termiczną układu?
  9. @dyers_eve i pozostali - Bardzo chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami w budowie tego swojego kociołka, chętnie pokażę zarówno zalety jak i wady (bo jest ich kilka - decydując się na to rozwiązanie warto mieć ich świadomość). Sęk tylko w tym, że pracuję teraz wyłącznie zdalnie przez internet, i kiedy już skończę pracę to mam tak serdecznie dość komputera i ekranu, że mi się odechciewa siedzieć jeszcze wieczorem przy komputerze. Zatem bardzo Was uprzejmie przepraszam, że będę tak cykał tylko po kolei. Ogólnie, modyfikacje garnka są natury elektrycznej i mechanicznej. I tak, mechaniczne to: - wywalenie kranika plastikowego (jeżeli macie takowy w swoim pasteryzatorze), lekkie rozwiercenie otworu tak aby pasował do zaworu 0,5"; - montaż zaworu 0.5" - dołączenie i montaż mieszadła zasilanego silniczkiem od wycieraczek; natomiast elektryczne to: - wywalenie tego bimetalowego zabezpieczenia przed spaleniem; - wywalenie pokrętła kontroli temperatury pasteryzatora; - podłączenie STC-1000 jako kontrolera temperatury; - podłączenie zasilacza i regulatora PWM do zasilania silniczka do mieszadła; - modyfikacja silniczka tak, aby nie było napięcia między garnkiem (emaliowanym, ale uziemionym) a masą na silniczku. Jest to wszystko zrobione po taniości, to był główny argument. Ponieważ nie jestem inżynierem, to każdy ruch musiałem konsultować z wujkiem Google, sporo korzystałem z dyskusji tutaj na piwo.org, ale i na innych forach. Bardzo ogólnie: - piwo wychodzi dobre :-) - jedna warka to jak na razie co najmniej 7h (łącznie ze sprzątaniem łazienki); - 2000W to nie jest bardzo dużo, szczególnie dojście do zagotowania brzeczki zajmuje mi sporo czasu (ocieplenie karimatą jest niezbędne aby w ogóle dojść do tego momentu); - uszczelnienie kranika ciągle mi sprawia kłopoty - niespecjalnie istotne, ale irytujące; - kontroler temperatury STC-1000 jest bardzo prosty (zero-jedynkowy, to nie jest regulator PID - tamten potrafi zmieniać dynamicznie przydział mocy na grzałce, ten ją tylko załącza albo wyłącza) - co nie jest bardzo wielkiem problemem, ale oznacza konieczność manualnej kontroli temperatury cały czas. - 29 litrów pojemności garnka oznacza, że z trudem, ale można robić warki do 7 kg zasypu i 22-23 litry brzeczki do fermentacji. - najtańszy jest pasteryzator emaliowany, ale jednak z nierdzewki byłby lepszy. Są takowe - ale np. Hyundai PC200SS Inox jest nieco mniejszy (27l) i ma mniejszą moc grzałki (1800W a nie 2000W), i to już dla mnie jest ciutkę za mało. Ale ja potraktowalem ten projekt jako dobrą zabawę dla samego siebie, zajęło mi to kilka miesięcy (bo nie mogłem poświęcić dostatecznie dużo czasu jak również wydatki wolałem rozciągnąć w czasie, aby nie przyciągnęły niepotrzebnej uwagi kontrolera finansowego).
  10. Ja mam pasteryzator Weck przerobiony na kocioł zacierno-warzelny z mieszadłem. Jakby co, chętnie służę radą. Sam korzystałem z porad, to i chętnie pomogę. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  11. Moje doświadczenia z cold crash duże nie są, ot kilka razy wystawiłem fermentor na balkon, ale rozlew piwa jest lepszy kiedy piwo jest chłodne, bo mniej się pieni. Zatem nie ma co czekać, aż się nagrzeje. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  12. U mnie moja APA też była trochę mętna. Ja podejrzewałem u siebie jeszcze zbyt szybką filtrację - zlałem brzeczkę zbyt szybko i po pierwsze miałem nieco zbyt niskie blg, a po drugie za mało zawróciłem (3 litry brzeczki przedniej. To też mogło dać trochę zmętnienia. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  13. A to zabawne, ja też przed chwilą zacząłem warzyć że słodów. Jako pierwsza była APA, a jako drugie polski ale :-) Na mętność - żelatyna i cold crash (wystaw fermentor na balkon, najbliższe dwie noce będą przymrozki, akurat w sam raz). Nagazowanie - stosuj kalkulator piwowarski i dodawaj syrop glukozowy. Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  14. No tak, ale nie umiem Ci odpowiedzieć, bo staram się nie zaglądać do fermentora w trakcie fermentacji. Tu by trzeba było posiłkować się tym rozwiązaniem które przez Bluetootha raportowało SG... Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
  15. No to podpowiedz, jak należy je zastosować? Wysłane z mojego LEX820 przy użyciu Tapatalka
×
×
  • Create New...