Jump to content

opec

Members
  • Content Count

    15
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć mam niewielki problem- a mianowicie: 03.03.2019 nastawiłem sobie porter bałtycki- 20l, 21 BLG. Do tego dwie paczki uwodnionych drożdży W34/70. Drożdże zadane w 13 stopniach, całość od razu wstawiona do lodówki na 8 stopni. Mój problem polega na tym że ta przeklęta rurka bulga jak szalona już prawie dwa miesiące i nie chce przestać. Dwa tygodnie temu zmierzone BLG wyniosło 10. Wkurzyło mnie to bo już chciałem przelewać na cichą, więc zacząłem wyciągać fermentor z lodówki na cały dzień (20 stopni w kuchni) i odkładać go do lodówki na noc. Dziś zmierzone BLG wynosi 7, czyli powolutku coś tam jeszcze pracuje. Zlewać już na cichą czy czekać kolejny tydzień? Trochę się obawiam bo stoi na tej burzliwej już naprawdę długo. Piwo o dziwo jest doskonałe w smaku. Smakuje tak jak powinno. Chcę je przelać na cichą żeby dorzucić kilka lasek wanilii i ziarna kakaowca. Wtedy skręciłbym lodówkę do 3 stopni i leżakował porter z miesiąc. Ale ciągle stopuje mnie to bulgotanie z rurki i BLG które powinno chyba spaść co najmniej do 5.
  2. Tak, to z czerwonym i białym to grzałka. Właśnie chodzi o to że wolałbym się tego zabezpieczenia nie pozbywać. Jest przykręcone na śrubki. Myślałem bardziej żeby lekko je odkręcić, włożyć coś pomiędzy nim, a dnem garnka, żeby podnieść odrobinę temperaturę rozwarcia. Bo brzeczka 22 blg wrze, ale po ok godzinie wrzenia załącza się ten bajer, grzałka staje, brzeczka wrze jeszcze z minutę, po czym kocioł załącza się znowu po trzech minutach. I tak co kilka minut. Nie jest to jakiś duży problem, bo piwo mimo to się nachmieliło i wyszlo niezłe, ale jednak wolałbym choć trochę zmniejszyć częstotliwość występowania tego zjawiska. Czyli szukać tej śrubki do regulacji z przodu pokrętła termostatu? Jeśli po lekkiej izolacji zabezpieczenia nic się nie poprawi, to wtedy się za to zabiorę. A masz może jakieś zdjęcie gdzie mniej-więcej względem pokrętła jest ta śrubka? Moze po prostu udałoby się odrazu do niej przewiercić przez obudowę bez rozbierania całości? 😜
  3. Mam problem z kociołkiem klarstein biggie. Otóż termostat działa dobrze, jest dokładny, do tego ma opcję "max" (grzałka włączona cały czas), problem tylko w tym że wydaje mi się iż kociołek posiada jakieś dodatkowe zabezpieczenie przed przegrzaniem dolnej części- plastikowej obudowy. Przy długim gotowaniu (ponad godzinnym) kociołek się wyłącza i włącza co 2-3 minuty. Rozumiem że na sprężynie jest czujnik temperatury do termostatu, a czym jest ten mały pypeć na przewodach przykręcony do dna garnka? Czy to może być zabezpieczenie? Myslałem żeby podłożyć pod niego jakiś cieniutki kartonik.
  4. A są może w ofercie garnki z kranem o pojemnościach do 30-33L?
  5. Gdańsk. A jakich rozmiarów ta emalia? Zapomniałem też wspomnieć że interesują mnie garnki które mają przynajmniej 27 cm wysokości, tak żeby cała chłodnica mogła się zanurzyć.
  6. Może komuś zalega jakiś niewielki egzemplarz na strychu bo przesiadł się na większe kotły Proszę o propozycje. Kraniki mile widziane.
  7. No obejrzałem, i z jednej strony faktycznie fajnie się ogląda i można się dowiedzieć interesujących rzeczy, ale z drugiej ciągle mam to samo uczucie co przy innych tego typu nowych serialach discovery- nigdy do końca nie wiesz ile w tym scenariusza, a ile życia. Ale metoda pomiaru ciśnienia działającego na kapsel ciekawa
  8. Czyli że testów nie przeszły i dlatego trafiły do pracowników, czy właśnie testy wypadły pomyślnie? Akurat twist-offy po lechu free kapslują się banalnie prosto bez jakichkolwiek starań. Wszyscy mi mówili że kilka pierwszych kapsli trzeba poświęcić na naukę kapslowania, a mój pierwszy wyszedł idealnie i to na lechowym twist-offie. Co do odkręcania to też nie jest źle, owszem jak odkręciłem 5 zakapslowanych butelek pod rząd to ręka mnie trochę bolała, ale żebym po ścierkę leciał... łapę też mam cherlawą więc chyba to kwestia butelki.
  9. Na początek się przywituje bo to mój pierwszy post Jestem w trakcie fermentacji swojej pierwszej warki, i powoli myślę o butelkowaniu. Trochę już poczytałem i zastanawiam się dlaczego cała brać piwowarska jest trochę przeczulona na punkcie butelek twist-off? Czytałem sporo wypowiedzi w stylu np. "zakręcać to sobie można słoiki", "jak ci zwykłe kapsle przeszkadzają to kupuj puszki", "naucz się otwierać piwo czymkolwiek", ale mało jakichś merytorycznych faktów. Chodzi o to że posiadam ok 25 butelek twist-off 0,33l po lechu free. Wiem wiem, zielone szkło- mam zamiar natychmiast schować je do ciemnej szafy i wypijać w pierwszej kolejności w celach degustacyjnych. Pozostałe 15l warki mam zamiar rozlać do zwykłych butelek. Pojemność 0,33l i odkręcany korek wydają się być idealnym sposobem, tak żeby niezobowiązująco co kilka dni w celach edukacyjnych próbować piwa i zobaczyć jak się zmienia Robiłem już próby eterną i butelki kapslują się idealnie. Zrobiłem też z pięć testów ciśnieniowch - świeżo otwarte, zimne lechy free, zakapslowałem, doprowadziłem do temp pokojowej, a następnie wstrząchałem ile siły starczyło. Żadnych syków spod kapsli, włożone pod wodę też nie dają bąbelków, po odkręceniu (przy odkręcaniu trzeba włożyć odrobinę więcej siły niż przy zakręconych fabrycznie) oczywiście gejzer Więc jak to w końcu jest? Można czy nie można?
×
×
  • Create New...