Skocz do zawartości

Marsallah

Members
  • Zawartość

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    War Zone
  • Rok założenia
    2018
  • Liczba warek
    5
  • Miasto
    Warszawa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Marsallah

    Ta ostatnia butelka

    No nie wiem. Butelki od razu po przelaniu piwa do szkła zalewam wodą i płuczę jeszcze przed wsadzeniem do zmywarki. Zobaczymy, jak to będzie po iluś tam użyciach, ale póki co, wyglądały na krystalicznie czyste, kiedy je sprawdzałem wczoraj podczas rozlewu ostatniej tegorocznej warki. Zresztą, to nie są cały czas te same butelki - część piwa rozdaję, a butelki nie wracają. P.S. Myślisz, że w browarach myją każdą butelkę szczotką?
  2. Marsallah

    Ta ostatnia butelka

    Dzięki za odpowiedzi. Wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, że wina leżała po stronie butelki, bo przecież pozostałe 39 zawierały pyszne piwo. Śmiesznie się jedynie złożyło, że była to ostatnia flaszka, stąd naszły mnie takie, a nie inne myśli. Dla porządku: cukier sypię miarką do każdej butelki osobno, nie robię syropu. Butelki płuczę, myję w zmywarce, przed rozlewem ponownie płuczę i dezynfekuję roztworem pirosiarczynu sodu. Tak więc myślę, że sama procedura jest OK - najwyraźniej umknęły mi jakieś zastałości na dnie lub ściance tej jednej butelki.
  3. Cześć, mam pytanie do bardziej ode mnie doświadczonych piwowarów. Pytanie brzmi: "Dlaczego tak się stało?", a sytuacja je poprzedzająca wygląda tak: W połowie sierpnia warzyłem NEIPA (standardowa warka 20 l). Rozlew do butelek w I połowie września. Pierwszą butelkę próbowałem po 2 tygodniach, ale dopiero po 3 piwo zaczęło smakować dobrze i tak zostało przez następnych kilka tygodni picia, aż do połowy listopada. Wtedy to w ciągu jednego tygodnia otwierałem 2 ostatnie butelki. Pierwsza wyglądała i smakowała tak samo jak poprzednie, natomiast przy otwieraniu ostatniej doszło do niespodziewanego gushingu, a uratowane pół butelki miało marny, mocno zmieszany (tj. nieklarowny w stosunku do zawartości butelek otwieranych wcześniej) wygląd, a przede wszystkim - smakowało okropnie, było zepsute. Tylko to jedno, ta ostatnia butelka, ale przecież przedostatnią otworzyłem kilka dni wcześniej, więc chyba nie o czas chodzi? Bo przecież niepojęte, żeby NEIPA nie mogła postać 2 miesiące (w temp. pokojowej, ok. 20 C, chłodzona przed otwarciem). Czyżby w niej było piwo z dna wiadra, być może z resztką drożdży?
  4. No właśnie, z tym jest różnie. Podam przykład 2 ostatnich zamówień w PK: 1. Zamówienie do paczkomatu niedaleko mojego miejsca zamieszkania - wymyśliłem sobie, że nie będę marnował paliwa i czasu (tudzież kasy na bilety jednorazowe/czasowe), żeby przedostać się na drugą stronę Wisły. Wybrałem paczkomat w zasięgu 0,5 km od domu, żeby odebrać paczkę przy okazji spaceru z psem. I tak: - zamówiłem przez internet w piątek - tego samego dnia paczka została przygotowana do wysłania - w sobotę paczka została wysłana (jeszcze wtedy nie wiedziałem, co do znaczy) - we wtorek otrzymałem pierwszą informację od InPost, że paczka wyruszyła do wybranego przeze mnie paczkomatu (!) - tego samego dnia (wtorek) InPost powiadomił mnie, że paczkomat jest przepełniony i w związku z tym dostarczyli paczkę...w zupełnie inne miejsce, do punktu odbioru (w sklepie, nei paczkomat)...1,5 km od wybranego przeze mnie paczkomatu (!!!) - nie pamiętam, kiedy znalazłem czas, żeby odebrać paczkę, ale musiałem ruszyć się po nią samochodem. 2. Zamówienie z odbiorem osobistym: - zamówiłem w czwartek - tego samego dnia paczka była gotowa do odbioru - odebrałem w sobotę (kiedy nie ma korków). Jedno się nie zmienia - produkty są przeważnie gotowe w dniu złożenia zamówienia (ja zamawiam zwykle koło południa), tak więc PK działa naprawdę szybko. A ponadto w razie ewentualnych problemów, jest to dla mnie sklep lokalny (dostarczonego przez inny sklep, spoza Warszawy, wadliwego fermentora ostatecznie nie reklamowałem im, bo ogarnięcie pudła i odesłania im towaru nie było warte tych 30 zł), no i - poprawcie mnie, jeśli się mylę - bez sensownej konkurencji w stolicy. A widzę, że pojawił się ostatnio w ofercie słód whisku (30-45 ppm) wędzony torfem, tak więc nie będę już chyba musiał kupować u konkurencji
  5. Marsallah

    Browar War Zone

    WARKA #5 - NZ Most Wanted (Antipode IPA14,7 Blg - receptura własna) warzenie: 01.12.2018 zacieranie 60 min. (68 C), mash out 77 C pale ale - 5 kg crystal - 0,25 kg pszenica niesłodowana - 0,5 kg gotowanie 60 min. 60 min. - 15 g Rakau + 15 g Galaxy 15 min. - 5 g Rakau + 25 g Idaho 7 + 10 g Galaxy 5 min. - 10 g Rakau + 10 g Idaho 7 + 10 g Summer fermentacja jednoetapowa 3 tyg. gęstwa drożdżowa zebrana z #4 7-4 dni - 25 g Galaxy + 20 g Rakau + 40 g Summer + 15 g Idaho 7 (jeszcze nie zdecydowałem, czy będę chmielił na zimno jednoetapowo, czy wrzucę część chmieli na 7 dni, a część na 4) Tej warki miało nie być, ale zainspirowała mnie małżonka, która zagadnęła mnie, kiedy rozlewałem do butelek Heawee, czy może zebrać gęstwę. Sam planowałem władować ją w kanał, bo nie planowałem kolejnej warki, no ale skoro tak... Zatem szybciutko podjąłem decyzję, żeby tym razem uwarzyć piwo aromatyczne, delikatną IPĘ z udziałem chmieli, z których będę chciał wyciągnąć egzotyczną owocowość na każdym etapie. Tak, żeby smakowało nie tylko mnie, ale także żonie, która wspiera mnie w mojej nowej pasji, a nie ma na tym etapie już co pić, bo w butelkach ostał się z moich piw jeno Torfeusz, który mnie (oraz nielicznym innym fanatykom torfowych piw i whisky, jakich znam) bardzo smakuje, ale już dla małżonki jest "wykrętem". Stąd chmielenie na każdym w sumie etapie. Miałem obawy co do gęstwy z poprzedniej warki, bo to mocne piwo, ale już w niecałą dobę po zadaniu gęstwy drożdże wystartowały, tworząc na powierzchni piwa gęstą pianę W ogóle, bardzo przypadły mi do gustu drożdże B44, są bardziej żwawe od S-04, dają także ciekawszy aromat w wiadrze (a ja lubię sobie niuchnąć). No, to przed Świętami rozlew!
  6. Marsallah

    Browar War Zone

    WARKA #4 - Heawee (Wee Heavy 21 Blg - receptura własna) warzenie: 27.10.2018 zacieranie 80 min. (68 C), mash out 77 C pale ale - 8 kg crystal - 0,5 kg gotowanie 120 min. 105 min. - 50 g East Kent Goldings 15 min. - 10 g mchu irlandzkiego fermentacja jednoetapowa 4 tyg. drożdże suche B44 (Bulldog) Stwierdziłem, że (póki co) nie zamierzam bawić się w cichą fermentację i po prostu będę dłużej trzymał piwo w wiadrze. Zrezygnowałem też z prowadzenia fermentacji w fermentorze z rurką/kranikiem - cała fermentacja odbywa się w wiadrze bez otworów, z nie do końca szczelnie (zwł. na początku) domkniętym wiekiem. Dodatkowo, podobnie jak z poprzednimi warkami (oprócz #1), wiadro stało w torbie chłodzącej, w której dzięki 2x1,5 l zamrożonej wody zbijałem temperaturę panującą pomieszczeniu o jakieś 2 stopnie, dzięki czemu fermentacja zachodziła w temp. < 20 C (jesień mieliśmy tego roku do czasu ciepłą...). Przyznam, że na tym etapie inspirującą lekturą dla mnie był wątek scooby_brew o uproszczeniach w piwowarstwie. Pamiętając, żeby pilnować tego co istotne: temperatury (zacierania, zadawania drożdży, fermentacji) oraz sterylności (od etapu gotowania brzeczki), postanowiłem nie przejmować się przede wszystkim fermentacją cichą, ale także pomiarem Blg (na jakimkolwiek etapie). Przyjąłem, że skoro widzę, że drożdże pracują, to znaczy, że robią swoje i nie będę ryzykował zakażenia ładując łapę/chochlę/flakon od ballingometru do piwa. Pomiary Blg przy filtracji i po gotowaniu też różnie mi wychodziły, więc przyjmuję wyliczenia z brewness za pewnik. A zresztą, aż tak bardzo cyferki mnie nie interesują Próbę jodową przeprowadzam tylko dla jaj, traktując ją jako urozmaicenie (jak mi się skończy jodyna, to nie będę i tego robił). Cukier do refermentacji sypię na oko do każdej butelki (wiem, ile mieści się w miarce). Chmiele dzielę też na oko, nie bawię się w odważanie każdej porcji. Pierwsze piwo zamierzam otworzyć tuż przed Świętami, po jakichś 4 tygodniach refermentacji w butelce i - jeśli okaże się "zjadliwe", postawię parę butelek na Świątecznym stole
  7. Marsallah

    Browar War Zone

    WARKA #3 - Live Free Or Die (Vermont IPA 14 Blg - zestaw surowców i receptura z Piwnego Kraftu) warzenie: 18.08.2018 zacieranie 67 min. (67 C) + 10 min. (72 C), mash out 75 C pale ale - 3,7 kg pilzneński - 0,7 kg płatki pszenne - 0,4 kg płatki owsiane - 0,3 kg gotowanie 75 min. 60 min. - 15 g Nugget + 10 g Cascade 5 min. - 10 g Citra 0 min. - 20 g ADHA + 30 g Enigma podczas chłodzenia: 30 g Cascade + 50 g ADHA + 30 g Enigma + 30 g Citra fermentacja jednoetapowa (3 tyg.) drożdże suche S-04 4 dni - 40 g Enigma + 30 g ADHA + 10 g Cascade + 60 g Citra Z tego co pamiętam, wg receptury chmielenie na zimno miałem zrobić na ostatnie 4 dni trwania f. burzliwej, ale ostatecznie zrezygnowałem z cichej, więc chmiele siedziały w wiadrze ponad tydzień. Efekt był taki, że kiedy otworzyłem pierwszą butelkę po 2 tygodniach od zabutelkowania, chmiel kąsał w aromacie i w smaku niczym piołun. Natomiast po kolejnym tygodniu aromaty i smaki ułożyły się i wyszło wspaniałe, smaczne, aromatyczne piwo z mgiełką, jak na NE IPA przystało. Cała warka zeszła w 1,5 miesiąca, bo wszystkim smakowała.
  8. Mam z pozoru głupie pytanie - czy gara zacierno-warzelnego można użyć także do innych celów, np. go ugotowania rosołu? Na chłopski rozum nie widzę przeciwwskazań - i tak go będę mył. Chodzi o gar z nierdzewki.
  9. Marsallah

    INFEKCJE - wszystkie problemy z tym związane

    Hmm, wysoka temperatura? Wydawało mi się, że akuratna, zresztą niższej nie jestem w stanie uzyskać, to u mnie awykonalne, bez względu na porę roku. W mieszkaniu chłodniej nie będzie, a w piwnicy jeszcze cieplej. Co do S-04, to do tej pory popełniłem przy ich użyciu 2 warki i nic złego się nie stało (choć obawy były). Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Jasne, że będę trzymał dalej, zresztą zamierzam prowadzić tę fermentację jednoetapowo przez bite 3 tygodnie.
  10. Marsallah

    INFEKCJE - wszystkie problemy z tym związane

    Cały czas 20-22 C, w momencie zadania też. Ślad może być od kołysania. Zadać nowe drożdże? Z tym, że ręczę, że te, które są w piwie, były żywe.
  11. Marsallah

    INFEKCJE - wszystkie problemy z tym związane

    NE IPA po 3 dniach od zadania drożdży wygląda niezmiennie tak. Drożdże (S-04) były wcześniej uwadniane. Co robić? Jeśli mogłem coś zrobić, to tylko jedno: nie napowietrzyłem brzeczki, dopiero po 24h od dodania drożdży zakołysałem fermentorem, no i przez pierwsze dwa dni trzymałem wieko szczelnie zamknięte (fermentuję w wiadrze bez otworów).
  12. Marsallah

    Przeciekający kranik

    Tak jest! OK, to napiszę do BA. Na przyszłość będę ładował uszczelkę na zewnątrz, ok. Ale kąpiel w piro zaliczyła, jakby co. OK, napiszę. Thx!
  13. Marsallah

    Przeciekający kranik

    Uszczelkę wsadziłem na zewnątrz wiadra, zgodnie z instrukcją na opakowaniu, w którym był kranik. Ciekło. Testowałem szczelność czystą wodą z uszczelką na zewn., wewnątrz, a nawet z dwoma uszczelkami, po jednej z każdej strony. Zawsze ciekło. Żeby było ciekawiej, w fermentorze z PK, który miałem już wcześniej (kranik nie posiadał instrukcji montażu), uszczelkę montuję wewnątrz wiadra (oczywiście uprzednio ją dezynfekując, jak kranik i nakrętkę), bo tak wydawało się mi najbardziej logiczne i w ten sposób prowadzę fermentację.
  14. Marsallah

    pierwsza warka - wygląd i smak piwa

    Wyliczyłem za pomocą excelowego kalkulatora, który znalazłem gdzieś w necie, pewnie na forum. Wyszło 450 ml (19 Blg/20 l/gęstwa 4-tygodniowa) i tyle mniej więcej dałem.
  15. Marsallah

    pierwsza warka - wygląd i smak piwa

    Pewnie mniej Wychodzi na to, że specjalne/dodatki stanowiły tam 14% zasypu, czyli w moim przypadku byłoby to...1,2 kg. Aha, czyli o to chodzi :D
×