Jump to content

Marsallah

Members
  • Content Count

    40
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    War Zone
  • Rok założenia
    2018
  • Liczba warek
    9
  • Miasto
    Warszawa

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. WARKA #9 - Slayerwine (barley wine 22,9 Blg; mini-warka 10 l) warzenie: 28.05.2019 zacieranie (90 min.) pale ale - 4 kg special B - 0,25 kg golden ale - 0,25 kg cara gold - 0,25 kg gotowanie (90 min.) chinook - 50 g (60 min.) mech irlandzki - 2,5 g (15 min.) centennial - 50 g (5 min.) amarillo - 50 g (0 min.) Blg brzeczki nastawnej - 22,9 Blg FFT - nie robiłem tym razem fermentacja US-5 (gęstwa) - ok. 300 ml (wiek: 1 tydzień) / świadomy overpitching - nie miałem co z resztą gęstwy zrobić, a przy tak małej warce mam zapas w wiadrze /
  2. Dzięki za odpowiedzi, wszystko jasne zatem - zleję na cichą, wtedy dodam chmiele na zimno, a przy okazji zbiorę gęstwę na kolejne piwo.
  3. Witajcie, mam następującą sytuację: w fermentorze siedzi mi APA, którą fermentują drożdże US-5. Nie planuję zlewania na cichą, a fermentacja trwa już 9 dni (z zaplanowanych 14), czyli już po burzliwej. Jutro planuję zrobić chmielenie na zimno, chmiel posiedzi w wiadrze ostatnie 4 dni, czyli do rozlewu. Dry hopping już wykonywałem, ale na innych drożdżach - US-5 wytworzyły tak grubą czapę piany (wygląda jak pianka montażowa :P), że jeśli wrzucę granulat chmielowy, to obawiam się, że nie dostanie się on do piwa, tylko spocznie na czapie pianowej. Q: Co zrobić? A1: Wrzucić granulat na pianę i tak zostawić. A2: Wrzucić na pianę i zakołysać fermentorem, licząc na to, że piana się pomiesza z cieczą i w efekcie chmiel dostanie się do piwa. A3: Rozchylić wyparzoną łyżką pianę w jednym miejscu i tam wrzucić chmiel. Od razu mówię, że planuję zebrać gęstwę po rozlewie.
  4. WARKA #8 - Australopitek (APA13,5 Blg - receptura z PK) warzenie: 13.05.2019 zacieranie pale ale - 4,5 kg carapils - 0,3 kg karmelowy 30 - 0,25 kg gotowanie enigma - 50 g vic secret - 50 g Blg brzeczki nastawnej - 16,5 Blg (wyższe o 3 od planowanego), za to zamiast 20 l otrzymałem zaledwie 18. FFT - ?? fermentacja US-5 (suche) - 1 paczka
  5. Cześć, WiHuRa i pozostali torfiści! Po popełnieniu rok temu piwa ze znacznym udziałem słodu wędzonego torfem na wiosnę tego roku uwarzyłem swojego pierwszego 100% torfiaka, zresztą jest to sm/sh, wg receptury własnej. Z tego pierwszego byłem b. zadowolony, a pierwsza degustacja tego drugiego w ten weekend :)
  6. WARKA #7 - Mr. Peat (heavy peated ale 23 Blg - receptura własna; mini-warka 10 l) warzenie: 23.03.2019 zacieranie w 15 l wody 60 min. (69 C), mash out do 75 C chateau whisky 45 ppm (5 kg) Blg zmierzone przy wysładzaniu - 21,5. gotowanie 13,5 l brzeczki 60 min. 60 min. - 50 g fuggles Blg brzeczki nastawnej - 23. Test fermentowalności brzeczki - 2 Blg fermentacja 9,5 l brzeczki gęstwa z Danstar Belle Saison zebrana dzień wcześniej podczas rozlewu warki #6 (wystartowała w ciągu kilku godzin po zadaniu, tworząc piękny, gruby kożuch) degustacja Pierwsza degustacja: 11.05.2019 (po 4 tygodniach refermentacji w butelce). oko: wypłowiały, matowy ciemnożółty kolor, lekko mętnawy. Piana niewysoka. nos: ziemistość, no i oczywiście torf podniebienie: ziemia, torf, chlebek, duża słodycz, alkohol wyczuwalny, ale dobrze ukryty. Zapowiada się SZTOS
  7. U mnie czasy kurierów wydających paczki z samochodu pod przeładowanymi paczkomatami chyba już bezpowrotnie minęły. Zresztą pod ten konkretny paczkomat nie miałby nawet jak podjechać, ani nigdzie w okolicy stanąć - specyficzna lokalizacja w mocno zabudowanym ciągu pieszym i megaruchliwym miejscu. Tak się składa, że ten paczkomat został już zlikwidowany od czasu tamtego zamówienia. Jak tylko mam czas podjechać, zamawiam towar z PK z odbiorem osobistym, zwykle gotowy jest tego samego lub następnego dnia i w ten sposób żaden kurier nie spieprzy mi planów warzelniczych
  8. WARKA #6 - Tabula Rasa (saison 14 Blg - receptura z PK) warzenie: 03.03.2019 zacieranie 60 min. (63 C) + 20 min. (72 C), mash out do 75 C pilzneński - 4,2 kg pszeniczny - 0,3 kg monachijski ciemny - 0,3 kg carared - 0,2 kg zakwaszający - 0,1 kg (wszystkie słody wrzucone przy 53 C) gotowanie 60 min. 60 min. - 15 g marynka 10 min. - 20 g lubelski + 20g skórka słodkiej pomarańczy fermentacja 3 tyg. (próbka pobrana po 16 dniach wykazała, że Blg zeszło do zera) Danstar Belle Saison (suche) - 1 paczka Warzenie 25 l, do wiadra poszło 20 l. Pomiar gęstości przed zadaniem drożdży - 15 Blg degustacja Piwo jest lekkie, kwiatowo-owocowe w aromacie i lekko ściągające w smaku. Zauważyłem, że lepiej smakuje w szkle typu craft master one niż w pękatym pokalu z nóżką. Wtedy też łatwiej uzyskać pianę. Piwo smakuje praktycznie wszystkim. Jeśli maiłbym wymienić jego jedną wadę, to słabe właściwości orzeźwiające. Można się delektować smakiem, ale pragnienia ugasić się nim nie da. Aha, piwo jest zazwyczaj mętne i rude, miedziane w kolorze, ale co któraś butelka zawiera płyn przejrzysty i ciemnożółty. Kwestia ilości cukru w butli?
  9. No nie wiem. Butelki od razu po przelaniu piwa do szkła zalewam wodą i płuczę jeszcze przed wsadzeniem do zmywarki. Zobaczymy, jak to będzie po iluś tam użyciach, ale póki co, wyglądały na krystalicznie czyste, kiedy je sprawdzałem wczoraj podczas rozlewu ostatniej tegorocznej warki. Zresztą, to nie są cały czas te same butelki - część piwa rozdaję, a butelki nie wracają. P.S. Myślisz, że w browarach myją każdą butelkę szczotką?
  10. Dzięki za odpowiedzi. Wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, że wina leżała po stronie butelki, bo przecież pozostałe 39 zawierały pyszne piwo. Śmiesznie się jedynie złożyło, że była to ostatnia flaszka, stąd naszły mnie takie, a nie inne myśli. Dla porządku: cukier sypię miarką do każdej butelki osobno, nie robię syropu. Butelki płuczę, myję w zmywarce, przed rozlewem ponownie płuczę i dezynfekuję roztworem pirosiarczynu sodu. Tak więc myślę, że sama procedura jest OK - najwyraźniej umknęły mi jakieś zastałości na dnie lub ściance tej jednej butelki.
  11. Cześć, mam pytanie do bardziej ode mnie doświadczonych piwowarów. Pytanie brzmi: "Dlaczego tak się stało?", a sytuacja je poprzedzająca wygląda tak: W połowie sierpnia warzyłem NEIPA (standardowa warka 20 l). Rozlew do butelek w I połowie września. Pierwszą butelkę próbowałem po 2 tygodniach, ale dopiero po 3 piwo zaczęło smakować dobrze i tak zostało przez następnych kilka tygodni picia, aż do połowy listopada. Wtedy to w ciągu jednego tygodnia otwierałem 2 ostatnie butelki. Pierwsza wyglądała i smakowała tak samo jak poprzednie, natomiast przy otwieraniu ostatniej doszło do niespodziewanego gushingu, a uratowane pół butelki miało marny, mocno zmieszany (tj. nieklarowny w stosunku do zawartości butelek otwieranych wcześniej) wygląd, a przede wszystkim - smakowało okropnie, było zepsute. Tylko to jedno, ta ostatnia butelka, ale przecież przedostatnią otworzyłem kilka dni wcześniej, więc chyba nie o czas chodzi? Bo przecież niepojęte, żeby NEIPA nie mogła postać 2 miesiące (w temp. pokojowej, ok. 20 C, chłodzona przed otwarciem). Czyżby w niej było piwo z dna wiadra, być może z resztką drożdży?
  12. No właśnie, z tym jest różnie. Podam przykład 2 ostatnich zamówień w PK: 1. Zamówienie do paczkomatu niedaleko mojego miejsca zamieszkania - wymyśliłem sobie, że nie będę marnował paliwa i czasu (tudzież kasy na bilety jednorazowe/czasowe), żeby przedostać się na drugą stronę Wisły. Wybrałem paczkomat w zasięgu 0,5 km od domu, żeby odebrać paczkę przy okazji spaceru z psem. I tak: - zamówiłem przez internet w piątek - tego samego dnia paczka została przygotowana do wysłania - w sobotę paczka została wysłana (jeszcze wtedy nie wiedziałem, co do znaczy) - we wtorek otrzymałem pierwszą informację od InPost, że paczka wyruszyła do wybranego przeze mnie paczkomatu (!) - tego samego dnia (wtorek) InPost powiadomił mnie, że paczkomat jest przepełniony i w związku z tym dostarczyli paczkę...w zupełnie inne miejsce, do punktu odbioru (w sklepie, nei paczkomat)...1,5 km od wybranego przeze mnie paczkomatu (!!!) - nie pamiętam, kiedy znalazłem czas, żeby odebrać paczkę, ale musiałem ruszyć się po nią samochodem. 2. Zamówienie z odbiorem osobistym: - zamówiłem w czwartek - tego samego dnia paczka była gotowa do odbioru - odebrałem w sobotę (kiedy nie ma korków). Jedno się nie zmienia - produkty są przeważnie gotowe w dniu złożenia zamówienia (ja zamawiam zwykle koło południa), tak więc PK działa naprawdę szybko. A ponadto w razie ewentualnych problemów, jest to dla mnie sklep lokalny (dostarczonego przez inny sklep, spoza Warszawy, wadliwego fermentora ostatecznie nie reklamowałem im, bo ogarnięcie pudła i odesłania im towaru nie było warte tych 30 zł), no i - poprawcie mnie, jeśli się mylę - bez sensownej konkurencji w stolicy. A widzę, że pojawił się ostatnio w ofercie słód whisku (30-45 ppm) wędzony torfem, tak więc nie będę już chyba musiał kupować u konkurencji
  13. WARKA #5 - NZ Most Wanted (Antipode IPA14,7 Blg - receptura własna) warzenie: 01.12.2018 zacieranie 60 min. (68 C), mash out 77 C pale ale - 5 kg crystal - 0,25 kg pszenica niesłodowana - 0,5 kg gotowanie 60 min. 60 min. - 15 g Rakau + 15 g Galaxy 15 min. - 5 g Rakau + 25 g Idaho 7 + 10 g Galaxy 5 min. - 10 g Rakau + 10 g Idaho 7 + 10 g Summer fermentacja jednoetapowa 3 tyg. gęstwa drożdżowa zebrana z #4 7-4 dni - 25 g Galaxy + 20 g Rakau + 40 g Summer + 15 g Idaho 7 (jeszcze nie zdecydowałem, czy będę chmielił na zimno jednoetapowo, czy wrzucę część chmieli na 7 dni, a część na 4) Tej warki miało nie być, ale zainspirowała mnie małżonka, która zagadnęła mnie, kiedy rozlewałem do butelek Heawee, czy może zebrać gęstwę. Sam planowałem władować ją w kanał, bo nie planowałem kolejnej warki, no ale skoro tak... Zatem szybciutko podjąłem decyzję, żeby tym razem uwarzyć piwo aromatyczne, delikatną IPĘ z udziałem chmieli, z których będę chciał wyciągnąć egzotyczną owocowość na każdym etapie. Tak, żeby smakowało nie tylko mnie, ale także żonie, która wspiera mnie w mojej nowej pasji, a nie ma na tym etapie już co pić, bo w butelkach ostał się z moich piw jeno Torfeusz, który mnie (oraz nielicznym innym fanatykom torfowych piw i whisky, jakich znam) bardzo smakuje, ale już dla małżonki jest "wykrętem". Stąd chmielenie na każdym w sumie etapie. Miałem obawy co do gęstwy z poprzedniej warki, bo to mocne piwo, ale już w niecałą dobę po zadaniu gęstwy drożdże wystartowały, tworząc na powierzchni piwa gęstą pianę W ogóle, bardzo przypadły mi do gustu drożdże B44, są bardziej żwawe od S-04, dają także ciekawszy aromat w wiadrze (a ja lubię sobie niuchnąć). No, to przed Świętami rozlew! degustacja EDIT marzec 2019: Przy tym piwie ciut za dużo cukru mi się chyba sypnęło do butelek, bo wciąż trzeba je b. ostrożnie otwierać (mocno nagazowane), a bez uprzedniego wstawienia do lodówki wychodzi sama piana. Miałem też jeden (mój pierwszy i oby ostatni!) granat. Co do walorów spożywczych, to nie wyszło mi do końca to piwo. Co prawda, schodzi i nawet jakoś smakuje, ale obfite chmielenie nie przełożyło się na bogatą owocowość piwa, co było założeniem. Owoców jest za mało (marakuję czuć, ale nie aż tak bardzo), piwo jest również zbyt goryczkowe. Jest również zbyt mało klarowne - można było dodać chyba mchu irlandzkiego pod koniec gotowania, albo lepiej odfiltrować chmieliny. Do sprawdzenia, czy przy chmieleniu na zimno nie byłoby lepiej zlać na cichą, szybciej usuwając tym samym z wiadra chmieliny.
  14. WARKA #4 - Heawee (Wee Heavy 21 Blg - receptura własna) warzenie: 27.10.2018 zacieranie 80 min. (68 C), mash out 77 C pale ale - 8 kg crystal - 0,5 kg gotowanie 120 min. 105 min. - 50 g East Kent Goldings 15 min. - 10 g mchu irlandzkiego fermentacja jednoetapowa 4 tyg. drożdże suche B44 (Bulldog) Stwierdziłem, że (póki co) nie zamierzam bawić się w cichą fermentację i po prostu będę dłużej trzymał piwo w wiadrze. Zrezygnowałem też z prowadzenia fermentacji w fermentorze z rurką/kranikiem - cała fermentacja odbywa się w wiadrze bez otworów, z nie do końca szczelnie (zwł. na początku) domkniętym wiekiem. Dodatkowo, podobnie jak z poprzednimi warkami (oprócz #1), wiadro stało w torbie chłodzącej, w której dzięki 2x1,5 l zamrożonej wody zbijałem temperaturę panującą pomieszczeniu o jakieś 2 stopnie, dzięki czemu fermentacja zachodziła w temp. < 20 C (jesień mieliśmy tego roku do czasu ciepłą...). Przyznam, że na tym etapie inspirującą lekturą dla mnie był wątek scooby_brew o uproszczeniach w piwowarstwie. Pamiętając, żeby pilnować tego co istotne: temperatury (zacierania, zadawania drożdży, fermentacji) oraz sterylności (od etapu gotowania brzeczki), postanowiłem nie przejmować się przede wszystkim fermentacją cichą, ale także pomiarem Blg (na jakimkolwiek etapie). Przyjąłem, że skoro widzę, że drożdże pracują, to znaczy, że robią swoje i nie będę ryzykował zakażenia ładując łapę/chochlę/flakon od ballingometru do piwa. Pomiary Blg przy filtracji i po gotowaniu też różnie mi wychodziły, więc przyjmuję wyliczenia z brewness za pewnik. A zresztą, aż tak bardzo cyferki mnie nie interesują Próbę jodową przeprowadzam tylko dla jaj, traktując ją jako urozmaicenie (jak mi się skończy jodyna, to nie będę i tego robił). Cukier do refermentacji sypię na oko do każdej butelki (wiem, ile mieści się w miarce). Chmiele dzielę też na oko, nie bawię się w odważanie każdej porcji. Pierwsze piwo zamierzam otworzyć tuż przed Świętami, po jakichś 4 tygodniach refermentacji w butelce i - jeśli okaże się "zjadliwe", postawię parę butelek na Świątecznym stole degustacja Piwo osiągnęło oczekiwane walory aromat/smak po około 1,5 mies. refermentacji w butelce. Założeniem było wykonanie "defaultowego", chlebowego, gęstego i bardzo prostego, mocnego piwa. Takiego "do jedzenia". I to się udało. Dopiero po ok. 3 mies. przebywania w butelce piwo przestało z niej wychodzić przy próbie otwierania (wcześniej mocno ulatywał gaz, co utrudniało nalewanie). Barwa ciemnobursztynowa, prawie nieprzejrzyste jest to piwo. Ciężkie, nierzadko piję je na pół z żoną. Receptura do powtórki, jednak z jakimś urozmaiceniem smakowym (ew. aromatycznym). Pod rozwagę rozlew choćby części warki do mniejszych butelek (0,3 l).
  15. WARKA #3 - Live Free Or Die (Vermont IPA 14 Blg - zestaw surowców i receptura z Piwnego Kraftu) warzenie: 18.08.2018 zacieranie 67 min. (67 C) + 10 min. (72 C), mash out 75 C pale ale - 3,7 kg pilzneński - 0,7 kg płatki pszenne - 0,4 kg płatki owsiane - 0,3 kg gotowanie 75 min. 60 min. - 15 g Nugget + 10 g Cascade 5 min. - 10 g Citra 0 min. - 20 g ADHA + 30 g Enigma podczas chłodzenia: 30 g Cascade + 50 g ADHA + 30 g Enigma + 30 g Citra fermentacja jednoetapowa (3 tyg.) drożdże suche S-04 4 dni - 40 g Enigma + 30 g ADHA + 10 g Cascade + 60 g Citra Z tego co pamiętam, wg receptury chmielenie na zimno miałem zrobić na ostatnie 4 dni trwania f. burzliwej, ale ostatecznie zrezygnowałem z cichej, więc chmiele siedziały w wiadrze ponad tydzień. Efekt był taki, że kiedy otworzyłem pierwszą butelkę po 2 tygodniach od zabutelkowania, chmiel kąsał w aromacie i w smaku niczym piołun. Natomiast po kolejnym tygodniu aromaty i smaki ułożyły się i wyszło wspaniałe, smaczne, aromatyczne piwo z mgiełką, jak na NE IPA przystało. Cała warka zeszła w 1,5 miesiąca, bo wszystkim smakowała.
×
×
  • Create New...