Skocz do zawartości

pt123

Members
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Witajcie! Moje pierwsze piwo z brewkitu jest już w butelkach od 6 tygodniu i powoli je degustuje. Ponieważ jestem jednak nowicjuszem w smakowaniu piwo to mam wątpliwość co do jego smaku. Kiedy piję je sobie to mam wrażenie, że w smaku czuję chwilamu ten słynny "bandaż". Z drugiej strony nie jestem pewien że to ten smak, ale jest to coś czego w innych piwach (niestety dotychczas głównie koncernowych) nie wyczuwałem. Inaczej mówiąc jest to jakiś nieznany mi smak, który chyba trochę ze strachu identyfikuje jako bandaż... W zapachu piwo jednak jest drożdżowe zaraz po otwarciu, a po chwili zapach jest już kompletnie neutralny. Moje pytanie jest następujące: czy związany z infekcją "bandaż" jest wyczuwalny w zapachu czy w smaku?
  2. Browar NicNieWiem

    Dałem radę, chociaż kilka razy zeskoczyła z butelki. Dzięki za życzenia.
  3. Browar ufundowany został przez Małżonkę w kwietniu 2018 w postaci zestawu Mikrobrowar Biowinu. W zestawie był: fermentor 30 l z kranikiem kapslownica Greta 100 kapsli szczotka do butelek mieszadło piwowarskie termometr naklejany areometr miarki do cukru brew-kit Coopers Lager Jak to zwykle u mnie bywa zacząłem czytać poradniki i fora dyskusyjne. W efekcie kupiłem jeszcze: puszkę OXI puszę PBW drugi areometr Coopers Brew Enhancer 2 Coopers Carbonation drops Fermentis Safale S-04 Desprej termometr piwowarski Tak uzbrojony 21 kwietnia zrobiłem pierwsze piwo. Postępowałm zgodnie z filmem Tomka Kopyry "Warzenie z brewkitu jest proste" Umyłem cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem PBW i na końcu zalałem roztworem OXI, bełtając co jakiś czas. Miejsce pracy zdezynfekowałem desprajem - w zasadzie desprej był co chwila w robocie. Zagotowałem puszkę razem z brew enhancerem - wrzała kilka minut. Uwodniłem drożdże S-04 w temperaturze 26-27 stopni. Drożdże sprawiały wrażenie nieco ospałych. W sumie zrobił się krem na powierzchni, ale jak go zmieszałem to opadły na dno. Trzymałem je w szklance ok. 40 min. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora i dodałem zimnej wody z kranu (zdezynfekowanego). Mam wodę z Raby, ponoć najlepsza w Polsce. Moja rodzina pije ją bez przegotowania. Uzyskałem 21 litrów płynu o temperaturze ok. 27-28 stopni. Wlewałem oczywiście z wysokości, nieco chlapiąc. Wlałem drożdże. Nie mieszałem już nic w fermentorze. Zamknąłem fermentor Zlałem kranikiem nieco płynu na pomiar BLG=12. Kranik zdezynfekowałem desprejem. Założyłem rurkę fermentacyjną Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie mam ok. 17-18 st. Przez mniej więcej 2 dni niewiele się działo. Nie było bulkania (wiem, że to nic nie znaczy). Była piana bo widziałem ją przez ścianę fermentora, ale niewiele może 0.5 cm. Nie otworzyłem fermentora aż do końca fermentacji ;-) Zdenerwowałem się i mocno zamieszałem fermentorem. Drożdże chyba się obudziły i zaczęły pracować - bulkanie było dość intensywne. Piana urosła do 1cm i w krótkim czasie zaczęła opadać. Pojawił się osad na dnie - w sumie niecały 1cm. W niedzielę, czyli 7 dni po nastawieniu zmierzyłem blg i było 4.5 i taka wartość została do końca czyli do środy 10 dnia fermentacji. Piwo w menzurce było klarowne i dość pijalne z posmakiem drożdży. Nie było cichej. 2 maja zabrałem się z rozlew. Butelki umyłem Ludwikiem a potem PBW Tuż przed rozlewaniem, każdą butelkę zalewałem roztworem OXI, zostawiałem na kilka minut, bełtałem i przelewałem do następnej. Kapsle trafiły do wrzątku na kilka minut. Napełniałem butelki z kranika. Wrzucałem dropsa, a w przypadku 4 butelek użyłem cukru. Zakapslowałem. Butelki przez 2 dni stały cieple ok. 21 st. potem trafiły do piwnicy 18 st. Zdegustowałem już 3 piwa (z dropsami): Słabe nagazowanie i brak pianki, chociaż w zeszłotygodniowym piwie pojawił się gaz Piwo jest gorzkie :-) Mam wrażenie, że czuć w smaku bandaż (w tyle gardła), ale być może jest to "schiza" spowodowana filmami T. Kopyry. Zapach jest obsolutnie neutralny dla mnie - nic nie czuje. Ogólne wrażenie jakie mam w po wypiciu to "otworzyłbym jeszcze jedno". Piwo łatwo wchodzi co chyba jest zasługą braku gazu. Jutro kolejna degustacja a potem to już chyba będę się raczył wedle uznania :-) Podsumowanie: Cały czas studiuje forum i doszedłem do wniosku, że popełniłem następujące błędy: Uwodnienie drożdży w zbyt niskiej temperaturze, następnym razem 30 st. Zbyt długie uwodnienie drożdży Zbyt wysoka temperatura zadania drożdży - powinienem zejść do 20 st. Muszę sobie część wody schłodzić w lodówce. Słabe napowietrzenie - trzeba pomieszać. Niezbyt staranne odkażanie kranika. Zbyt słaba dezynfekcja butelek - może piekarnik następnym razem Nalewanie piwa do butelek przez kranik bez wężyka i zaworku grawitacyjnego - pieniło się. Mało piwa w niektórych butelkach - dolewać więcej. Dropsy fermentacyjne mają w opisie, że wystarczają na butelkę 0.375 - bałem się granatów więc wkładałem po jednym dropsie tylko. Muszę sprawdzić jak sie mają te butelki z cukrem. Z względu na warunki pogodowe, następne piwo planuję w październiku - będę miał wyremontowaną chłodną piwnicę. Tym razie jakieś ciemne piwo z brewkitu w ramach dalszych ćwiczeń. Bardzo dziękuje za powitanie i komentarze. Wszelkie uwagi i krytykę będą przeze mnie mile widziane.
  4. S-04 - słabe odfermentowanie

    Cześć! Daj znać czy zastosowałeś tę siatkę na chmieliny. Jestem ciekawy jak to się sprawdza w praktyce. Chciałbym w mojej następnej warce właśnie dodać chmielu do fermentora po zakończeniu burzliwej, ale bez przelewania na cichą. Pozdrawiam
×