Jump to content

Glowa

Members
  • Content Count

    176
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Glowa last won the day on October 3 2018

Glowa had the most liked content!

2 Followers

About Glowa

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Browar Prokrastynacja
  • Rok założenia
    2018
  • Liczba warek
    >30
  • Miasto
    Wrocław, Krzyki

Kontakt

  • Imię
    Paweł

Recent Profile Visitors

666 profile views
  1. 11 listopada 32+33+34 Eksperymentalnie zmieszałem 2 litry Saisona z warki 33, 2 litry raw ale z warki 33 i litr starteru który mi został po brettowym piwku przy okazji warki 34. Dodałem 5 ml kwasu mlekowego. Zostawiam w szklanym baniaczku na parę miesięcy. Za jakiś czas dodam sok wiśniowy i zobaczymy co z tego wyjdzie.
  2. BDSA ma prawie rok, ale fakt, z fermentacją był problem, drożdże ruszyły dopiero trzeciego dnia. Mogłem też schrzanić zacieranie, bo uciekła mi temperatura i mogłem ubić enzymy, trochę skrobii mogło się do piwa dostać. Browar Przepona & Browar Pixie+Dixie - Farmhouse ale Barwa ciemnozłota, piwo dość klarowne. Mało "konia", nie wiedząc co to powiedziałbym że jest to 100% brett. Dość wytrawne ale nie puste, alkohol ukryty. Aromat i smak jest wg mnie głównie wiejski, podwórkowy, może trochę przejrzałe owoce. Bardzo dobre.
  3. 8 listopada Weizenbock Zasyp: 3 kg pszeniczny (może trochę mniej, na oko sypałem) 3 kg monachijski (może trochę mniej, na oko sypałem) 0.5 kg special B 350 EBC (stary ześrutowany słód, trzeba było w końcu zużyć) szczypta jakiegoś starego domowego cukru kandyzowanego 150 gramów łuski gryczanej 2ml pożywki cynkowej, łyżeczka martwych drożdży ze starej gęstwy w ramach pożywki, dodane do kotła Śrutowanie raczej drobne, filtracja sraczwężyk + sitko z ikei. Najpierw otrzymałem 14 litrów 13 Brix później kolejne mnóstwo litrów 7 Brix. Wychodzi na to że mój weizenbock będzie słabszy od weizena..... chyba że będę to wygotowywał godzinami, dramat. Mnóstwo litrów wygotowałem w ciągu jakichś 5 godzin do niecałch 7 litrów brzeczki o ok 22 Brix, jak dobrze pamiętam. Zatem Weizenbock będzie miał jakieś 16-17 Blg. Napowietrzone byle jak, tylko raz przelałem z garnka do fermentora i później drugi garnek to samo, bo była 2 w nocy i już nie chciałem budzić domowników. Chmiel: 26 gramów magnum 12 % alfakwasów, co da ok 30 IBU wg brewness, czyli górna granica stylu Drożdże: WB-06 świeża gęstwa, przemyta jako-tako po mojemu. Fermentacja: Drożdże zadane do ok 15 stopniowej brzeczki. Temp otoczenia około 18-20 stopni przez pierwsze dni. Po ok 6 dniach piana opadła, podwyższam temperaturę przez szczelniejsze zamknięcie okna do ok 22-23. W planie dodanie płatków z drzewa wiśni macerowanych w ciemnym rumie.
  4. Browar Przepona & Browar Pixie+Dixie - Lambik Barwa jasnosłomkowa, piwo bardzo klarowne, nagazownie średnie, na początku nawet jakaś piana jest. W aromacie głównie siano, w tle trochę końskiej derki. Nie piłem w życiu wiele lambików, więc trudno mi opisać, ale przypomina mi trochę oude gueuze z timmermansa. W smaku to co w aromacie, kwaśność dość niska, piwo bardzo wytrawne. Po przełknięciu pojawia się octowość, która trochę przeszkadza, ale mimo to piwo jest pyszne.
  5. Może zassało drożdże z dna fermentora, nie przejmowałbym się.
  6. Browar Glamdring - Traditional Bock Piwo barwy ciemnobrązowej. Nagazowanie bardzo wysokie, na początku nalewa się sama piana, jasnobeżowa. Czuć karmel, który przypomina mi trochę jakby rozgryźć słód caraaroma, może wszystkie słody z "cara" w nazwie mają taki specyficzny posmak? Poza tym słodowość i przyjemne melanoidyny, jakaś skórka ciemnego chleba. Czuć też suszone owoce, ja czuję suszoną śliwkę, moja dziewczyna rodzynki. Gdzieś w tle wydaje mi się, że jest nutka gorzkiej czekolady. Odczucie w ustach: piwo pełne, treściwe. Wyczuwalny alkohol, powiedziałbym po smaku, że ma z 7% ( choć nie uderza do głowy). Piwo 9-miesięczne, brak jakichś negatywnych oznak starzenia/utlenienia, przynajmniej ja nie wyczuwam. Bardzo dobre. Kurde, po tych waszych lagerach mam ochotę kupić sobie lodówkę do fermentacji i postawić ją na środku salonu
  7. Na początku to piwo (pieprzony stout) było paskudnie fenolowe, nieprzyjemnie pieprzowe, mdłe i za słodkie. Dobrze, że się fajnie zestarzało. Browar Wielka Sowa - Wytchnienie Krecika (Pils Bohemski) Etykieta bardzo ładna, nawet z morską opowieścią, kapsel firmowy, elegancko. Piwo bardzo mocno nagazowane. Barwa jasno złota, raczej ciemniejsza niż większość znanych mi pilsów. Klarowność: powiedzmy opalizujące. Klarowniejsze niż większość pale ale, mętniejsze niż np. pilsner urquel. Piana obfita, drobnopęcherzykowa, część z niej przez jakiś czas utrzymuje się w formie ładnego, kremowego kożuszka, niczym pianka z mleka. W aromacie słodowo-chmielowo. W smaku przyjemnie słodowe, mimo jedynie 4.4 % alk piwo jest dość treściwe. Goryczka średnio-niska, ale mogę być nieobiektywny, bo piłem już dzisiaj IPĘ. Mam wrażenie, że gdzieś tam w tle jakieś jabłko się przewija. Po przełknięciu długo czuć dużo chmielu w posmaku, kojarzy mi się z szyszką lubelskiego (wiem, że to Saaz, ale nie miałem z nim styczności bezpośrednio). Bardzo dobre.
  8. Tak, z przegazowanych wziąłem Koźlaka z browaru Glamdring i Pilsa od Wielkiej Sowy, do tego Farmhouse Ale i Lambic od MistrzaSuspensu, zostawiłem Belgian Dark Strong Ale i Flandersa. Niebawem przyniosę więcej.
  9. Często gotuję w 2 garach, nie widzę przeciwwskazań. Czasem gotuję chmiel w hopspiderze w jednym garnku a w drugim nie, czasem trzymam chmiel trochę w jednym, trochę w drugim, nie zauważyłem jakiejś istotnej różnicy w przypadku chmielenia na goryczkę.
  10. Weizen/mango weizen Wypadałoby w końcu uwarzyć piwo pszeniczne. W planach podzielenie warki na dwie, jedna będzie normalnym weizenem, druga będzie mango weizenem z puszką 0.85 kg pulpy owocowej. 26 października Zasyp: 2.5 kg słodu pszenicznego (mogło być mniej, sypałem na oko) 2 kg słodu pilzneńskiego (mogło być mniej, bo trochę mi się rozsypalo) 0.5 kg płatków owsianych (tak, wiem że nie w stylu) 0.25 kg łuski gryczanej Zacieranie: Godzina na lenia 69->62, pół godziny podgrzewanie do 73, 15 minut przerwy, 15 minut podgrzewanie do 78. Filtracja: Sraczwężyk + sitko z ikei. Otrzymałem 14 litrów 16 Brix + drugi garnek jeszcze troche 7Brixowej brzeczki. Po gotowaniu pierwszej partii otrzymałem 11.5 litrów, po gotowaniu drugiej partii otrzymałem 9 litrów 11 Brixowej brzeczki. W fermentorze mam ostateczne 20.5 litra Czyli wg wzoru (14*(16/1.04)/100+9*(11/1.04)/100)/20.5 = 15 Blg wtf, aż tyle? Chmiel: 10 g Magnum 12% 60' Drożdże: WB-06 Chłodzenie: za pomocą chłodnicy 15 litrowy garnek, 14 litrow brzeczki, zeszło do ok 20 stopni, następnie przełożyłem garnek do fermentora wypełnionego wodą i lodem, zeszło do 12 stopni Do takiej temperatury zadałem uwodnione drożdże około godziny 14, które nie wydają się zbyt żywotne na ten moment... Fermentacja: 12 stopni i w górę, bez lodówki, temperatura sterowana uchylaniem okna Dzień po zadaniu drożdży o 8 rano widać już pianę fermentacyjną, przenoszę do brodzika z zimną wodą i lodem, bo chcę potrzymać pierwsze dni w niskiej temperaturze. Nie wiem ile wzrosła temperatura brzeczki w trakcie nocy, nad ranem w pomieszczeniu 22 stopnie. Fermentor jest w wodzie o temperaturze około 12-15 stopni w ciągu całego dnia. W kolejnych dniach temperatura otoczenia od 15 do 18 stopni w pokoju, także jestem zadowolony i myślę, że fermentacja idzie dobrze, jest piana fermentacyjna, ale nie ma jej bardzo dużo, kilka centymetrów, stabilnie. W kolejnych dniach, powiedzmy 6-9 dzień fermentacji temperatura ok 17-20 stopni w pomieszczeniu, 9 dnia piana opadnięta do takiej kałuży na tafli brzeczki/piwa. Temperaturę podwyższam do ok 20-23 8 listopada Zlałem na "cichą" po 13 dniach - 9 litrów weizen normalny (będę butelkował już z tego fermentora) - 11 litrów weizen z mango 11 listopada Zabutelkowaliśmy 16-dniowego weizena bez mango z dodatkiem 55 gramów glukozy. Wyszła prawie krata.
  11. 20 października Hornindal kveik czyli wariacja na temat tradycyjnego norweskiego raw ale na kveikach, tylko zamiast jałowca sypnę do zacieru całkiem sporo szyszek niemieckiego chmielu, dostanego w prezencie prosto z niemieckiej plantacji (dzięki Agata). Mam Herkulesa, Nuget oraz Perle. Zasyp: - 5 kg słodu pilzneńskiego z Viking malt Zacieranie: Standardowo na lenia od 69 stopni w dół przez jakąś godzinę, potem powoli wygrzew do 78 stopni. Woda: 10 litrów źródlanej kauflandówki 5 litrów kranówy, do wysładzania 18 litrów kranówki. Chmielenie: Szyszki Perle(30 g) i Nugget (170 g) dodane do zacieru. Gotowanie: Nie. Chłodzenie: Nie. Tzn. samoistnie w garnku w ciągu nocy. Napowietrzenie: Nad ranem planuję przelać brzeczkę z garnka do fermentora i napowietrzyć mikserem. Drożdże: Hornindal z Omegi, starter zrobiony bezpośrednio w fermentorze 20 października po południu, nad ranem dodana reszta brzeczki. Wyszło na oko 24 litry ok 14 Brix = 13.5 Blg 21 października Po 10 godzinach po przelaniu brzeczki z garnka do fermentora ze starterem na powierzchni brzeczki unosi się piękna, zbita piana fermentacyjna. 23 października Zebrałem łyżką cedzakową drożdże z góry i suszę je teraz w piekarniku na blasze z papierem do pieczenia, dmuchawka bez grzania, raz na jakiś czas włączam na ok 30 stopni grzanie. Zebrałem ok połowę. Posuszyłem na wiatraku 5 godzin, na noc zostawiłem w piekarniku, nad ranem jeszcze z godzinka z wiatrakiem i elegancko się wszystko pokruszyło i hop do słoiczka 100 gramów do zamrażarki. Ciekawy jestem, czy nie zabiłem tych kveików temperaturą. Na pewno plusem jest to, że już nad ranem kveiki sobie pianę odbudowały na powierzchni brzeczki 27 października Dziś piana fermentacyjna całkowicie opadła. Po tygodniu zeszło do 8 Brix co daje 4 Blg po przeliczeniach. Zatem odfermentowanie na poziomie 70% na ten moment, myślę że jeszcze doje, więc zostawię na jakiś tydzień a potem tydzień cichej. Posmakowałem 2 ml z kroplomierza na język, odczucie wtf? Ciekawy smak, ale zupełnie nie umiem go opisać. 11 listopada zlałem na cichą. Goryczka jest bardzo niska, ale jest - trzeba będzie przed rozlewem herbatkę chmielową zrobić. W smaku jest dziwne, ale dobre, jakieś takie owocowe, opis drożdży mówi o owocach pestkowych, ananasie i suszonej skórce owocowej, może jest coś w tym stylu. Podzieliłem warkę na: 12 litrów bez chmielu 12 litrów z chmielem: 50 gramów Azacca 2017 + 5 gramów Wai-iti 2018 2 litry zmieszałem z resztką saisona i dodałem trochę resztki ze starego starteru brettowego i zlałem do balona. 16 listopada butelkowanie - bez chmielenia na zimno: około 12 litrów 53 gramy glukozy pół łyżeczki witaminy C do tego herbatka chmielowa w postaci 3 garści chmielu herkules o nieznanych właściwościach prosto z plantacji, 10 min gotowania. 5.5 Brix = 2 Blg zakładając 14 Brix początkowego. 85% odfermentowania zatem. -chmielone na zimno ok 11.5 litra 50 gramów glukozy pół łyżeczki witaminy C do tego ta sama herbatka chmielowa. Brix zmierzyłem dopiero po dodaniu cukru... 6 Brix. Nie jestem pewien jak to teraz przeliczyć. W smaku oba piwa są OK, hornindale dały od siebie jakieś dziwne estry których nie umiem nazwać. Chmiel jakiś taki cytrusowo-owocowy, trudno powiedzieć bo wziąłem tylko małego łyczka. Chmiel w smaku nie dominuje bardzo nad aromatem oddrożdżowym, hornindalowość wyczuwalna. Zadowolony jestem z metody odfiltrowywania chmielin. Do fermentora z piwem chmielonym na zimno wkładam hopspider, na zewnątrz którego jest woreczek nylonowy. Wewnątrz hopspidera jest syfon, który zaciąga czyste piwo do fermentora rozlewniczego.
  12. Ostatecznie była tygodniowa burzliwa na S-33, a potem 5 miesięcy cichej w petainerze. Przy przelewaniu na cichą musiałem za bardzo napowietrzyć(przelewałem z petainera do petainera i wężyk mi co chwilę uciekał), bo po tych 5 miesiącach octowość w piwie trochę za bardzo wyczuwalna, choć dało się pić. Gdybym mógł cofnąć się w czasie, to zrobiłbym bez przelewania, na samej mieszance. Zabutelkowałem pod koniec czerwca i wywiozłem do piwnicy. W połowie października skosztowałem, nagazowało się (za wysoko jak na flandersa, powiedziałbym nagazowanie na poziomie APY) i muszę przyznać, że jest mniej octowe niż przy rozlewie, także wydaje mi się, że nagazowanie zmniejsza odczucie octowości
  13. Ja dałem ok 25 gramów na litr, ale tylko raz w życiu robiłem milk stouta. Jak nie wiesz ile sypnąć to podziel sobie tę laktozową część warki na mniejsze i różnie je dosłódź, np dodaj 150 gramów laktozy do 10 litrów piwa, zabutelkuj 5 litrów(czyli ok 15 gramów laktozy na litr), dodaj kolejne 50 gramów laktozy, zabutelkuj 5 litrów (czyli w przeliczeniu ok 25 gramów laktozy na litr) i będziesz miał porównanie.
  14. Możesz zabutelkować pół warki bez laktozy, potem dolać syrop laktozowy do fermentora z którego rozlewasz i zabutelkować drugie pół. Raz tak zrobiłem (wersja bez laktozy okazała się lepsza w moim przypadku). Bezpośrednio do butelek nie sypałem nigdy więc nie wiem.
×
×
  • Create New...