Skocz do zawartości

kreve

Members
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Kontakt

  • Imię
    Krzysztof

Piwowarstwo

  • Liczba warek
    2

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. kreve

    Oatmeal Hoppy Witbier

    Niestety ze względów zdrowotnych musiałem odstawić wszelki alkohol na jakiś czas, więc odłożyłem też wszelkie warzenie na jesień. Ale oczywiście nie zrezygnuję z próby odtworzenia "Króla Lata", co najwyżej teraz przesunę go na wiosnę bo jednak pszeniczniaki najlepiej się pije w okresie wiosna/lato.
  2. kreve

    Oatmeal Hoppy Witbier

    A tak w kwestii technicznej, co to zmienia w smaku/teksturze? Tzn. jaki efekt osiągnę na słodzie pszenicznym, a jaki gdy zamienię go na płatki?
  3. Mam dość elementarne pytanie odnośnie mrożenia chmielu. Ponoć nic nie stoi na przeszkodzie, aczkolwiek w ofercie jednego z popularniejszych sklepów wyczytałem: " Chmiel w naszym magazynie przechowywany jest w chłodniach i zamrażarkach ". Jak wiadomo, wszelkie produkty spożywcze bez dodatkowej obróbki można zamrażać tylko raz. Więc jeśli kupujecie chmiel, a potem niewykorzystany chcecie mrozić, to skąd wiecie czy już nie był wcześniej mrożony?
  4. kreve

    Oatmeal Hoppy Witbier

    Płatki były zwykłe? Bo zdaje się błyskawicznych nie trzeba kleikować?
  5. kreve

    Oatmeal Hoppy Witbier

    Dzięki za opinię Owsa dałem tyle, bo Pinta pisała w charakterystyce piwa że płatki owsiane stanowią 15% zasypu więc się tym zasugerowałem, ale może faktycznie zastanowię się nad ujęciem trochę. I chyba rzeczywiście dodam dodatkowo trochę Citry na zimno.
  6. Witam Kolegów! Ostatnio miałem przyjemność pić "Króla lata" z Pinty i zachwycił mnie sposób w jaki pogodzono witbiera z amerykańską chmielowością i solidną ale soczystą goryczką (która pochodzi też od skórki pomarańczy). Postanowiłem po przeczytaniu etykiety, spróbować się zmierzyć z czymś podobnym, choć oczywiście zdaję sobie sprawę że takiego samego efektu nie osiągnę (zaczynając na kiepskim doświadczeniu, kończąc na stosowaniu zamienników i lekkich zmianach). Nie chcę się wygłupiać z wychodzeniem z czymś takim poza "piaskownicę piwowarską" więc czytając od kilku dni różne artykuły, skleciłem następującą recepturę do sprawdzenia i wrzucam tutaj. Nie zastosowałem jak w oryginale francuskiego chmielu Strisselspalter bo nie ma go w sklepach w których się zaopatruję. Oatmeal Hoppy Witbier (20L do rozlewu) Słody: Słód pszeniczny 2,5 kg Słód pilzneński 1,5 kg płatki owsiane błyskawiczne 0,70 kg Chmiele i dodatki: Warrior 10 g - 60 min Citra 15 g - 20 min Citra 35 g - 5 min Citra 30 g - 0 min kolendra - 15 g - 5 min suszona skórka curacao - 20 g - 5 min suszona skórka słodkiej pomarańczy - 20 g - 5 min skórka świeżej pomarańczy - 40 g - 5 min Drożdże: s-33 Zacieranie: 60 min - 65stC , potem mash-out Wg Brewness to wyjdzie: 38 IBU 12,3 Blg (wyjdzie mniej, celuję w max 11,5-12, biorąc pod uwagę moje umiejętności wysładzania) Nie chcę przekombinować dlatego nie daję dziesiątek rodzajów słodów, ani tym bardziej mnóstwa chmieli o których nie mam żadnego pojęcia, zwłaszcza w kombinacjach smakowych. Do tego mam 3 pytania: 1. Receptura jest OK? Jakiś rażący błąd? 2. Czy zostawić tego warriora na goryczkę, czy może uprościć recepturę i dać Citrę jak w oryginale? W postach kilku osób czytałem że Citra niekoniecznie daje przyjemną goryczkę i się wystraszyłem. A może zastąpić go czymś jeszcze prostszym, np. Marynka, bo nie wiem czy jest w ogóle sens "marnować" chmiel o takim aromacie na goryczkę? A może jeszcze jakiś inny? 3. chciałbym żeby piwo było orzeźwiające, owocowo-cytrusowe, gorzkie, soczyste, ale nie kwaśne. Nie przesadziłem z którymś ze składników? Zwłaszcza chodzi mi o skórki, jeszcze z nich nie korzystałem więc nie wiem jak się zachowają. Zastanawiam się też czy wrzucać je 5 min przed końcem czy dopiero po wyłączeniu palnika.
  7. Koledzy, poratujcie proszę nowicjusza. Dzisiaj miałem warzenie (moja 2. warka w życiu), po schłodzeniu i wlaniu wszystkiego do fermentora już na fermentację, okazało się że brakuje mi 3 litrów do planowanych 20. Dopiero teraz się kapnąłem, dziwne to było, bo według wszelkich wyliczeń z Piwnych Porachunków powinno być na koniec równo 20. Na szczęście pamiętając o podobnym problemie przy poprzedniej warce, przy wysładzaniu odlałem sobie dodatkowo do garnka ze dwa litry brzeczki "na wszelki wypadek" i tak sobie leżało to gdzieś z boku. Czy powinienem zagotować ponownie tę rezerwę żeby zapewnić sterylność (garnek był przez dobrą godzinę bez przykrywki w kuchni) czy wlać od razu tak jak jest?
  8. kreve

    Sklep Esencjasmaku

    Porządny sklep, zamówienie przyszło szybko i wszystko się zgadzało. Na plus to, że słody są domyślnie ześrutowane, nie trzeba płacić dodatkowo.
  9. Koledzy, ratujcie Miałem rozlewać moją IPĘ filtrując przez pończochę. Niestety piwo nawet po przefiltrowaniu próbki, pozostaje mocno mętne. W poszukiwaniu rozwiązania przeczytałem o cold crashu. Zdecydowałem że wystawię fermentor na balkon, jest tylko jeden problem: temperatura dzisiaj w nocy może spaść nawet do -5 stopni. Wiem że piwo nie zamarznie tak łatwo jak woda, ale minus 5 to jednak bardzo niska temperatura. Można więc wystawić na balkon, czy czekać ile będzie trzeba, na korzystniejsze warunki? PS: jeszcze mam jeden problem - otóż piwo jest po chmieleniu na zimno i się zastanawiam czy nie będzie to dodatkową przeszkodą.
  10. Witam Kolegów i zwracam się o pomoc przy pierwszej warce Mam w fermentorze IPĘ. Fermentacja burzliwa trwała 8 dni. Przelałem na cichą, piwko posiedziało tam kolejne 15 dni. Teoretycznie dzisiaj według pierwotnego planu powinienem już rozlewać, aczkolwiek byłem na wyjeździe i nie mogłem przez to zrobić chmielenia na zimno które miałem w planie zrobić 3-4 dni temu. Teraz mam dylemat: czy odpuścić chmielenie na zimno i robić już rozlew ze względu na to że dość długo już siedzi w fermentorze? Czy może zrobić jednak dzisiaj chmielenie na zimno i dołożyć te 3 dni dalszego leżenia piwa w fermentorze? Dodam jeszcze, że najbardziej mi zależy żeby z tym piwem po prostu nic złego się nie stało. To pierwsza warka, nie obrażę się jak nie eskploduje smakami i aromatami, byle tylko nie była do wylania
  11. Piwoszarnia dla zamówień min. 20 zł oraz Esencje Smaku od zamówień min. 50 zł.
  12. OK, dziś dzień darmowej dostawy w niektórych sklepach, zamówiłem termometr długi alla france ze skalą -20 do +110 stopni. Niby tylko dyszka w plecy, ale boli mocno przy już poniesionych większych wydatkach niż zakładane, mam nadzieję że wydatek się zwróci w postaci doskonałego piwa
  13. Mój ma właśnie skalę do 110 stopni, kosztował chyba kilkanaście zł.
  14. No dobrze, a co z tym pomiarem w garnku z gotującą się wodą i pokazaną temp. ledwie 85 stopni?
  15. Witajcie. Kompletuję właśnie pierwszy zestaw piwowarski. Mam jednak pewien problem z termometrem. Posiadam jeden prosty zakupiony kilka lat temu, tarczowy, używałem go do win. Stwierdziłem że się nada, jednak coś mnie tknęło żeby sprawdzić dokładność mierzenia, z racji że leżał gdzieś nieużywany dwa lata. No i mam problem. Wetknięty lekko do gotującej się w garnku wody, wskazywał zaledwie 85 stopni. Zaniepokoiło mnie to, więc trochę poszperałem po forach i zauważyłem że niektórzy radzą sprawdzać na parze z dzióbka czajnika. I tu było już lepiej: pomiar dawał ok. 101-102 stopni, wetknięty ciut głębiej do czajnika, nawet 104 stopnie. Przeprowadziłem kolejny test, na klasycznym zaufanym termometrze rtęciowym do mierzenia gorączki. Wlałem do szklanki ciepłą wodę i wsadziłem obydwa termometry przy sobie ustawiając tak, żeby pomiar odbywał się z tego samego miejsca. Wskazanie? Ten lekarski 40,5 a mój winiarski 37. Różnica wydaje mi się spora, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że błąd temperatury może się zmieniać nieliniowo. W związku tym moje pytanie: jest sens używać tego termometru do piwa, czy raczej zakupić nowy? Wolałbym uniknąć kolejnych zakupów bo i tak wydałem już na sprzęt dużo więcej niż zakładał budżet, z drugiej strony wiadomo że jeśli nie będzie wyjścia to kupię.
×