Jump to content

Kevio

Members
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    13
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Konrad

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. OK. Tak zrobię. Przeleję i będę trzymał ile się da. Potem tydzień w mieszkaniu u hop do butelek. Ogrzanie piwa w domu będzie też dla mnie wygodniejsze bo nie butelkowałem do tej pory zimnego piwa i nie wiem jak by wyszło nasycenie CO2.
  2. OKi, to jutro przelewam na cichą i zobaczymy jak długo da radę lageorwać na balkonie. Gdyby co to mam jeszcze jedno pytanko. Czy jak np. za dwa tygodnie temperatura spadanie np. do -10°C i trzeba będzie uciekać z balkonu to lepiej zabutelkować czy wstawić do mieszkania na np. miesiąc albo dwa?
  3. Tak, ale mi bardziej chodziło o to czy teraz jak one się uśpił przez ten tydzień ( o ile w temp. 5~7°C to możeliwe?) to czy po zabutelkowaniu nie ruszą i nie dojedzą resztek = przegazowanie. I teraz się zastanawiam czy bezpieczniej przelać na cichą i przetrzymać w mieszkaniu czy na balkonie do pierwszych poważnych mrozów (z więc nie wiadomo ile tygodni) bo do butelek to trochę się cykam.
  4. Nastawiłem miesiąc temu pilsa na drożdżach dolniakach. Jako, że nie mam piwnicy ani lodówki to wystawiłem fermentor na kryty balkon. Pierwsze trzy tygodnie temperatury były ideolo bo 10~14°C. Ale jakoś zapomniałem o piwie i ten tydzień jak temperatury spadły i dzisiaj patrzę i jest 5°C. Teraz pytanko - czego się spodziewać? Czy drożdże będą jeszcze chętne do pracy po przelaniu i przeniesieniu do mieszkania czy to butelkować czy jak? To mój drugi pils. Wcześniej robiłem 3tygodnie na balkonie potem 1,5m w domu i wyszło spoko.
  5. Ja na tych drożdżach miałem burzliwą to około 2cm piany miałem. Jak u fotohobby nie ma nic nawet bąbelków kilka to może być kicha. Ale JackStyle ma jednak rację. Pomiar BLG prawdę powie co się dzieje a jak chcesz mieć pewność to przejedź i kup zapasowe.
  6. U mnie jest jednolita ta gęstwa. Przez prawie tydzień jest może kilka mm piwa nad nią. Zresztą zara zrobię fotę. 4~5 miesięcy to już bardzo dużo. Jak patrzyłem raz na wyliczenia do w sumie do 1 miesiąca się opłaca trzymać. Potem to już martwica. Monachijski II akurat mam. Dam. Powinno być ok. A dlaczego świeże? Żeby nie było zaschniętego piwa na dole? Kiedyś zobaczyłem od wewnątrz masę takich kropek. Po szczotkowaniu woda była mętna. Butelka była z tych bezzwrotnych którą płukałem i potem miałem piwo na S-04. Później okazało się, że każda butelka z tej warki byłą mniej lub bardziej "zapylona". Ja już przyzwyczaiłem się, że każdą jedną butelkę po opróżnieniu szoruję szczotką. Jak mi brakło butelek raz to zabrałem się za takie z 1cm osadu pleśniowego - namaczanie, wtrząsanie, namaczanie wrzątkiem, szorowanie, płukanie, odkażanie. Zero kwasów czy innych przygód. Butelki krystaliczne. Podstawa to dobra szczota i odpowiednie jej powyginanie. Niestety takie szczotki długo nie wytrzymują
  7. Hmm... w sumie co szkodzi zapytać, mam akurat koło siebie jedną. Ale to tak wchodzisz, idziesz do babki/gościa za ladą i mówisz, że potrzebujesz butelki bo piwo robisz i chętnie zabrałbyś te bezzwrotne i dają ot tak? Z przemywania gęstwy chyba zrezygnuję bo jakoś nie przemawiają do mnie zalety robienia tego a piwo nie było ciężkie, ciemne i w miarę szybko będę chciał je wykorzystać ponownie a ryzyko zakażenia jednak jest. Próbuję coś porobić przy recepturze na Dunkla. Zastanawiam się czy są dunkle w których nie ma karmelowych smaków. Ja bardzo nie lubię karmelowych piw. Albo jasne albo ciemne a nie jakieś ulepy xD Zastanawiam się nad dużym EBC typu 50~60 zamiast i zrezygnowaniem ze słodów karmelowych , w zamian jakiś niewielki udział słodu monachijskiego albo melanoidynowego. Barwę osiągnąć z barwiącego.
  8. Niestety jak na razie mam brak butelek, dopiero 3,5L więc nie chce odrazu atakować bo nie miałbym do czego lać dunkla ale będę sumiennie nad tym pracował w najbliższych dniach Co do filtracji to robię whirlpoola i dość uważnie ściągam brzeczkę i dodatkowo na fermentorze kładę łychę do mieszania i na niej wisi woreczek na którym zatrzymuje się ewentualnie to co dostało się do wężyka. Jedyne co to mam osad na zimno związku z tym, że przelewam brzeczkę zaraz po wyłączeniu palnika i zatrzymaniu się po whirpoolu. Po 2 tygodniach było u mnie mniej niż 5mm. W sumie przelałem wszystko bo nie widziałem żadnej różnicy w warstwach czy coś ale parę ciemniejszych drobin się dostało do słoika. Nigdy nie przemywałem bo bałem się zakażenia, druga sprawa, że nadal gęstwa wygląda tak jak ją wstawiłem do lodówki, nic nie osiada. Przy S-04 czy W-34/70 to po paru dniach połowa słoika to była woda. Przemywał ktoś WB-06?
  9. Zabutelkowane. Wyszło na koniec 2BLG (odfermentowanie 85%). Nie wiem jak trzeba by to zacierać aby odfermentowanie było na poziomie poniżej 80%. Chciałem zebrać gęstwę co by przy dunkelu ją wykorzystać ale bardzo mało tych drożdży zostało. Jak używałem S-04 czy US-05 to było tego 2~3x tyle.
  10. Teraz fermentuje w przeźroczystym pojemniku to lepiej widzę co się dzieje. Zastanawiam się czy nie zebrać gęstwy po tej warce i nie zrobić właśnie dunkelweizena. Robiłeś według jakiegoś przepisu? Możesz coś polecić Carlito?
  11. Dzięki Carlito. Ja używam rurek bo lubię widzieć jak mniej więcej pracują drożdże, zwłaszcza, że pomiary aerometrem kosztują mnie te 20ml więc nie chce ich robić za dużo. Dopiero za tydzień będę w domu mógł rozlewać piwo, ciekawe czy drożdże nie za mocno opadną. A co to termometru to masz rację, pasowałoby go zweryfikować ale akurat nie mam żadnego innego który by miał podobny zakres. Co do zacierania to moje zacieranie było bardzo przesunięte w kierunku 72°C więc nie dziwią mnie wysokie BLG, ale 5 to trochę za dużo, zwłaszcza jak WB-06 lubią się najeść. Poprzednio jak chciałem zrobić niskoprocentowe piwo na lato/dla kierowcy na S-06 i zacierałem podobnie jak tu to mi wyszło wysokie odfermentowanie, cóż, co drożdże i co warka to inne. efekty
  12. Dzięki Panowie! Będę wiedział już czego się spodziewać i się przygotuje. Domyślam się, że resztki chmielu są niejako źródłem wytrącania się bąbelków dwutlenku węgla i stąd gejzery.
×
×
  • Create New...