Jump to content

vmario

Members
  • Content Count

    91
  • Joined

  • Last visited

About vmario

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    35+
  • Miasto
    Gdynia

Kontakt

  • Imię
    Mariusz

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A co z filtracją? Proces wysładzania to zarazem proces filtracji, gdzie młóto (nie oplot czy fałszywe dno) tworzy właściwy filtr. Wróć jak już odreagujesz swoje powyborcze frustracje, bo pisanie na tym forum, że ludzie ukrywają swoją wiedzę, jest żałosne, biorąc pod uwagę ile pracy niektórzy tu wkładają w swoje posty.
  2. Skoro większość pracy drożdże wykonały w wyższej temperaturze, to może tydzień w mieszkaniu, a później tydzień w piwnicy, ale trudno mi wyrokować. Może bardziej doświadczone Koleżanki i Koledzy coś konkretnego doradzą. Próbowałem dwa razy robić cold crash w komorze styropianowej i 1,5l zamrożonej wody w 12h dały słaby efekt (zeszło właśnie do kilkunastu stopni Celsjusza). Jakby był mróz, to może by się udało, ale w obecnych warunkach to na spektakularny efekt bym nie liczył.
  3. Zapewne autor receptury podał jakiś założony ekstrakt wyjściowy, choć nie ma to dużego znaczenia — odfermentuje, jak będzie umiało; można tylko coś tam próbować oszacować. Rozumiem, że był odkażony po pobraniu próbki? Fermentacja powinna mieć wzrastający profil temperaturowy z ewentualnym cold crashem na samym końcu. Jak pisałem, moim skromnym zdaniem obniżanie temperatury w tym momencie raczej zaszkodzi niż pomoże. Teraz w modzie jest rehydratacja w temperaturze 30°C…35°C.
  4. A jaki był ekstrakt początkowy? 7°Blg wskazuje, że prawdopodobnie jeszcze będzie fermentować, zresztą minęły dopiero 2 czy 3 dni fermentacji, jeżeli dobrze liczę. Przez dwa tygodnie nie gmeraj w tym więcej, nie otwieraj (także kranika), nie mierz nic poza temperaturą otoczenia lub zewnętrznej ścianki fermentora. Jak nie wejdzie infekcja to jest szansa, że będziesz zadowolony, choćby wyszło paskudne. Nakład pracy i emocje znacznie poprawiają smak pierwszych piw. PS. Jeżeli za dwa tygodnie będziesz chciał użyć kranika, odkaź go dokładnie. Tam teraz kwitnie cywilizacja mikrobów. Właściwie to może od razu odwróć go do góry i zalej spirytusem czy innym Starsanem. Nie jestem specjalistą od kraników, ale to raczej nie zaszkodzi.
  5. Nie ma sensu obniżanie temperatury po takim czasie. Zło już się wydarzyło, drożdże bardzo wysoko wystartowały, a do jutra pewnie przejedzą większość cukrów (o ile już tego nie zrobiły). Obniżając temperaturę wydłużysz dofermentowanie i utrudnisz redukcję syfów, które dotychczas naprodukowały.
  6. Dzięki za świetny artykuł! Ten bardziej przekonuje mnie do założenia banku drożdży, nie z powodu jakichś ułomności merytorycznych poprzedniego, ale ze względu na prostszą procedurę. Wciąż mierzi mnie jednak szybkowar, stąd moje pierwsze pytanie: 1. Czy można szybkowar zastąpić piekarnikiem? Piekarnik nie wytwarza ciśnienia, ale temperaturę można ustawić o wiele wyższą niż 120°C, jak też wydłużyć czas. Nawet jeżeli nie uzyska się całkowitej sterylności, to może jednak poziom dezynfekcji będzie wystarczający, by od razu wykorzystać w miarę jałowy zestaw (bez opcji długotrwałego przechowywania)? Drugie pytanie jest powiązane z poprzednim i dotyczy starterów ostatniego stopnia w ogólności: 2. Czy możliwe jest zagotowanie brzeczki na duży starter od razu w kolbie za pomocą piekarnika? Wstawiamy kolbę z brzeczką do piekarnika, przykrywamy folią aluminiową i gotujemy. Wyciągamy zdezynfekowany starter. Tu moje ostatnie pytanie: 3. Jaką wielkość warki masz tu na myśli? Jeżeli chodzi o 20l, to czy dla 15l granica ekstraktu wyniesie proporcjonalnie 20…21°Blg? No, powiedzmy maksymalnie 20°Blg, biorąc pod uwagę, że mocniejsze piwa nie skalują się liniowo i wymagają więcej komórek na litr na °Blg?
  7. Z zasady jest to zamknięcie wielokrotnego użytku, mam jednak wrażenie, że obserwuję czasem (rzadko) utlenienie piwa już po kilku tygodniach od zabutelkowania. Zazwyczaj mam kilka takich butelek na warkę i staram się je otwierać w pierwszej kolejności. Nie jest to jednak zjawisko na tyle ewidentne, żebym zabrał się za wymianę gumek (można je kupić i wymienić).
  8. W zasadzie będę powtarzał treści z podlinkowanego filmu Kopyry, ale weźmy na tapet artykuł Piwa bezalkoholowe wymagają najlepszej jakości chmielu. To spore wyzwanie dla browarów. Doprawdy? Te wszystkie reklamy alkoholowego piwa, jakie widzę na ulicy, są nielegalne? Do alkoholowych zmiata się resztki z pakowania granulatu. W takiej np. IPA (dajmy na to 6% ABV) chmiel może przecież być gorszej jakości. To, że piwna rewolucja związana jest z mocnym i starannym chmieleniem alkoholowych piw to moje urojenia. Nieobyty jestem społecznie, może dlatego nigdy nie słyszałem na mieście o takowym micie. Samozaoranie. Dalej już mi się nie chce.
  9. Nic. Za to złe jest klepanie merytorycznie bezwartościowych albo wręcz szkodliwych artykułów w celu przemycania reklamy. Jeżeli uprawa chmielu bez używania jakichś substancji jest tak dobra i ważna, to można przecież mówić o tym wprost.
  10. Targetu może nie ma, ale kampania jest. Nie twierdzę, że w tym wątku, ale w polskim Internecie promuje się cwaniackimi artykułami ekologiczne uprawy chmielu. Kopyra kręcił aferę na ten temat kilka miesięcy temu. Jak nie chce Ci się oglądać całości, zacznij od 16 minuty.
  11. Polecam 7 zasad dla początkującego piwowara.
  12. Zanim dorobiłem się chłodnicy, nalewałem zimnej wody do kastry budowlanej (taka wielka miska), wstawiałem tam gar warzelny, wsadzałem pod niego słuchawkę prysznicową i puszczałem zimną wodę. Jeżeli masz odpowiednio zimną wodę w instalacji, pewnie da się zejść poniżej godziny chłodzenia, oczywiście mieszając ciągle brzeczkę.
  13. 500g laktozy na 20l podbiło ekstrakt o jakieś 1,4°Blg, czyli mamy zmianę z 14,1°Blg na 6,6°Blg, co daje odfermentowanie 54,5%. Wydaje się, że to nieprawdopodobnie płytko, ale miałem podobną sytuację na początku mojej przygody, gdy sweet stout zszedł mi z 14,5°Blg na 7,5°Blg. To w sumie całkiem zabawne, ale po uwzględnieniu laktozy wychodzi mi odfermentowanie pozostałych cukrów równe 54,5%. U mnie z drożdżami nie stało się nic strasznego ― piwo się nagazowało i granatów nie było. Po prostu zacierałem w zbyt dużej temperaturze (pomiar bardzo długim termometrem alkoholowym przekłamuje wynik), a S-04 bardzo mocno na to reagują. Radziłbym nie grzebać, ale zostawić na 2 tygodnie. Jak wciąż będzie 8°Blg, to do butelek. Niestety, piwo może być ulepkowate i mdłe.
  14. W podanej recepturze zapomniałeś o najważniejszym składniku. Ile tam było wody? Lub inaczej ― jaka była wielkość warki? FFT to Fast Ferment Test.
  15. Pytanie, czy to oznacza taryfę ulgową? Sam już czasem myślę o rezygnacji z konkursów, bo na kilkanaście wysłanych piw tylko raz byłem w finale i to na szarym końcu. Starannie opracowuję receptury, zapewniam coraz lepsze warunki fermentacji, nie eksperymentuję za dużo, ale raczej doskonalę prostsze style. Za lagery w ogóle się nie zabieram. Faktem jednak jest, że w warunkach domowych można wyprodukować piwo równie dobre, jak w profesjonalnym browarze. Jako elektronik-programista nieraz miałem okazję porównać poczynania hobbystów z efektami pracy całych zespołów z potężnych firm. Często markowe produkty są takim badziewiem, że hobbysta wstydziłby się to komukolwiek zaprezentować, bo krytyka byłaby sroga. Rynek przyjmie jednak wszystko, a terminy gonią i dział handlowy już przygotował broszury reklamowe… Może z piwowarstwem domowym jest podobnie? Może, wbrew pozorom, hobbysta nie jest półkę niżej od profesjonalisty? Dopóki wierzę, że sędziowie są rzetelni, dopóty uwalenie piwa przyjmuję z rozczarowaniem, ale z godnością — skoro nie uwarzyłem piwa w określonym stylu, to dlaczego miałoby się znaleźć w finale? Tylko dlatego, że jest smaczne? To za mało, bo formuła jest jasna — należy spełnić wytyczne stylu. Zresztą są czasem kategorie bardziej otwarte i można w nich startować.
×
×
  • Create New...