Jump to content

vmario

Members
  • Content Count

    120
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    35+
  • Miasto
    Gdynia

Kontakt

  • Imię
    Mariusz

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Masz rację z tym grodziskim. Co prawda często w piwach pszenicznych czuję lekką kwaskowość, ale może to kwestia drożdży albo po prostu tak interpretuję jakiś aromat?
  2. Czy w zasypie był słód pszeniczny, który wnosi kwaśność? Co to znaczy: „raczej”? W jakich warunkach był przechowywany? Może jakiś Lactobacillus tam się rozwinął? Jakim cudem na etapie filtracji do brzeczki przedostał się słód? Z wyglądu OK.
  3. Dla niewtajemniczonego i tak będzie sztos — goryczka i trochę smaku z aromatem jednak zostanie. Chyba że będziesz miał duży odsetek beer geeków. Z mniej oczywistych stylów polecam roggenbiera — starzeje się znacznie lepiej niż weizen, a nie jest wymagający od odbiorcy. Zadaj też sobie pytanie, czy Twoi goście rzeczywiście będą degustować to piwo, czy po prostu będą potrzebowali czegoś pijalnego, prostego i orzeźwiającego?
  4. Jest tu srogi problem z drożdżami albo brzeczka pozbawiona czegokolwiek, co kształtuje pianę, bo trudno mi sobie wyobrazić, że fermentacja w tej temperaturze nie zostawiłaby na fermentorze pozostałości po pianie i dece. Odradzam przedwczesne grzebanie w brzeczce, ale w tym przypadku sam bym mierzył ekstrakt.
  5. Tak. Jak zniknie piana proponuję zaczekać kilka dni (przy fermentacji w niższej temperaturze czekałbym dłużej, ale w termperaturze pokojowej to chyba nie ma sensu), zrobić pomiar i za 2…3 dni kolejny. Jeżeli oba pomiary będą takie same (a więc drożdże już nie dojadają cukrów), można butelkować. Użyj jakiegoś kalkulatora, np. Brewness. Ustaw nagazowanie 2,2…2,5. Nie powinno Ci wyjść więcej niż 4g na butelkę 0,5l. Pamiętaj tylko o dokładnym rozpuszczeniu surowca do refermentacji, a później wymieszaniu brzeczki z syropem, żeby w całej objętości było takie samo stężenie cukru. Będzie oki.
  6. Ten zestaw to nie lager, tylko piwo hybrydowe, bo takie są tam drożdże — górnej fermentacji, ale z możliwością pracy w niższej temperaturze. W instrukcji, którą znalazłem w Internecie, jest wyraźna sugestia, żeby fermentować poniżej 18°C, nawet w 13°C. Instrukcje do brewkitów, a nawet zestawów do zacierania, nie są pisane tak, by zapewnić dobry smak piwa, i uniknąć ryzyka wybuchających butelek (tzw. granatów), ale by nie zniechęcić klienta, choćby i kosztem bezpieczeństwa (vide List otwarty do sklepów piwowarskich). Kupiłbyś taki zestaw, gdyby napisali Ci, że brzeczka powinna fermentować w 10°C (to powinna być temperatura brzeczki, nie otoczenia!) przez kilka tygodni, a później należy to lagerować w temperaturach bliskich 0°C przez kilka kolejnych? Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest, a jakże, cicha. Przelewanie na cichą polecają bardzo często, choć przy brewkitach na ogół to nie ma sensu. To jest dla mnie prawdziwa zagadka — przecież łatwiej jest nie przelewać niż przelewać. Może chodzi o sprzedanie dodatkowego fermentora? Chyba w wyższej temperaturze jest szansa, że drożdże dofermentują głębiej, a więc powstanie więcej alkoholu, ale jeżeli mówimy o optymalnych widełkach dla danych drożdży i zdrowej fermentacji, to raczej różnica będzie niewielka.
  7. Z lagerem (12°C, a raczej niżej, i drożdże lagerowe, nie hybrydowe) to nie ma niewiele wspólnego, ale 16°C to i tak nieźle, jak na początkującego. Niepotrzebnie przenosiłeś to tak szybko do wyższej temperatury. Producent (dobrze zgaduję, że Gozdawa?) twierdzi, że dał drożdże hybrydowe, więc można było z tydzień albo i całą fermentację potrzymać w tych 16°C. Piwo byłoby czystsze w smaku (mniej estrów i wyższych alkoholi) i miałoby więcej wspólnego z lagerem. Teraz nie ma sensu już przenosić do niższej temperatury. Kluczowe są 2…3 pierwsze doby, a jeżeli wcześniej podniesie się temperaturę, to, moim zdaniem, nie ma sensu jej obniżać, bo to nie wpłynie już pozytywnie na walory smakowe, a najwyżej utrudni dofermentowanie piwa. Jeżeli nie zbierasz gęstwy (a z takich noname'owych drożdży nie ma sensu) — nie. Ja bym przy pierwszej warce odradzał, bo zwiększa ryzyko zakażenia, a pierwsze piwo: Zazwyczaj i tak jest kiepskie. Zazwyczaj i tak smakuje wyśmienicie. Lubelski zachowaj sobie na kolejną warkę. Wyższa niż na początku, co już osiągnąłeś. Odradzam brewkit, a zalecam ekstrakty, samodzielne chmielenie i porządne drożdże. Ewentualnie jedna z kolejnych. Powodzenia!
  8. Jak pisał @punix, gushing mogą też powodować chmieliny. Zresztą, jeżeli są chmieliny, to i tak nie znaczy, że nie towarzyszy temu przegazowanie. Powinno Ci się zapalić żółte światło, ale mnie to się zdarza nawet w średnio nagazowanych piwach. 100% pewności nigdy nie ma, ale jeżeli po paru miesiącach piwo się nie wypienia, to nie zacznie wybuchać z dnia na dzień (ale po paru tygodniach może). Jeżeli się wypienia — może zacząć wkrótce wybuchać. Ja piw z gushingiem nikomu nie daję, chyba że mnie prosi, to dostaje butelkę z zaleceniem, by od razu wstawić do lodówki i wypić jak najszybciej. Ewentualnie, jeżeli wypiłem kilkanaście butelek i jedna miała gushing, to nie skreślam całej partii. Tu jest sprawa jasna. Dwa tygodnie to nie jest czas, po którym można bezpiecznie dawać komuś piwo, tym bardziej, jeżeli masz już takie obserwacje. Poza tym pamiętaj, że gushing zrobi Ci antyreklamę, bo osoba obdarowana i Ci, których ona poczęstuje, będą odbierać piwo domowe jako historię w stylu: „A moja babcia robiła podpiwek i też mówiła, że po tygodniu to butelki wybuchały” (o ile uda się to w ogóle nalać bez zafajdania stołu, podłogi i nowych spodni). A jeżeli gushing przejdzie w granaty, to już nawet szkoda gadać.
  9. O ile mi wiadomo, temperatura otoczenia jest o kilka stopni za wysoka. Jeżeli ktoś ma Ci oszacować ilość drożdży, to podaj chociaż objętość i ekstrakt początkowy brzeczki. Ja bym w ciemno czym prędzej zadawał drożdże — co może stać się gorszego po zadaniu za małej ilości drożdży niż po pozostawieniu brzeczki samej sobie i infekcji przypadkowymi mikrobami?
  10. Jest szansa, że będą przed świętami?
  11. Tak, dlatego kompletnie nie rozumiem idei FFT na innym szczepie, a w szczególności jakimś losowym. Zajrzyj sobie na str. 42 i 43 broszury Fermentisa Tips Tricks. Active dry yeast and fermentation explained to brewers i porównaj poziom odfermentowania i cukrów resztkowych dla różnych szczepów. Możesz zresztą porównać deklarowane odfermentowanie u jakiegokolwiek producenta — zazwyczaj będziesz miał rozpiętość w granicach 70%…80%. Dla przykładu 12°Blg przy 70% zejdzie do 3,7°Blg, a przy 80% do 2,5°Blg.
  12. Powiedziałbym, że jedno i drugie. Na pewno nie czysty etanol. Westvleteren XII ma 10,2% ABV i pachnie szlachetnym alkoholem. Mój dubbel ma 8,4% i daje tanią wódką (nie bimbrem, bo dobry bimber pachnie!).
  13. Mój dubbel też jest bardzo alkoholowy. Po kilku miesiącach jest nieco lepiej, ale wciąż bez szału. W pierwszej dobie fermentacji udało mi się utrzymać temperaturę 17°C…18°C, ale w drugiej uciekła mi do 23°C — myślę, że to jest przyczyna.
  14. No to może była infekcja, bo zacierałem na wytrawnie i mam procentowo więcej cukru, a mimo to daleko mi jeszcze do Twojego odfermentowania?
  15. Z moich obserwacji wynika, że skórka z cytrusów potrafi wnieść nieprzyjemne, chemiczne posmaki.
×
×
  • Create New...