Jump to content

vmario

Members
  • Posts

    159
  • Joined

  • Last visited

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    75+
  • Miasto
    Gdynia

Kontakt

  • Imię
    Mariusz

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

vmario's Achievements

  1. W moim profilu mam wpisane "PSPD" w polu "Klub", a w zleceniu mam uzupełniony numer legitymacji. Zniżka wciąż nie jest naliczona.
  2. Miałem kiedyś problem z niskim odfermentowaniem i wynikało to z użycia szklanego (alkoholowego) termometru typu total immersion. Takie termometry (nie wiem, czy nie jest to większość termometrów alkoholowych) wymagają pełnego zanurzenia dla wykonania poprawnego pomiaru. Zbyt płytkie zanurzenie skutkuje zaniżonym odczytem, a więc zbyt wysoką temperaturą zacierania. Odfermentowanie na Twoim poziomie, tj 60%…70%, dałoby się tym wytłumaczyć. Dziwny jest jednak ten stały ekstrakt końcowy. Sprawdź, czy w nominalnej temperaturze (zazwyczaj 16°C lub 20°C) cukromierz pokazuje Ci 0°Blg w czystej wodzie. Sprawdź, jaką temperaturę wskaże termometr wsadzony do wrzątku. Jeżeli sprzęt pomiarowy jest OK (choć cukromierz jest tu podejrzany), opisz, jakich używasz drożdży i jak je zadajesz do brzeczki.
  3. @robas Jakim termometrem mierzysz temperaturę zacieru? Jaki jest ekstrakt początkowy Twoich piw? Nie istnieje żaden magiczny ekstrakt końcowy. Jeżeli warzysz bardzo mocne piwa, to 5°Blg, będzie prawidłowym wynikiem. Czy Twoje piwa wydają Ci się zbyt pełne/słodkie, czy po prostu chcesz wiedzieć, co jest grane?
  4. Używam do rosanke, choć raczej tylko z nadzieją, że wzbogaci nieco bukiet niż z zamysłem, że smak lipy będzie wyczuwalny jako odrębny składnik. Daję 10g na jakieś 15l brzeczki na hop stand. Być może dana na cichą byłaby wyraźniejsza, ale jak pisali koledzy — lipa sama w sobie nie jest zachwycająca. Moim zdaniem tę lipową mdłość dobrze kontruje miód, więc pewnie ze słodami karmelowymi mogłaby też jakoś się komponować. Gdybym jednak miał warzyć piwo z kwiatem lipy jako motywem przewodnim, to bym sobie darował.
  5. Według mnie kleikowanie mogło tylko pomóc. Dorota Chrapek podaje, że temperatura kleikowania ryżu należy do najwyższych spośród zbóż stosowanych w piwowarstwie (68°C…78°C), więc jak zauważył @Łachim, raczej skleikowałeś za słabo niż za bardzo (bo w czym kleikowanie mogłoby zaszkodzić?). Skąd masz słód, że podejrzewasz takie straszne rzeczy? Najpierw boisz się pozytywnego wyniku próby jodowej i wylewasz w kanał zacier, a teraz świadomie chcesz użyć niezatartego ryżu? Dopiero będziesz miał skrobi w brzeczce… Kwestia preferencji. Niektórzy w ogóle nie używają słodu pale ale. Ja właśnie popijam swoje IPA z zasypem 100% słodu pilzneńskiego. Popatrz na etykiety piw kraftowych — nieraz ale'e są oparte na słodzie pilzneńskim, nie pale ale.
  6. @fotohobby W sumie powyżej nie na temat napisałem, bo skalujesz rozmiar warki, nie moc piwa. Niemniej, może taka ciekawostka też się przyda.
  7. Albo trochę mniejszym. Chłopaki z podcastu „Alchemia” twierdzili, chyba przy okazji RIS-ów, że masa słodów palonych nie zależy za bardzo od mocy piwa, bo jeżeli x gramów słodu palonego na 10l piwa daje odpowiednią paloność w lekkim stoucie, to da ją także w mocniejszym.
  8. Nie warzyłem jeszcze żadnych lagerów, bo nie opanowałem jeszcze w zadowalającym stopniu górnej fermentacji, ale od dłuższego czasu zachodzę w głowę, co w ogóle miałoby dawać lagerowanie? Co może dziać się szczególnego z dofermentowanym piwem w temperaturze kilku stopni Celsjusza, co nie wydarzy się w temperaturze kilkunastu stopni?
  9. Jak napisał @anteks, 100% wędzonego to i tak mało. Zupełnie serio — wysyłałem w zeszłym roku grodziskie z dodatkami na Łódzki KPD. Sędziowie stwierdzili, że aromat wędzony jest niski, a dałem 100% pszenicznego wędzonego dębem z Viking Malt. Skądinąd wiem, że moi rywale mieli podobny problem. Receptura z 50% wędzonki to kpina. Co to znaczy? Jaki był profil temperaturowy? Drożdży nie znam, ale raczej nie należą do powszechnie poważanych… Był cold crash, żelatyna, karuk, coś z tych rzeczy? Żelatyna + cold crash dają grodziskie klarowne jak łza panny na wydaniu w księżycową noc.
  10. U mnie trwało to długo, ale w końcu brzeczka zaczęła wrzeć (na największym palniku, przy włączonym boosterze). Niestety, przy tym wszystkim podkładka zaczęła wydzielać dziwny zapach i zrobiła ślad na płycie, który zszedł dopiero po wielu czyszczeniach. Problemem jest to, że kolba Erlenmeyera (przynajmniej moja) ma lekko wklęsłe dno i powierzchnia styku jest znikoma. Podkładka rozgrzewa się bardzo mocno, a niewiele z tego ciepła przechodzi przez szkło do brzeczki. Ostatnio wlałem do kolby wrzątek i wtedy podkładka dała radę. Z tego rozwiązania jestem zadowolony. Słyszałem, że komuś przypalała się w ten sposób piana, zostawiając trudne do usunięcia ślady w kolbie. Domyślam się, że Ci udało się tego uniknąć, być może przez obniżenie temperatury po rozpoczęciu wrzenia.
  11. Głosowałem na tę książkę w plebiscycie PSPD, ale im dłużej ją czytam, tym częściej zamieniam się w znak zapytania. Jest sporo fragmentów przegadanych, nad którymi trzeba się mocno pochylić, aby wyłowić, co w końcu autor zaleca, a czego nie. Niemniej, głosu nie cofam — książka jest ważna i potrzebna! s. 116: Tłumaczenie drożdżowej taksonomii za pomocą dyskusyjnej analogii to słaby pomysł (jedni uważają wilki i psy za odrębne gatunki, inni przyjmują, że pies to podgatunek wilka). Oczywiście, rozumiem, że autor tak wymyślił i tak zostanie, ale to razi. s. 144–145: Pada stwierdzenie, że twardość wody do warzenia jest dobra, a za chwilę zalecenie, by używać destylowanej. s. 153: To jak to w końcu jest? Gotowanie pełnowymiarowe przynosi jakieś korzyści, czy tak naprawdę nie? I co to za argument: „dlatego, że od zawsze postępowano właśnie w taki sposób”?
  12. Uwarzyłem grodziskie z cytryńcem chińskim. Dałem 2,5g/l na cichą na tydzień. Owoce zagrały fajnie, ale bardzo delikatnie. Obiecywałem sobie wiele, bo jagody mają ciekawy słono-pieprzno-kwaśno-cytrynowy smak, ale po wrzuceniu łyżeczki cytryńca do szklanki zimnej wody, a nawet zrobieniu naparu, zostaje tylko delikatny posmak — dla mnie za słaby, choć osoby lubiące bardzo zbalansowane napoje, będą zadowolone. Po kilku eksperymentach do czarnej herbaty dodaję kopiastą łyżeczkę i otrzymuję całkiem fajny efekt. Myślę, że cytryniec chiński jest godnym uwagi dodatkiem, zwłaszcza do delikatnych piw. W APA czy IPA pewnie też się sprawdzi, ale na pewno trzeba go dodać wówczas więcej.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.