Jump to content

dziedzicpruski

Members
  • Posts

    2739
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by dziedzicpruski

  1. Haha, piłem to tam, chmiel dupy nie urywa, faktycznie jest w charakterze "nowofalowy", ale te opisy to czysta fantazja, piwo było ok, ale nic więcej . Ciul z piwem, festiwal trochę siadł, mało browarów, piwo niby ok,ale kwasów było ze 2, dzikich też, reszta to klasyka i jakieś słodki syfy.
  2. To zdaje się mój pomysł ,to co napisałem ma to jeszcze bardziej uprościć i można więcej drożdży pobrać do strzykawki, użyłem 20-tek . Czy to się sprawdzi, zobaczę jak będę pobudzał .
  3. Jak ktoś jest takim worem leniwym jak ja, to wpadłem na kolejny minimal plan, stwierdziłem, że kij z tym całym szpejem, stwierdziłem , że wystarczy strzykawka i igła, wymyśliłem to tak ,że nabieram do niej gęstwy,potem wbijam się w sól i nabieram ile trzeba, ale po tym zabiegu ,najlepiej wlać sól do gęstwy,a potem to nabrać do strzykawki. Zrobiłem,jak wytrzyma rok,to będzie ok. Drugim moim genialnym posunięciem to wlanie po porostu soli do opróżnionej fiolki z FM (coś tam wiadomo zostało),to już zupełny minimalplan I co wy na to ?
  4. Jak smakuje ok,to te farfocle w końcu opadną.
  5. Co do jakości, kupiłem ostatnio worek, jest jak najbardziej ok, teraz zamówiłem drugi i pszenny, co do mojej wcześniejszej oceny, na 99% to wina infekcji (już wtedy to brałem pod uwagę) te dziwne smaki, choć tamten worek mam do tej pory,ale mam zamiar risa (tfuu) z tego zrobić.
  6. Też właśnie znalazłem , produkcja według potrzeb, no i sztosy mogą być tanie
  7. No i kolejny hit Popieprzyły mi się chmiele do pszennego, dałem goryczkowy, wyszło pewnie ze 30 ibu, nie do wypicia,jakaś taka łodyga że jezusmaria. Dałem kwas na citrze i jest fajne.
  8. Butelki zalej ługiem (zostaw na pare godzin ,czy dni), potem przetłucz wodą raz, potem kwas fosforowy 5% (wstrząśnij) i on zdezaktywuje ług i też usunie osady typu kamień piwny, czy jak to tam się nazywa, a potem przed rozlewem wypłucz kwas przegotowaną , gorącą wodą. Starsan dla nie to kosmetyka, używam tylko do ostatniego etapu przy wiadrach
  9. 1 Wsadź te wiadra w worki na śmiecie, zawiąż, odwiąż po 3 tygodniach i butelkuj (ta piwnica to trochę uwalona może być) nie rób po drodze żadnych pomiarów bo to bez sensu. 2 Wywal te rurki, kraniki, po prostu kup normalne wiadra bez zbędnych otworów. 3 Chłodź pod przykryciem, przy przelewaniu do rozlewu i po chłodzeniu staraj się też mieć uchylone wiadra i garnek na grubość węża. 4 Ług i kwas fosforowy do neutralizacji onego (do butelek),do wiader i rurki do rozlewu ług i starsan zamiast kwasu fosforowego, 5 Nie wżywaj tego samego wiadra do wysładzania i rozlewu.
  10. Wymiana gratów niewiele da, przecież za chwile będzie miał to samo, trzeba po prostu wprowadzić ług na stale . Jatoja Tytoty Jak już będziesz się za ten ług zabierał, to kup sobie okulary ochronne typu gogle, bez nich nawet się nie zabieraj za to i nawet jak Ci się wydaje, że spoko, zrobisz coś z ługem bez okularów, to jednak je ubierz.
  11. Nie miałem przerw,robiłem jedna za drugą w cyklu 3 tygodniowym, no ale to żaden trop bo w tym roku robię tak samo
  12. To co pisały leśne dziadki ( ja też się zaliczam ) 5 lat temu w większości jest nieaktualne, kto np. teraz robi cichą, a kiedyś to był mus, bo tak wszyscy pisali, to samo tyczy się tych drożdży, narosło legend o nich od cholery . Ja np. nie uważam, że piwo na nich można pić po tygodniu, dużo lepsze jest jak się ułoży, przynajmniej z miesiąc.
  13. Taaa, a ja w tamtym sezonie natłukłem ze 6 i jakoś spadku jakości nie zauważyłem, w tym 4 i jest coraz lepiej, dwie pierwsze to padaka wyszła ,wczoraj zrobiłem 5tą i pewnie zrobię jeszcze ze 4 ,to są idiotyzmy z wykopek netowych (jak jeszcze dinozaury pokroju Kopyra warzyly), że jakość spada, zanieczyszczenia się wdają i tyle.\ Przecież równie dobrze mutacje mogą polepszać właściwości, nieprawdaż ?
  14. A jakieś żerne belgijskie, powinny dać radę z tymi resztami, tych samych, albo jakiś zdechlaków nie ma sensu dawać.
  15. Tak sobie jeszcze poczytałem i w tym marketingowym bełkocie występuje termin redox, być może o to chodzi w tym ustrojstwie, bo w "wodę wodorową" to pewnie wykorzystywaliby do gromadzenia wodoru jakby tak się dało . Tak w skrócie jest to taki karcher do skory, pewnie można kupić takie coś za powiedzmy 5 tys, a z tym gratem od 15tys A jeszcze z tym wodorem,to już jakaś chyba totalna bzdura, wodór jak przeczytałem ma nikle szanse rozpuścić się w wodzie.
  16. Chodzi o pewne urządzenie, które marketingowo nazywa się generatorem wody wodorowej, no ale tak sobie czytam i wychodzi na to, że to zwykła elektroliza ,tylko w pojemniku z membraną, tak, żeby woda od anody nie mieszała się za bardzo z ta katodową. Producenci przekonują,że ta woda jest w jakiś sposób ubogacona w wodór, na moje to ten wodór paruje przy tym procesie. Druga sprawa,czy jakby tak przeprowadzić taką elektrolizę bez tej bariery to wyszłoby to samo co z barierą (woda zasadowa) ? Chodzi o takie ustrojstwo;
  17. A jaki efekt tergo pierwszego, smakowy, kupiłem i będę testował
  18. No to szkoda, przez 20 godzin nie powinno się z brzeczką nic złego stać, co do zapachu takiej brzeczki,mi po prostu śmierdzi,w najlepszym wypadku nieprzyjemnie pachnie
  19. No to może się pospieszyłeś, jak to zakwaszanie trwało rozsądny czas (tak do 24 godz) to mogło coś z tego wyjść, jak kisiłeś to ze 3 doby to raczej kiszka. Mi taka brzeczka zakwaszona daje jakby wymiocinami ,mdło, nieprzyjemnie, po fermentacji drożdżowej to znika, no chyba,ze jest coś poszło w złym kierunku to smród zostaje, ale jest inny .
  20. Ostatnio piję fajna herbatę, puer surowy,czyli taką jakby zieloną z której dawniej robiło się czarną (z biegiem lat),teraz to kopcują i jest podobna w parę miesięcy,ale to nie o tym. Ten surowy ma zapach kadzideł koscielnych i stajni (dosłownie jak we flandryjskim,czy innym dzikusie) ,może się skusze i zrobię małą próbkę,zobaczę co z tego przejdzie do piwa,no ale to jak już zacznę nowy sezon.
  21. A jak to robisz,to oba wiadra masz pewnie otwarte na ful przez te pare minut i łapiesz cały syf z pomieszczenia, uchyl tylko wiadro na wężyk, cukier wlej przez z szczelinę, podnieś tylko pokrywę, żeby wyciągnąć wężyk (no chyba ,że go dezynfekujesz w osobnym pojemniku to nawet lepiej by było ) i przelewaj przy uchylonych tylko pokrywkach. No i nie mierz blg bo to bez sensu, po 2-3 tygodniach nie ma prawa ,żeby piwo nie było przefermentowane.
  22. Ja nawet nie wiem gdzie mam balingomierz,od chyba 3 lat nie mierze nic kompletnie
  23. Nie ma co komplikować, pończocha na końcu wężyka powinna załatwić sprawę, zainstaluj większą,to się nie zapcha
  24. No to moje wnioski masz (czas i sposób fermentacji, "krótka" fermentacja i długie leżakowanie w butelkach, czyli nieortodoksyjnie ,to moim zdaniem minimalizuje ryzyko zrobienia octu),co do ibu to rób bez ibu, ewentualnie w dolna granicę, gorzki niekoniecznie łączy się dobrze z kwaśnym, co do fermentacji to zrób standardowo, będzie bardziej przewijalnie, pare razy robiłem na samej gęstwie z flandra i raczej nie wychodziło to za dobrze, saszetkę jak świeża możesz podzielić na pół, chyba zawsze tak robiłem. Po roku to ledwo to można pic ,jeszcze śmierdzi, nieułożone karmele, trzeba w butelkach trzymać ze 2 lata przyjemniej, no i jak wino to nie gazuj tego kompletnie, jak dla mnie gaz zabija to piwo, a przynajmniej zubaża mocno, jak tak troszkę się nagazuje to jest ok, ale takie w kosmos to musi być dramat.
  25. No bez przesady, b kwasu mlekowego nawet jakby przeżyły dezynfekcje, nie dadzą rady rozwijać się w średnio nachmielonym piwie ,spokojnie możesz tych wiader używać.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.