Skocz do zawartości

Oskaliber

Members
  • Zawartość

    2179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

5 obserwujących

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Browar Bartosz
  • Rok założenia
    2011
  • Miasto
    Kołobrzeg / Poznań

Kontakt

  • Imię
    Bartek
  1. Weryfikacja Wady w piwie

    Ok, pod koniec miesiąca postaram się odebrać.
  2. Browar Bartosz

    Czuć. I nawet nie tyle makrelę, bo zapachu ryby jako takiego nie ma, tylko jest wędzonka o specyficznym charakterze, czyli dokładnie tak jaki był zamysł. Aromat ten mimo wszystko nie jest mocny, ale to też zaleta, bo piwo jest spokojnie do picia i nie odrzuca. Ogólnie pomysł sprawdził się zaskakująco dobrze biorąc pod uwagę to jak pozornie głupi się wydaje Jak ktoś chce zrobić szokujące piwo do wypicia na 5 osób jako ciekawostka, to trzeba by tych skór dodać jednak więcej, ale jak ktoś chce normalne pijalne piwo z nietypowym twistem, to ilośc wydaje się być w sam raz.
  3. Browar Bartosz

    #62 GOSE (JESZCZE NIE WIEM Z CZYM) (OG: 11.5, EBC: 6, IBU: 7) Zasyp: Słód pilzneński – 2.0kg (50%) Słód pszeniczny – 2.0kg (50%) Zacieranie: 64~°C – 60' 15 min grzania do mash-outu 76°C Zakwaszanie: Gotowanie 15min przed dodaniem bakterii. Wkroplone 8ml 88% kwasu mlekowego. Wrzucone 15 kapsułek Sanprobi IBS, garnek zaizolowany kocami. Zakwaszanie przez 22h z temperaturą spadkową od 38°C do 30°C. Zeszło do 3.6pH. Gotowanie/Chmielenie (60min): 58' – 15g Tettnanger (3,8% ak) 12' – 18g sól himalajska + 9g kolendra indyjska + 2g pożywka drożdżowa 02' – 8g kolendra indyjska Chmiel 2016. Schłodzone do 16-17°C. Wyszło około 20 litrów. Drożdże/Bakterie: Lactobacillus Plantarum (150mld CFU - 15 kapsułek Sanprobi IBS, przed gotowaniem) Safale US-05 (1 paczka, uwodnione) Fermentacja: (do uzupełnienia) Rozlew: (do uzupełnienia) Komentarz: Jak mi się uda zdobyć potrzebne składniki to zrealizuję pomysł, który mi chodzi po głowie od dłuższego czasu, a jak nie to podzielę warkę na pół i dodam owoce albo jakieś inne dodatki.
  4. Browar Bartosz

    Hmm?
  5. Co to za wada w piwie ??

    Niestety, ale po takim opisie to można co najwyżej pytać szklanej kuli. Tym bardziej jak nie chcesz powiedzieć co to za piwa. Piwo niedofermentowane jest raczej zbyt słodkie, brzeczkowe, a nie puste. A już odchodząc od Twojego opisu - przyczyna trefnych piw od całkiem poważanych browarów to najczęściej ostatnio skopana pasteryzacja albo utlenienie, to drugie zwłaszcza w przypadku piw mocno chmielonych.
  6. Dodawanie kostki dębowej

    Jak dodaję to jakąś płaską łyżkę gęstwy na 20 litrów. Ale chyba częściej tego nie robię. Nie przychodzą mi do głowy teraz żadne konkretne linki. Zresztą nie za bardzo jest tu o czym czytać.
  7. Rozlew po 4 miesięcznej cichej

    Oczywiście, że jest sens. W większości takich przypadków nic się złego z piwem nie dzieje.
  8. RIS 30 BLG

    Palonych to ja bym nawet dodał ze 3-4% więcej (ale nie karmelowych). Wsypałbym wszystkie od początku. IBU moim zdaniem za mało. Do takiego piwa tylko i wyłącznie gęstwa i na pewno więcej niż 2 łyżki. Ile to już sprawdzić w kalkulatorze. Na czuja na 10 litrów to pewnie ze 150ml przynajmniej. Nie zdziwię się ani trochę, jeśli fermentacja potrwa tutaj dłużej niż 3 tygodnie.
  9. Lambik - pytania nowicjusza

    W blendach Wyeasta nie ma Enterobakterii, to tak na marginesie. Na jakiej zasadzie by to miało działać? Wstępna fermentacja nie zmniejsza w ogóle dzikości. W niektórych przypadkach wręcz zwiększa, jeśli pierwszy szczep jest fenolowy. Zresztą wystarczy wziąć za przykład fermentację 100% brett i mieszaną. Druga jest przeważnie zdecydowanie bardziej dzika, choć oczywiście dochodzą różnice w szczepach, etc. Tutaj to akurat nie ma większego znaczenia, bo w blendach Wyeasta i tak jest fenolowy szczep saccharomyces, który w blendzie pierwszy dominuje środowisko i efekt jest podobny. Wrzucanie S-33 wymyślono raczej dlatego, że ludzie bali się robić startery z blendów Wyeasta, zgodnie z popularnym poglądem, że zaburza to odpowiedni stosunek zawartych w nim mikroorganizmów. A wrzucanie niezbyt świeżego blendu bezpośrednio, niosło spore ryzyko infekcji, bo drożdże przez swoją mała ilość potrafiły ruszać 5-7 dni albo dłużej. Tym sposobem szybko można zdominować środowisko takimi S-33, odfermentować piwo, a potem blend może sobie już na spokojnie bezpiecznie ruszać.
  10. Miodowy aromat w świeżym piwie

    Diacetyl to diacetyl, więc pachnie jak diacetyl. A jak pachnie diacetyl, to już każdy odbiera inaczej. Masło to po prostu najczęściej występujące skojarzenie, ale nie jedyne. Spotykałem osoby, którym rozpuszczalnik pachnie bananami, więc odbieranie diacetylu jako miodu by mnie specjalnie nie zdziwiło. No chyba, że wąchałeś próbki diacetylu na jakichś szkoleniach i czujesz, że to nie to, to wtedy faktycznie możemy go wykluczyć. Bardzo częstym objawem infekcji lactobacillusem/pediococcusem jest lekki diacetyl + kwaśność. Kwaśność masz i tak od zakwaszającego, więc ci zasłania, a niskie stężenia diacetylu nie są aż tak maślane, więc może ten trop. A jak nie diacetyl to może odbierasz tak jakąś specyficzną słodowość wnoszoną przez jakiś słód, może być też faktycznie jakieś szybkie utlenienie, możesz tak odbierać jakieś estry albo fuzle. Jak zwykle w przypadku takich tematów - dopóki ktoś doświadczony nie spróbuje, to można tylko gdybać. Na pewno nie jest to od resztek OXI.
  11. Weryfikacja Wady w piwie

    Jest grupa wielkopolskiego OT na facebooku. Możesz tam się dogadać kiedy ktoś ogarnięty będzie w jakiś weekend krążył po multitapach i z tym podejść. Możesz też zostawić w Domu Piwa i powiedzieć, że to dla mnie, to przy okazji odbiorę i spróbuję, ale teraz będę wyjeżdzał z Poznania i wrócę w ostatnim tygodniu sierpnia.
  12. Dodawanie kostki dębowej

    Różnie z tym bywa. Raz mi się flanders nie nagazował nawet po dodatku nowych drożdży, innym razem jakiś lambik bez dodatku nowych był po miesiącu nagazowany.
  13. Fermentis Safale S-04

    W przypadku każdych drożdży podniesienie temperatury pod koniec jest korzystne, a zwłaszcza przy szczepach mocno flokujących takich jak ten.
  14. Piwo z dodatkiem wiśni

    Ja tam wolę dołożyć do chmielu niż mieć piwo o aromacie wiśni i starych skarpet, ale co kto lubi.
  15. Koniec pracy startera

    Przy dolniakach lepiej schłodzić, ale tak jak mówisz do temperatury fermentacji, a temperatury dekantacji są odrobinę niższe. No i nawet jak się trochę zaczną zbijać w tej temperaturze, to i tak przy dolniakach tym bardziej mieszam i wlewam całość, bo w domu bardzo ciężko jest zrobić jednostopniowy starter, w którym liczba komórek na lagera będzie odpowiednia. Trzeba robić albo starter dwustopniowy, albo ogromnej wielkości, albo mieć naprawdę świeże drożdże w dobrej kondycji. A taka dekantacja to zawsze strata pewnej ilości komórek zawieszonych w toni. Z mojego doświadczenia to ma większe negatywne konsekwencje od wlewania całego startera.
×