Jump to content

Furmuss

Members
  • Content Count

    78
  • Joined

  • Last visited

Kontakt

  • Imię
    Maciek

Piwowarstwo

  • Liczba warek
    70
  • Miasto
    Kędzierzynka

Recent Profile Visitors

798 profile views
  1. Ta sama sytuacja. Jak kilka dni temu sprawdzałem, to daję głowę, że było oznaczone jako opłacone. Teraz sprawdziłem i jednak nie. Przelew właśnie zrobiłem. Na jutro powinien dojść.
  2. Cześć! Będę wysyłał na konkurs czeskiego pilsa i witbiera. Zastanawiam się jeszcze nad wysyłką piwa w kategorii sour fruit pale ale bo mam takie, które (prawie 😋) pasuje do konkursowego opisu stylu. Tylko bazowe piwo nie było warzone w jakimś konkretnym stylu. To miał być po prostu kwaśny ale z dodatkiem owoców. Co w takim wypadku wpisać w formularzu zgłoszeniowym?
  3. Cześć! Kiedy można się spodziewać metryczek z eliminacji? I gdzie ich szukać?
  4. Witam! Czy jest gdzieś dostępna informacja, ile uczestników zgłosiło się (będzie startować) w poszczególnych kategoriach?
  5. W sumie to nie wiem. Raczej "dla pewności" wymyśliłem, żeby dodawać ją do gorącego syropu. Raczej nie był to dobry pomysł. W przyszłości też będę sypał prosto do wiadra, ewentualnie rozpuszczę w odrobinie wcześniej przegotowanej i ostudzonej wody. Czasem chce się coś zrobić super perfekcyjnie a efekt jest odwrotny do zamierzonego. Chmiel na zimno sypię w dużo większych ilościach niż daje się tego kwasu i zakażenia od tego jakoś dotąd nie maiłem.
  6. Za pierwszym razem było to piwo górnej fermentacji dość mocno chmielone na zimno. Poszło ponad 300g na zimno na warkę 25 litrów. Było to ostatnie piwo na drożdżach, więc wcześniej nie zlewałem na cichą. Z kolei lager był wcześniej zlany znad drożdży. Dzięki za radę! Już myślałem, że tylko mnie się takie "cuda" dzieją ;P Następnym razem postaram się nawet na tą krótką chwilę przed zlaniem zaizolować fermentor (w szczególności od spodu). Niby zdarzyło mi się to tylko dwa na kilkadziesiąt razy, ale jest to dość mocno irytujące.
  7. No właśnie ja też na początku pomyślałem ,że dodanie kwasu askorbinowego do gorącego czy nawet wrzącego syropu będzie najlepsze. Po pierwsze zmniejszy obawy o sterylność a dodatkowo będzie pewniejsze, że dobrze rozprowadzi się w całej objętości piwa. Ale ostatnio zacząłem się nad tym zastanawiać bardziej. Jakoś zawsze wiedziałem, że obróbka cieplna żywności powoduje, że wiele witamin w niej zawartych ulega zniszczeniu. No i zacząłem szperać po necie i rzeczywiście większość źródeł podaje, że w wysokich temperaturach witamina C ulega bardzo szybko rozpadowi. No właśnie... tylko jak szybko? Czy po około 5 minutach w prawie 100* jest już po ptokach? Obawiam się, że tak...
  8. Ok dzięki? A co z pierwszą częścią pytania? Czy to, jak to robiłem wcześniej, da jakieś efekty? Chodzi o to, że uwarzyłem ostatnio kilka warek głównie jasnych lagerów dość intensywnie chmielonych na aromat - w sumie około 150 litrów piwa. Tylko jeden chmielony na zimno i już zabutelkowany w sposób, jaki opisałem wcześniej. Trzymam piwo teraz w temperaturze około 6-7*. Zacznę je spijać pewnie w maju i do tego czasu powinno mi się udać trzymać piwo w temperaturze poniżej 15* (później około 20*). Od kiedy stosuję witaminę C, leję również piwo do butelek prawie pod sam kapsel. Po prostu chcę żeby jak najdłużej zachowało świeżość i jak najmniej się utleniło.
  9. Od kilku warek dodaję kwas askorbinowy przy butelkowaniu piwa (1g na 5 litrów). W celu zachowania jak największej czystości, zawsze robiłem to tak, że zaraz po tym jak kończyłem gotować syrop cukrowy, wsypywałem do niego odmierzoną dawkę kwasu askorbinowego. Temperatura syropu była bardzo wysoka (pewnie ponad 90*). Po kilku minutach wlewałem syrop do fermentora i zlewałem na to piwo. Ostatnio gdzieś wyczytałem, że wysoka temperatura bardzo szybko niszczy witaminę C. Czy oznacza to, że sposób jaki to robiłem nie da żadnych efektów? Jak dodajecie tę witaminę, żeby została zachowana sterylność i dobrze się rozprowadziła w całym piwie?
  10. No wiem, że CO2 się uwalnia. Muszę przenieść fermentor kilka metrów a do tego sporo wyższa temperatura, to się uwalnia. Ale przeważnie jest to bardzo delikatne. A tu 2 dwa razy mi się przytrafiło, że poszły takie "bulgi" od dna, że masa tego co osiadła na dnie znowu unosi się w całym piwie. Wkurza mnie to, bo cały tydzień się gimnastykuję z tym coldcrashem - w nocy żeby nie zamarzło, to znowu w dzień w połowie lutego robi się +10*. A potem i tak wszystko na marne....
  11. Witam! Już drugi lub trzeci raz zaobserwowałem dziwne zjawisko po coldcrashu. Butelkowałem dziś piwo na drożdżach lagerowych. Było one chmielone na zimno i oczywiście dla tego robiłem coldcrash. Piwo stało na zewnątrz od 6 dni. Ostatnie dwa dni się ochłodziło i udało się zbić temperaturę do około 3* ale wcześniej było cieplej i mogło mieć około 5-6*. Wniosłem piwo z tarasu do kuchni i postawiłem na szafce. Zanim otworzyłem pokrywę stało w kuchni max 5 minut a ja w tym czasie ogarniałem inne rzeczy przed butelkowaniem. Chwilę po tym jak zacząłem zlewać do wiadra z kranikiem z dna fermentora ku górze zaczął wydobywać się dwutlenek węgla (tak mi się przynajmniej wydaje, że to CO2). Było to bardzo intensywne i sekundę może dwie wyglądało dosłownie tak jak by piwo zaczynało się gotować. Efekt oczywiście był taki, że masa chmielu z dna została poderwana i znowu unosiła się w piwie. Także cały coldcrash poszedł na marne. Spotkał się ktoś z czymś takim? Jest możliwość że jakaś większa ilość dwutlenku węgla zostaje uwięziona pod warstwą chmielu czy to jeszcze coś innego. Jak ewentualnie tego uniknąć?
  12. To dawałeś ten chmiel na zimno w trakcie lagerowania? W jakiej temperaturze to lagerowanie? Standardowo jak najbliżej 0*? Wszędzie czytam że większość olejków z chmielu przechodzi do piwa w ciągu 48 a nawet 24 godzin, ale to właśnie w temperaturze powyżej 15*. Tydzień to sporo dłużej ale nie wiem o ile tak niska temperatura spowolni ten proces. No i pamiętam, że gdzieś to czytałem, że w za niskich temperaturach te olejki rozpuszczają się słabo a posmaki trawiaste, czy zielone mogą być zwiększone. Za to teraz jak szukam informacji o tym w necie to większość pisze, że dużo ważniejsza jest jakość chmielu niż temperatura chmielenia na zimno. Jeśli chmiel daje sianem, trawą czy skarpetą to tym samym będzie później pachniało piwo bez względu na temperaturę chmielenia. Chmiel sypię zawsze luzem, jakoś nie jestem przekonany do tych woreczków. Gashingu jeszcze nie miałem. Ale od dłuższego czasu mocno chmielone na zimno piwa, tak jak lagery, robię tylko zimą bo mam wtedy jak trzymać przez tydzień przed rozlewem piwo w temperaturze około 0*. Po takim czasie nawet żadna pończocha nie potrzebna bo wszystko ładnie osiada (chociaż dalej jej używam tak na wszelki wypadek :)) Podsumowując, sypnę ten chmiel do piwa o temperaturze 7-8* i potrzymam trochę dłużej niż zawsze (4-5 dni). Zastanawiam się jeszcze tylko ile potrzymam jak obniżę do około 3*. Raczej będzie to krócej niż miesiąc. Dużo krócej...
  13. Proszę o radę w kwestii chmielenia na zimno lagera. Uwarzyłem coś co ma być pilsem nowofalowym. Zasyp 83% pilzneński i 17% monachijski jasny. Dekokcja jednowarowa. Wyszło około 27 litrów 13 Blg. Na goryczkę chmieliłem Iungą na około 35 IBU. Na aromat poszło 100g Nelson Sauvin po schłodzeniu brzeczki do 70*. Fermentacja drożdżami Wyeast 2278 Czech pils (gęstwa). Wczoraj po trzech tygodniach fermentacji (start w 9* na koniec 10,5*) zlałem znad drożdży do drugiego fermentora bo chciałem zebrać gęstwę. Ładnie się sklarowało, zeszło do 4 Blg. Teraz przymierzam się do chmielenia na zimno, a w lagerach jeszcze tego nie robiłem. Planuję dodać 100 g chmielu (75g Nelson Sauvin i 25g Mosaic) na tę ilość piwa. Chodzi mi konkretnie o temperaturę i długość chmielenia. W piwach górnej fermentacji chmielę w temperaturze 15*-20* i zwykle przez 3-4 dni. Później schładzam najbardziej jak się da i trzymam kilka dni aż wszystko ładnie opadnie no i w butelki. Wydaje mi się, że kiedyś gdzieś czytałem (może to było to forum), a może to był jakiś wykład na youtubie, że chmielenie w zbyt niskich temperaturach (poniżej 15*) nie daje dobrych rezultatów. Tylko teraz za cholerę nie mogę odnaleźć tego bo już nie pamiętam, gdzie i kiedy to było. A może w ogóle coś pomieszałem Ja obecnie mam dwie opcje. Sypnąć chmiel teraz i potrzymać w temperaturze około 7-8* przez kilka dni (no właśnie ile?), potem schłodzić do 3-4* i zrobić w tej temperaturze lagerowanie przez około miesiąc i do butelek. Tylko czy taki długi kontakt chmielu z piwem nie zaszkodzi? Ja bym się przychylił do tej wersji. A właśnie, dlaczego akurat takie temperatury? Otóż fermentuję w nieogrzewanym garażu i obecnie w jego najcieplejszej części mam właśnie 7-8* a w najchłodniejszej 3-4*. W garażu mam jeszcze komorę styropianową z matą grzewczą ale fermentuję w niej 2 inne piwa, więc nie mogę z niej skorzystać. Jeśli lepsze efekty daje chmielenie w wyższej temperaturze to mógłbym przenieść piwo na ten czas do domu. Ale myślę, że minimum będę miał jakieś 18* gdzieś przy oknie ale raczej będzie to bliżej 20*. Mógłbym potrzymać ze 2 dni i wynieść znowu do garażu. Ale czy to ma jakiś sens? A może chmielić jeszcze inaczej? Po lagerowaniu raczej bez sensu... Strasznie się zamieszałem. Może ktoś ma jakieś doświadczenia w tej kwestii i coś podpowie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.